Zbigniew Waleryś - zdjęcie

Zbigniew Waleryś

4,0 / 10

1 oddany głos

Spektakle z udziałem tego aktora:

Zucco

Dla młodzieży

W czerwcu, już tradycyjnie, oddajemy teatralne sceny w ręce debiutantów. Choć to dopiero III edycja SCENY DEBIUTÓW, dominująca okazuje się w tym wypadku liczba „4”. Cztery zespoły. Czworo debiutujących reżyserów. Cztery tygodnie prób. Cztery pełne pasji historie. No, a do tego scenariusze czwartej generacji – czyli e-booki zainstalowane na czytnikach Kindle, które na próbach zastępują aktorom tradycyjne – i mało ekologiczne – wydruki…

Przed Państwem finał SCENY DEBIUTÓW – unikatowego projektu, który początkującym reżyserom z warszawskiej Akademii Teatralnej i scenografom z Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu pozwala zmierzyć się z prawdziwymi wyzwaniami scenicznymi, a następnie – poddać efekty pracy pod głosowanie publiczności i jury. Zwycięski spektakl włączymy do stałego repertuaru – jak DZIECI ZONY w reżyserii Grzegorza Reszki oraz VERSUS Rodriga Garcii, który – brawurowo wyreżyserowany przez debiutanta, Jędrzeja Piaskowskiego – zdobył nie tylko uznanie poznańskiej widowni, lecz również zatriumfował podczas 5. Forum Młodej Reżyserii
w Krakowie.

Kto dołączy do tego prestiżowego grona? Przekonamy się w połowie czerwca. Zanim to jednak nastąpi, zafundujemy Państwu frapującą podróż po krainie namiętności: zakazanej miłości, mrocznych fascynacji i gorszących zbrodni… Intrygującej wiwisekcji poddane zostaną najintymniejsze zakamarki Państwa dusz. Ci, którzy przetrwają, będą mogli wziąć udział w głosowaniu.

Możliwość wybrania spektaklu, który zagości na stałe w repertuarze Teatru Nowego, to nie jedyna atrakcja przygotowana dla naszych Widzów. Spośród wszystkich, którzy kupią karnety na pokazy SCENY DEBIUTÓW, wezmą udział w wyborach i uzasadnią swój głos, wyłonimy najlepszych i nagrodzimy voucherami na nasze spektakle oraz teatralnymi gadżetami.

Szczegóły

“Zabijanie Gomułki” Teatr im. H. Modrzejewskiej w Legnicy

Pod tytułem “Zabijanie Gomułki” ukrywa się błyskotliwa adaptacja powieści “Tysiąc spokojnych miast” Jerzego Pilcha. Jacek Głomb i jego dramaturg Robert Urbański dali się ponieść żywiołowi gawędy, intelektualnej spekulacji, obyczajowych fanfaronad. To jest opowieść o narodzinach mitu, domowej, prywatnej legendy o tym, jak trzej luteranie z Wisły: arcypieczeniarz Pan Trąba, mały Jerzyk i jego ojciec Naczelnik w pamiętnym roku 1963 wyruszyli, albo tylko zapragnęli wyruszyć do Warszawy, żeby zabić (ustrzelić z chińskiej kuszy!) towarzysza Gomułkę i ocalić Polskę. Legnicki spektakl nie udaje relacji z hipotetycznego zamachu, bywa raczej lekcją zagadywania codzienności, wiarygodną kreacją polskiego Macondo, które śmieje się z siebie, zamiast nad sobą zapłakać. I ma w sobie podobne ciepło do tego, jakie czasem wyłazi z albumów ze starymi fotografiami. Jest pełne dobroduszności w patrzeniu na bohaterów, dla których wódka jest tak samo ważna jak psalm. Świat Pilcha przeczytanego przez Głomba zamieszkują ludzie dobrzy, choć ze względu na swą absolutną dobroć, nieco paranoiczni. Wielcy w swych nałogach, śmiesznostkach i rojeniach, niby lutersko, twardo stąpający po ziemi, a łaknący baśni o sobie. I potrafiący własną małość przekuć w homerycki brąz.

Centrum tego świata jest oczywiście Pan Trąba, czyli Pilchowy luterski Zagłoba, kuzyn gogolowskiego Chlestakowa, Odyseusz ziołowej nalewki. Grający go Zbigniew Waleryś z miejsca rozkochuje w sobie widza, który próbuje nadążyć za meandrami jego myśli. Waleryś tworzy jedną z najciekawszych pijackich kreacji polskiego teatru. Człowieka upijającego się swoimi fantastycznymi wizjami bardziej niż wódką. Ma się wrażenie, że sam siebie zagada na śmierć, że słowa porwą i zaniosą go w jakiś absolutnie nie-dramatyczny odmęt. "Nie dla smaku piję, ale dla wzmożenia egzystencji" - ogłasza światu Pan Trąba, a my za jego przyjacielem kiwamy głową z uznaniem: "Dobra fraza i nagrody godna!".

Szczegóły

Holoubek syn Picassa

Dramat

Żwirek i Muchomorek, Krokodyl Giena, Piaskowy Dziadek… Co stało się z ikonami komunistycznych filmów animowanych? Gdzie podziali się ci swojscy, choć nieco przaśni bohaterowie naszego dzieciństwa? Wyparci przez amerykańskie i japońskie kreskówki – dokąd udali się na wygnanie? Czy przysługuje im emerytura? A może dodatek za wysługę lat?
Jest miejsce, w którym da się ich jeszcze spotkać. Wszystkich, którzy chcieliby sprawdzić, co stało się z postaciami, które przez całe dekady zaludniały naszą dziecięcą wyobraźnię, zapraszamy na wizytę w specjalnym ośrodku internowania, gdzie wiodą one spokojne, bezpieczne, choć nieco pozbawione atrakcji życie…
O czym jest HOLOUBEK SYN PICASSA? O wolności. Wywalczyliśmy ją, jest na wyciągnięcie ręki, ale nie umiemy z niej korzystać. O naszej historii lat ostatnich.
O tym, że PRL nie był ani zły, ani dobry, albo że był i zły, i dobry, ale już się skończył, więc może dajmy mu/sobie spokój i nauczmy się patrzeć w przyszłość, biorąc z doświadczeń polskich to, co dobre, a rezygnując z tego, co nie wyszło. O tym, co się dzieje z ludźmi, którzy przestają być potrzebni. W kilku słowach: o Polsce dzisiejszej.

Spektakl powstał we współpracy z Akademią Teatralną w Warszawie w ramach 5. edycji „SCENY DEBIUTÓW”

Szczegóły