Mirosław Baka - zdjęcie

Mirosław Baka

9,3 / 10

34 oddanych głosów

Polski aktor teatralny, filmowy i telewizyjny, wykonawca piosenki aktorskiej. Ukończył Państwową Wyższą Szkołę Teatralną we Wrocławiu.

W teatrze Mirosław Baka zabłysnął w 1997 w "Hamlecie" (1997). ZASP przyznał mu Nagrodę im. A. Zelwerowicza (1998). Po raz pierwszy na szklanym ekranie pojawił się w telewizyjnym filmie sportowym ówczesnego debiutanta Mirosława Borka Daleki dystans (1985) u boku Jerzego Schejbala. W dniu 17 września 1987 roku zadebiutował w przedstawieniu dyplomowym Juliana Tuwima Bal w Operze na scenie Teatru im. C. K. Norwida w Jeleniej Górze, gdzie rok później zagrał jeszcze w spektaklach: Człowiek jak człowiek Bertolda Brechta, Biesy Fiodora Dostojewskiego i Sen nocy letniej Williama Szekspira.

W serialu "Ballada o Januszku" (1987) pojawił się jako kolega tytułowego bohatera. Wielkim sukcesem okazała się jego debiutancka rola młodego mordercy taksówkarza w dramacie Krzysztofa Kieślowskiego Krótki film o zabijaniu (1987), za którą otrzymał Nagrodę Szefa Kinematografii i Nagrodę Artystyczną Gdańskiego Towarzystwa Przyjaciół Sztuki.

W 1989 roku po ukończeniu PWST wyjechał wraz żoną do Gdańska, gdzie otrzymał angaż do Teatru Wybrzeże i wystąpił m.in. w przedstawieniach: "Wolność dla Barabasza" jako Barabasz (1988), "Pluskwa" Władimira Majakowskiego (1989), "Antoniusz i Kleopatra" Williama Szekspira (1992) i "Śmierć komiwojażera" Feliksa Falka (1992). Za rolę chłopca w spektaklu "Godzina kota" w 1994 roku odebrał nagrodę na XXIX Ogólnopolskim Przeglądzie Teatrów Małych Form w Szczecinie i Statuetkę Pegaza. W 1996 roku został odznaczony Srebrnym Krzyżem Zasługi z okazji 50-lecia Teatru Wybrzeże. Za tytułową kreację w przedstawieniu szekspirowskim "Hamlet" (1997) zdobył nagrody – wojewody gdańskiego i prezydenta Gdańska.

Na dużym ekranie zagrał m.in. w dramatach – "Chce mi się wyć" (1989) i "Nad rzeką, której nie ma" (1991) Andrzeja Barańskiego oraz filmach wojennych – "Pierścionek z orłem w koronie" (1992) Andrzeja Wajdy i "Demony wojny według Goi" (1998) Władysława Pasikowskiego. Rola gracza o niejasnej przeszłości, który odnosi na giełdzie spektakularne sukcesy w dramacie sensacyjnym Amok (1998) przyniosła mu nominację do nagrody Orła. W 1998 roku został laureatem prestiżowej nagrody im. Leona Schillera. W 2003 roku przyjął rolę komisarza policji Igora Szajbińskiego 'Szajby' w serialu Polsatu Fala zbrodni. Kolejną rolą była postać Kirkora, a partnerowała mu gwiazda kina amerykańskiego Faye Dunaway w filmie Dariusza Zawiślaka Balladyna.

Największą popularność aktor zdobył w filmie "Reich" w reżyserii Władysława Pasikowskiego oraz "Wyrok na Franciszka Kłosa" w reżyserii Andrzeja Wajdy. W obu produkcjach aktor zagrał w 2000 roku.

Wykonuje piosenkę aktorską, interpretuje m.in. utwory Włodzimierza Wysockiego, Jacka Kaczmarskiego, Edwarda Stachury i Jana Wołka. W 2006 roku wziął udział w spektaklu Tunel według Jacka Kaczmarskiego przygotowanym na I Festiwal im. Kaczmarskiego „Nadzieja” w Kołobrzegu, a który swoją prapremierę miał w sopockim Teatrze Atelier. Zapis tego spektaklu ukazał się w formie płytowej.

