Zuzanna Saporznikow - zdjęcie

Zuzanna Saporznikow

6,7 / 10

57 oddanych głosów

Zuzanna Saporznikow – aktorka teatralna i głosowa.

Studentka IV roku na wydziale aktorskim Akademii Teatralnej w Warszawie.

Zwyciężczyni konkursu na interpretację monologów szekspirowskich Heleny Modrzejewskiej "Modjeska calling" (2016).

Spektakle z udziałem tego aktora:

Piknik pod Wiszącą Skałą

Dramat

Piknik pod Wiszącą Skałą. Nowa adaptacja sceniczna powieści Joan Lindsay.
Teatralna, autorska wersja klasyki prozy australijskiej.

Rok 1900. W upalny, burzowy dzień mieszkanki pensji pani Appleyard wraz z kilkoma nauczycielkami wybierają się na piknik w pobliżu Wiszącej Skały. Za zgodą jednej z nich dziewczęta udają się na spacer po okolicy. Powróci tylko jedna z nich. Co zobaczyła? O czym opowie? Dlaczego nic już nie będzie takie samo?

Szczegóły

Letnicy

Dramat

Czy to, jak pisał Gorki, „gromada ludzi bez ideałów”? Nieszczęśliwych, próżnych, zawiedzionych, którzy zatracili gdzieś swoje cele i marzenia. „Inteligencja to nie my! My jesteśmy czym innym. My jesteśmy letnikami w swoim własnym kraju”.

Szczegóły

TOP DOGS

Dramat

Dramat Ursa Widmera, w adaptacji Wojciecha Malajkata, opowiada historię ośmiu osób, które zostały zwolnione z kierowniczych stanowisk w dużych przedsiębiorstwach. Budowana przez lata reputacja i pozycja w firmie, w mgnieniu oka przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie. Kariera, która nieraz kosztem rodziny, była priorytetem w ich życiu, zostaje brutalnie przerwana przez bezlitosne prawa rynku. Nasi bohaterowie spotykają się w miejscu będącym połączeniem grupy terapeutycznej z biurem pośrednictwa pracy. Terapia zmusi bohaterów do wypowiedzenia myśli, do których nie chcieli się przyznać.

Studenci trzeciego roku wydziału aktorskiego mierzą się z postaciami, które w jednej chwili straciły wszystko. Spektakl stanowi studium ludzkiej psychiki doprowadzonej do granic: niezrozumienia, wytrzymałości, samotności. Gdy nagle komuś zostaje zabrany cały świat… Świat, w który wierzył, któremu ufał, w którym nauczył się świetnie funkcjonować i odnosić sukcesy… Czy możliwe jest, by zacząć żyć od nowa?

Szczegóły

Woyzeck

Dramat

Kronika kryminalna czy apokalipsa.

W garnizonie dochodzi do morderstwa. Prosty żołnierz zabija narzeczoną. Z czego wynika zbrodnia Woyzecka? Przeraża czy budzi współczucie? Kto jest zbrodniarzem, kto ofiarą? I gdzie kończy się ciało, a zaczyna dusza? Arcydzieło europejskiego romantyzmu reżyseruje Piotr Cieplak. Sięgając do Woyzecka, stawia pytania nurtujące współczesnego człowieka.


Uprzedzamy, że w przedstawieniu używane są wulgaryzmy i pojawiają się głośne efekty dźwiękowe.
Spektakl dla widzów dorosłych.

Szczegóły

Glenn

Muzyczny

Alienacja, brak wiary w drugiego człowieka, samotność, poczucie pustki. To tylko niektóre tematy poruszane w przedstawieniu opartym na historii ekscentrycznego pianisty i kompozytora Glenna Goulda. Sylwetka tego muzycznego geniusza staje się pretekstem do próby odpowiedzi na pytanie, czym jest samotność i jaką rolę odgrywa w ludzkim życiu. Muzyka wykonywana na żywo, między innymi fragment słynnych Wariacji Goldbergowskich, przenosi widza w fascynujący, a zarazem przerażający świat.

O spektaklu „Glenn” pisze Jan Karow:

Interpretacje muzyki Bacha w wykonaniu Glenna Goulda to spotkania dwóch geniuszy. Obie jego wersje Wariacji Goldbergowskich, mimo że bardzo różne, są paradoksalnie jak wzorzec metra w Sèvres. Dążenie do doskonałości to jednak wyjątkowa ścieżka, kroczenie którą obarczone jest szczególnymi kosztami.

