Mirosław Baka - zdjęcie

Mirosław Baka

8,8 / 10

40 oddanych głosów

Polski aktor teatralny, filmowy i telewizyjny, wykonawca piosenki aktorskiej. Ukończył Państwową Wyższą Szkołę Teatralną we Wrocławiu.

W teatrze Mirosław Baka zabłysnął w 1997 w "Hamlecie" (1997). ZASP przyznał mu Nagrodę im. A. Zelwerowicza (1998). Po raz pierwszy na szklanym ekranie pojawił się w telewizyjnym filmie sportowym ówczesnego debiutanta Mirosława Borka Daleki dystans (1985) u boku Jerzego Schejbala. W dniu 17 września 1987 roku zadebiutował w przedstawieniu dyplomowym Juliana Tuwima Bal w Operze na scenie Teatru im. C. K. Norwida w Jeleniej Górze, gdzie rok później zagrał jeszcze w spektaklach: Człowiek jak człowiek Bertolda Brechta, Biesy Fiodora Dostojewskiego i Sen nocy letniej Williama Szekspira.

W serialu "Ballada o Januszku" (1987) pojawił się jako kolega tytułowego bohatera. Wielkim sukcesem okazała się jego debiutancka rola młodego mordercy taksówkarza w dramacie Krzysztofa Kieślowskiego Krótki film o zabijaniu (1987), za którą otrzymał Nagrodę Szefa Kinematografii i Nagrodę Artystyczną Gdańskiego Towarzystwa Przyjaciół Sztuki.

W 1989 roku po ukończeniu PWST wyjechał wraz żoną do Gdańska, gdzie otrzymał angaż do Teatru Wybrzeże i wystąpił m.in. w przedstawieniach: "Wolność dla Barabasza" jako Barabasz (1988), "Pluskwa" Władimira Majakowskiego (1989), "Antoniusz i Kleopatra" Williama Szekspira (1992) i "Śmierć komiwojażera" Feliksa Falka (1992). Za rolę chłopca w spektaklu "Godzina kota" w 1994 roku odebrał nagrodę na XXIX Ogólnopolskim Przeglądzie Teatrów Małych Form w Szczecinie i Statuetkę Pegaza. W 1996 roku został odznaczony Srebrnym Krzyżem Zasługi z okazji 50-lecia Teatru Wybrzeże. Za tytułową kreację w przedstawieniu szekspirowskim "Hamlet" (1997) zdobył nagrody – wojewody gdańskiego i prezydenta Gdańska.

Na dużym ekranie zagrał m.in. w dramatach – "Chce mi się wyć" (1989) i "Nad rzeką, której nie ma" (1991) Andrzeja Barańskiego oraz filmach wojennych – "Pierścionek z orłem w koronie" (1992) Andrzeja Wajdy i "Demony wojny według Goi" (1998) Władysława Pasikowskiego. Rola gracza o niejasnej przeszłości, który odnosi na giełdzie spektakularne sukcesy w dramacie sensacyjnym Amok (1998) przyniosła mu nominację do nagrody Orła. W 1998 roku został laureatem prestiżowej nagrody im. Leona Schillera. W 2003 roku przyjął rolę komisarza policji Igora Szajbińskiego 'Szajby' w serialu Polsatu Fala zbrodni. Kolejną rolą była postać Kirkora, a partnerowała mu gwiazda kina amerykańskiego Faye Dunaway w filmie Dariusza Zawiślaka Balladyna.

Największą popularność aktor zdobył w filmie "Reich" w reżyserii Władysława Pasikowskiego oraz "Wyrok na Franciszka Kłosa" w reżyserii Andrzeja Wajdy. W obu produkcjach aktor zagrał w 2000 roku.

Wykonuje piosenkę aktorską, interpretuje m.in. utwory Włodzimierza Wysockiego, Jacka Kaczmarskiego, Edwarda Stachury i Jana Wołka. W 2006 roku wziął udział w spektaklu Tunel według Jacka Kaczmarskiego przygotowanym na I Festiwal im. Kaczmarskiego „Nadzieja” w Kołobrzegu, a który swoją prapremierę miał w sopockim Teatrze Atelier. Zapis tego spektaklu ukazał się w formie płytowej.

Spektakle z udziałem tego aktora:

Śmierć komiwojażera - Festiwal Polska w Imce

Dramat psychologiczny

Choć od momentu powstania ŚMIERCI KOMIWOJAŻERA minęło ponad 70 lat, ten najsłynniejszy z dramatów Arthura Millera i kamień milowy amerykańskiej dramaturgii do dziś stanowi niezwykle trafną krytykę kapitalizmu i bezlitosne studium zjawiska mitomanii. Lomanowie żyją w pułapce mitu mitu stworzonego przez głowę rodziny, Willy’ego, szeregowego sprzedawcę, który w świecie oferującym pozornie wspaniałe możliwości padł ofiarą propagandy sukcesu. Nie potrafi przyznać przed najbliższymi, że mu się nie udało, że nic nie osiągnął, że sobie i innym wszystko popsuł. Ze strachu i upokorzenia wymyśla swoje życie od nowa, tworzy opowieść, w której zwycięstwo wciąż jest jeszcze możliwe. Nieumiejętność skonfrontowania się z własną porażką popycha go do kolejnych konfabulacji, a porządki rzeczywistości i zmyślenia mieszają się ze sobą, by doprowadzić do tragicznego finału. Oto przed czym przestrzega nas Arthur Miller: zostaniemy rozliczeni z naszych marzeń.