Spektakle z udziałem tego aktora:

Seks dla opornych

Komedia

To gorzki, ale zabawny tekst. Małżeństwo z trzydziestoletnim stażem – architekt i jego żona – całe życie zajmująca się domem i dziećmi, przeciętni inteligenci, którzy nigdy nie pozwolili sobie na żadne szaleństwo, wiodący dotąd raczej banalne, pracowite ale spokojne życie, zapragnęli jakoś ożywić swój związek, obudzić dawne emocje. Postanawiają więc uciec z domu i spędzić weekend w najmodniejszym hotelu. Co prawda zabierają ze sobą praktyczny poradnik Seks dla opornych, ale nim do niego sięgną, by osiągnąć pożądaną gotowość, muszą dokonać głębokiego obrachunku. Będzie burzliwie i dramatycznie: wzajemne pretensje i urazy zaprowadzą ich niemal do ostatecznego zerwania, poradnikowe recepty dostarczą zdecydowanie groteskowych przeżyć, narażając na zawstydzenie raczej niż powrót wielkich namiętności. Ale też to doświadczenie pozwoli im docenić wartość codziennej, może szarej ale nieodzownej bliskości i przywiązania, zaufania i poczucia bezpieczeństwa. Ich własnej miłości po prostu. A to może się okazać ważniejsze niż podniecający może, ale krótkotrwały błysk ekscytacji.

Szczegóły

Śmierć komiwojażera - Festiwal Polska w Imce

Choć od momentu powstania ŚMIERCI KOMIWOJAŻERA minęło ponad 70 lat, ten najsłynniejszy z dramatów Arthura Millera i kamień milowy amerykańskiej dramaturgii do dziś stanowi niezwykle trafną krytykę kapitalizmu i bezlitosne studium zjawiska mitomanii. Lomanowie żyją w pułapce mitu mitu stworzonego przez głowę rodziny, Willy’ego, szeregowego sprzedawcę, który w świecie oferującym pozornie wspaniałe możliwości padł ofiarą propagandy sukcesu. Nie potrafi przyznać przed najbliższymi, że mu się nie udało, że nic nie osiągnął, że sobie i innym wszystko popsuł. Ze strachu i upokorzenia wymyśla swoje życie od nowa, tworzy opowieść, w której zwycięstwo wciąż jest jeszcze możliwe. Nieumiejętność skonfrontowania się z własną porażką popycha go do kolejnych konfabulacji, a porządki rzeczywistości i zmyślenia mieszają się ze sobą, by doprowadzić do tragicznego finału. Oto przed czym przestrzega nas Arthur Miller: zostaniemy rozliczeni z naszych marzeń.

Radek Stępień o ŚMIERCI KOMIWOJAŻERA: „Bohaterowie dramatu Arthura Millera byli pierwszymi ofiarami czegoś, przez co my, żyjący w 2019 roku, zostaliśmy pożarci i wypluci - Willy Loman i jego rodzina to ofiary mitu sukcesu. Co znaczy dobre życie w świecie, gdzie naczelną wartością jest popularność, reprezentatywność i sława? Czy taki świat jest w ogóle miejscem do życia? W takim świecie dochodzi do spięć i konfliktów, które rozbijają najbliższe i najsilniejsze więzi. Problem społeczny staje się przyczyną problemów osobistych bohaterów ŚMIERCI KOMIWOJAŻERA. Propaganda sukcesu sprawia, że człowieka nie kształtuje jego życie - tylko to, jak sobie to życie opowiada. A kiedy dowolnie rozumiany sukces nie jest naszym udziałem - zrobimy wszystko, żeby go czuć, będziemy kłamać sobie i innym, przekonywać się do tego, że nie jesteśmy bezużyteczni i opowiadać niestworzone historie poświadczające naszą niecodzienność. Zajęci dbaniem o wizerunek, możemy nie zauważyć, jaki efekt ma to na naszych bliskich, a stąd niedaleko do katastrofy. Miller, zanim wymyślił tytuł ŚMIERĆ KOMIWOJAŻERA chciał nazwać swój dramat INSIDE OF HIS HEAD. Co dzieje się w głowie człowieka, który okłamuje rodzinę i samego siebie, że jest kimś więcej niż jest - i okłamuje za wszelką cenę, byle tylko nie przyznać się, że w gruncie rzeczy nie ma w nim nic wyjątkowego? Być może to jest najsmutniejsze w tych ludziach: nie mają nic wyjątkowego, a chcą o sobie opowiedzieć… Więc teraz naszym obowiązkiem jest opowiedzenie o nich, opowiedzenie o nich dziś, kiedy fałszywy obraz świata i błędnie funkcjonujący kapitalizm nadal jeszcze zbierają swoje żniwo.”

