Teatr Collegium Nobilium

ul. Miodowa 22/24
00-246 Warszawa

Teatr Collegium Nobilium to miejsce wyjątkowe na kulturalnej mapie Warszawy - działa przy Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza. Znajduje się w samym sercu warszawskiego Starego Miasta.
Aktorami Teatru Collegium Nobilium są studenci Wydziału Aktorskiego Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie, którzy szkolą swój warsztat aktorski pod okiem najwybitniejszych profesorów.

W repertuarze Teatru Collegium Nobilium znaleźć możemy przede wszystkim wiele spektakli dyplomowych, które tworzone są przez studentów Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza, dzięki czemu w każdym sezonie Teatr Collegium Nobilium ma do zaoferowania swoim widzom nowy, wyjątkowy repertuar. Spektakle Teatru Collegium Nobilium cieszą się ogromną popularnością - utrzymane są na wysokim poziomie dzięki wybitnym, młodym talentom aktorskim.

Teatr Collegium Nobilium dysponuje dwoma scenami - przestronną Sceną Główną Teatru Collegium Nobilium oraz nieco bardziej kameralna Salą im. Jana Kreczmara.

Bilety i wejściówki do Teatru Collegium Nobilium można kupić przez internet - za pomocą portalu www.eWejsciowki.pl lub strony internetowej teatru, a także w kasie teatru, która czynna jest dwie godziny przed danym spektaklem, sprzedaż wejściówek rozpoczyna się na trzydzieści minut przed spektaklem.

Płatonow

Dramat

Bohaterowie dramatu Czechowa czują przeszłość na swoich barkach. To obciążenie, z którym zmagają się w codziennym życiu i przeciwko któremu chcą się buntować. Nie potrafią tkwić w poczuciu samozadowolenia, które cechowało pokolenie ich rodziców. Pragną tworzyć świat, który będzie lepszy, bardziej sprawiedliwy, ale ponieważ nie posiadają do tego narzędzi, kapitulacja jest tylko kwestią czasu. Są jak dzieci, które otrzymały w spadku marne i nieużyteczne dzieło życia ich ojców i muszą się z tym zmierzyć.

„Nie lubię tej rosyjskiej świni. Miałem to nieszczęście być przy jego zgonie… Śmierć była niedobra, nieludzka… Irytował się, klął, płakał, rechotał. Z oczu lał się szampan, który kiedyś pił on i jego pochlebcy na koszt tych, którzy chodzili w łachmanach i jedli plewy…
Wypomniałem mu zatłuczonych na śmierć, upokorzonych, zgwałconych, przypomniałem kampanię sewastopolską, podczas której razem z innymi patriotami bezwstydnie rabował swoją ojczyznę… A on spojrzał na mnie z takim zdziwieniem! Widzi pan, on umierał ze świadomością, że równy był z niego chłop! Być zajadłą szują i jednocześnie nie chcieć zdawać sobie z tego sprawy – to straszna cecha rosyjskiej szui!
Smutek mnie dławi, potworna rozpacz, na wieki wieków zapamiętam tę rozpacz! Zachorowałem przez tę rozpacz, posiwiałem… O tutaj na skroni, ta siwizna… Znamienna siwizna! Często widuję ją u rówieśników!.. "
Michaił Płatonow o ojcu
PŁATONOW, Akt I, A. Czechow, tłum. A. Lubomira Piotrowska

Szczegóły spektaklu

Warto było

Muzyczny

Zbliża się 100-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości, trzeba więc zorganizować pełne radości i optymistycznego patriotyzmu obchody. Jak z tym zadaniem poradzi sobie Generał Komitetu Specjalnego IV Batalionu Rezerwy im. Józefa Piłsudskiego Departamentu Do Zadań Specjalnych Komitetu Organizacji Parady Radości Pokoju Wolności i Szczęścia Anno Domini 2018, gdy za przygotowanie merytoryczne wielkiej parady zabierze się młody intelektualista i rozlazły humanista Marek Kosiuszek? Jak uda się premierowe odśpiewanie arii dla Marszałka Piłsudskiego oraz wykonanie nowej wersji arii z „Księżniczki Czardasza” na keyboard i dwa głosy? I co stanie się jeśli wysłuchamy opowieści uczestników wydarzeń sprzed stu lat? Jak dalece rzeczywistość roku 1918 widziana ich oczami odbiegać będzie od naszych wyobrażeń?

