Małgorzata Maślanka - zdjęcie

Małgorzata Maślanka

7,6 / 10

5 oddanych głosów

Spektakle z udziałem tego aktora:

Generał

Dramat

Ten spektakl oraz kreacja Marka Kality zachwyciły Sławomira Mrożka. Pokazuje najbardziej kontrowersyjną postać polskiej historii ostatnich lat – nie z perspektywy wielkich politycznych debat oraz wielkiej historii, lecz prywatnie.
Generał zamknięty w osłoniętym czerwonymi kotarami pokoju swojej willi czeka
na wyrok, jaki w procesie mają wydać przedstawiciele narodu. Lecz największe oskarżenie formułuje jego córka – ofiara najgroźniejszej dyktatury: domowej, rodzinnej. Bardziej niż postać tragiczną generał przypomina marionetkę rozgrywającą swój spektakl w teatrze historii. Marionetkę grającą dla siebie – własne wyobrażenie historii. Niczym lalka w gabinecie luster, którą tworzy chora wyobraźnia. Generał został sportretowany w relacjach z córką i żoną,
ale też z towarzyszami władzy. Są jak dobry i zły policjant, czyli sprawna maszyna represji. On – pozujący na inteligenta z zasadami, oni – bezwzględni, cyniczni.
Tak jak miniony system. Tak jak każda władza.

Szczegóły

Persona. Marilyn

Dramat

Andy Warhol mówił o swoich filmach, że ich tematem i bohaterem jest osobowość – nie historia czy losy indywidualnego człowieka, lecz właśnie osobowość człowieka z całą jej niewyrażalnością – więc kiedy ma się człowieka jako obiekt – lepiej na niego patrzeć, niż o nim opowiadać. Nie historie, lecz sytuacje, w których osobowość staje się widzialna i może również być punktem przecięcia z osobowością aktora, który wchodzi z nią w osobistą, wręcz intymną przygodę, w fantastyczny i ryzykowny eksperyment wymiany.

Osobowość to nie tylko charakter osoby, to również jej ekstremalne marzenie, jej niespełniona, lecz potencjalna wersja, osobowość wreszcie to również autosugestia i autooszustwo, a również mit, jaki wybucha czasem wśród innych. Wszystkie trzy, tak różne od siebie, indywidua łączy pragnienie przekroczenia granic – choćby nawet trudno je było ze sobą porównać – to wizja transgresji jest jedna – odwiecznie ludzka. (Krystian Lupa)

Fragment książki Michela Schneidera "Marilyn, ostatnie seanse":

Santa Monica, Franklin Street, sierpień 1960
Podczas popołudniowego seansu Greenson zwrócił swej pacjentce uwagę, że nie mówi zbyt wiele o życiu seksualnym.
- Wie pan, panie doktorze, moje życie seksualne, czy po prostu moje życie, widzę jak źle zmontowane sekwencje filmowe. Mężczyzna w nie wkracza, działa, bierze mnie, potem traci. W kolejnej scenie ten sam mężczyzna – a czasem już inny – wchodzi po raz drugi, ale już bez tego uśmiechu, zmieniły się gesty, oświetlenie. Szklanka, którą ma w ręku, była przed chwilą pusta, a teraz jest do połowy pełna. Nasze spojrzenia znów się spotykają, lecz są całkiem inne. Minął czas, a my nie możemy się rozstać z dawnym wizerunkiem. Spotykając się po raz drugi, wierzymy oboje, że to nasza premiera.

Szczegóły