Mikołaj Roznerski - zdjęcie

Mikołaj Roznerski

9,1 / 10

318 oddanych głosów

Data urodzenia:
06-12-1983 (37 lat)

Polski aktor teatralny, filmowy oraz serialowy.

W latach 2007–2011 Mikołaj Roznerski był zawodowo związany z Teatrem im. Juliusza Osterwy w Lublinie.

Ukończył Państwową Wyższą Szkołę Teatralną we Wrocławiu (Polska) w 2008 roku oraz Wydział Teatralny DAMU w Pradze (Czechy).

Spektakle z udziałem tego aktora:

Piękna Lucynda

Komedia


Prosimy o wydrukowanie i wypełnienie oświadczenia o stanie zdrowia, które należy złożyć przed spektaklem w miejscu wskazanym przez obsługę widowni lub przybycie na kwadrans przed rozpoczęciem spektaklu w celu wypełnienia oświadczenia o stanie zdrowia bezpośrednio w Teatrze.
W trosce o Państwa bezpieczeństwo, wprowadziliśmy kilka zasad, z którymi prosimy się zapoznać przed wizytą w Teatrze --> Kliknij Tutaj

Pobierz oświadczenie o stanie zdrowia --> Kliknij Tutaj


Czy można sobie wyobrazić polską komedię muzyczną iskrzącą się zabawną erotyką, wpadającymi do ucha piosenkami, inteligentną, pikantną i dowcipną zarazem? Zadanie nie łatwe. Ale właśnie taką sztuką jest „Piękna Lucynda”, najlepszą komedią wybitnego twórcy teatralnego i kabaretowego XX wieku Mariana Hemara, który jest także autorem piosenek i muzyki do niej. Prapremiera światowa sztuki odbyła się w 1967 r. na Scenie Polskiej w Londynie.

Piękna Lucynda jest błyskotliwym pastiszem „Natrętów” Zygmunta Bielawskiego, pierwszej polskiej komedii napisanej w języku ojczystym w 1765 roku. Hemar bawi się różnymi gatunkami komedii – od salonowej, poprzez wodewil po żarty rodem z rasowego kabaretu. Całość tworzy doskonałą zabawę z formą, gatunkiem i tradycją, za którą skrywa się kunsztowne piękno i wzruszająca poezja minionych epok teatru literackiego.

Spektakl uwodzi, przepięknymi arietkami, zabawnymi układami tanecznymi, pomysłową scenografią opartą na technikach teatru osiemnastowiecznego, a przede wszystkim soczystymi postaciami granymi przez znakomitych aktorów, od nestorów polskiego teatru po dobrze już znanych publiczności aktorów młodszego pokolenia.

Po raz pierwszy sztuka została wystawiona w Polsce przez Eugeniusza Korina w Teatrze Nowym w Poznaniu. Był grana przez 13 sezonów, oklaskiwany na stojąco w kraju i zagranicą, między innymi w Niemczech, Rosji, Holandii i Anglii, stanowiąc kolejny rekord frekwencyjny.

Profesor Aleksander Bardini określił tę realizację jako „arcydzieło gatunku”.

Szczegóły

Kontrakt

Dramat

Wielki zakład o życie i śmierć

„Kontrakt" Sławomira Mrożka z udziałem Zdzisława Wardejna i Mikołaja Roznerskiego w reżyserii Tomasza Mana, jest pierwszą, długooczekiwaną premierą Teatru IMKA Tomasza Karolaka na nowej scenie IMKA Kocjana na stołecznym Bemowie.

Tym spektaklem Zdzisław Wardejn będzie świętował jubileusz sześćdziesięciolecia pracy artystycznej. Wybitny aktor - ceniony za kreacje w serialu „Królowa Bona", filmach „Piłkarski poker", „Vabank" i „Och Karol" - zagra Magnusa, szwajcarskiego rezydenta, który zdaje się reprezentować mocne jak skała fundamentalne wartości świata Zachodu.
W roli Morisa, przybysza z kraju, "leżącego na Wschód od Zachodu i na Zachód od Wschodu", co Mrożek określił z charakterystycznym dla siebie wyczuciem polskich paradoksów - zobaczymy Mikołaja Roznerskiego, jednego z najważniejszych aktorów młodego pokolenia („Volta" J. Machulskiego, „Pech to nie grzech" R. Zatorskiego, seriale „Singielka" i „Osiecka").

