Maja Szopa - zdjęcie

Maja Szopa

8,5 / 10

44 oddanych głosów

Studentka Wydziału Aktorskiego Akademii Teatralnej w Warszawie. Zagrała w serialu "Belfer" w roli Karen Morgan. Na 42. kanadyjskim Festiwalu Fimowym została doceniona za rolę w rosyjskim filmie "Stanniki Terpeniya".
Spektakle z udziałem tego aktora:

Smutki tropików

Dramat

Smutki tropików Mateusza Pakuły, sztuka nagrodzona Gdyńską Nagrodą Dramaturgiczną w roku 2014, to wirtualna opowieść o uciekających od rzeczywistości trzydziestolatkach. To gorzki portret pokolenia Y, tzw. „millenialsów”, rozpisany na sześcioro aktorów i kilka kamer.

Bohaterów spektaklu zobaczymy w ich „naturalnym środowisku” – na polu namiotowym, które stanie się jednym z przystanków w podróży. Aktorzy będą na scenie, lecz na pierwszy rzut oka niewidoczni. Zamknięci w niewielkich namiotach, delikatnie oświetleni turystycznymi lampkami, nieruchomi, samotni, z początku niechętni do wyjścia. Widz będzie śledził akcję sceniczną, mając możliwość wejścia głębiej – jedno spojrzenie na rozpięty na horyzoncie ekran pozwoli dojrzeć emocje, które bohaterowie dramatu usiłują ukryć.
Sztuka Pakuły rozprawia się z mitem człowieka europejskiego, otoczonego egzotyką orientu. Autor pyta o to, jak można być młodym na kontynencie, na którym wszystko jest stare. Dokąd dążą i przed czym uciekają ci, z pozoru uśmiechnięci, żyjący bezstresowo, młodzi ludzie? Czy przypadkiem nie uciekają od samych siebie, zatapiając swoje lęki w ekranach smartfonów i tabletów?

Szczegóły

Wieczór Trzech Króli albo co chcecie

Komedia

"Wprawdzie jedna płeć jest od drugiej różna, lecz mieszają się ze sobą. W każdej ludzkiej istocie zachodzi chwiejność między jedną płcią a drugą i często tylko strój pozwala zachować pozór męski bądź niewieści, a pod spodem kryje się coś wręcz przeciwnego niż na wierzchu."
- Virginia Woolf „Orlando”

Czym jest Iliria w „Wieczorze Trzech Króli” w reżyserii Artura Tyszkiewicza?
Kraina z komedii Sheakspeare’a staje się tutaj sanatorium, w którym męskość i jej rola podlegają weryfikacji. Tym razem to kobiety przejmują ich role - mężczyźni w sztuce są bowiem nieporadni, zagubieni i już dawno stracili wiarę, że może być lepiej.
Spektakl zadaje pytania o ludzką tożsamość i płynność granic między tym, co kobiece a tym, co męskie. Tutaj tematem staje się dwoistość ludzkiej natury oraz próba wyobrażenia sobie, jak wyglądałby świat pozbawiony sztywnych ram przypisanych każdej z płci. Główna bohaterka, Viola, służy w męskim przebraniu na dworze księcia Orsino - wszystko po to, by móc odnaleźć swojego brata. Tym samym trafia w wir sekretnych spotkań, zabawnych pomyłek oraz miłosnych intryg, które nadają całej opowieści pozornie lekki wydźwięk. Z drugiej strony, pod warstwą błazenady i przebieranek, kryje się historia o nieodwzajemnionych uczuciach, niespełnionych miłościach i problemach związanych z tożsamością płciową. Towarzysząc barwnie zarysowanym postaciom w ich wątpliwościach, również i my poddajemy się refleksji nad tym, kim właściwie jesteśmy i co o tym stanowi.

Szczegóły

Każdy musi kiedyś umrzeć Porcelanko, czyli rzecz o wojnie trojańskiej

Dramat

Spektakl dyplomowy studentów IV roku Wydziału Aktorskiego kierunku aktorstwo.

Spektakl KAŻDY MUSI KIEDYŚ UMRZEĆ PORCELANKO, CZYLI RZECZ O WOJNIE TROJAŃSKIEJ inspirowany TROILUSEM I KRESSYDĄ Williama Shakespeara, rozpościera się pomiędzy upadającym mitem a kryzysem cywilizacji, przechodząc przez pytanie: czy Bogini Fortunie wypada chodzić w płetwach? To spektakl śmieszny albo zupełnie nieśmieszny – wszystko zależy od tego z czego się śmiejemy…

Scena I

Widzowie-turyści wprowadzani są przez FORTUNĘ w sam środek konfliktu Greków i Trojan. Muszą się opowiedzieć po którejś ze stron, bo tu nikt neutralnym pozostać nie może. Będą więc losować: jeśli wyciągną czerwoną kartkę siedzieć/stać będą po stronie Trojan, jeśli niebieską – po stronie Greków. Dwie strony dzieli pas ziemi, gdzie powinien stać mur… ale nie stoi. Zamiast niego pomiędzy zwaśnionymi narodami rozpięta jest czerwona taśma. Wokół walają się resztki dawnej działalności heroicznej i trochę śmieci.

Po lewej – Trojańskiej stronie sceny siedzą Trojanie. Mają silne poczucie, że są u siebie ale i tak są spakowani. Na wszelki wypadek. Przedmioty domowego użytku (mikser, pralka, zwłoki dziadka) mieszają się z wielką stertą krzeseł, gazetami, sznurami z praniem, zabawkami, którymi kiedyś bawiły się dzieci, oraz ostatnim działającym telewizorem.

Po prawej – Greckiej stronie, najeźdźcy przywieźli wszystko, co im wpadło w ręce: mają tu walizki, plecaki, namioty, komplety sztućców, skarby kultury i pamiątki z podróży. Wszystko to oclone i zapakowane, bo nigdy nie wiadomo, co może się przydać.

Widzowie zajmują wylosowane miejsca, witani przez obleganych i oblegających. Mogą też zakupić przekąski i foldery w sklepiku PEZYFAE.

Jest trochę jak w Turcji.

Didaskalia otwierające scenariusz KAŻDY MUSI KIEDYŚ UMRZEĆ PORCELANKO, CZYLI RZECZ O WOJNIE TROJAŃSKIEJ autorstwa Agaty Dudy-Gracz.


Spektakl dla widzów pełnoletnich.

Szczegóły