Pan Tadeusz, czyli ostatni zajazd na Litwie - zdjęcie Pan Tadeusz, czyli ostatni zajazd na Litwie - zdjęcie Pan Tadeusz, czyli ostatni zajazd na Litwie - zdjęcie

Średnia ocena

9 oddanych głosów
113 zainteresowanych osób

8,9 / 10

Pan Tadeusz, czyli ostatni zajazd na Litwie

Na scenie pojawia się grupa pielgrzymów niosących biblię polskości – Pana Tadeusza Adama Mickiewicza. Uczestnicy pielgrzymki po kolei czytają fragmenty epopei i wcielają się na naszych oczach w postacie z książki. Mikołaj Grabowski odchodzi od obrazu szlacheckiego dworku, żeby zwrócić uwagę widzów na kwestię zbiorowego wyobrażenia Ojczyzny przez Polaków. W spektaklu nostalgia i ironia mieszają się ze sobą, przedstawiając Pana Tadeusza nie tylko jako historię szlachecką, ale również, a może przede wszystkim, opowieść o nas samych.

Reżyser Mikołaj Grabowski o spektaklu:

W Panu Tadeuszu jest wiele narracji poetyckich, wiele tonów, tematów. Mamy tu wątki polityczne i społeczne, Polskę w niewoli, nadzieję na jej wyzwolenie przez Napoleona, opisane zaścianki szlacheckie, spory sąsiedzkie... Ale myślę, że to co najcenniejsze – to warstwa obrzędowa tego poematu. Mówi się, że Pan Tadeusz ma w sobie kod polskości. Jeśli tak jest, to jest on ukryty właśnie w obrzędowości. Ileż tam jest tych codziennych ceremonii, tej celebracji! Stąd może wrażenie, że nie jest to epopeja stawiająca Polskę i Polaków na piedestale. Wręcz przeciwnie, to dzieło szalenie bliskie, znane jak gdyby z domu, oparte na systemie, który tkwi w nas głęboko, opowiadające o sprawach, z którymi się spotykaliśmy u rodziców i dziadków, o obrządkach z których zbudowane jest całe nasze życie, które powtarzamy raz z chęcią, raz z niechęcią, do których jesteśmy przymuszani, i które kochamy, choć często nie zdajemy sobie z tego wszystkiego sprawy. Wspólnotę, o której opowiada Pan Tadeusz, spajają zarówno obrzędy wzniosłe, jak i przyziemne, wielkie idee i małostkowość, polityka i religijność, ale i chęć zemsty, namiętność, miłość. Polskość stworzona jest z rzeczy pięknych i okropnych, jak gdyby cechą wspólną naszego polskiego bytowania była dwoistość. Mickiewicz akceptował ten stan, w sposób subtelny i z lekką ironią, dotykał tej dwuznaczności, wręcz bawił się nią. To brzmi bardzo współcześnie, bo do dzisiaj w nas wszystkich, niezależnie od wieku, jest trochę nowego, trochę starego. Dlatego tego naszego Pana Tadeusza opowiadamy niekoniecznie w szlacheckim kostiumie.

W spektaklu występują między innymi Daniel Dobosz jako Pan Tadeusz, Marta Ledwoń jako Telimena, Artur Kocięcki jako Sędzia, Janusz Łagodziński jako Wojski, Daniel Salman jako Konewka, Teresa Filarska jako Podkomorzyna, Paweł Kos jako Sak , Witold Kopeć jako Jankiel, Jerzy Kurczuk jako Gerwazy, Jan Wojciech Krzyszczak jako Protazy / Skołuba / Ryków, Jarosław Tomica jako Ksiądz Robak, Anna Torończyk jako Kawiarka, Wojciech Rusin jako Prusak / Płut , Jowita Stępniak jako Panna Róża , Tomasz Bielawiec jako Podkomorzy, Krzysztof Olchawa jako Hrabia, Wojciech Dobrowolski jako Chrzciciel, Przemysław Gąsiorowicz jako Ministrant / Brzytewka , Halszka Lehman jako Zosia, Magdalena Sztejman-Lipowska jako Wojszczanka .

Czas trwania: 170 minut

Realizacja

Adaptacja i reżyseria: Mikołaj Grabowski ,

Adaptacja: Tadeusz Nyczek

Scenografia i kostiumy: Jacek Ukleja

Muzyka: Zygmunt Konieczny

Kierownictwo muzyczne i przygotowanie Wokalne: Izabela Urban

Opracowanie instrumentacji: Mieczysław Mejza

Przygotowanie orkiestry: Izabela Zagórska

Reżyseria światła: Michał Grabowski

Opinie naszych widzów (4)

  • 10,0/ 10

    Bardzo interesująca, wręcz zaskakująca interpretacja języka Adama Mickiewicza. Polecam wszystkim, a zwłaszcza młodzieży. Nie będziecie się nudzić.

    do.....@in...ia.pl / 12 marca 2016

  • 9,0/ 10

    Bardzo ciekawa interpretacja, lekkie "uświecczenie" tego, jakże świętego przecież, poematu. Kwintesencja polskości ze wszystkimi jej odcieniami. Uważam, że warto zobaczyć taką twarz "Pana Tadeusza".

    pa.....@....pl / 03 lutego 2019

  • 9,0/ 10

    Nie spodziewałam się tak ciekawej aranżacji. Muzyka, światło i gra aktorów bardzo dobra. Zwłaszcza druga połowa spektaklu - nic dodać nic ująć. Jacek Soplica - mistrzostwo! :)

    an.....@gm...il.com / 09 maja 2016

  • 8,0/ 10

    Aktorzy spisali się świetnie, zresztą jak zwykle :) Zawiodła mnie jednak scenografia i może brak pomysłów reżysera na ciekawsze pokazanie wydarzeń. Większość scen odbywa się na krzesłach przejeżdżających co chwila w inne miejsca na scenie.

    ka.....@gm...il.com / 03 lutego 2019

Teatr im. Juliusza Osterwy - Adres i dojazd

ul. Narutowicza 17
20-004 Lublin

http://www.teatrosterwy.pl/

Kup bilet
× 1 osoba obecnie przegląda tę ofertę.