Stawką gry, którą toczą bohaterowie, jest wielka kariera w Hollywood oraz marzenie o awansie, a tak naprawdę poczucie sensu życia. Jak się okazuje, nie musi ono zależeć od statusu społecznego i stanu posiadania, w czym można dostrzec autobiograficzne, emigranckie motywy z życia autora. Polską prapremierę „Kontraktu" reżyserował pod koniec PRL wielki Kazimierz Dejmek z udziałem Zdzisława Mrożewskiego i Jana Englerta. Zachodnia Europa była dla nas wtedy nieosiągalnym marzeniem. Współcześni widzowie przekonają się, kim teraz jesteśmy i jak bardzo zmieniła się polska perspektywa w blisko dwie dekady po naszym wejściu do Unii Europejskiej.

Szczegóły

Molly i Bloom

Tragedia

Po całodziennej wędrówce po Dublinie (16 czerwca 1904 roku) Leopold Bloom, kładzie się w łóżku obok żony Molly, która obudzona snuje długi monolog wewnętrzny, pełny seksu, wspomnień z przeszłości...

Bohaterka Ulissesa Jamesa Joyce’a jest wzorem kobiety silnej i świadomej siebie a jej słynny monolog pozostaje wciąż zdumiewająco aktualny i świeży. Dzień 16 czerwca jest świętowany na całym świecie przez fanów Joyce'a jako Bloomsday. Autor wybrał ten dzień na pamiątkę pierwszej randki z żoną, Norą Barnacle.

Szczegóły

Dwie morgi utrapienia

Marian Kosela, samotny mężczyzna, gospodarzy na dwóch morgach gruntu. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że owe dwie morgi położone są w samym centrum wielkiego miasta. Dziwnym trafem, może z racji uporu Koseli, to mikre gospodarstwo ocalało przed wywłaszczeniem. Teraz, w czasach kapitalizmu i wolnego rynku, na ten smakowity kawałek ziemi, ostrzą sobie zęby poważni inwestorzy z wielkimi pieniędzmi. I gotowi są wielkie pieniądze za te dwie morgi zapłacić ale Kosela ani myśli sprzedać. I choć syn i córka mocno na niego naciskają, gospodarz pozostaje twardy jak skała. Ziemi sprzedać nie planuje. Planuje natomiast załatwić z nimi poważne rodzinne interesy, ma swój plan i - jak się okaże - przechytrzy wszystkich.

Szczegóły

Dwoje na huśtawce

Tragikomedia

„Dwoje na huśtawce” – nawet ci, którzy nie czytali sztuki ani nie widzieli spektakli z Kępińską i Cybulskim albo Jandą i Machalicą, amerykańskiego filmu czy którejś z polskich adaptacji telewizyjnych, domyślą się co to za historia. Dziewczyna, chłopak i uczucie. Jeżeli ktoś z nas nie był jeszcze na takiej huśtawce, to z pewnością będzie. Raz szczerość, raz kłamstwo. Raz miłość , raz nienawiść. Raz niewypowiedziane szczęście, a raz głęboki smutek. Od wspólnych oddechów do całkowitego braku zrozumienia jest tylko jeden mały krok, a za chwilę znów euforia! Raz wesoło, dwa – ból brzucha ze śmiechu. Oglądając z boku, jest to bardzo śmieszne. Zwłaszcza, gdy obserwatorem jest William Gibson, obdarzony niezwykłym poczuciem humoru dramaturg amerykański. Bohaterami sztuki jest dwoje trzydziestolatków pochodzących z różnych środowisk, różnych miast, mających za sobą małżeństwa i romanse. W naszym przedstawieniu wcielają się w nich Anna Dereszowska i Mikołaj Roznerski. Co wyniknie z takiego spotkania? Wielka miłość, czy banalne rozczarowanie? Odpowiedź na te pytania znajdziecie w naszym przedstawieniu. A my sami, trochę mądrzejsi, w dalszym ciągu pozostaniemy na naszych huśtawkach.
William Gibson napisał kilka sztuk teatralnych. Dwie z nich zostały sfilmowane ze znakomitymi aktorami. W „Dwoje na huśtawce” zagrali Shirley MacLain i Robert Mitchum, a za role w „Cudotwórczyni” Anne Bancroft oraz Patty Duke otrzymały Oscary. „Cudotwórczyni” przyniosła autorowi prestiżową nagrodę Tony Award for Best Play.

W Polsce „Dwoje na huśtawce” reżyserowali miedzy innymi Andrzej Wajda, Krzysztof Kieślowski i Radosław Piwowarski.

