Patrycja Grzywińska - zdjęcie

Patrycja Grzywińska

9,1 / 10

28 oddanych głosów

Studentka Wydziału Teatru Tańca w Bytomiu PWST w Krakowie.
Często występuje w:
Spektakle z udziałem tego aktora:

Przybysz | #WspieramKulture

Muzyczny

Link do bezpłatnej transmisji znajdziesz na facebooku Teatru Collegium Nobilium: KLIKNIJ TUTAJ
PRZYBYSZ to poemat muzyczny na motywach albumu Shaun Tana „The Arrival”. Rozstanie, tęsknota, samotność, wyobcowanie – to uczucia towarzyszące każdemu, kto opuszcza swój kraj, rodzinę i decyduje się na podróż w nieznane – w pogoni za lepszym życiem. Książka zawiera niezwykle sugestywne, pełne magii obrazy, które – bez pomocy słów – nie tyle ilustrują fabułę opowiadania, lecz ją interpretują; nadają zwyczajnym miejscom, przedmiotom, zwierzętom, a nawet zdarzeniom czy zjawiskom społecznym nieoczekiwany, głębszy kontekst. Spektakl opowiada o drodze tytułowego Przybysza do Nowego Świata. Towarzyszą mu statki, chmury, walizki, magiczne istoty oraz inni podróżni szukający lepszego jutra. Nowy Świat okazuje się niezrozumiały, tajemniczy, dziwny i abstrakcyjny, pełen ludzkich historii takich jak „przybyszowa”. Opowieść o bezgranicznej miłości, tęsknocie, strachu, a także zachwycie nad wolnością i innością. Siódemka studentów IV roku aktorstwa teatru muzycznego zabierze Państwa w magiczny, oniryczny świat tułaczki. A historię podróży Przybysza opowiedzą za pomocą muzyki, aktorstwa i ruchu.

Szczegóły

Hymny

Muzyczny

Są sprawy, o których się nie rozmawia ani z partnerem, ani z partnerką, ani z własną matką. Nie mówi się o nich z przyjaciółmi, z lekarzem, z kimkolwiek. Czasem dlatego, że sprawy te są zbyt obślizgłe, nazbyt niedorzeczne; zbyt nieracjonalne, błoniaste i błotniste.
Zaczyna się nowe życie – jest to cud. W pomieszczeniu pojawia się dziecko. Każde nowonarodzone dziecko – i różowe, i pomarszczone, i wesołe, i zabeczane – wlecze za sobą nowonarodzony cień. Cień rozpełza się po kątach, prześlizguje po twarzach pozostałych członków stada. Cień ukrywa coś, a jeszcze coś innego myli. Złośliwie wprowadza w błąd. Rani przypadkowym komentarzem. Opiekunów dziecka cień wypełnia strachem, złością, bezradnością, prymitywnym sprzeciwem. Utratą. Fałszywym wyobrażeniem. Cień przypomina o krainie, z której przyszedł, o możliwości zła.
Cienia, który wlecze za sobą nowonarodzone dziecko nie da się przegnać na zawsze. Oswoiwszy wcześniej wzrok z szarością, brązem i zgniłą zielenią da się opisać go, da się go przebłagać, ułaskawić. “Możesz zostać” – wreszcie powiemy mu, kiedy już zbadamy jego gęstość, strukturę, swoistość.
“Hymny” to opowieść o ciemnej stronie każdej indywidualnej i społecznej przemiany (chociaż w przypadku “Hymnów” jest to przemiana w rodzica lub opiekuna). “Hymny” – podniosłe i uroczyste pieśni pochwalne o charakterze apostroficznym towarzyszą rytuałom przejścia. Przypominając o gorszym i ciemnym uczą spostrzegać to co delikatne, piękne i nowe.
Reżyserką spektaklu dyplomowego studentów aktorstwa scen muzycznych warszawskiej AT jest Anna Smolar, laureatka Paszportu Polityki, twórczyni niezwykle czuła na pęknięcia w rzeczywistości i demoniczne stany nieoczywiste. Librettem “Hymnów” zajęła się Natalia Fiedorczuk-Cieślak (również laureatka Paszportu Polityki), pisarka i dramaturżka, specjalistka od trafnych opisów międzyludzkiej i wewnętrznej niedoli. Partytura muzyczna na sześć głosów i niemowlę – jest dziełem Macieja Cieślaka, twórcy kultowego zespołu Ścianka, uznanego kompozytora i producenta. Za scenografię i kostiumy odpowiada Mateusz Atman, artysta interdyscyplinarny, autor scenariuszy, spektakli i scenografii teatralnych. Zespołowi aktorskiemu towarzyszy podczas pracy nad spektaklem Małgorzata Gorol, uznana aktorka teatralna i filmowa.

Szczegóły

Projekt Zero: Witzelsucht

Taneczny

Witzelsucht, czyli wesołkowatość jest określeniem na wesołość i ożywienie, charakterystyczne dla osób z zaburzeniami podstawy płata czołowego. Jest jedną z wielu przypadłości, które zmieniają umysł człowieka, wpływając tym samym na jego osobowość, a co za tym idzie również na jego istotę.

