Piotr Szwedes - zdjęcie

Piotr Szwedes

8,0 / 10

97 oddanych głosów

Data urodzenia:
05-08-1968 (51 lat)

Sympatię widzów zaskarbił sobie rolą Roberta Ratackiego "Prymusa” w przeboju filmowym Młode wilki, za tę rolę dostał nominację do prestiżowej nagrody Złota Kaczka. Przez ponad dziesięć lat grał Tomka Gabriela w kochanym przez publiczność serialu Złotopolscy. Występował w warszawskich teatrach Studio, Ochoty, Na Woli, Nowym, Komedii, Prezentacje i Kamienica. Prezentuje też wieczór autorski Godzina z życia mężczyzny, w niezwykle popularnej formule One Man Show. W Teatrze Syrena można go podziwiać od roku 2006.

1992 - ukończył studia - Wydział Aktorski PWSFTviT im. Leona Schillera w Łodzi.

Spektakle z udziałem tego aktora:

Pajęcza Sieć

Komedia

Niewiele jest w Warszawie scen, na których można zobaczyć klasyczny angielski kryminał królowej tego gatunku, Agathy Christie. Najbardziej znani bohaterowie jej twórczości to detektyw Herkules Poirot i panna Marple, ale na deskach naszego teatru narodził się nowy mistrz dedukcji. Dziwaczny i trochę gapowaty detektyw Lord w wykonaniu Piotra Polka to prawdziwy aktorski majstersztyk.

Zaprojektowana przez laureata Oskara, Allana Starskiego scenografia przenosi widza do wspaniałej angielskiej rezydencji, w której rozegra się intryga misternie spleciona z tajemnic, zbiegów okoliczności i niewyjaśnionych zdarzeń. Jak to u Agathy Christie, każda postać skrywa jakiś sekret - zarówno piękna i uwodzicielska Klarysa, jak i otaczający ją wianuszek adoratorów. Wielbiciele starych, dobrych kryminałów dostaną tego wieczoru wszystko to, co lubią - mroczną zagadkę, trupa w salonie i angielskie poczucie humoru.

Szczegóły

Kochaj albo rzuć

Musical

Są piosenki, są melodie, które wszyscy znamy. Wydaje się, że towarzyszą nam do zawsze- śpiewali je nasi dziadkowie, matki i wydaje się, że będą je śpiewać następne pokolenia .

Przeszły pomyślnie próbę czasu bo piękna melodia i tekst zawsze znajdzie wrażliwych odbiorców. Wybraliśmy dla Państwa piosenki o miłości- liryczne, dowcipne, swawolne i dramatyczne, bo o miłości można śpiewać wciąż i nigdy nie powie się o niej wszystkiego. Ale kiedy pisali o niej tacy mistrzowie pióra jak: Tuwim, Hemar, Młynarski, Kofta, Przybora i Osiecka to powstały małe dzieła sztuki, które w interpretacji gwiazd dzisiejszej sceny i ekranu nabierają dodatkowej jakości i aktualności. Zapraszamy więc na spektakl, który jest podróżą sentymentalną z piosenką, śpiewem i tańcem. Gwarantujemy dobrą zabawę z uśmiechem i łezką w oku.

Szczegóły

Hiszpańska Mucha

Komedia

Afrodyzjak, który uruchomi machinę erotycznych pomyłek...

Londyn. Lata trzydzieste. Reżyser teatralny Arthur Spender przygotowuje pochłaniającą ogromny budżet rewię z Norą Wallins - gwiazdą londyńskich teatrów muzycznych - w roli głównej. Nieograniczone wyobraźnią pomysły inscenizatorskie zupełnie wyczerpują budżet przeznaczony na realizację sztuki. W tej sytuacji reżyser prosi o pomoc producenta. Ten stawia jednak swoiste ultimatum uruchamiające machinę erotycznych omyłek...
Mayday! Oto przed Państwem "Hiszpańska mucha"!

Szczegóły

Pół na Pół

Komedia

Matka jest tylko jedna. Czasem to o jedną za dużo…

„Pół na pół” to przesycona czarnym humorem komedia, opowiadająca o dwóch przyrodnich braciach, którzy postanawiają pozbyć się swojej rodzicielki. Czy można polubić kogoś, kto źle życzy własnej matce? Okazuje się, że i owszem. Robert i Dominik, którzy na początku jawią nam się jako dwa niezbyt sympatyczne typy (jeden chce uciec, bo ma dość opiekowania się na wpół sparaliżowaną staruszką, drugiemu najbardziej zależy na pieniądzach ze spadku), powoli odkrywają coraz mroczniejsze tajemnice, które pokazują, jakim potworem była i jest ich własna matka. Nestorka rodu nie pojawia się na scenie, jej obecność sygnalizuje tylko natarczywy dzwonek, a mimo to mamy świadomość, że nadal jest wszechobecna i wciąż tyranizuje otoczenie, a na dodatek jest „niezatapialna” jak nie przymierzając pani Wilberforce z „Trzeba zabić starszą panią”



