Sztuka od zarania dziejów wywoływała w ludziach silne emocje – od najwznioślejszych uniesień po oburzenie. Okazuje się, że w teatrze ta druga reakcja wcale nie jest niespotykana. Współcześni twórcy teatralni bardzo często poruszają trudne i kontrowersyjne tematy, których celem jest sprowokowanie widzów do dyskusji. Niekiedy jednak rozmowa przeradza się w prawdziwy protest.

W Polsce takie sytuacje nie są bezprecedensowe. Sztuki teatralne wywoływały gromkie oburzenie tłumu z często zaskakujących przyczyn. Przeczytajcie o 5 najgłośniejszych spektaklach, które sprowokowały publiczność do wyjścia na ulicę.

Teatr Powszechny „Klątwa” (2017)

źródło: materiały Teatru Powszechnego

Sztuka na motywach dramatu Stanisława Wyspiańskiego została wyreżyserowana przez Olivera Frljića. Dotyka tematu katolickiej religijności i areligijności, sprzeciwu wobec Kościoła czy cenzury, z jaką mierzą się artyści.

W „Klątwie” pokazane były sceny takie jak seks oralny z figurą Jana Pawła II, ścinanie krzyża piłą mechaniczną i pytania o publiczną zbiórkę na zamachowca, który zabije Jarosława Kaczyńskiego.

Premiera w lutym 2017 roku wywołała niemal natychmiastową reakcję środowisk nacjonalistycznych. ONR, Młodzież Wszechpolska oraz Krucjata Różańcowa wspólnymi siłami protestowali pod teatrem. Blokowanie wejścia do siedziby teatru i głośne domaganie się zdjęcia spektaklu z afisza spowodowało nawet interwencję policji. Organizatorzy manifestacji zajmowali jasne stanowisko: „Klątwa” godzi w uczucia religijne, tradycję i Kościół Katolicki. Domagali się nawet zmian przepisów w zakresie ochrony uczuć religijnych.

W trakcie protestów pojawiła się też kontrmanifestacja, która na celu miała obronę spektaklu i jego twórców oraz wolności słowa artystów. Skandowano hasła takie jak „nacjonalizm – to się leczy” i „Jezus Chrystus był uchodźcą”.

Niestety na ulicznych protestach sprawa się nie zakończyła. W grudniu 2017 roku doszło do ataku toksyczną substancją na Dużej Scenie Teatru Powszechnego, co doprowadziło do hospitalizacji jednego z pracowników teatru.

Teatr Narodowy „Dziady” (1967)

źródło: materiały Teatru Narodowego

Kazimierz Dejmek zapisał się w historii jako jeden z najważniejszych reżyserów teatralnych właśnie dzięki premierze tego spektaklu w 1967 roku. Pierwszy raz wyrecytowano na scenie Wielką Improwizację w całości, która w wybitnym wykonaniu Gustawa Holoubka wywołała zachwyt publiczności. W spektaklu zawarte były II i III część „Dziadów”, które w ujęciu Dejmka kładły nacisk na wiarę katolicką, polskie męczeństwo i tożsamość narodową. Władysław Gomułka nazwał spektakl „nożem w plecy przyjaźni polsko-radzieckiej”.

W trakcie ostatniego przedstawienia publiczność reagowała bardzo spontanicznie. Wznosiły się okrzyki takie jak „Niepodległość bez cenzury!”. Widzowie mieli nawet wpływ na zakończenie spektaklu, nawołując do zdjęcia kajdanów Holoubkowi. Po zakończeniu spektaklu uformował się pochód nawołujący „Wolna sztuka! Wolny teatr!”. W trakcie marszu pod pomnik Adama Mickiewicza zatrzymano 35 osób.

Władze radzieckie doprowadziły do zdjęcia „Dziadów” z afisza, co było bezpośrednią przyczyną oburzenia środowisk intelektualnych i wydarzeń marcowych 1968.