Bogactwo natury powinno być badane z punktu widzenia zdrowia i choroby, nieskończonych form indywidualnej adaptacji, dzięki której organizm ludzki, człowiek, potrafi przystosować się i zrekonstruować, stawiając czoło wyzwaniom i zmiennym kolejom życia. W tym znaczeniu defekty, dolegliwości i schorzenia mogą — poprzez ujawnienie ukrytych umiejętności - odgrywać paradoksalną rolę. W tym sensie paradoksalną cechą choroby jest jej „kreacyjny” potencjał.

Zdarza się, że ludzie cierpią na wyjątkowe schorzenia. Takie, które wywracają percepcję - tak, jak rozumie i odczuwa „normalny” człowiek - do góry nogami. Trudno wyobrazić sobie, że traci się umiejętność osądzania, zachowując przy tym zdolność myślenia czysto abstrakcyjnego. Kiedy łatwiej jest opisać rękawiczkę jako powierzchnię ciągłą obejmującą samą siebie z pięcioma wybrzuszeniami, a trudniej już domyślić się, że to po prostu rękawiczka.Co dzieje się, gdy zdolność do rozpoznawania części naszego ciała zostaje zaburzona albo gdy tracimy umiejętność rozpoznawania mowy?

Każda z tych przypadłości jest podróżą w nieznane. Wzbudza poczucie niepokoju i dziwności, ponieważ zaburza i deformuje najbardziej podstawowe narzędzia, przy pomocy których poznajemy i interpretujemy samych siebie oraz to, co nas otacza. Do tego, w jaki sposób odbieramy świat, przyzwyczajeni jesteśmy tak bardzo, że nie zajmuje to naszej uwagi. Oczywiste jest, że widzimy barwy, czujemy zapachy czy identyfikujemy kończyny jako własne. Na co dzień nie przyglądamy się temu jako czemuś niezwykłemu, taki stan rzeczy odczuwając jako dany nam per se.

Tego typu choroby skłaniają do refleksji zarówno nad tym, jak widzimy świat, jak i nad tym, że może on być odbierany w sposób od naszego odmienny. Dzieje się tak u osób cierpiących na zespół Touretta, wszelkie afazje czy inne przypadłości neurologiczne. Wśród nich najbardziej interesujące są te, w których dochodzi do utraty tożsamości – za przykład może posłużyć zespół Korsakowa, gdzie człowiek pozbawiony pamięci traci także spójną narrację o sobie samym i nie wie, kim jest i kim są ludzie, którzy go otaczają.

Chorzy muszą próbować ułożyć z rozbitych cząsteczek spójny obraz rzeczywistości, który wkomponowywałby się w ramy społeczeństwa, w jakim żyją.

W walce z chorobą, szukaniu nowych rozwiązań i nowych dróg adaptacji wielką wartość odnalazł Oliver Sacks, neurolog, autor Mężczyzny, który pomylił swoją żonę z kapeluszem czy Antropologa na marsie. Książek, które stały się bestsellerami, zainteresowały film (Przebudzenia w reż. Penny’egoMarshalla) oraz teatr (The Man Who: a theatrical research Petera Brooka).

Podążając śladami jednego z ojców neuropsychologii, Aleksandra Łurii, Oliver Sacks nie patrzył na pacjenta tylko przez pryzmat jego przypadłości. Chorego traktował przede wszystkim jak człowieka. Kogoś, w kim oprócz schorzenia mieści się paleta emocji, marzeń oraz lęków. Mieści się wszystko. Mały kosmos, którego nie sposób nigdy w pełni zrozumieć ani matematycznie przeanalizować.

Biorąc na warsztat jego głęboko ludzkie opowieści kliniczne, badamy co stanie się, gdy reguły, które definiują nasz świat, ulegną przekształceniom. Co stanie się, jeżeli na nas samych spojrzymy à rebours.

Anna Fazja - melodia porządkuje jej działania. Bez melodii jest zagubiona, a najprostsze czynności stają się dla niej niemożliwe do wykonania.

Et Tur - tiki głosowe i ruchowe uparcie towarzyszą jego działaniom. Nerwica natręctw nie pozwala na dokończenie podstawowych czynności. Wszystko musi powtarzać po wielokroć.

AlegTostandon i AlegTostandon II - ch własne nogi stają się ich imitacją. Pomimo, że stanowią część ich ciał i połączone są z nimi skomplikowanym systemem żył, kości i skóry odczuwają je jako obce.

Agnoz Aj - ozpoznaje ludzi jedynie po charakterystycznych cechach, takich jak duży nos czy spiczasta broda. Nie jest w stanie zobaczyć całości, widzi tylko fragmenty. Zdarza się mu pomylić nogę z głową bądź hydrant z człowiekiem.

Aga Połowiczna - utraciła pojęcie lewej strony, zarówno w odniesieniu do świata, jak i do własnego ciała.

Wo Korsak - ma zaburzenia pamięci bieżącej. Swoje luki pamięciowe wypełnia nieskończoną liczbą abstrakcyjnych i oderwanych od siebie konfabulacji.

Szczegóły