Dialogi iskrzą wyrafinowanym humorem, a całość przedstawienia opiera się głównie na sprawnej grze aktorów. Celowo przerysowane, groteskowe postacie, zagrane z odpowiednim przymrużeniem oka bawią i nadają spektaklowi więcej ostrości. Piotr Szwedes buduje postać Dominika z finezją, poprzez cięty dowcip, ciekawie rozbudowane monologi i rozbrajające gesty. Naturalny wdzięk i groteskowe miny wywołują nie tylko salwy śmiechu, ale i przyczyniają się do uwiarygodnienia kogoś sympatycznego, „swojskiego”. Świetny w roli nieco neurotycznego Roberta Piotr Polk również znakomicie wywiązał się z powierzonych mu zadań.

Wojciech Malajkat stara się pokazać, ile humoru można odnaleźć w całkiem poważnym temacie. Wykorzystał tekst do maksimum, wydobywając z dialogów to, co najważniejsze, a resztę pozostawiając w sferze dopowiedzeń. Można powiedzieć, że śmiech widzów w pewien sposób „puentuje” niektóre sceny. Dramat jest więc z jednej strony komedią lekką i przyjemną – w sam raz na długie zimowe wieczory. Z drugiej strony pozostawia jednak pewien niepokój.

Szczegóły

Kłamstwo

Komedia

Kłamstwo to niesamowite i przenikliwe, a przy tym, o zgrozo, zabawne studium, właśnie… kłamstwa. Florian Zeller, francuski dramaturg zdążył już przyzwyczaić swoich widzów do ostrej jazdy i bolesnego telemarku, porusza się z gracją baletnicy i precyzją chirurga w meandrach i zakamarkach ludzkich umysłów. Dwie pary małżeńskie, dwie pary przyjaciół, dwie pary kochanków, a ich nadal tylko czworo, jak to jest możliwe? Autor wie sporo o związkach damsko-męskich. Ktoś mógłby powiedzieć, a kto nie wie? On jednak umiejętnie i prowokacyjnie przełożył to na słowa… Słowa, które tną. Jak brzytwa. A tonący?… No właśnie.

Metaforycznie udało się tu połączyć Bergmanowskie „Sceny z życia małżeńskiego” z kilkoma komediami Woody Allena. Oczywiście sztuka nie jest jedynie słowną ekwilibrystyką, ale zawiera racjonalny, ale i filozoficzny podtekst. Reżyser spektaklu, Wojciech Malajkat, niedawno powiedział : „Długo pracowaliśmy nad obsadą, ta sztuka wymaga nieprzypadkowych i wyśmienitych aktorów, którzy potrafią wydobyć niuanse zawarte w tekście, z wdziękiem rozbawić publiczność i sprawić, że, paradoksalnie, kłamstwo ich czegoś nauczy”.

Szczegóły

Plotka

Komedia

François Pignon to bohater kilku filmów i sztuk teatralnych francuskiego dramaturga Francisa Vebera. Jest także główną postacią „Plotki”, należącej do cyklu – równie znanych i lubianych przez widzów – innych komedii Vebera: „Kolacji dla głupca”, „Tajemniczego blondyna w czarnym bucie”, „Zbiegów” czy sztuki „Co ja panu zrobiłem, Pignon?”. Polskiemu widzowi "Plotka" jest znana także jako film pod tym samym tytułem, w którym zagrali Daniel Auteuil i Gérard Depardieu.

Życiowy nieudacznik, bojąc się utraty pracy - aby zyskać na atrakcyjności - rozpuszcza w biurze fałszywą informację, że jest gejem. Ta elektryzująca pracowników wiadomość uruchamia ciąg zdarzeń, które nie układają się wcale po myśli Pignona. Zachowuje wprawdzie stanowisko, ale staje się obiektem zalotów - zarówno jednej z koleżanek jak i współpracownika powszechnie znanego z niechęci do homoseksualistów...

"Plotka" to znakomita farsa z mistrzowską rolą Tomasza Sapryka wcielającego się w postać Pignona.

Szczegóły

Samoobsługa

Komedia

Perfekcyjne dialogi, ostre emocje, zmysł obserwacji, humor, napięcie, absurd, groza- to cechy charakterystyczne nowej komedii gangsterskiej.
MIKOŁAJ ROZMERSKI oraz PIOTR SZWEDES.

Reżyseria Wojciech Malajkat.

…I nie tylko z obowiązku, ale z dziwnie czystą przyjemnością znajdziecie się razem sam na sam w pokoju w dziwnym hotelu z dwoma co najmniej dziwnymi gangsterami, gdy na zewnątrz zaczai się świat w postaci tajemniczego „dyspozytora”. Jakże eksploatowany obecnie, zapowiadany już dawno przez Orwella, wszechobecny Wielki Brat.

