Lidia Olszak - zdjęcie

Lidia Olszak

8,8 / 10

133 oddanych głosów

Absolwentka Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej im. L.Solskiego w Krakowie. Jej spektakl dyplomowy to "Babel 2" w reż. Mai Kleczewskiej realizowany na podstawie tekstu Elfriede Jelinek. Sztuka otrzymała NAGRODĘ SPECJALNĄ JURY XXIX FESTI- WALU SZKÓŁ TEATRALNYCH W ŁODZI w 2011 roku "za najlepszy spektakl dla zespołu aktorskiego Babel 2".
Często występuje w:
Spektakle z udziałem tego aktora:

Wiele hałasu o nic

Komedia

Reżyser Tadeusz Bradecki kontynuuje na scenie Teatru im Osterwy przepyszną zabawę z Szekspirem. Tym razem wybrał dla widzów sztukę nigdy dotąd nie graną w Lublinie! „Wiele hałasu o nic” to, obok m.in. „Jak wam się podoba”, „Wszystko dobre, co się dobrze kończy”, „Straconych zachodów miłości, jedna z tzw. „komedii przebaczenia” Szekspira - mówi inscenizator.

- Finałowe przebaczenie bywa w tych sztukach aż tak wyrafinowanie komediowe, że aż niewiarygodne. Śmiejemy się, to prawda, a jednak dwuznaczność końcowego rozdania zasług i kar za mroczne przewinienia zmusza nas do całkiem poważnej refleksji: jak to jest z tym dobrem i złem w otaczającym nas świecie?

Wszystko było pięknie, miał być ślub; nagle on, zamiast „Tak, chcę” przed ołtarzem wykrzykuje: „Nie, bowiem ona jest ladacznicą!”. Stał się nieświadomie ofiarą wyjątkowo perfidnego pomówienia, prawdziwie piętrowej intrygi. Pod historyjką o piętrowej insynuacji w „Wiele hałasu o nic” Szekspir skrywa ważne dla naszego czasu pytanie o warunki istnienia dobra, które zwykliśmy nazywać prawdą. „W wiele hałasu o nic” obronią prawdę tzw. prości ludzie. Skrywa tam też autor subtelne analizy na temat: czym właściwie jest prawdziwa miłość… I nierozstrzygniętym pozostawia pytanie o tytułowe „nic”, o które tak wiele jest hałasu...

Sztuka rozgrywa się na Sycylii, w Messynie, ale Tadeusz Bradecki proponuje nam znaczne przesunięcie w czasie. Będzie więc sycylijska mafia , kobiety w czerni i pejzaż pachnącego pomarańczami i winem filmowego włoskiego neorealizmu…

Szczegóły

Mistrz i Małgorzata

Tragikomedia

Mistrz i Małgorzata Michaiła Bułhakowa to powieść z wieloma wątkami, postaciami, mnóstwem pytań i tajemnic, dzieło, do którego bez wątpienia istnieje więcej niż tylko jeden klucz. Jednocześnie każdy, kto podejmie się próby scenicznej adaptacji tego tekstu, skazany jest na wybór perspektywy spojrzenia na historię Wolanda i jego świty nawiedzającego Moskwę.

Jego przybycie do rosyjskiej stolicy sprawia, że wielu zaczyna tracić poczucie rzeczywistości, w dobrze znaną codzienność wkracza niesamowite, niemożliwe staje się możliwe, pojawia się niepokój, czy świat jest naprawdę takim, jakim zawsze wydawał się być. Od tego wszystkiego niektórzy (dosłownie i w przenośni) zaczynają tracić głowy.

Takie mieszanie prawdy i fałszu, rzeczywistości i fikcji może (choć nie musi) być działaniem szatańskim, takie mieszanie odbywa się też każdego wieczoru w teatrze. Dlatego Artur Tyszkiewicz – reżyser i autor adaptacji Mistrza i Małgorzaty przygotowywanej właśnie w Teatrze im Juliusza Osterwy w Lublinie – postanowił spojrzeć na tekst Bułhakowa właśnie z tak specyficznie pojętej teatralnej perspektywy, uruchomić w teatrze (znów dosłownie i w przenośni) burzącą porządki i hierarchie karuzelę, publiczność umieścić na scenie, a aktorów tam, gdzie zwykle siedzą widzowie.

Monsieur Woland przejąwszy bowiem kontrolę nad moskiewskim Teatrem „Variétés” spełnia zachcianki widowni, dostarcza jej rozrywki, śmieszy i przestrasza, ale przede wszystkim odkrywa jej tajemnice, pokazuje, co ludziom siedzi w głowach. Zorganizowana ułuda teatru, z całym blichtrem i powierzchownością, okazuje się być zatem znakomitą maszynką do tego, byśmy mogli samych siebie poznać, a czasem i zajrzeć pod podszewkę rzeczywistości, by zobaczyć, jak Bóg i szatan potrafią igrać z człowiekiem.

Szczegóły

Napis

Komedia

Napis opowiada historię o tym, jak do eleganckiego bloku w bogatej dzielnicy wprowadza się młode małżeństwo Lebrun, a po zaledwie dwóch tygodniach w windzie pojawia się na temat pana Lebrun wulgarny napis.