„Warto było” to wyjątkowy spektakl muzyczny zrealizowany z okazji 100. rocznicy odzyskania niepodległości. Scenariusz oparty jest na dokumentach, tekstach źródłowych i dziennikach.

Spektakl dyplomowy studentów IV roku Wydziału Aktorskiego kierunku aktorstwo teatru muzycznego.

Koprodukcja Akademii Teatralnej im. A. Zelwerowicza w Warszawie oraz Teatru im. L. Solskiego w Tarnowie

Premiera warszawska: 25 września 2018

Premiera tarnowska: 9 listopada 2018

Szczegóły spektaklu

FEDRA FITNESS

Dramat

Dramatopisarz István Tasnádi korzysta w swojej FEDRZE FITNESS ze znanego mitu i i wykorzystując go, tworzy jego autorską wersję. Główny temat, miłość dojrzałej kobiety do swojego pasierba, został tutaj zdominowany przez temat władzy. Brutalny świat mitu nie zmienił się – bohaterowie targani są przez namiętności, a przemoc, kłamstwo i kara, także i tu, malują pejzaż, na którego tle rozgrywa się opowieść. Zmienili się natomiast bohaterowie mitu, czyli my – ludzie. To wydaje się być istotą tekstu Tasnádi’ego.
Rytm i muzyczność stanowią siłę dramatu węgierskiego autora. Wykorzystuje to forma spektaklu, którą stanowi polifonia słowa, pieśni i ruchu. W oparciu o te trzy współgrające ze sobą narracje i sięgając do klasycznej greckiej tradycji – chorei, realizatorzy spektaklu tworzą swój własny język opowieści. Za pomocą choreografii budują równolegle istniejące ze sobą światy – mityczny i wirtualny. Muzyka w widowisku wykonywana jest na żywo.
Spektakl dyplomowy studentów IV roku Wydziału Aktorskiego, kierunku aktorstwo teatru muzycznego.

Szczegóły spektaklu

MUZYKA W AT: „OSIECKA PO MĘSKU”. Koncert Marcina Januszkiewicza

Koncert

Trzy  lata temu Marcin Januszkiewicz wygrał konkurs Przegląd Piosenki Aktorskiej  (śpiewając „Pieśń Legionów Polskich” oraz piosenkę okołowojenną „Nim wstanie dzień” Krzysztofa Komedy ze słowami Agnieszki Osieckiej). A że twórczość największej poetki piosenki noszonej przez polską ziemię była mu bliska od zawsze, bo to z jej słowami na ustach szedł jako student warszawskiej Akademii Teatralnej od sukcesu do sukcesu, jej właśnie poświęcił swój debiutancki album.
Koncertowa płyta „Osiecka po męsku” wypełniona jest odważnymi, choć dalekimi od estetyki szoku, wersjami wielkich przebojów („Nim wstanie dzień”, „Kołysanka dla okruszka”, „A ja wolę moją mamę”, „Deszcze niespokojne”, „Wariatka tańczy”, „Niech żyje bal”) i piosenek mało znanych („Części zamienne”, „Cyrk nocą”, „Na kulawej naszej barce”, „Od nocy do nocy”, „Diabły w deszczu”).

