Marta Zięba - zdjęcie

Marta Zięba

5,5 / 10

26 oddanych głosów

Data urodzenia:
22-12-1956 (62 lat)

Absolwentka Wydziału Aktorskiego Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej we Wrocławiu. Współpracuje z Teatrem Polskim we Wrocławiu od 2009 roku. Zagrała tam wiele wspaniałych ról, była to m. in. Medea w spektaklu "Media Medea" M. Sadochy, reż. M. Liber, Protruda Ballafresco w spektaklu "ONI" S. I. Witkiewicza, reż. O. Sadowski, Marię w spektaklu "Blanche i Marie" P. O. Enquista, reż. C. Iber i wiele innych. W latach 2000-2010 współpracowała również z Teatrem Dramatycznym im. J. Szaniawskiego w Wałbrzychu. Występowała także w Teatrze Telewizji oraz gościnnie w innych teatrach.
Często występuje w:
Spektakle z udziałem tego aktora:

Serotonina

Dramat

Najnowsza, bestsellerowa powieść Michela Houellebecqa po raz pierwszy na scenie; gorzka wizja rozpadu zachodniej kultury w reżyserii Pawła Miskiewicza. W głównej roli gościnnie Marcin Czarnik.

Szczegóły

Pożar w burdelu - Zwierzoczłekoupiory

Musical

Przedstawiciele mniejszości narodowych, seksualnych i religijnych z całej Europy przyjeżdżają do Warszawy na Paradę Równości, której patronuje prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz. HGW na koniec kadencji wreszcie dołącza do Parady, tańczy na platformie żegnając się ze stolicą przemówieniem na Placu Defilad. Kiedy uczestnicy Parady zostają zaatakowani przez szczury, gnieżdżące się na patelni przy metrze centrum – pod Pałacem Kultury wybucha panika. Zarząd Pałacu, przedstawiciele metra i policji tworzą specjalny oddział deratyzatorów, którego celem jest likwidacja siedliska gryzoni.

HGW staje na czele oddziału i rusza w ostatnią podróż do wnętrza miasta – w podziemia Pałacu Kultury, zamieszkałe przez istoty, o których nie śniło się developerom i budowniczym metra. Żądne krwi zwierzoczłekoupiory ścigają HGW w labiryncie podziemnych korytarzy, podczas gdy na powierzchni władzę nad Paradą Równości przejmuje wskrzeszony Towarzysz Wiesław. HGW udaje się znaleźć wyjście z podziemnego tunelu, który prowadzi do szafy w mieszkaniu Tadeusza Konwickiego.

Teatralny Instytut Pamięci Narodowej w ramach programu „100 wskrzeszeń na stulecie Polski” zaprasza na musical biograficzny inspirowany twórczością i biografią Tadeusza Konwickiego - warszawskiego maga, przewodnika po miejskim labiryncie i poetę Pałacu Kultury.

Jaka jest rola literatury w przeładowanym informacjami świecie? Co zamieszkuje podziemia Pałacu? Czego boi się Warszawa?

Szczegóły

Złota skała. Opowieść o Robercie Brylewskim

Muzyczny

Mógł być gwiazdą, ale nie był – wybór czy przypadek?
Mógł zarabiać wielkie pieniądze, ale ledwie wiązał koniec z końcem – wybór czy przypadek?
Mógł znaleźć spokojną przestrzeń poza systemem, którego nienawidził, ale wciąż działał na jego granicach.

Robert Brylewski był jedną z najważniejszych postaci polskiej kultury ostatniego półwiecza. Jako lider Kryzysu, Brygady Kryzys, Armii, Izraela tworzył muzykę, która w przejmujący sposób rejestrowała swoją współczesność. Zawsze aktualna, umiejętnie łapała ducha czasów. Zarazem sztuka Brylewskiego była marzeniem o innym, lepszym świecie. O Złotej Skale, na którą można uciec ze złego Babilonu.

