Requiem - Wolfgang Amadeusz Mozart - zdjęcie

Średnia ocena

9 oddanych głosów

8,9 / 10

Requiem - Wolfgang Amadeusz Mozart

Requiem d-moll KV 626 na solistów, chór i orkiestrę.

Koncert, na który zawsze czeka publiczność Festiwalu Mozartowskiego. Od trzech dekad w szczelnie wypełnionym Kościele seminaryjnym, wracają te wspaniałe frazy…

Mozartowskie Requiem, czyli arcydzieło kryjące się pod numerem 626 w katalogu dzieł Mozarta Ludwiga Rittera von Köchla, to jedna z najbardziej owianych tajemnicą kompozycji w historii muzyki. Ostatnie „dziecko” tego kompozytora należy do pereł kultury ale i stało się kanwą licznych legend, dość wspomnieć kinematografię, gdzie tworzenie „Requiem” przez Mozarta rozsławił film Miloša Formana „Amadeusz”. W tym nagrodzonym kilkoma Oscarami filmie reżyser przedstawił dzieje powstawania „Requiem”. W realnym życiu było jednak trochę inaczej, niż to pokazał w swoim genialnym filmie czeski reżyser. Jedno jest najważniejsze, film jak i sama jego historia rozbudziły wyobraźnię i zainteresowanie muzyka mistrza Wolfganga nawet u tych, którzy od muzyki klasycznej stronili.

Przez wiele lat, nie wiedząc, na czyj pogrzeb została zamówiona wielka msza żałobna, snuto domysły. Co więcej, nie dowiedział się tego nigdy nawet sam kompozytor. Mozart, który w tamtym czasie prowadził życie, dzisiaj nazwalibyśmy je niesportowym, mimo zamówienia i zapłaty „z góry”, nie od razu przystąpił do pracy. W pewnym sensie nie miał na to zbyt wiele czasu, bowiem równolegle tworzył opery: „Czarodziejski flet” i „Łaskawość Tytusa”. Gdy wreszcie zabrał się do komponowania mszy, podupadł na zdrowiu. Złożony chorobą, w ostatnich dniach swojego życia podyktował swojemu przyjacielowi Franzowi Xaverowi Süssmayerowi kolejne frazy „Requiem”. Między jawą a gorączkową maligną komponował w przekonaniu, że to msza żałobna za jego duszę. Umarł 4 grudnia 1791 r. mając 35 lat, w trakcie dyktowania ósmego taktu przepięknej „Lacrimosy”. Süssmayer dokończył szkice przyjaciela. Oryginalne mozartowskie frazy: „Dies Irae”, „Confutatis” czy „Tuba Mirum”, podobnie jak „Lacrimosa”, dowodzą dzisiaj geniuszu kompozytora. Natomiast demoniczne „Sanctus”, melancholijne „Benedictus” i dotykające romantycznej nuty „Agnus Dei” to już dzieło Süssmayera. Tutaj kontynuator osiągnął poziom godny jego własnego mistrza. Mierząc jakość warsztatu Süssmayera powagą i poziomem fraz, samo Agnus Dei stawia go gronie mistrzów.

My dzisiaj już znamy więcej szczegółów. Zleceniodawcą arcydzieła, co wyszło na jaw dwa lata po śmierci Mozarta, okazał się muzyczny amator, który zwykł zamawiać i przywłaszczać cudze kompozycje. Wydawał je pod swoim nazwiskiem, hrabiego Franciszka Walsegga zu Stuppacha. Jego postać była tak samo tragiczna, jak los „Requiem”. Wiele lat wcześniej zmarła nagle jego żona. „Requiem” miało być pełnym żalu wspomnieniem po ukochanej.

Koncert poprowadzi jeden z najwybitniejszych kapelmistrzów, specjalista od muzyki Baroku i Klasycyzmu, Benjamin Bayl.

Zwiastuny

Obsada

Obsady:

28 czerwca:

Ewa Vesin - sopran

Iryna Zhytynska - mezzosopran

Krystian Adam Krzeszowiak - tenor

Artur Janda - bas

Zespół Wokalny Warszawskiej Opery Kameralnej

Krzysztof Kusiel-Moroz przygotowanie Zespołu Wokalnego

Zespół Instrumentów Dawnych Warszawskiej Opery Kameralnej„Musicae Antiquae Collegium Varsoviense”

Monika Wolińska - dyrygent

8 lipca:

Ewa Vesin - sopran

Jan Jakub Monowid - alt

Krystian Adam Krzeszowiak - tenor

Dariusz Machej - bas

Zespół Wokalny Warszawskiej Opery Kameralnej

Krzysztof Kusiel-Moroz przygotowanie Zespołu Wokalnego

Zespół Instrumentów Dawnych Warszawskiej Opery Kameralnej „Musicae Antiquae Collegium Varsoviense”

Benjamin Bayl - dyrygent

Realizacja

Warszawska Opera Kameralna

Opinie naszych widzów (8)

  • 10,0/ 10

    Koncert piękny. Jedyne co, to na płatnym koncercie nie powinno być przyjmowane zapraszanie osób "ile się zmieści", tylko tak, aby każdy gość miał miejsce siedzące i (względną) widoczność. Warunki były bardzo trudne... Ja przez godzinę stałam w kącie. Były też dzieci i osoby starsze. A dziewczyny chodzące między ławkami jak klawisze w więzeniu ciągle ochrzaniające turystów za robienie zdjęć i filmików oraz wgapiające się w ludzi, czy przypadkiem ktoś nie wyciąga telefonu niczym bomby z kieszeni, okropnie mnie rozpraszały. (rozumiem, że to ich praca i takie dostały zadanie, ale doświadczanie muzy było chwilami wręcz niemożliwe przez to ich nadmierne zaangażowanie).

    NA.....@GM...IL.COM / 07 lipca 2019

  • 10,0/ 10

    Koncert bardzo dobry. Kosciół z dobra akustyką. Minus- panowie kamerzysci stojacy na srodku i zasłaniajacy solistów.

    da.....@tl...en.pl / 06 lipca 2019

  • 10,0/ 10

    Bardzo dobre wykonanie w pięknym wnętrzu

    na.....@ic...ud.com / 04 lipca 2019

  • 10,0/ 10

    Cudne brzmienie instrumentów i wspaniałe poprowadzenie przez panią dyrygentkę.

    ma.....@....pl / 01 lipca 2018

  • 10,0/ 10

    Niesamowite przeżycie i Dyryget

    iw.....@gm...il.com / 30 czerwca 2018

  • 9,0/ 10

    Znakomite wykonanie. Kościół św. Józefa - miejsce spektaklu - piękny, z klimatem epoki (barok). Na mały minus - tłok, kiepska widoczność.

    md.....@gm...il.com / 29 czerwca 2019

  • 6,0/ 10

    Queuing was too long. Venue was airless. Stewards obscured our view.

    ba.....@bt...ld.com / 16 lipca 2019

  • 6,0/ 10

    Piękny spektakl, ale ja bym popracował nad muzyką chóru. Trochę za dużo mocy, a za mało krystalicznej barwy dźwięków.

    ma.....@gm...il.com / 06 lipca 2019

Warszawska Opera Kameralna - Adres i dojazd

http://www.operakameralna.pl/

Kup bilet
× 2 osoby obecnie przeglądają tę ofertę.