Na portalu www.eWejsciowki.pl oraz fanpage’u Weź mnie. Do teatru. na Facebooku i Instagramie w dniach 14-20 września trwa Tydzień z Teatrem Mazowieckim, który po długiej nieobecności wraca do gry! Dlatego z tej okazji przeprowadziliśmy wywiad z Emilią Komarnicką-Klynstą, aktorką związaną od wielu lat z  Teatrem Mazowieckim dzięki roli w uwielbianym przez widzów spektaklu “Małe zbrodnie małżeńskie”. Aktora opowiada o postaci, w którą się wciela, o życiu teatralnym w czasie pandemii oraz o powrocie na teatralną scenę.

  1. Obecna pandemia wywróciła nasze życie do górami nogami, zatrzymaliśmy się na chwilę. Czy uważasz, że jako społeczeństwo wyciągniemy z tego jakąś życiową lekcję?<
    Mam taką nadzieję. Z relacji moich przyjaciół słyszę, że wszyscy traktują ten czas jako coś wyjątkowego, danego nam, by się zatrzymać, rozejrzeć wokół siebie i zastanowić, czy ta pogoń, w którą zaciągnął nas kult pieniądza i władzy jest komukolwiek potrzebna. Mam sporo dowodów na to, że jako społeczeństwo przejrzeliśmy na oczy. Wyzwanie polega teraz na tym, by tego nie stracić.


  2. Podczas pandemii instytucje kultury zostały zmuszone do przeniesienia się do Internetu. Jak myślisz, czy teatr przejdzie rewolucję i stanie się kulturą online?
    Kiedy weszło kino, też wydawało się, że Teatr stanie się reliktem. Nic takiego się nie stało i moim zdaniem nie stanie, gdyż nie ma nic cenniejszego w teatrze niż żywy kontakt z widzem.


  3. Jesteś związana z Teatrem Mazowieckim od kilku lat dzięki roli w spektaklu „Małe zbrodnie małżeńskie”. Co Twoim zdaniem wyróżnia ten teatr od innych warszawskich placówek kulturalnych?
    Na pewno na ogromną uwagę zasługuje Mazowiecka Sieć Teatralna, która  ma kilkanaście scen w województwie mazowieckim, dzięki czemu spektakle mogą docierać do o wiele szerszej publiczności niż tylko zasięgi warszawskie. Chyba żadna ze scen warszawskich nie może pochwalić się takim zasobem.


  4. Teatr Mazowiecki po długiej przerwie wraca do gry. Spektakl „Małe zbrodnie małżeńskie” ostatni raz wystawiony był w marcu. Czy podczas przerwy w graniu przed publicznością tęskniłaś za deskami teatru? Czego najbardziej Ci brakowało? 
    Najbardziej brakuje mi spotkania. Żywej wymiany  energii między widzami a aktorami, tej chwili przed za kulisami, kiedy staram się „wyczuć”, jaka dziś przyszła publiczność i na jakich nutach zagrać, by się z nią zestroić.
    Gdybym zaczęła ją oceniać nie byłabym w stanie się w nią wcielić, to prowadziłoby do rozdzielenia. Nie oceniam swoich bohaterek, wręcz przeciwnie staram się zrozumieć motywy ich postępowania.  W przypadku Lisy, rzeczywiście nie było to łatwe, bo ja swój system wartości opieram przede wszystkim na prawdzie, ale to napięcie, moje zmaganie się ze zrozumieniem jej postępowania, które rozpoczynam przy każdym spektaklu na nowo,  tworzy nić na której osadzam tę rolę.

Emilia Komarnicka-Klynstra już 20 września oraz 10 października o godz. 19:00 pojawi się na scenie Teatru Mazowieckiego w spektaklu “Małe zbrodnie małżeńskie”.
Cały repertuar Teatru Mazowieckiego na wrzesień i październik znajdziecie na naszym portalu www.eWejsciowki.pl.