Tomasz Lulek - zdjęcie

Tomasz Lulek

9,2 / 10

36 oddanych głosów

Absolwent Wydziału Aktorskiego Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Krakowie. W Teatrze Polskim we Wrocławiu od roku 1985
Często występuje w:
Spektakle z udziałem tego aktora:

Mayday

Komedia

Jedna z najlepszych na świecie komedii. Historia londyńskiego taksówkarza bigamisty, któremu przez lata udaje się bezkolizyjnie lawirować między dwiema kochającymi go żonami.
Na skutek wypadku ulicznego jego tajemnica wychodzi na jaw, wywołując lawinę komplikacji. Bohater miota się, usiłując ukryć podwójne życie przed małżonkami, mediami i policją. Znakomity komizm sytuacji fabularnych i języka sprawia, że Mayday od 25 lat rozśmiesza do łez wrocławską publiczność.

Szczegóły

Okno na parlament

Komedia

Jak rozbawić widza? Na przykład tak: wziąć polityka wysokiego szczebla i uwikłać go w romans z sekretarką lidera opozycji. Najlepiej zamężną. Przydałoby się kilka par długich, ponętnych, kobiecych nóg.

No i dlaczego nie dorzucić trupa? Jeszcze tylko tytułowe okno i szafa. Łączymy je dowcipnymi dialogami, dorzucamy dobre gagi, komplikujemy kaskadę zdarzeń, odrobinę przerysowujemy postacie i dokładamy jeszcze ciekawskiego dyrektora hotelu oraz kelnera-złośliwca.

Szczegóły

Leśni. Apokryf

Dramat

Dramaturgia tekstów, które autor Kartoteki pisał na scenę i dla kina, nie miała mocnej struktury, nie skupiała się na konfliktach, budowaniu postaci. Czasem kolejne wątki czy obrazy łączyła postać bohatera. Czasem te formy opisywano wręcz jako „kolażowe”. Spektakl Leśni. Apokryf ma podobną strukturę, która przez kolejne „obrazy” nawiązuje do Do piachu i tworzy pejzaż intelektualny, jaki znamy z partyzanckich tekstów Różewicza. Odbija się w nim szereg postulatów poety, który uparcie odrzucał metaforę, był przeciwny estetyzacji i budowaniu mitów, także tych związanych z obrazem polskiego żołnierza. Bo bohaterowie byli prawdziwi.

Apokryf to tekst niekanoniczny. Nieuznany, nienatchniony i niezgodny z doktryną. Jego autentyczność jest dyskusyjna. Często jest to tekst „wydobyty z ukrycia”, ujawniony, ale skazany na funkcjonowanie na marginesie kanonu, a czasem stojący wobec niego w opozycji. Partyzanckie teksty Tadeusza Różewicza (dramat Do piachu, ale także opowiadania ze zbiorów Echa leśne, Opadły liście z drzew i Przerwany egzamin) mają taki status. Daleko im do literatury heroicznej czy patriotycznej. Ciekawe, że to właśnie ich prostota wydaje się niektórym okrutna.

Dlaczego uważamy, że warto wejść z dialog z partyzanckimi utworami poety? Kilka argumentów już padło: nie zgadzamy się na wybiórcze traktowanie jego tekstów. Nie zgadzamy się na pomijanie tych, które w danej sytuacji politycznej czy społecznej wydają się komuś niewygodne. Sytuację partyzantów odbieramy jako uniwersalną, nawet wtedy, kiedy dotyczy sporów w teatrze. Zadajemy kłam opinii, że „idiom Różewicza stał się nieproduktywny i wypadł z literackiego obiegu”. Ale jest coś jeszcze, coś bardziej osobistego: Różewicz opisał moralny i cywilizacyjny kataklizm, jakim była wojna.

Szczegóły