„Glenn” Jana Jelińskiego to kameralna, rozpisana na dwójkę aktorów impresja na temat samotności niezwykłego artysty. Kanadyjskiego pianistę (Piotr Sędkowski) spotykamy w chwili radykalnej decyzji – postanawia zaniechać koncertowania. Przerażony, z roztrzęsionymi dłońmi niepewnie kłania się, po czym wybiega ze sceny. Od tej pory będziemy oglądać go zaszytego przy pianinie, skulonego na niziutkim stołku. Zszargane nerwy próbuje uspokoić płynącym z niewielkiego głośnika szumem i popijanymi mlekiem tabletkami. Ukryte w rękawiczkach, stale zziębnięte dłonie nie przeszkadzają w mozolnym ćwiczeniu. Słychać zarówno fragmenty Ariiotwierającej cykl wspomnianych Wariacji, jak jeden z contarpunctusów z Die Kunst der Fuge czy pierwsze takty toccaty z szóstej partity. Niektóre wykonania się rozpadają. Palce przestają być posłuszne, nie trafiają w odpowiednie klawisze. Rozpadowi ulega też Glenn.

Strukturę przedstawienia wyznaczają trzy wejścia Sonii Mietielicy. Za pierwszym razem wydaje się obrazem z wyobraźni pianisty. W dłoniach trzyma wystukujący umiarkowane tempo metronom. Stawia kroki w rytm jego uderzeń. Zaczyna strofować Glenna. Przerywa mu w pół taktu. Mówi, że gra nierówno. Wszystko to jednak przy dużym opanowaniu. Nie podnosi głosu. W pewnym momencie waha się nawet, czy by nie pogłaskać go po głowie. Dłoń pozostaje ostatecznie zawieszona w powietrzu. W kolejnym wejściu wciela się w starającą się przeprowadzić wywiad dziennikarkę. Wtedy dowiadujemy się o przyczynach zejścia pianisty ze sceny. O tym, że nie jest to jedynie tymczasowa decyzja. O niechęci do estrady. O nienawiści do publiczności, która w jego oczach jest jedynie żądną krwi i sportowych wyczynów tłuszczą. W swoich zdecydowanych poglądach stwierdza, że idealnym stanem dla artysty jest samotność. Gdy widzisz go na ulicy, przejdź na drugą stronę. Zostaw go w spokoju.

I Glenn zostaje sam. Jednak jakaś część jego wnętrza domaga się namiastki kontaktu. Zrywa się na nogi, by wykonać telefon. Dzwoni do kobiety. Nie znamy jej imienia. Nie wiemy, kim jest. Glenn zaczyna jej opowiadać o utworze, który przed chwilą ćwiczył; o tym, że w końcu przejrzał jego dwugłosową budową. Prosi swoją rozmówczynię tylko o jedno – żeby się nie rozłączała. Kładzie delikatnie słuchawkę telefoniczną na klawiaturze i zaczyna grać. Sił wystarcza mu na ledwie kilka taktów. Melodia zaczyna kuleć. Glenn zsuwa się na podłogę, gdzie wpada w konwulsje. Wtedy po raz ostatni na scenie pojawia się Ona. Ma na sobie czarną sukienkę. Jest bosa. W zwolnionym tempie wykonuje łagodne gesty. Skąpana w niebieskim świetle wygląda zjawiskowo. Kim jest? Pięknem? Harmonią? Nie musimy tego wiedzieć, bo – niczym odpowiednio poprowadzony kontrapunkt w muzyce Bacha – dopełnia portretu rozbitego artysty, który dla muzyki zdecydował się na samotność.

Szczegóły

Gwoździe

Monodram

"Czołem wbijając gwoździe w podłogę" to klasyczny monodram. Napisany w 1994 roku tekst nie tylko nie stracił na aktualności ale stał się niepokojąco bliski dzisiejszej rzeczywistości. Bogosian opisuje społeczeństwo amerykańskie, a raczej wyłowione z tej społeczności typy ludzkie.

Jest wśród nich neurotyczny sprzedawca płytek ceramicznych, jest bezdomny, pojawia się narkomanka, artysta chorobliwie pragnący sukcesu, para konserwatystów. Bohaterów łączy frustracja i zagubienie. Autor szkicuje ich ułomności, kontrowersyjne postawy czy poglądy. Każe nam zastanowić się nad sensem i sposobem funkcjonowania w świecie chaosu, w którym dominuje konsumpcja i alienacja, a media zmieniają ludzi w posłusznych niewolników systemu. 30 lat temu głównym narzędziem tej manipulacji był telewizor, dziś jest nim Internet. Ofiarami natomiast, zarówno wtedy, jak i obecnie, jesteśmy my, zwykli ludzie.
Tematy nie są nowe. I w pierwszej chwili wydają się przebrzmiałe. Tak, tak, wiemy, dostaliśmy już tę lekcję. Odrobiliśmy ją. Czy aby na pewno? Dziś, podobnie jak 30 lat temu, wciąż się gubimy w ocenie potencjalnych zagrożeń, nadal nie rozumiemy świata, w którym żyjemy, a paradoksy codzienności niezmiennie nas zaskakują. Nieustannie zalewa nas fala przerażających wiadomości ze świata, a życie w wirtualnej, kontrolowanej rzeczywistości stało się niemal koniecznym warunkiem społecznego wymiaru egzystencji.

