Kobieta, która wpadała na drzwi - zdjęcie Kobieta, która wpadała na drzwi - zdjęcie Kobieta, która wpadała na drzwi - zdjęcie Kobieta, która wpadała na drzwi - zdjęcie

Średnia ocena

8 oddanych głosów

8,5 / 10

Kobieta, która wpadała na drzwi

Jest to opowieść o świecie współczesnego Dublina - brutalnym i wielkodusznym, podłym i przepojonym marzeniami. Brunatnym, lepiącym, chropowatym, ale i bezpretensjonalnie autentycznym, do głębi realnym i odczuwalnym. Pomiędzy owymi sprzecznościami dryfuje przez przytłaczającą codzienność maltretowana przez męża sprzątaczka, matka czwórki dzieci, bohaterka dnia powszedniego. Pyskata, energiczna, uparta i wzruszająca Paula. To wstrząsająca historia czterdziestoletniej kobiety bitej, wzgardzonej, poniżanej, która wbrew wszystkiemu poszukuje własnej wartości i z determinacją rannego zwierzęcia próbuje ocalić resztki godności. Potęga siły życiowej skontrastowana z bylejakością codziennej egzystencji.

Śmiech i łzy Pauli mają ten sam wymiar przetrwania kolejnego roku, dnia, kolejnych 10 minut. Niebywałe poczucie humoru potrafi ocalić ją w najbardziej krytycznych, przełomowych chwilach. Monolog Pauli uzupełniają poetyckie teksty utworów Sinead  O’Connor będących fantastycznym kontrapunktem dla realistycznego i brutalnego języka Pauli. Opowieści o szkole, dojrzewaniu, matce, dzieciach, pracy, mężczyznach, które wylewają się z ust Pauli w formie niekontrolowanego strumienia świadomości są dojmująco bezpośrednie, bezkompromisowe i hiperrealistyczne, podczas gdy Sinead mówiąc o tych samych miejscach, tematach i bohaterach snuje historię pełną subtelności, metafor, delikatną i oniryczną, ale za to w warstwie muzycznej i w interpretacjach drapieżną i wściekłą. Obie bohaterki po wielokroć zranione i upokorzone próbując przetrwać tak naprawdę walczą o większą sprawę: swoisty fundament. O godność i szacunek. O zrozumienie i wiarę w ich możliwości, a przede wszystkim o cień uczucia, które pragną otrzymać i mogą, chcą, muszą komuś ofiarować.

 

Sinead O’Connor choć sama nigdy się nie uporała z fizycznymi i psychicznymi konsekwencjami przemocy domowej, pod wpływem tego doświadczenia stworzyła utwory unaoczniające powszechność i potworność podobnych praktyk. "Red Football" z tego nurtu stał się jednym z najważniejszych elementów spektaklu.

 

Będzie to niezwykle kobiecy muzodram, w klimacie „Kompleksu Portnoya”, a wszystko w języku slangu i ulicy z muzyką na żywo - mówi Adam Sajnuk, reżyser.

W spektaklu występują między innymi Aneta Todorczuk-Perchuć.

Realizacja

Scenariusz i reżyseria: Adam Sajnuk

Aranżacje: Michał Lamża

Tłumaczenia piosenek: Pola Mikołajczyk

Autor: Roddy Doyle

ZESPÓŁ MUZYCZNY:

Joachim Łuczak - skrzypce

Wojciech Gumiński - kontrabas

Szymon Linette - instrumenty perkusyjne

Michał Lamża - instrumenty klawiszowe

Opinie naszych widzów (6)

  • 10,0/ 10

    Mocny tekst. O przemocy w rodzinie, o walce o siebie, o lepsze jutro dla dzieci. Bardzo mocna emocjonalnie, pięknie ilustrowana muzycznie. Bardzo dobra gra aktorska.

    mi.....@on...et.pl / 08 września 2019

  • 9,0/ 10

    Bardzo, bardzo dobry monodram, Pani Aneta jest absolutną mistrzynią. Spektakl jest wymagający, wręcz miejscami męczący, ale to dlatego że jest twardy i prawdziwy. Świetne piosenki, bardzo dobra muzyka na żywo. Na koniec wspomnę, że nie lubię monodramów.

    ep.....@gm...il.com / 08 września 2019

  • 9,0/ 10

    mocny!

    re.....@gm...il.com / 08 września 2019

  • 8,0/ 10

    Długi, jak na monodram, ale świetnie zagrany od początku do końca. Naprawdę warto się zasadzić i, mimo tego, że dość rzadko grany, zdobyć na niego bilety. Polecam

    tr.....@on...et.eu / 07 września 2019

  • 8,0/ 10

    Momentami doskonały monodram ze świetną oprawą muzyczną.

    ar.....@gm...il.com / 21 czerwca 2019

  • 6,0/ 10

    Ciekawy spektakl. Bardzo dobre wrażenie robi obecność na scenie muzyków, którzy stanowią doskonałe tło muzyczno-dźwiękowe. Niestety, całość spektaklu wypadła w moim odczuciu średnio. Powodem było nieprzygotowanie aktorki. Zapominanie i mylenie tekstu zdarzało się bardzo często. Przy biletach, za które płacę 70 zł oczekuję, że aktorka nie będzie się myliła i zacinała co kilkanaście zdań. Przeszkadzała mi również w odbiorze suflerka, która podpowiadała tak głośno, że słychać ją było w całej sali. Przedstawienie, na którym byłem wyglądało trochę jak próba z publicznością, a nie drugi spektakl po premierze. Dużym atutem spektaklu były piosenki, które aktorka wykonała bardzo dobrze.

    bl.....@gm...il.com / 26 czerwca 2019

Teatr WARSawy - Adres i dojazd

ul. Rynek Nowego Miasta 5/7
00-229 Warszawa

http://www.teatrwarsawy.pl/

Kup bilet
× 1 osoba obecnie przegląda tę ofertę.