Januszkiewicz jest aktorem, więc rozumie, że słowa zwykle są „o czymś”. Nie ulega jednak terrorowi interpretacji, bo wie, że czasem tekst piosenki służy do zabawy; jest też muzykiem, więc swobodnie żongluje wokalnymi konwencjami, nagina „nieśmiertelne” frazy, używa głosu jak instrumentu, korzystając z dyskretnego, elektronicznego akompaniamentu kolegów z zespołu.
„Osiecka po męsku” to – jak sam tytuł wskazuje – dzieło odległe od szkolnej poprawności, bliższe awanturniczemu duchowi wrocławskiego święta tukanów. Muzycznie nowoczesne i przebojowe, a lirycznie – dokładnie takie, jak trzeba, by wzruszać, śmieszyć i rozbrajać świat ironią. /materiał PPA, Wrocław 2018/

Szczegóły spektaklu

Wieczór Trzech Króli albo co chcecie

Komedia

"Wprawdzie jedna płeć jest od drugiej różna, lecz mieszają się ze sobą. W każdej ludzkiej istocie zachodzi chwiejność między jedną płcią a drugą i często tylko strój pozwala zachować pozór męski bądź niewieści, a pod spodem kryje się coś wręcz przeciwnego niż na wierzchu."
- Virginia Woolf „Orlando”

Czym jest Iliria w „Wieczorze Trzech Króli” w reżyserii Artura Tyszkiewicza?
Kraina z komedii Sheakspeare’a staje się tutaj sanatorium, w którym męskość i jej rola podlegają weryfikacji. Tym razem to kobiety przejmują ich role - mężczyźni w sztuce są bowiem nieporadni, zagubieni i już dawno stracili wiarę, że może być lepiej.
Spektakl zadaje pytania o ludzką tożsamość i płynność granic między tym, co kobiece a tym, co męskie. Tutaj tematem staje się dwoistość ludzkiej natury oraz próba wyobrażenia sobie, jak wyglądałby świat pozbawiony sztywnych ram przypisanych każdej z płci. Główna bohaterka, Viola, służy w męskim przebraniu na dworze księcia Orsino - wszystko po to, by móc odnaleźć swojego brata. Tym samym trafia w wir sekretnych spotkań, zabawnych pomyłek oraz miłosnych intryg, które nadają całej opowieści pozornie lekki wydźwięk. Z drugiej strony, pod warstwą błazenady i przebieranek, kryje się historia o nieodwzajemnionych uczuciach, niespełnionych miłościach i problemach związanych z tożsamością płciową. Towarzysząc barwnie zarysowanym postaciom w ich wątpliwościach, również i my poddajemy się refleksji nad tym, kim właściwie jesteśmy i co o tym stanowi.

Szczegóły spektaklu

Gwoździe

Monodram

"Czołem wbijając gwoździe w podłogę" to klasyczny monodram. Napisany w 1994 roku tekst nie tylko nie stracił na aktualności ale stał się niepokojąco bliski dzisiejszej rzeczywistości. Bogosian opisuje społeczeństwo amerykańskie, a raczej wyłowione z tej społeczności typy ludzkie.

Jest wśród nich neurotyczny sprzedawca płytek ceramicznych, jest bezdomny, pojawia się narkomanka, artysta chorobliwie pragnący sukcesu, para konserwatystów. Bohaterów łączy frustracja i zagubienie. Autor szkicuje ich ułomności, kontrowersyjne postawy czy poglądy. Każe nam zastanowić się nad sensem i sposobem funkcjonowania w świecie chaosu, w którym dominuje konsumpcja i alienacja, a media zmieniają ludzi w posłusznych niewolników systemu. 30 lat temu głównym narzędziem tej manipulacji był telewizor, dziś jest nim Internet. Ofiarami natomiast, zarówno wtedy, jak i obecnie, jesteśmy my, zwykli ludzie.
Tematy nie są nowe. I w pierwszej chwili wydają się przebrzmiałe. Tak, tak, wiemy, dostaliśmy już tę lekcję. Odrobiliśmy ją. Czy aby na pewno? Dziś, podobnie jak 30 lat temu, wciąż się gubimy w ocenie potencjalnych zagrożeń, nadal nie rozumiemy świata, w którym żyjemy, a paradoksy codzienności niezmiennie nas zaskakują. Nieustannie zalewa nas fala przerażających wiadomości ze świata, a życie w wirtualnej, kontrolowanej rzeczywistości stało się niemal koniecznym warunkiem społecznego wymiaru egzystencji.

