Mateusz Dewera - zdjęcie

Mateusz Dewera

8,9 / 10

39 oddanych głosów

Wiek: 43 lat

Spektakle z udziałem tego aktora:

Manelle

Dramat

Życie jest snem i ułudą nietrwałą, chwilową, i nikczemną. Wszystko jest w ruchu i zmienności. Świat jest na opak wywrócony. Jesteśmy niczym rzeźby uwięzieni w dramatycznych gestach lub jako postaci z obrazów pragnące umknąć z ram. Varietas delectat - zmienność sprawia przyjemność.
To barok. Biblioteki pełne są nieprzeczytanych barokowych książek (albowiem pisał wtedy kto mógł) - jak choćby dzieła Pawła Symplicjana, o którym dowiedzieć się można że był jezuitą, spowiednikiem zakonnic, żył w latach 1577 - 1646 w Krakowie i Pułtusku. Być może nazwisko Symplicjan sam sobie nadał od łacińskiego "simplex" co znaczy: łatwy, bezpretensjonalny , lekki, naiwny, szczery, zwyczajny, zwykły. I pewno kimś takim chciał być ksiądz Symplicjan skoro napisał dzieła o bogato zawiłych, niczym barok tytułach: "Szafarnia obroków duchownych ", "Manelle Duchowne albo Porządek żywota Chrześcijańskiego" O dobrej i szczęśliwej śmierci", "Perła droga, to jest Żywot chrześcijański...", "Środki zbawienne do życia pobożnego i wiersz o różnicy życia światowego", "Wizerunek człowieka umierającego". Są tam także dziesiątki ułożonych w rytm barokowego wiersza porad o czym myśleć: przy ubieraniu się i rozbieraniu, przy jedzeniu, przy dzwonieniu, przy kładzeniu się i wstawaniu z łóżka, używając wszelakich dóbr, milcząc i patrząc na świat... I chyba mało kto te księgi przez czterystu lat nie czytał, skoro - złożone w oryginale tajemniczą dla nas (ale jednak polską) czcionką - nie zostały (poza jednym wyjątkiem: wierszem o ogniłej głowie) transponowane na współczesny, czytelny dla dzisiejszego odbiorcy zapis literowy. Część z tych wierszy będzie można usłyszeć w naszym przedstawieniu.
Ale barok to nie tylko rymowane wskazówki jak podążać drogą życia. Barok to także gra z Fortuną, Światem, Ciałem, Demonami i Czasem - i te alegoryczne postaci ujrzymy także na scenie. Barok to także groteska szczerząca zęby w uśmiechu trupiej czaszki, to także rozkładające się wskutek francuskiej choroby ciała lubieżników i rozkoszników, a także osły poganiające zaprzęgniętych w chomąta ludzi.
Barok to także to także szaleństwo czyli "La Follia", jak brzmi nazwa sonat przeznaczonych do tańca - jedna z nich, najdoskonalsza czyli szaleństwo Antonio Vivaldiego stało się inspiracją do stworzenia muzyki (wykonywanej na żywo) do spektaklu, którego środki wyrazu rozpostarte są od bezustannego ruchu i tańca do pulsujących w rytm barokowego wiersza słów.
Barok to bogato zdobiona maska, za którą kryje się twarz człowieka rozpiętego między grozą, trwogą a rozkoszą. I w naszym spektaklu aktorzy czasem ukrywają swe twarze za maską.
Wiesław Hołdys

W spektaklu wykorzystano teksty Pawła Symplicjana z "Manelli duchowych" oraz cytaty z utworów następujących autorów: Klemens Bolesławiusz, Jan z Kijan , Jan Libicki, Jan Andrzej Morsztyn, Hieronim Morsztyn, Wojciech Oczko, Symeon Połocki, Mikołaj Sęp Szarzyński, a także fragmenty anonimowych utworów: "Pielgrzym. Dialog o drzewie żywota", "Utarczka krwie wojującego Boga", "Dialog o Mifibosecie" a także teksty epitafium z tablicy nagrobnej z Fary w Krośnie.
W spektaklu wykorzystano fragmenty sonaty d-moll op. 1 nr 12, La Follia RV 63 oraz "Czerech pór roku" Antonio Vivaldiego
Projekt współfinansowany ze środków Miasta Krakowa.

Zrealizowano w ramach stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Fot.: Wiesław Hołdys
Rysunek: Agnieszka Dębowska

Szczegóły

Posiew boga wojny

Dramat

„Posiew boga wojny” to spektakl rozgrywający się w poczekalni, gdzie ludzie czekają: na nowe, lepsze czasy. Na powodzenie w miłości, na ukojenie zszarganych nerwów. Akcja rozgrywa się przed, w trakcie i po jednej ze światowych wojen - każda z postaci na swój sposób szuka własnego języka i własnych gestów, aby nową rzeczywistość oswoić lub chociaż znieść. W tle od czasu do czasu pobrzmiewają dźwięki muzyki Mahlera, która jednak wykrzywia się i deformuje, bo wraz ze starym światem skończyła się też i jego muzyka.
To spektakl o odejściu od wspólnego odczuwania otaczającego świata. W zamian dostajemy obraz wielu, często nieprzystających rzeczywistości, utkany z maniakalnych obsesji, zwidów wywołanych przez alkoholizm, schizofrenicznych lęków czy histerycznej euforii. Wraz z obrazami różnych rzeczywistości zmienia się również przestrzeń spektaklu, ale ciągle kontekstem jest tu najcięższe doświadczenie społeczne, które obala dotychczasowy porządek, stawiając ostrą cezurę między starym a nowym - wojna i to, co ją poprzedziło i to, co po niej nastąpiło.


