Sonia Mietielica - zdjęcie

Sonia Mietielica

7,7 / 10

19 oddanych głosów

Wiek: 27 lat

Występowała w warszawskim Teatrze Syrena w spektaklu "Princess Ivona". Zobaczyć ją można było w spektaklu telewizyjnym "Listy z Rosji", a także w filmie "Handlarz cudów".
Często występuje w:
Spektakle z udziałem tego aktora:

marat/sade

Dramat

MARAT/SADE czyli NIE DO KOŃCA O WARIATACH

W latach 60tych sztuka Marat/Sade opowiadała o wariatach, którzy wykrzykują hasła odzwierciedlające prawdziwy obraz świata. Ostre polityczne i społeczne diagnozy bezpiecznie chowały się w trzech ramach: Rewolucji Francuskiej, zakładu dla obłąkanych i teatru w teatrze.

Dziś wariaci nie są potrzebni. Racjonalne słowa, padające z ust bohaterów wyjętych z naszych czasów, stają się obrazem szaleństwa pozornie zdrowej rzeczywistości. Szaleństwo normalności osiąga skalę, której nie ma nawet w zakładzie psychiatrycznym.



KAKOFONIA REWOLUCJI czyli ZŁO ZŁEM ZWYCIĘŻAJ

Chaotyczna struktura sztuki tworzy niekończący się ciąg sporów dotyczących kształtu świata, społeczeństwa i jednostki. W czasach indywidualizmu rozumianego szerzej, niż Sade’owska rewolucja seksualna, konstrukcja świata oparta na ujednoliconych siłą masach wydaje się ryzykowna, jednak język Marata, chwiejnego wewnętrznie demagoga, brzmi wyjątkowo aktualnie. Jego rozumowanie i manipulacje, uprawianie polityki antagonizującej społeczeństwo, opartej na nieustannym wskazywaniu wroga, na eliminacji politycznych przeciwników, na populizmie i moralnej wyższości, zderza się ze skrajnym egotyzmem Sade’a. Zakochanie w sobie, ironia, odrzucanie wszelkich wartości i negowanie społecznych struktur nie mogą jednak skutecznie wyzwolić świata z rąk zorganizowanych demagogów. Czy jesteśmy zatem skazani na rzeczywistość pozbawioną bohatera pozytywnego, skoro normalność oznacza wojnę, polityczną agresję, demagogię, wielostronne okopy, kpinę, cynizm i nienawiść, która leży u podstaw wypaczonej miłości ojczyzny?



GALERIA OSOBLIWOŚCI

Bohaterowie sztuki prowadzą swoje własne wojny. Marat, Sade, Corday, Coulmier, Roux, Simona, Wywoływacz, Duperret – każdy z nich ma swój własny plan, pomysł na siebie, sposób na rewolucję. Ich narzędzia to demagogia, nihilizm, nienawiść, pogarda, frustracja, manipulacja, ironia. Razem tworzą nowy zestaw grzechów głównych, przenikający się nawzajem w umownej przestrzeni zakładu, którego nie mogą opuścić. Spektakl, który odgrywają, jest poszarpany, wypada z teatralnych ram, a wariactwo ich niewiele różni się od norm polityczno-społecznego kotła naszych czasów.

Czy jednak pacjenci naszego zakładu to młodzi ludzie, zachowujący swoją młodzieńczą energię, wkomponowani w trudną współczesność, pogubieni i szukający swojego głosu, poglądów i autorytetów – czy też to tylko groteskowe figurki w rewolucyjnej szopce?



BOHATER ZBIOROWY

Jeśli do tej menażerii osobliwości dodamy bohatera zbiorowego, czyli reprezentowany przez Polpocha, Kokol i Rossignol lud, który podąża – często ślepo – za wykrzykującymi zgrabne hasła prowodyrami, lud kapryśny, pochopny i zmienny w swoich osądach, lud, który rzadko kiedy do końca osiąga pełne spektrum społecznych i politycznych zjawisk, balansujący na granicy zrozumienia – jeśli ten lud stanie się równoprawnym bohaterem dyskursu – wtedy dopełni się obraz świata, który codziennie oglądamy za oknem, naszego rodzimego zakładu w Charentonie.



NIEŚMIERTELNE MECHANIZMY

Rzeczywistość pod wieloma względami się zmieniła w stosunku do lat 60tych, kiedy powstał tekst sztuki, jednak mechanizmy działania społeczeństwa, narodu i polityki, skupiającej się coraz agresywniej na tępieniu przeciwnika, są wciąż aktualne, nawet bardziej bezwzględne niż kilkadziesiąt lat temu. I choć niejasna jest ostateczna definicja rewolucji, społecznych tarć, choć nieznane są sposoby budowania idealnego świata, to warto dla przestrogi zanurzyć się w ponury świat współczesnego szaleństwa, tak zręcznie i lekko naszkicowany przez Petera Weissa.

Zapraszamy do Muzeum Szafotu, w którym grupa frustratów spróbuje odegrać historyczne zabójstwo Marata a jednocześnie opowiedzieć o polityczno-społecznych dewiacjach naszych czasów.

