Rozalia Mierzicka - zdjęcie

Rozalia Mierzicka

7,2 / 10

9 oddanych głosów

Spektakle z udziałem tego aktora:

Pigmalion

Dramat

Łzawa historia o dziewczynie z ludu wykształconej przez szlachetnego profesora na prawdziwą burżujkę? Nic z tych rzeczy. W „Pigmalionie” kryje się coś ważniejszego i ciekawszego. To raczej opowieść o treningu, który musi przejść każdy z nas, aby móc uczestniczyć w kulturze. O umiejętnościach, które musimy nabyć, aby zasłużyć na szacunek. Wojtek Ziemilski bierze z „Pigmaliona” George’a Bernarda Shawa główny motyw, wywraca go na lewą stronę
i buduje wokół niego szczególne zdarzenie performatywne. To nie do końca teatr, bardziej próba wciągnięcia widza w sytuację spotkania, podczas którego przekazujemy sobie nie tyle wiedzę, ile emocjonalne doświadczenie. Reżyser wyjaśnia: „To ćwiczenie z empatii ekstremalnej.
Wczuwamy się w kogoś innego. Nie w postać, ale w jego sposób funkcjonowania w świecie, poruszania się wśród innych, budowania więzi”.

„Pigmalion” w reżyserii Ziemilskiego to część projektu „My, mieszczanie”. Nic więc dziwnego, że gdzieś w tle mamy tutaj ślady Bildung, absolutnie centralnej dla tradycji mieszczańskiej idei wychowania poprzez wtajemniczenie w kulturę. „My, mieszczanie” to wspólny projekt Centrum Kultury Zamek w Poznaniu oraz Komuny// Warszawa. Kuratorem projektu jest Tomasz Plata.

Szczegóły

Narkotyki

Dramat

Duchową przygodę należy rozważać bez związku z rozkoszą, gdyż kusi ona właśnie świadomość wyższą i subtelniej rozwiniętą. W gruncie rzeczy wszelka rozkosz ma charakter duchowy; tam znajduje się niewyczerpalne źródło, organizujące jako żądza, której nic nie zaspokoi. Ernst Jünger

„Narkotyki” Witkacego to pozycja przewrotna. Publicystyka pisana przez kontrowersyjnego artystę w okresie, kiedy czuł się odrzucony, nierozumiany przez krytykę oraz czytelników miała prowokować publiczność, oczyścić pisarza z niepochlebnych opinii i ukazać Witkacego w nowej roli - artysty zaangażowanego. Zaangażowanego w sprawy doczesne, w przekazywanie konkretnego doświadczenia i wiedzy, pouczającego - nie tylko dlaczego nie zażywać substancji odurzających, ale, w „Appendixie”, jak golić się, czy leczyć hemoroidy - oraz wskazującego remedia, jak w dołączonych do tomu „Niemytych duszach”, na paskudne psychiczne i duchowe przywary pobratymców. Oto więc literacka hybryda: poradnik i kompendium, zjadliwa krytyka społeczna obfitująca w wątki autobiograficzne, próba opisania społecznego tabu z zawartym wewnątrz programem naprawczym i mini-wykładem parapsychologicznym.

Te gesty pisarza wskazują nam kierunek teatralnych poszukiwań. Krajobraz używek i narkotyków zmienił się znacząco, choć główne substancje bywają takie same, to występuje obok nich całe mnóstwo nowych środków. Od legalnych farmaceutyków regulujących nastrój, po dopalacze i narkotyki eksperymentalne, które jeszcze nie zdążyły znaleźć się na liście zakazanych substancji. Tabu z nimi związane wymaga innej optyki, by oświetlić zaułki społecznej hipokryzji, która uznaje, że skoro sprawa jest regulowana prawnie, to problemu praktycznie nie ma. Tym czasem nasza praca, gospodarka, myśli, emocje tworzone są przez napędzane teiną, kofeiną, cukrem, tytoniem i alkoholem mózgi, a kto wie, czy nie jeszcze czymś znacznie bardziej wyginającym karty umysłowych klaserów.

Tak, dyskusja o tym, jak traktujemy środki odurzające, to dyskusja o stanie świadomości społeczeństwa, dojrzałości jego struktur oraz o tym, czym są dla nas relacje z własną Tajemnicą Istnienia oraz Tajemnicą Innego. Korzystając z tekstów dramatycznych Witkacego, jego listów i publicystyki, przyglądamy się jak figura skandalisty i eksperymentatora może dziś wypełnić zadany jej przez autora cel: na nowo, na własnych warunkach nawiązać dialog ze społeczeństwem, rozbić przezroczyste gabloty hipokryzji, doświadczyć innych sposobów odczuwania, zajrzeć w delikatną tkankę naszych relacji, tych relacji, które były obsesją Witkiewicza, relacji z rodzicami, kochankami, grupami społecznymi, ze sztuką i polityką.

Szczegóły

Architekci. Spektakl, którego nie będzie

Dramat

„Architekci. Spektakl, którego nie będzie” to zapis prób, ćwiczeń aktorskich i samej organizacji przedsięwzięcia, jakim jest przedstawienie teatralne. Rozpoczęty we współpracy z Michałem Salwińskim projekt, pomyślany został jako próba odpowiedzenia na pytania, jakie są nasze relacje z przedmiotami codziennego użytku, w jaki sposób je kształtujemy i jak oddziałują na nasze życie oraz myślenie o świecie.
Zakończona samodzielnie przez aktorów praca, porusza jeszcze jedną, zgoła odmienną kwestię - kondycji i podmiotowości aktora w procesie tworzenia. Na ile jest on autorem, a na ile odtwórcą? I jak rola ta ewoluuje wraz z ewolucją spektaklu?

Szczegóły