Przedstawienie o Brylewskim reżyseruje Grzegorz Laszuk, lider legendarnej Komuny Warszawa, niegdyś zdeklarowany anarchista, dzisiaj artysta-społecznik, który coraz odważniej dokonuje gorzkiego rozliczenia ze swoimi niegdysiejszymi ideałami. Opowieść o ojcu chrzestnym polskiego punka staje się dla Laszuka okazją do postawienia elementarnych pytań o własne życiowe wybory. – Zawsze dobrze spojrzeć wstecz, by rozpoznać przeznaczenie, które sami sobie wybieramy – mówi reżyser.

W spektaklu przypominane są najważniejsze piosenki Brylewskiego, od „Telewizji” i „Mam dość” po „To, co czujesz”. Na scenie obok aktorów Teatru Studio pojawiają się ważni muzycy współczesnej warszawskiej alternatywy, dowodzeni przez Bartka Tycińskiego, współtwórcę słynnych Mitch & Mitch.

Oto prawdziwe punky reggae party z egzystencjalnym namysłem w tle.

Szczegóły

Wyzwolenie

Dramat

„Tak upływa nam życie nasze. Synowie nasi zburzą, co my zbudujemy. Burzymy, co zbudowali ojcowie nasi” – pisał Stanisław Wyspiański.

Rodacy La la land Poland! Czas Wyzwolin się zbliża! Czy to, czego potrzebujemy, to rzeczywiście zemsta? Nowy narodowy dramat pt. "Najnowsze Wyzwolenie", w skrócie "Wyzwolenie", na podstawie arcydzieł mistrzów pióra Stanisława Wyspiańskiego i Stanisława Ignacego Witkiewicza aka Witkacego, opowiada o życiu mieszkańców San Escobar, a szczególnie o perypetiach mentalnych jednego z nich w wielu osobach obecnego wybrańca - Florestana Wężymorda aka Konrada.

Spektakl ten realizowany jest przez znakomity zespół aktorów Teatru Studio. To pewne, choć niejednokroć zadajesz sobie to słuszne pytanie, jaki to ma związek z moim życiem, z moją pracą lub czymkolwiek innym, choćby nieokreślonym pierwiastkiem, który łączy nas z ludźmi bliskimi (co to jest, co każe mi wypisywać te wszystkie wiadomości do ciebie, listy, słowa rzucane w wir historii, Ola?).

Dlaczego my, obywatele!, mieszkańcy tej z puzzli mapy się nienawidzimy, kiedy powinniśmy jedynie kochać nasze kobiety i naszych mężczyzn, nasze dzieci, bracia i siostry! Pozdrowić sąsiadów, przejechać przez miasto niezatrute smogiem i pyłem, i mgłą znad bagnisk i trzęsawisk marginesu myśli, jak jakaś potworna anomalia odstająca od reszty alabastrowego landszaftu San Escobar (JP2 pisał o patriotyzmie realizującym się wystarczająco w samej miłości do krajobrazu, po cóż coś więcej).

Nasze rany są głębokie, ponieważ czujemy głęboko. Ale te namiętności muszą nas kierować ku dobru wspólnemu. Godność pracy musi zostać przywrócona! Godność instytucji i kultury! Sztuki! Wyspiański, którego ingerencje w architekturę narodowych marzeń uśpionych na Wawelu miały rozmach i kolorystykę, Hans Frank czy różni inni uzurpatorzy nie mieli już tego co on gestu, nie mają, posiądą? Czy pragną? Wyspiański słowo sztuka pisał przez wielkie S! Też chciałbym, żeby San Escobar było nową Grecją, z Akropolem, documenta, Exarchią zamiast Żoliborza i drzewkami oliwnymi. To raczej urozmaicanie krajobrazu nas łączy, a dzieli niepotrzebna frustracja i brak edukacji, a zatem brak radości, jaką daje wolność, wszelka wolność.