Teatr Polski we Wrocławiu „Śmierć i dziewczyna” (2015)

źródło: materiały Teatru Polskiego we Wrocławiu

Spektakl z 2015 roku opowiada historię trudnej relacji matki i córki oraz podejmuje temat miejsca kobiet we współczesnym świecie.

Kontrowersje w przypadku tego przedstawienia rozpoczynają się już od pierwszej decyzji reżyserki, a mianowicie od zatrudnienia do występu na scenie czeskich aktorów pornograficznych. Środowiska prawicowe i katolickie zareagowały niemal od razu. Protesty były tak gromkie, że nie obyło się bez interwencji policji. Protestujący krzyczeli hasła o sodomii czy „burdelu za publiczne pieniądze”.

Jak się okazało po premierze, seksu na scenie nie było. Była nagość (co we współczesnym teatrze już dawno nikogo nie dziwi), a seks był tylko udawany, sugerowany. Co więcej, spektakl „Śmierć i dziewczyna” został hucznie doceniony przez publiczność owacjami na stojąco, a bilety wyprzedały się do końca roku.

TR Warszawa „Golgota Picnic” (2014)

źródło: materiały prasowe festiwalu Malta

Jeden ze słynniejszych spektakli ostatnich lat to dzieło argentyńskiego reżysera Rodrigo Garcii z 2011 roku, które wywołało sprzeciw publiczności w kilku krajach na świecie. Spektakl zawiera krytykę konsumpcjonizmu i współczesnej kondycji człowieka XXI wieku. Reżyser dekonstruuje postać Jezusa Chrystusa ukazując go jako szaleńca chorego na AIDS, otoczonego nagimi ciałami, stojącego na górze bułek do hamburgerów.

W Polsce spektakl miał zostać wystawiony na Malta Festival Poznań w 2014 roku, co wywołało falę protestów m.in. w Warszawie i Białymstoku. List w prawicowej prasie „Stop bluźnierstwom i szyderstwom z męki Chrystusowej” podpisało aż 65 tysięcy oburzonych wiernych. Sytuacja skutkowała nawet powołaniem parlamentarnego zespołu do spraw przeciwdziałania ateizacji Polski.

Wskutek tych działań spektakl zniknął z programu festiwalu, co z kolei poruszyło środowiska artystyczne. Ludzie kultury zainicjowali akcję „Golgota Piknik – zrób to sam”. W około 30 teatrach i instytucjach kultury odbyły się pokazy nagrania spektaklu oraz czytania scenariusza. W Nowym Teatrze Krzysztofa Warlikowskiego scenariusz czytali artyści Rodriga Garcii, projekcja nagrania wideo odbyła się natomiast w TR Warszawa. Oba wydarzenia wywołały zebranie się ponad stu protestujących osób. Krucjata Różańcowa, katolicy i kibice starali się zakłócać wydarzenia w całej Polsce, co udało się w kilku przypadkach. Nie obyło się też bez interwencji policji.

Fundacja Orbis Tertius – Trzeci Teatr „Spisek smoleński” (2014)

źródło: materiały Fundacji Orbis Tertius

Cztery lata po katastrofie, która wstrząsnęła Polską, Lech Raczak postanowił wystawić spektakl o mitach narosłych wokół Smoleńska. Choć scenariusz napisał już w 2011 roku, postanowił upublicznić swoje dzieło dopiero w 2014 roku, gdy zauważył, że domysły i nastroje społeczne tylko się zaostrzają. Reżyser skupił się na wydarzeniach mających miejsce po katastrofie. W spektaklu pojawili się zatem obrońcy krzyża na Krakowskim Przedmieściu, teorie o zamachu, doniesienia o śladach trotylu we wraku samolotu czy śledztwo Macierewicza.

Prawicowe media zareagowały natychmiast. Raczek został oskarżony o kpinę z pamięci o ofiarach. Protestowano pod klubem Pod Minogą, w którym występowali artyści, a sam reżyser otrzymywał maile z pogróżkami. Nie zdecydował się jednak na odwołanie spektaklu.