Produkcja: Teatr Wybrzeże w Gdańsku

Szczegóły

Ostra jazda

Komedia

Do czego zdolni są ludzie z dnia na dzień pozbawieni pracy? Do czego zdolni są ludzie, którzy nienawidzą swej pracy? Wreszcie, do czego zdolni są ludzie, którzy przebywają w towarzystwie pozbawionych i nienawidzących pracy?

Niestety, chyba do wszystkiego…Nawet do tego, aby porzucić utarte koleiny znanej, bezpiecznej oraz akceptowalnej społecznie rodzinnej codzienności i rzucić się w nieznane i mroczne objęcia showbiznesu…Nieco roznegliżowanego showbiznesu… No dobrze, bądźmy szczerzy – zupełnie nagiego showbiznesu.

Cóż, właściwie…pornobiznesu…

Dalej już tylko może być śmiesznie. Nawet bardzo śmiesznie.

Bohaterowie „Ostrej jazdy“ poprzez udział w niefortunnej przygodzie z kinem niezupełnie familijnym przeżyją niezwykłe emocjonalne wstrząsy i prawdziwe duchowe rozterki.

Jednak konieczność zmierzenia się z nagą rzeczywistością – momentami w sensie dosłownym – pozwala im spojrzeć na siebie i na ludzi wokół w zupełnie inny niż dotychczas sposób. Pozwala im poznać nagą prawdę…o przepraszam, po prostu prawdę o sobie. I popaść w kolejne tarapaty, tyle tylko, że tym razem miłosne…

„Ostra jazda“ to brawurowa komedia Norma Fostera z nieoczekiwaną pointą i znakomitą obsadą – Katarzyna Żak, Julia Kamińska, Mirosław Baka, Jan Jankowski i Przemysław Sadowski.

Nagość jeszcze nigdy nie była tak śmiesznie ubrana jak w naszej najnowszej prapremierze!

Szczegóły

Raj dla opornych

Komedia

Ulubieńcy publiczności Karol i Barbara (Mirosław Baka i Dorota Kolak) z „Seksu dla opornych”, kilka lat później. Tym razem uczą się żyć w nowej sytuacji, jako ludzie bez pracy i pieniędzy, bez poczucia bezpieczeństwa. Zajmują się pojęciem szczęścia i wolności razem z siostrą Barbary (Małgorzata Brajner), nową postacią w historii. Równie zabawne i wzruszające. Jeśli „Seks dla opornych” był rodzajem terapii małżeńskiej, „Raj dla opornych” jest terapią życia.

Jak mówi reżyserująca spektakl Krystyna Janda: „'Raj dla opornych' jest nie tyle dalszym ciągiem historii Karola i Barbary, co opowieścią o tych bohaterach w innej sytuacji, zajmujących się sprawami palącymi dla wielu: kłopotami z synem i brakiem pieniędzy, emeryturą i nieumiejętnością znalezienia się w nowej sytuacji życiowej. Ten zabawny tekst jest w rezultacie – na końcu, po wyjściu z przedstawienia – gorzki, nawet bolesny. A Barbara i Karol oraz nowa postać, siostra Barbary, Diana, są nam bliscy, podobni do nas i dla nas – czuli. Obserwujemy ich/nasze lęki, śmieszności, nieumiejętności i małości… znajome, przejmujące lękiem i niepokojem. Śmiejąc się z nich, śmiejemy się z siebie. Mili Państwo, zapraszamy Was na komedię, komedię czułą i ludzką. Na zabawny wieczór w teatrze, który potrafi zmienić w życiu wiele.”

Szczegóły