Maciej Półtorak - zdjęcie

Maciej Półtorak

9,2 / 10

673 oddanych głosów

Spektakle z udziałem tego aktora:

Festiwal Polska w Imce: Testosteron reż.Andrzej Saramonowicz

Dramat

Jak być wrażliwym i uduchowionym człowiekiem będąc biologicznym samcem napędzanym hormonami?
Jak kochać po męsku, nie krzywdząc? Czy rzeczywiście mężczyźni częściej wykorzystują kobiety? A może jest zupełnie na odwrót?
Wystawiany w teatrach na całym świecie, przetłumaczony na kilkanaście języków, kontrowersyjny, znakomicie napisany TestosterON już wkrótce na częstochowskiej Scenie!

Początek „Testosteronu”, to dramaturgiczne trzęsienie ziemi. A potem jest jeszcze gorzej. Jesteśmy świadkami scen jak z filmów Tarantino. Głównym bohaterem zamieszania jest Kornel, któremu w życiu nie wyszło, konkretnie nie wyszło mu małżeństwo. Dość spektakularny to był koniec, bo na oczach gości, w kościele, z rozrywającym serce wyznaniem, że z kolei jej serce należy do innego. Dalej mamy krwawą jatkę, rękoczyny i paschał jako narzędzie pomocnicze w walce, na szczęście nie narzędzie zbrodni. Gdyby tak było, już byśmy się nad losem Kornela i jego towarzyszy nie pochylali. Jednak czy aby na pewno Kornel gra pierwsze skrzypce w tej opowieści? Bohaterów jest wielu. Właściwie to bohaterek, bo to kobiety są punktem wyjścia męskich rozmów. Siedmiu facetów w kwiecie wieku – każdy inny – rozmawia o kobietach. Rozpiętość profesji spora, bo od kelnera, przez muzyka rockowego, po naukowców. Nie są to miłe czy sentymentalne pogaduszki. Oprócz analizy życiowej porażki Kornela, którego pogoniła słodka „Aliszia”, każdy z panów ma coś do powiedzenia na temat swoich doświadczeń. Wniosek, jaki się nasuwa o płci pięknej, jest krótki i bolesny: „bo to złe kobiety były”.
Andrzej Saramonowicz: Według mnie „Testosteron” jest dekonstrukcją mitu macho. Tam się ci faceci strasznie napinają, ale w trakcie opowiadania historii coraz bardziej odsłaniają swoje miękkie podbrzusze. Właściwie każdy z nich tęskni za ładem i miłością. Natura zmusza ich do bezustannego hierarchizowania swoich relacji. Stawiania pytań: kto jest ważniejszy, który jest samcem alfa, gdzie jest szef stada, wódz plemienia itd. Ale w tej sztuce – na koniec – stają się całkowicie nadzy, ściągają maski i okazuje się, że też chcieli kochać, ale im nie wyszło. Uświadamiają sobie, że nie tylko kobiety ich nie rozumieją, ale oni kobiet też. Według mnie „Testosteron” opowiada o tym, jak trudno być człowiekiem, kiedy jest się mężczyzną.

Szczegóły

Wieczór Impro KRK

Improwizacja

Występ krakowskiej grupy improwizatorów Impro KRK.
Pierwsze kroki stawiali pod okiem Steena Haken Hansena, wieloletniego przyjaciela i współpracownika Keitha Johnsona. Z trudną ale wspaniałą materią zmagają się aktorzy teatrów krakowskich i nie tylko.

Kilka słów o IMPRO KRK:
Jesteśmy powstałą w czerwcu 2016 roku, krakowską grupą improwizatorów.
NASZ ZESPÓŁ SKŁADA się w większości z aktorów zawodowych, absolwentów krakowskiej PWST.
W swojej pracy bazujemy na metodzie opracowanej przez Keitha Johnstone'a, jednego z NAJBARDZIEJ ROZPOZNAWALNYCH propagatorów teatru improwizowanego na świecie. Naszym mentorem jest Steen Haakon Hansen, wieloletni przyjaciel i współpracownik Jonstone'a.
TECHNIKA, KTÓRĄ PRAKTYKUJEMY opiera się na spontaniczności, tworzeniu scenariusza na oczach widzów. Inspiracją przedstawień są często sugestie padające z widowni, a scenariusz jako taki nie istnieje. Dzięki temu widz staje się świadkiem niepowtarzalnego wydarzenia.
Teatr improwizowany leży u podstaw aktorskiego warsztatu. Na świecie zyskał popularność dzięki takim programom jak np. „Whose line is it anyway?”.

Szczegóły

W starych dekoracjach

Tragedia

Tadeusz Różewicz to dla wielu czytelników najwybitniejszy polski poeta współczesny, autor ponadczasowej, rewolucyjnej dla teatru Kartoteki, dramatopisarz, eseista, tłumacz, pisarz wielokrotnie wymieniany jako kandydat do Nagrody Nobla. Jednak po jego teksty prozatorskie sięgamy dziś rzadko, a to one stały się kanwą częstochowskiego spektaklu „W starych dekoracjach”.

Igor Gorzkowski to reżyser znany m.in. z błyskotliwych adaptacji prozy, eksperymentator, który z projektu na projekt dokonuje coraz bardziej zaskakujących wyborów literackich.

W jego najnowszym przedstawieniu, w główną postać podróżującego po Rzymie i własnym życiu Bohatera, wciela się znakomity aktor Henryk Talar, który w Częstochowie świętował jubileusz pracy artystycznej.

„Pierwszym pomysłem było sięgnięcie do „Kartoteki”. Spowodowałem, że Henryk Talar przeczytał raz jeszcze ten dramat i (…) to on podsunął myśl, by skoncentrować się na relacji Bohatera z kobietami. Spodobało mi się i tak zacząłem czytać inne teksty. I okazało się, że w tym jest sens, że da się wyłonić z prozy Różewicza motyw podsumowania, pewnego rozrachunku z życiem, trochę jak w „Kartotece”, ale przez pryzmat niezałatwionych spraw z kobietami.” (Igor Gorzkowski)

Przedstawienie nawiązuje m.in. do opowiadania „Śmierć w starych dekoracjach” - spisanego w formie monologu wspomnienia podróży do Włoch, zakończonej śmiercią narratora. Opowiadanie było pierwszym tekstem Tadeusza Różewicza zrealizowanym na scenie w 1978 roku przez wybitnego inscenizatora Jerzego Grzegorzewskiego, z którym Igor Gorzkowski współpracował w Teatrze Narodowym.

„Spotkanie z Jerzym Grzegorzewskim wyposażyło mnie w przekonanie, że w teatrze można od czas do czasu wypuścić się na pomysły, które przychodzą z impulsu skojarzeniowego, że można, a nawet nieraz trzeba, pozwolić sobie na coś zupełnie odlotowego”.

Powstała na częstochowskiej scenie opowieść dzieje się w Rzymie w latach 70., ale sceniczna narracja rozbita jest na wiele przenikających się poziomów czasu, przestrzeni.

„Chcemy stworzyć spektakl miejscami oniryczny, będący kompozycją ruchu i muzyki, spektakl pełen namiętności. I nie mówię tutaj o erotyce, ale o zmysłowości i emocjach.” (Igor Gorzkowski)

Szczegóły