Wyzwolin pragniesz? Po co ci ten mesjanistyczny sadyzm? Na żer? Na żer? Na żer? Myślisz, że dzisiejszego wieczoru harpia czy sęp nie rozszarpie ci wątroby? Ból przemijania jest do złagodzenia, życie może być do wytrzymania, jeżeli odpowiedzialnie realizujesz swoje marzenia, sport, muzyka, turystyka. Ludzie zadowoleni z dobrze wykonanej roboty, to jest widok! Zjednoczeni w rytuale, który natychmiast przynosi ulgę i wolę, by budować i burzyć, burzyć i budować. Znajdź dla siebie sens! No może jak masz alergię na kota, to jest rzeczywiście problem, współczuję, ale może choć jakiś inny zwierz lub rośliny, ej, rośliny są extra! Nie jedz mięsa, wiadomo. Wiem, wiem, jest dużo problemów, ale tym tu poruszanym jest Śmierć i Zmierzch, seks i śmierć, Śmierć, śmierć. A daj spokój, haruję 24h, jestem wypruty, szef w pracy nigdy nie zapytał mnie o zdanie.

Przychodzę was wyzwolić? Nie! Ogłosić! Jesteście wolni. Nie wracajmy tam. Patrz przed siebie i nie pisz wiadomości, jak prowadzisz, Ola, proszę.

Spektakl jest koprodukcją Festiwalu Nowe Epifanie / Gorzkie Żale 2017.

Szczegóły

Narkotyki

Dramat

Duchową przygodę należy rozważać bez związku z rozkoszą, gdyż kusi ona właśnie świadomość wyższą i subtelniej rozwiniętą. W gruncie rzeczy wszelka rozkosz ma charakter duchowy; tam znajduje się niewyczerpalne źródło, organizujące jako żądza, której nic nie zaspokoi. Ernst Jünger

„Narkotyki” Witkacego to pozycja przewrotna. Publicystyka pisana przez kontrowersyjnego artystę w okresie, kiedy czuł się odrzucony, nierozumiany przez krytykę oraz czytelników miała prowokować publiczność, oczyścić pisarza z niepochlebnych opinii i ukazać Witkacego w nowej roli - artysty zaangażowanego. Zaangażowanego w sprawy doczesne, w przekazywanie konkretnego doświadczenia i wiedzy, pouczającego - nie tylko dlaczego nie zażywać substancji odurzających, ale, w „Appendixie”, jak golić się, czy leczyć hemoroidy - oraz wskazującego remedia, jak w dołączonych do tomu „Niemytych duszach”, na paskudne psychiczne i duchowe przywary pobratymców. Oto więc literacka hybryda: poradnik i kompendium, zjadliwa krytyka społeczna obfitująca w wątki autobiograficzne, próba opisania społecznego tabu z zawartym wewnątrz programem naprawczym i mini-wykładem parapsychologicznym.

Te gesty pisarza wskazują nam kierunek teatralnych poszukiwań. Krajobraz używek i narkotyków zmienił się znacząco, choć główne substancje bywają takie same, to występuje obok nich całe mnóstwo nowych środków. Od legalnych farmaceutyków regulujących nastrój, po dopalacze i narkotyki eksperymentalne, które jeszcze nie zdążyły znaleźć się na liście zakazanych substancji. Tabu z nimi związane wymaga innej optyki, by oświetlić zaułki społecznej hipokryzji, która uznaje, że skoro sprawa jest regulowana prawnie, to problemu praktycznie nie ma. Tym czasem nasza praca, gospodarka, myśli, emocje tworzone są przez napędzane teiną, kofeiną, cukrem, tytoniem i alkoholem mózgi, a kto wie, czy nie jeszcze czymś znacznie bardziej wyginającym karty umysłowych klaserów.

Tak, dyskusja o tym, jak traktujemy środki odurzające, to dyskusja o stanie świadomości społeczeństwa, dojrzałości jego struktur oraz o tym, czym są dla nas relacje z własną Tajemnicą Istnienia oraz Tajemnicą Innego. Korzystając z tekstów dramatycznych Witkacego, jego listów i publicystyki, przyglądamy się jak figura skandalisty i eksperymentatora może dziś wypełnić zadany jej przez autora cel: na nowo, na własnych warunkach nawiązać dialog ze społeczeństwem, rozbić przezroczyste gabloty hipokryzji, doświadczyć innych sposobów odczuwania, zajrzeć w delikatną tkankę naszych relacji, tych relacji, które były obsesją Witkiewicza, relacji z rodzicami, kochankami, grupami społecznymi, ze sztuką i polityką.

Szczegóły