Szczegóły

Projekt Zero: Witzelsucht

Taneczny

Witzelsucht, czyli wesołkowatość jest określeniem na wesołość i ożywienie, charakterystyczne dla osób z zaburzeniami podstawy płata czołowego. Jest jedną z wielu przypadłości, które zmieniają umysł człowieka, wpływając tym samym na jego osobowość, a co za tym idzie również na jego istotę.

Bogactwo natury powinno być badane z punktu widzenia zdrowia i choroby, nieskończonych form indywidualnej adaptacji, dzięki której organizm ludzki, człowiek, potrafi przystosować się i zrekonstruować, stawiając czoło wyzwaniom i zmiennym kolejom życia. W tym znaczeniu defekty, dolegliwości i schorzenia mogą — poprzez ujawnienie ukrytych umiejętności - odgrywać paradoksalną rolę. W tym sensie paradoksalną cechą choroby jest jej „kreacyjny” potencjał.

Zdarza się, że ludzie cierpią na wyjątkowe schorzenia. Takie, które wywracają percepcję - tak, jak rozumie i odczuwa „normalny” człowiek - do góry nogami. Trudno wyobrazić sobie, że traci się umiejętność osądzania, zachowując przy tym zdolność myślenia czysto abstrakcyjnego. Kiedy łatwiej jest opisać rękawiczkę jako powierzchnię ciągłą obejmującą samą siebie z pięcioma wybrzuszeniami, a trudniej już domyślić się, że to po prostu rękawiczka.Co dzieje się, gdy zdolność do rozpoznawania części naszego ciała zostaje zaburzona albo gdy tracimy umiejętność rozpoznawania mowy?

Każda z tych przypadłości jest podróżą w nieznane. Wzbudza poczucie niepokoju i dziwności, ponieważ zaburza i deformuje najbardziej podstawowe narzędzia, przy pomocy których poznajemy i interpretujemy samych siebie oraz to, co nas otacza. Do tego, w jaki sposób odbieramy świat, przyzwyczajeni jesteśmy tak bardzo, że nie zajmuje to naszej uwagi. Oczywiste jest, że widzimy barwy, czujemy zapachy czy identyfikujemy kończyny jako własne. Na co dzień nie przyglądamy się temu jako czemuś niezwykłemu, taki stan rzeczy odczuwając jako dany nam per se.

Tego typu choroby skłaniają do refleksji zarówno nad tym, jak widzimy świat, jak i nad tym, że może on być odbierany w sposób od naszego odmienny. Dzieje się tak u osób cierpiących na zespół Touretta, wszelkie afazje czy inne przypadłości neurologiczne. Wśród nich najbardziej interesujące są te, w których dochodzi do utraty tożsamości – za przykład może posłużyć zespół Korsakowa, gdzie człowiek pozbawiony pamięci traci także spójną narrację o sobie samym i nie wie, kim jest i kim są ludzie, którzy go otaczają.

Chorzy muszą próbować ułożyć z rozbitych cząsteczek spójny obraz rzeczywistości, który wkomponowywałby się w ramy społeczeństwa, w jakim żyją.

W walce z chorobą, szukaniu nowych rozwiązań i nowych dróg adaptacji wielką wartość odnalazł Oliver Sacks, neurolog, autor Mężczyzny, który pomylił swoją żonę z kapeluszem czy Antropologa na marsie. Książek, które stały się bestsellerami, zainteresowały film (Przebudzenia w reż. Penny’egoMarshalla) oraz teatr (The Man Who: a theatrical research Petera Brooka).

Podążając śladami jednego z ojców neuropsychologii, Aleksandra Łurii, Oliver Sacks nie patrzył na pacjenta tylko przez pryzmat jego przypadłości. Chorego traktował przede wszystkim jak człowieka. Kogoś, w kim oprócz schorzenia mieści się paleta emocji, marzeń oraz lęków. Mieści się wszystko. Mały kosmos, którego nie sposób nigdy w pełni zrozumieć ani matematycznie przeanalizować.

Biorąc na warsztat jego głęboko ludzkie opowieści kliniczne, badamy co stanie się, gdy reguły, które definiują nasz świat, ulegną przekształceniom. Co stanie się, jeżeli na nas samych spojrzymy à rebours.

Anna Fazja - melodia porządkuje jej działania. Bez melodii jest zagubiona, a najprostsze czynności stają się dla niej niemożliwe do wykonania.

Et Tur - tiki głosowe i ruchowe uparcie towarzyszą jego działaniom. Nerwica natręctw nie pozwala na dokończenie podstawowych czynności. Wszystko musi powtarzać po wielokroć.

AlegTostandon i AlegTostandon II - ch własne nogi stają się ich imitacją. Pomimo, że stanowią część ich ciał i połączone są z nimi skomplikowanym systemem żył, kości i skóry odczuwają je jako obce.

Agnoz Aj - ozpoznaje ludzi jedynie po charakterystycznych cechach, takich jak duży nos czy spiczasta broda. Nie jest w stanie zobaczyć całości, widzi tylko fragmenty. Zdarza się mu pomylić nogę z głową bądź hydrant z człowiekiem.

Aga Połowiczna - utraciła pojęcie lewej strony, zarówno w odniesieniu do świata, jak i do własnego ciała.

Wo Korsak - ma zaburzenia pamięci bieżącej. Swoje luki pamięciowe wypełnia nieskończoną liczbą abstrakcyjnych i oderwanych od siebie konfabulacji.

Szczegóły