W spektaklu wykorzystano fragmenty trzeciej części (,,Feierlich und gemessen, ohne zu schleppen") I Symfonii D-Dur ,,Tytan" Gustawa Mahlera.
W spektaklu wykorzystano fragmenty i cytaty z następujących utworów: Emil Wyrobek ,,Z otchłani chorób nędzy i upadku', Józef Czechowicz ,,Żal", Bruno Jasieński ,,Pieśń maszynistów", ,,Pieśń o głodzie", Władysław Sebyła ,,Pogrzebny", Tytus Czyżewski ,,W szpitalu obłąkanych", ,,Szumiłebski, Moczygębski głowy szuka" (anonim XVII w.), Tadeusz Miciński ,,Inferno", Maria Komornicka ,,Na rozdrożu" oraz fragmenty artykułów prasowych z lat 1914-1924.
Projekt współfinansowany ze środków Miasta Krakowa.
Projekt zrealizowano przy wsparciu finansowym Województwa Małopolskiego.
Premiera 11 grudnia 2021

Szczegóły

APPENDIX!

Koncert

Koncert - muzyka ze spektakli Teatru Mumerus: "Ampuć czyli zoologia fantastyczna", "Dziś umarł Prokofiew", "Godzinki", "Pieśń gminna" , "1918: Bilans otwarcia"

Szczegóły

Dziś umarł Prokofiew

Dramat

Spektakl "Dziś umarł Prokofiew" w oparciu o tekst współczesnej polskiej autorki, Moniki Milewskiej jest poświęcony muzyce przywołanego w tytule Sergiusza Prokofiewa i - przede wszystkim - Dymitra Szostakowicza. Akcja utworu rozgrywa się 5 marca 1953 roku (i w kilku dniach następnych), w dniu w którym umarł Prokofiew (a także Józef Stalin) i oparta jest na poszukiwaniu kwiatów na pogrzeb Prokofiewa, których oczywiście nie można dostać, bo wszystkie zostały przeznaczone na pogrzeb Stalina. Kwiatów tych poszukuje właściwy bohater sztuki Milewskiej, Dymitr Szostakowicz - co przeplatane jest retrospekcjami z życia kompozytorów ukazującymi dramat artysty w państwie totalitarnym. Siła wyrazu jest tym większa, że pojawia się również Józef Stalin. Ale najważniejszym bohaterem spektaklu jest muzyka Dymitra Szostakowicza i Sergiusza Prokofiewa: odtwarzana z nagrań, wykonywana na różnych ciekawych instrumentach, wyśpiewana i wytańczona (także na rolkach).


W spektaklu wykorzystano fragmenty następujących utworów muzycznych:
- Dymitr Szostakowicz:, III, IV, V, VII( "leningradzka" ), IX i XII Symfonia, I Koncert fortepianowy, opera "Lady Makbet mceńskiego powiatu", piosenka z filmu "Kontrplan", "Tahiti trot", oratorium "Pieśń o lasach", walc nr 2 z "Suity jazzowej:";
- Sergiusz Prokofiew: balety "Romeo i Julia" i "Miłość do trzech pomarańczy":
- Fryderyk Chopin: Etiuda c-moll ("rewolucyjna")
oraz gruzińska pieśń ludowa "Suliko".

Szczegóły

Bracia Polacy znad Wisły

Komedia

Historia trzech skłóconych braci: Zbyszka – ustabilizowanego absolwenta historii, Adama – mało odpowiedzialnego, życiowego rozbitka (mechanik samochodowy) i Jana, na stałe mieszkającego w Stanach Zjednoczonych, który używa podstępu w celu sprowadzenia pozostałych braci do siebie. Jan zrobił w Ameryce wielką karierę. Jest sławnym pianistą i filantropem zafascynowanym Ignacym Janem Paderewskim, a sprowadza braci do siebie, żeby doprowadzić do zgody i przedstawić im… czwartego brata, o istnieniu którego nie wiedzieli. Jan gości ich w swojej rezydencji pod Nowym Jorkiem i opowiada o swoim wybitnym idolu nawiązując do jego znakomitych działań na rzecz niepodległości Polski. Bracia dobrze znają historię naszego kraju, (Adam ma małe braki, bo nie udało mu się skończyć studiów) stąd ich rozmowy o innych wybitnych Polakach w Ameryce, których rola w historii Stanów Zjednoczonych i Polski jest nie do przecenienia: Tadeuszu Kościuszce i Kazimierzu Pułaskim. Ba! Potrafią się nawet pokłócić o to, który z nich był najwybitniejszy. Osobą, z poza czasu jest Kobieta, którą nasi bracia spotykają najpierw na lotnisku Okęcie, później w samolocie, a na koniec w rezydencji Jana. Kobieta jest komentatorem, trochę uczestniczką zdarzeń, trochę „recenzentką” ich zachowań. Ideą tej komedii, trzeciej z cyklu „STO LAT RADOŚCI Z NIEPODLEGŁOŚCI” jest potrzeba zgody – wśród Braci Polaków. Historia jak zwykle kończy się dobrze.

Szczegóły