Maciej Słota - zdjęcie

Maciej Słota

8,5 / 10

386 oddanych głosów

Wiek: 56 lat

Krakowską PWST ukończył w 1987 rolą Miętalskiego w adaptacji „Ferdydurke” (reż. W. Śmigasiewicz). Od 1987 był przez dwa lata etatowym aktorem nowohuckiego Teatru Ludowego, a następnie do 1995 Teatru Bagatela, gdzie wciąż gra gościnnie. Jest związany z Teatrem KTO Jerzego Zonia, występował również na Scenie Molière w Krakowie. Odnajduje się w różnorodnym repertuarze, od Shakespeare’a, Czechowa, Słowackiego, Wyspiańskiego, Witkacego i Gombrowicza, przez Gogola, Fredrę i Zapolską, po Frayna i Cooneya. Od lat rozśmiesza publiczność Bagateli rolami w przebojowych farsach „Mayday” i „Mayday 2”, równocześnie pokazując inne odcienie gry w „Macbethcie”, „Trzech siostrach” czy „Ślubie”. Ma na koncie występy w produkcjach kinowych i telewizyjnych, a w 2011 na 30. Koszalińskim Festiwalu Debiutów Filmowych „Młodzi i Film” dzięki roli w filmie „Heniek” (reż. E. Kowalewska i G. Madej) zdobył nagrodę aktorską Ekranowe Odkrycie Roku. Nagrywa także audiobooki z kryminałami Agaty Christie i podłożył głosy do około stu gier komputerowych.
Spektakle z udziałem tego aktora:

Stroiciel grzebieni

Komedia

„Czy umieraliście już kiedyś ze śmiechu? Jeżeli nie, warto spróbować”
Krzysztof Niedźwiedzki, autor i reżyser

Najnowszy spektakl Krzysztofa Niedźwiedzkiego przenosi widza w obszar na granicy światów. Umrzeć jest łatwo, ale zapewnienie sobie komfortu „po drugiej stronie” może być nie lada wyzwaniem. Zwłaszcza gdy zamiast w rodzinnym Krakowie, zostało się pomyłkowo pochowanym na podhalańskim cmentarzu.

Tadeuszowi – głównej postaci tej komedii – przydarzyła się właśnie taka historia. W zasadzie mógłby się z tym pogodzić, gdyby nie pewien wyjątkowo irytujący szczegół, który nie pozwala mu spoczywać w pokoju. Próby wybrnięcia z kłopotu rodzą całą serię komicznych sytuacji powodujących, że można się przewrócić w grobie – oczywiście ze śmiechu.

Stroiciel grzebieni to spektakl teatralny z pięknym widokiem na Tatry, humorem nie tylko w czarnym kolorze, góralskim folklorem w tle, urną z prochami w roli głównej i jazdą bez trzymanki Zakopianką na trasie Murzasichle – Kraków. A wszystko w myśl zasady: dobry humor to nie są żarty!

Szczegóły

Teatr Telewizji. Komedia sensacyjna

Komedia

W ostatniej części trylogii komediowej Krzysztofa Niedźwiedzkiego znajdziemy finezyjną intrygę, naturalne, wiarygodne aktorstwo, grozę graniczącą z komizmem i falujące emocje.

Bohaterowie spektaklu, czterej mężczyźni, wymyślają scenariusz kryminalnego filmu. Snują opowieść, która bardzo szybko przejmuje władzę nad ich losami. Wymyślona historia niespodziewanie przenosi się na ekrany telewizorów, a rozwój fabuły zaczyna zagrażać życiu scenicznych postaci. Przestają działać telefony, zatrzaskują się drzwi, a nieznani oprawcy zbliżają się coraz bardziej…

W spektaklu, który jest próbą udowodnienia jak łatwo można ulec manipulacji, mamy z jednej strony sensacyjną i zagadkową fabułę, z drugiej potężną dawkę humoru, który skutecznie rozbraja narastającą atmosferę grozy, z trzeciej zaskakujące zakończenie.

Krzysztof Niedźwiedzki - w 1996 roku założył istniejącą do dzisiaj grupę kabaretową Formacja Chatelet. Jest autorem tekstów i reżyserem dwóch pierwszych programów tej grupy. Współredaguje humorystyczne pismo "Nowy Pompon". Zajmuje się pisaniem tekstów satyrycznych, scenariuszy telewizyjnych i sztuk teatralnych.