Na szczęście Bogosian pokazuje nam też jaśniejszą stronę życia, uśmiecha się do swoich bohaterów, a widzom pozostawia furtkę bezpieczeństwa, która pozwala wymknąć się bez szwanku z tego panopticum.
Utwór Bogosiana rozsadza ramy klasycznej formy monodramu. Chwilami zmienia się w typowy stand-up, z charakterystycznymi dla tego gatunku żartami, wulgaryzmami i nierzadko gorzką pointą. Innym razem staje się strumieniem świadomości bohaterów, zapisem ich natręctw i fobii. Mroczny humor obficie zaprawiony cynizmem przeplata się tu z melancholią i chłodnym krytycyzmem, a chwilami jest po prostu kubłem pomyj bezlitośnie wylanym na widzów. W ten sposób autor nawiązuje do tradycji małych, tonących w oparach dymu i alkoholu klubów komediowych, gdzie tzw. open mic daje szansę każdemu młodemu twórcy rozpocząć karierę, wybić się do świata artystycznego albo po prostu trochę zarobić.

- Cezary Kosiński

Szczegóły

Lunapark

Muzyczny

Spektakl z piosenkami Obywatela GC niezapomnianego Grzegorza Ciechowskiego  powstał jako egzamin podsumowujący letnią sesję III roku Wydziału Aktorskiego warszawskiej Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza z przedmiotu Interpretacja piosenki aktorskiej.
Sięgnęliśmy po ten materiał przede wszystkim dlatego, gdyż to nie tylko artystyczny felieton rozdziału historii Polski, ale również autorski zapis zmagań artysty w walce o niezależność w obliczu cenzury. Zadaliśmy sobie pytanie – o czym mogą teraz być te piosenki dla dwudziestoparolatków? Podjęliśmy próbę zbudowania teatralnego świata i opowiedzenia poprzez te piosenki o ich, studentów, oczekiwaniach, marzeniach, rozterkach, lękach i pragnieniach. Wyszli z tej niełatwej próby z tarczą. Otworzyli się na przestrzenie wcześniej im nieznane i obdarowali ten świat swoją wrażliwością. Usłyszą Państwo znane jak i mniej eksploatowane przez stacje radiowe piosenki Grzegorza Ciechowskiego; nie zabraknie takich utworów jak-Śmierć w bikini, Biała flaga, Mamona, Nieustanne tango, Nie pytaj mnie o Polskę, ale pojawią się też takie perełki, jak- Arktyka, My lunatycy, Psy Pawłowa, Hibernatus, Znak =, Jestem w niebie.

Autorem aranżacji jest niezwykle uzdolniony kompozytor i akompaniator Mateusz Dębski.
Szczególne podziękowania kierujemy do Dyrekcji Teatru Narodowego za możliwość zaprezentowania efektu naszej pracy szerszej publiczności. Mają Państwo okazję poznać studentów obecnie już IV roku Wydziału Aktorskiego Akademii Teatralnej jeszcze przed ich pierwszym dyplomem. Stają na progu wielu ważnych pytań. To dla nich wielkie wydarzenie móc wystąpić przed Państwem na scenie Teatru Narodowego.
Oby ten pierwszy artystyczny krok był dla nich początkiem pięknej, mądrej drogi zawodowej. Anna Sroka-Hryń

Szczegóły

Płatonow

Dramat

Bohaterowie dramatu Czechowa czują przeszłość na swoich barkach. To obciążenie, z którym zmagają się w codziennym życiu i przeciwko któremu chcą się buntować. Nie potrafią tkwić w poczuciu samozadowolenia, które cechowało pokolenie ich rodziców. Pragną tworzyć świat, który będzie lepszy, bardziej sprawiedliwy, ale ponieważ nie posiadają do tego narzędzi, kapitulacja jest tylko kwestią czasu. Są jak dzieci, które otrzymały w spadku marne i nieużyteczne dzieło życia ich ojców i muszą się z tym zmierzyć.

„Nie lubię tej rosyjskiej świni. Miałem to nieszczęście być przy jego zgonie… Śmierć była niedobra, nieludzka… Irytował się, klął, płakał, rechotał. Z oczu lał się szampan, który kiedyś pił on i jego pochlebcy na koszt tych, którzy chodzili w łachmanach i jedli plewy…
Wypomniałem mu zatłuczonych na śmierć, upokorzonych, zgwałconych, przypomniałem kampanię sewastopolską, podczas której razem z innymi patriotami bezwstydnie rabował swoją ojczyznę… A on spojrzał na mnie z takim zdziwieniem! Widzi pan, on umierał ze świadomością, że równy był z niego chłop! Być zajadłą szują i jednocześnie nie chcieć zdawać sobie z tego sprawy – to straszna cecha rosyjskiej szui!
Smutek mnie dławi, potworna rozpacz, na wieki wieków zapamiętam tę rozpacz! Zachorowałem przez tę rozpacz, posiwiałem… O tutaj na skroni, ta siwizna… Znamienna siwizna! Często widuję ją u rówieśników!.. "
Michaił Płatonow o ojcu
PŁATONOW, Akt I, A. Czechow, tłum. A. Lubomira Piotrowska

Szczegóły