Szczegóły

Dwoje na huśtawce 2

Dramat

„Dwoje na huśtawce” – nawet ci, którzy nie czytali sztuki ani nie widzieli spektakli z Kępińską i Cybulskim albo Jandą i Machalicą, amerykańskiego filmu czy którejś z polskich adaptacji telewizyjnych, domyślą się co to za historia. Dziewczyna, chłopak i uczucie. Jeżeli ktoś z nas nie był jeszcze na takiej huśtawce, to z pewnością będzie.

Raz szczerość, raz kłamstwo. Raz miłość , raz nienawiść. Raz niewypowiedziane szczęście, a raz głęboki smutek. Od wspólnych oddechów do całkowitego braku zrozumienia jest tylko jeden mały krok, a za chwilę znów euforia! Raz wesoło, dwa – ból brzucha ze śmiechu. Oglądając z boku, jest to bardzo śmieszne. Zwłaszcza, gdy obserwatorem jest William Gibson, obdarzony niezwykłym poczuciem humoru dramaturg amerykański.

Bohaterami sztuki jest dwoje trzydziestolatków pochodzących z różnych środowisk, różnych miast, mających za sobą małżeństwa i romanse. W naszym przedstawieniu wcielają się w nich Anna Dereszowska i Mikołaj Roznerski. Co wyniknie z takiego spotkania? Wielka miłość, czy banalne rozczarowanie? Odpowiedź na te pytania znajdziecie w naszym przedstawieniu.

Szczegóły

Samoobsługa

Komedia

Perfekcyjne dialogi, ostre emocje, zmysł obserwacji, humor, napięcie, absurd, groza- to cechy charakterystyczne nowej komedii gangsterskiej.
MIKOŁAJ ROZMERSKI oraz PIOTR SZWEDES.

Reżyseria Wojciech Malajkat.

…I nie tylko z obowiązku, ale z dziwnie czystą przyjemnością znajdziecie się razem sam na sam w pokoju w dziwnym hotelu z dwoma co najmniej dziwnymi gangsterami, gdy na zewnątrz zaczai się świat w postaci tajemniczego „dyspozytora”. Jakże eksploatowany obecnie, zapowiadany już dawno przez Orwella, wszechobecny Wielki Brat.

Para typów podejrzanego autoramentu to intrygujący motyw zarówno filmowy jak i literacki. U Becketta: Vladimir i Estragon, u Quentina Tarantino? A proszę, chociażby w Pulp Fiction: pamiętacie taniec Travolty, psalmy głoszone przez Samuela L. Jacksona, czy też zegarek skrzętnie przechowany w- i po- ojcu Bruce'a Willisa..? Tarantino odrobił lekcje... my je sprawdzamy... wy ocenicie... dzięki bohaterom Samoobsługi, Benowi i Gusowi, Tarantino przedarł się wreszcie na scenę, tu, w Polsce. Z niemałą pomocą reżysera spektaklu Wojciecha Malajkata,
Mikołaja Roznerskiego i Piotra Szwedesa...
... którzy? jako zawodowi mordercy czekają na następne zlecenie, zabijają... na razie wolny czas... prowadząc błyskotliwe i zabawne dialogi, jednocześnie realizując dochodzące do nich " z góry" polecenia. Mówią o wielu rzeczach, wspominają wspólnie spędzany sen z powiek i czas, wypowiadają przy tym sporo słów (które nie służą porozumieniu, lecz skrywają intencje)... zastanawiając się nawet nad ich gramatyczną i stylistyczną poprawnością... byle tylko ukryć swój wzrastający niepokój. Czekają na odpowiedzi zadawanych przez siebie pytań, jakby czekali w napięciu na jedyny pocisk w rosyjskiej ruletce.
Prowadząc życie łowcy znają główną zasadę:
"Życie... każdego z nas ma na muszce."

Kto kogo ma na niej w $AMOOB$ŁUDZE? Musicie przekonać się sami.
Perfekcyjne dialogi, ostre emocje, zmysł obserwacji, humor, napięcie, absurd, groza- to cechy charakterystyczne tego znakomitego dramaturga. Nuda nie ma na ten spektakl wstępu.
Nawet na gapę.


Między absurdem a rzeczywistością, śmiechem i tragedią jest bardzo cienka granica. Wszystko stoi tu na ostrzu noża, a właściwie u wylotu lufy. Czym to się skończy? Zapewne brawami, skoro Pintera przedstawią Państwu- Malajkat, Roznerski i Szwedes.

Szczegóły