Radek Stępień o ŚMIERCI KOMIWOJAŻERA: „Bohaterowie dramatu Arthura Millera byli pierwszymi ofiarami czegoś, przez co my, żyjący w 2019 roku, zostaliśmy pożarci i wypluci - Willy Loman i jego rodzina to ofiary mitu sukcesu. Co znaczy dobre życie w świecie, gdzie naczelną wartością jest popularność, reprezentatywność i sława? Czy taki świat jest w ogóle miejscem do życia? W takim świecie dochodzi do spięć i konfliktów, które rozbijają najbliższe i najsilniejsze więzi. Problem społeczny staje się przyczyną problemów osobistych bohaterów ŚMIERCI KOMIWOJAŻERA. Propaganda sukcesu sprawia, że człowieka nie kształtuje jego życie - tylko to, jak sobie to życie opowiada. A kiedy dowolnie rozumiany sukces nie jest naszym udziałem - zrobimy wszystko, żeby go czuć, będziemy kłamać sobie i innym, przekonywać się do tego, że nie jesteśmy bezużyteczni i opowiadać niestworzone historie poświadczające naszą niecodzienność. Zajęci dbaniem o wizerunek, możemy nie zauważyć, jaki efekt ma to na naszych bliskich, a stąd niedaleko do katastrofy. Miller, zanim wymyślił tytuł ŚMIERĆ KOMIWOJAŻERA chciał nazwać swój dramat INSIDE OF HIS HEAD. Co dzieje się w głowie człowieka, który okłamuje rodzinę i samego siebie, że jest kimś więcej niż jest - i okłamuje za wszelką cenę, byle tylko nie przyznać się, że w gruncie rzeczy nie ma w nim nic wyjątkowego? Być może to jest najsmutniejsze w tych ludziach: nie mają nic wyjątkowego, a chcą o sobie opowiedzieć… Więc teraz naszym obowiązkiem jest opowiedzenie o nich, opowiedzenie o nich dziś, kiedy fałszywy obraz świata i błędnie funkcjonujący kapitalizm nadal jeszcze zbierają swoje żniwo.”

Produkcja: Teatr Wybrzeże w Gdańsku

Szczegóły

Ostra jazda

Komedia

Do czego zdolni są ludzie z dnia na dzień pozbawieni pracy? Do czego zdolni są ludzie, którzy nienawidzą swej pracy? Wreszcie, do czego zdolni są ludzie, którzy przebywają w towarzystwie pozbawionych i nienawidzących pracy?

Niestety, chyba do wszystkiego…Nawet do tego, aby porzucić utarte koleiny znanej, bezpiecznej oraz akceptowalnej społecznie rodzinnej codzienności i rzucić się w nieznane i mroczne objęcia showbiznesu…Nieco roznegliżowanego showbiznesu… No dobrze, bądźmy szczerzy – zupełnie nagiego showbiznesu.

Cóż, właściwie…pornobiznesu…

Dalej już tylko może być śmiesznie. Nawet bardzo śmiesznie.

Bohaterowie „Ostrej jazdy“ poprzez udział w niefortunnej przygodzie z kinem niezupełnie familijnym przeżyją niezwykłe emocjonalne wstrząsy i prawdziwe duchowe rozterki.

Jednak konieczność zmierzenia się z nagą rzeczywistością – momentami w sensie dosłownym – pozwala im spojrzeć na siebie i na ludzi wokół w zupełnie inny niż dotychczas sposób. Pozwala im poznać nagą prawdę…o przepraszam, po prostu prawdę o sobie. I popaść w kolejne tarapaty, tyle tylko, że tym razem miłosne…

„Ostra jazda“ to brawurowa komedia Norma Fostera z nieoczekiwaną pointą i znakomitą obsadą – Katarzyna Żak, Julia Kamińska, Mirosław Baka, Jan Jankowski i Przemysław Sadowski.

Nagość jeszcze nigdy nie była tak śmiesznie ubrana jak w naszej najnowszej prapremierze!

Szczegóły

Raj dla opornych

Komedia

Ulubieńcy publiczności Karol i Barbara (Mirosław Baka i Dorota Kolak) z „Seksu dla opornych”, kilka lat później. Tym razem uczą się żyć w nowej sytuacji, jako ludzie bez pracy i pieniędzy, bez poczucia bezpieczeństwa. Zajmują się pojęciem szczęścia i wolności razem z siostrą Barbary (Małgorzata Brajner), nową postacią w historii. Równie zabawne i wzruszające. Jeśli „Seks dla opornych” był rodzajem terapii małżeńskiej, „Raj dla opornych” jest terapią życia.

Jak mówi reżyserująca spektakl Krystyna Janda: „'Raj dla opornych' jest nie tyle dalszym ciągiem historii Karola i Barbary, co opowieścią o tych bohaterach w innej sytuacji, zajmujących się sprawami palącymi dla wielu: kłopotami z synem i brakiem pieniędzy, emeryturą i nieumiejętnością znalezienia się w nowej sytuacji życiowej. Ten zabawny tekst jest w rezultacie – na końcu, po wyjściu z przedstawienia – gorzki, nawet bolesny. A Barbara i Karol oraz nowa postać, siostra Barbary, Diana, są nam bliscy, podobni do nas i dla nas – czuli. Obserwujemy ich/nasze lęki, śmieszności, nieumiejętności i małości… znajome, przejmujące lękiem i niepokojem. Śmiejąc się z nich, śmiejemy się z siebie. Mili Państwo, zapraszamy Was na komedię, komedię czułą i ludzką. Na zabawny wieczór w teatrze, który potrafi zmienić w życiu wiele.”

Szczegóły