Szczegóły

Atrament dla leworęcznych

Komedia

Współczesna komedia, w której przenikają się obyczajowe sceny – pełne absurdalnego humoru, wymykające się konwencjom miejsca, czasu, jedności akcji. Bohaterowie nie mają imion i nazwisk. Nie wiadomo kim są, gdzie mieszkają i czym się zajmują. Pojawiają się na scenie i generują kolejne zdarzenia, wcielając się w wymyślone przez siebie postaci.
Atrament dla leworęcznych to rodzaj zabawy, w której czwórka aktorów o ponadnaturalnej wyobraźni potrafi z prozaicznych codziennych czynności wydobyć dowolne ilości słownego i sytuacyjnego komizmu.

To pierwsze przedstawienie zrealizowane w Teatrze KTO przez Krzysztofa Niedźwiedzkiego – autora tekstów satyrycznych, scenariuszy telewizyjnych i sztuk teatralnych; założyciela, twórcy tekstów i reżysera grupy kabaretowej Formacja Chatelet; współredaktora pisma humorystycznego "Nowy Pompon". Pierwsze, ale stanowczo nie ostatnie!

Szczegóły

Święci tego tygodnia

Komedia

Święci tego tygodnia. Komedia obyczajowa to przewrotna historia człowieka, który z powodu życiowych kłopotów znalazł się w sytuacji, gdy od jednego podpisu zależeć będą dalsze jego losy...

Marcin Niewiarowski sfrustrowany swoim dotychczasowym życiem trafia do gabinetu psychoanalityka, a ten próbując zdiagnozować jego przypadek wciąga go w szaloną opowieść o życiu. Wraz z bohaterem, odgrywanym na scenie po kolei przez wszystkich aktorów, wędrujemy przez kluczowe momenty jego pełnej absurdów historii.
To przewrotna i prześmieszna opowieść, w której współgrają: brawurowe tempo, aktorskie kreacje, błyskotliwy humor, niespodziewane zmiany ról i zwroty akcji.

Świeci tego tygodnia to uniwersalna opowieść o człowieku uwikłanym w życie pełne codziennych absurdów, nierozwiązywalnych problemów i groteskowych zdarzeń. A śmiech, który towarzyszy widzom od pierwszej do ostatniej minuty spektaklu, rodzi na koniec refleksję… jak blisko nam do świata scenicznej kreacji.

Święci tego tygodnia to drugi po Atramencie dla leworęcznych spektakl zrealizowany w Teatrze KTO przez Krzysztofa Niedźwiedzkiego - autora tekstów satyrycznych, scenariuszy telewizyjnych i sztuk teatralnych; założyciela, twórcy tekstów i reżysera grupy kabaretowej Formacja Chatelet; współredaktora pisma humorystycznego "Nowy Pompon".

Szczegóły

MAYDAY w reżyserii Wojciecha Pokory, 25 lat na scenie!

Komedia

Ponad 1600 przedstawień! 25 lat na scenie! 100 procent frekwencji!
Grubo ponad trzysta tysięcy widzów! Trzy tysiące godzin czystego, wyzwalającego śmiechu! Takie jubileusze w polskim teatrze się nie zdarzają!
Fajerwerki humoru, a zarazem pean na cześć męskiej zaradności, pomysłowości i intelektu.
Niejaki John Smith, taksówkarz, usiłuje wybrnąć z pomocą przyjaciela z tarapatów i nieoczekiwanych zbiegów okoliczności, demaskujących jego podwójne życie: w dwóch oddzielnych domach, z dwiema różnymi, równie mocno kochającymi go małżonkami.
Smith stacza śmiertelny pojedynek z obiema kobietami, jednym homoseksualistą i komplikującymi jeszcze bardziej sytuację
gapowatymi inspektorami policji.
Nie ma żadnej różnicy pomiędzy mężczyzną odkrywającym swą żonę w łóżku ze swoim najlepszym przyjacielem w farsie, a mężczyzną znajdującym swą żonę w łóżku ze swoim najlepszym przyjacielem w tragedii. Reakcja męża w każdej ze sztuk powinna być taka sama. Różnica polega na reakcji publiczności, a nie męża. Tak twierdzi Ray Cooney, autor najbardziej kasowych i z pewnością najśmieszniejszych fars, jakie powstały
na Wyspach Brytyjskich w ciągu ostatnich lat i szturmem zdobyły teatry Europy Zachodniej i Broadwayu.
„Mayday” jest jego siedemnastym z kolei utworem, podobno jak dotąd najlepszym... Po raz pierwszy w Polsce wystawiono go
w warszawskim Teatrze Kwadrat z Wojciechem Pokorą jako Johnem Smithem. Aktor tak polubił rolę i sztukę, że sam podjął się jej reżyserii we Wrocławiu i Katowicach. Tam właśnie zobaczyła to przedstawienie (i brawurową reakcję publiczności) ówczesna dyrektor Bagateli
Nina Repetowska i zaprosiła Pokorę do pracy w Krakowie.

Szczegóły