Na szczęście Bogosian pokazuje nam też jaśniejszą stronę życia, uśmiecha się do swoich bohaterów, a widzom pozostawia furtkę bezpieczeństwa, która pozwala wymknąć się bez szwanku z tego panopticum.
Utwór Bogosiana rozsadza ramy klasycznej formy monodramu. Chwilami zmienia się w typowy stand-up, z charakterystycznymi dla tego gatunku żartami, wulgaryzmami i nierzadko gorzką pointą. Innym razem staje się strumieniem świadomości bohaterów, zapisem ich natręctw i fobii. Mroczny humor obficie zaprawiony cynizmem przeplata się tu z melancholią i chłodnym krytycyzmem, a chwilami jest po prostu kubłem pomyj bezlitośnie wylanym na widzów. W ten sposób autor nawiązuje do tradycji małych, tonących w oparach dymu i alkoholu klubów komediowych, gdzie tzw. open mic daje szansę każdemu młodemu twórcy rozpocząć karierę, wybić się do świata artystycznego albo po prostu trochę zarobić.

- Cezary Kosiński

Szczegóły spektaklu

Każdy musi kiedyś umrzeć Porcelanko, czyli rzecz o wojnie trojańskiej

Dramat

Spektakl dyplomowy studentów IV roku Wydziału Aktorskiego kierunku aktorstwo.

Spektakl KAŻDY MUSI KIEDYŚ UMRZEĆ PORCELANKO, CZYLI RZECZ O WOJNIE TROJAŃSKIEJ inspirowany TROILUSEM I KRESSYDĄ Williama Shakespeara, rozpościera się pomiędzy upadającym mitem a kryzysem cywilizacji, przechodząc przez pytanie: czy Bogini Fortunie wypada chodzić w płetwach? To spektakl śmieszny albo zupełnie nieśmieszny – wszystko zależy od tego z czego się śmiejemy…

Scena I

Widzowie-turyści wprowadzani są przez FORTUNĘ w sam środek konfliktu Greków i Trojan. Muszą się opowiedzieć po którejś ze stron, bo tu nikt neutralnym pozostać nie może. Będą więc losować: jeśli wyciągną czerwoną kartkę siedzieć/stać będą po stronie Trojan, jeśli niebieską – po stronie Greków. Dwie strony dzieli pas ziemi, gdzie powinien stać mur… ale nie stoi. Zamiast niego pomiędzy zwaśnionymi narodami rozpięta jest czerwona taśma. Wokół walają się resztki dawnej działalności heroicznej i trochę śmieci.

Po lewej – Trojańskiej stronie sceny siedzą Trojanie. Mają silne poczucie, że są u siebie ale i tak są spakowani. Na wszelki wypadek. Przedmioty domowego użytku (mikser, pralka, zwłoki dziadka) mieszają się z wielką stertą krzeseł, gazetami, sznurami z praniem, zabawkami, którymi kiedyś bawiły się dzieci, oraz ostatnim działającym telewizorem.

Po prawej – Greckiej stronie, najeźdźcy przywieźli wszystko, co im wpadło w ręce: mają tu walizki, plecaki, namioty, komplety sztućców, skarby kultury i pamiątki z podróży. Wszystko to oclone i zapakowane, bo nigdy nie wiadomo, co może się przydać.

Widzowie zajmują wylosowane miejsca, witani przez obleganych i oblegających. Mogą też zakupić przekąski i foldery w sklepiku PEZYFAE.

Jest trochę jak w Turcji.

Didaskalia otwierające scenariusz KAŻDY MUSI KIEDYŚ UMRZEĆ PORCELANKO, CZYLI RZECZ O WOJNIE TROJAŃSKIEJ autorstwa Agaty Dudy-Gracz.


Spektakl dla widzów pełnoletnich.

Szczegóły spektaklu