Para typów podejrzanego autoramentu to intrygujący motyw zarówno filmowy jak i literacki. U Becketta: Vladimir i Estragon, u Quentina Tarantino? A proszę, chociażby w Pulp Fiction: pamiętacie taniec Travolty, psalmy głoszone przez Samuela L. Jacksona, czy też zegarek skrzętnie przechowany w- i po- ojcu Bruce'a Willisa..? Tarantino odrobił lekcje... my je sprawdzamy... wy ocenicie... dzięki bohaterom Samoobsługi, Benowi i Gusowi, Tarantino przedarł się wreszcie na scenę, tu, w Polsce. Z niemałą pomocą reżysera spektaklu Wojciecha Malajkata,
Mikołaja Roznerskiego i Piotra Szwedesa...
... którzy? jako zawodowi mordercy czekają na następne zlecenie, zabijają... na razie wolny czas... prowadząc błyskotliwe i zabawne dialogi, jednocześnie realizując dochodzące do nich " z góry" polecenia. Mówią o wielu rzeczach, wspominają wspólnie spędzany sen z powiek i czas, wypowiadają przy tym sporo słów (które nie służą porozumieniu, lecz skrywają intencje)... zastanawiając się nawet nad ich gramatyczną i stylistyczną poprawnością... byle tylko ukryć swój wzrastający niepokój. Czekają na odpowiedzi zadawanych przez siebie pytań, jakby czekali w napięciu na jedyny pocisk w rosyjskiej ruletce.
Prowadząc życie łowcy znają główną zasadę:
"Życie... każdego z nas ma na muszce."

Kto kogo ma na niej w $AMOOB$ŁUDZE? Musicie przekonać się sami.
Perfekcyjne dialogi, ostre emocje, zmysł obserwacji, humor, napięcie, absurd, groza- to cechy charakterystyczne tego znakomitego dramaturga. Nuda nie ma na ten spektakl wstępu.
Nawet na gapę.


Między absurdem a rzeczywistością, śmiechem i tragedią jest bardzo cienka granica. Wszystko stoi tu na ostrzu noża, a właściwie u wylotu lufy. Czym to się skończy? Zapewne brawami, skoro Pintera przedstawią Państwu- Malajkat, Roznerski i Szwedes.

Szczegóły

Pół na pól

Komedia

Matka jest tylko jedna. Czasem to o jedną za dużo…

„Pół na pół” to przesycona czarnym humorem komedia, opowiadająca o dwóch przyrodnich braciach, którzy postanawiają pozbyć się swojej rodzicielki. Czy można polubić kogoś, kto źle życzy własnej matce? Okazuje się, że i owszem. Robert i Dominik, którzy na początku jawią nam się jako dwa niezbyt sympatyczne typy (jeden chce uciec, bo ma dość opiekowania się na wpół sparaliżowaną staruszką, drugiemu najbardziej zależy na pieniądzach ze spadku), powoli odkrywają coraz mroczniejsze tajemnice, które pokazują, jakim potworem była i jest ich własna matka. Nestorka rodu nie pojawia się na scenie, jej obecność sygnalizuje tylko natarczywy dzwonek, a mimo to mamy świadomość, że nadal jest wszechobecna i wciąż tyranizuje otoczenie, a na dodatek jest „niezatapialna” jak nie przymierzając pani Wilberforce z „Trzeba zabić starszą panią”

Dialogi iskrzą wyrafinowanym humorem, a całość przedstawienia opiera się głównie na sprawnej grze aktorów. Celowo przerysowane, groteskowe postacie, zagrane z odpowiednim przymrużeniem oka bawią i nadają spektaklowi więcej ostrości. Piotr Szwedes buduje postać Dominika z finezją, poprzez cięty dowcip, ciekawie rozbudowane monologi i rozbrajające gesty. Naturalny wdzięk i groteskowe miny wywołują nie tylko salwy śmiechu, ale i przyczyniają się do uwiarygodnienia kogoś sympatycznego, „swojskiego”. Świetny w roli nieco neurotycznego Roberta Piotr Polk również znakomicie wywiązał się z powierzonych mu zadań.

Wojciech Malajkat stara się pokazać, ile humoru można odnaleźć w całkiem poważnym temacie. Wykorzystał tekst do maksimum, wydobywając z dialogów to, co najważniejsze, a resztę pozostawiając w sferze dopowiedzeń. Można powiedzieć, że śmiech widzów w pewien sposób „puentuje” niektóre sceny. Dramat jest więc z jednej strony komedią lekką i przyjemną – w sam raz na długie zimowe wieczory. Z drugiej strony pozostawia jednak pewien niepokój.

Szczegóły