Znieważony i dotknięty niesprawiedliwym we własnym mniemaniu osądem nowy lokator rozpoczyna „śledztwo”, dzięki któremu będzie miał okazję poznać bliżej nowych sąsiadów, a przy okazji zderzyć się z ich „nowoczesnym” i „oryginalnym” światopoglądem. Jednocześnie ten początkowo prostolinijny, delikatnie broniący swej niezależności bohater zaczyna się zatracać w swym zacietrzewieniu. Tę kameralną, skrzącą się błyskotliwym dowcipem, a jednocześnie niezwykle trafnie obnażającą wiele ze współczesnych myślowych klisz sztukę wyreżyserował Artur Tyszkiewicz, dyrektor artystyczny Teatru im. J. Osterwy w Lublinie.

Gérald Sibleyras – współczesny dramaturg francuski – w swojej inteligentnej komedii Napis postanowił przyjrzeć się zjawisku, które sprawia, że tak łatwo w publicznym dyskursie dominującą pozycję zdobywają banały z namaszczeniem powtarzane przez media. Przecież, jak wiadomo, wszyscy mamy oryginalne poglądy, trudno nam cokolwiek narzucić, zawsze mówimy to, co myślimy, odważnie stawiamy czoła stereotypom i mówimy „nie” wszelkim uproszczeniom. Skąd zatem wokół nas bierze się tyle bezrefleksyjnie powtarzanych sloganów, z jakich przyczyn sukcesy odnoszą kolejne „nowe świeckie tradycje”, dlaczego tak łatwo akceptujemy zmiany w języku, sprawiające na przykład, że poczciwy wierszyk o Murzynku Bambo Juliana Tuwima staje się tekstem podejrzanym. Co gorsza, jako osoby wolne od wszelkich uprzedzeń, skłonni jesteśmy z dziwną łatwością ludzi inaczej myślących częstować grubym słowem.

Szczegóły

Seks nocy letniej

Komedia

Wyobraźmy sobie bohaterów Snu nocy letniej Szekspira po latach. Kiedy już sobie żyją „długo i szczęśliwie”, w związkach zawartych po burzliwej nocy przeżytej w podateńskim lesie, kiedy zaklęcia i eliksiry Puka zwietrzały, opary dusznej woni opadły, a poezja ulotniła się w codziennej rutynie.

Po czym przenieśmy te trzy pary w pierwsze lata XX wieku, kiedy to Zygmunt Freud zaczynał swoją pracę nad odczarowaniem miłosnych zaklęć, postęp cywilizacyjny dopiero nabierał rozpędu, a ludziom zdawało się, że lada moment wszystkie problemy świata zostaną rozwiązane, a wszelkie tajemnice przeniknięte.

Taką właśnie rzeczywistość stworzył Woody Allen w filmie Seks nocy letniej (A Midsummer Night's Sex Comedy) z 1982 roku, który szybko stał się kanwą sztuki o tym samym tytule. Skomplikowane namiętności i wspomnienie pewnej nocy pojawiają się na scenie, by w klimacie beztroskiej amerykańskiej prowincji sprzed ponad stu lat trzy pary na nowo mogły ułożyć swoje emocjonalne i erotyczne relacje. Woody Allen przedstawia to wszystko w typowy dla siebie sposób – z humorem, ironią i dystansem, demaskując miłosne mistyfikacje i kpiąc z metafizyki płci, a nawet metafizyki w ogóle.

Lubelski Seks nocy letniej zrealizował Paweł Aigner – twórca bardzo dobrze przyjętego w poprzednim sezonie spektaklu Książę i żebrak według powieści Marka Twaina. Wspólnie ze scenografem i autorem kostiumów Pavlem Hubičką i kompozytorem Piotrem Klimkiem wykreował na scenie przy Narutowicza świat, w którym nie ma ważniejszej rzeczy niż miłość i seks. A że czasem w życiu bohaterów Allena tego brakuje, jeden z nich wymyśla i testuje kolejne wynalazki, w tym maszyny latające. Wszystko to dzieje się w rytmie nowoorleańskiego jazzu, w bogatej, choć niebanalnej scenografii i tworzy coś, co w dawnych dobrych czasach, gdy kobiety nosiły gorsety, a panowie słomkowe kapelusze, nazywano komedią z pieprzykiem.

Szczegóły

Książę i żebrak

Tragedia

W jednej z najgorszych dzielnic Londynu mieszka Tomek Canty –chłopiec, który żebraniem i kradzieżami musi zarabiać na rodzinę. W tym samym czasie na dworze królewskim żyje młody książę Walii Edward, syn Henryka VIII.

Pewnego dnia zupełnie przypadkiem chłopcy się spotykają, okazuje się, że są niemal identyczni. W wyniku zamiany strojów książę trafia na bruk, a żebrak na salony. Jak poradzą sobie z nową rzeczywistością? Czy uda im się wrócić do normalnego życia, czy już zawsze będą musieli udawać kogoś, kim nie są?

Szczegóły

Trzy siostry

Dramat

Tytułowe bohaterki “Trzech sióstr” - Olga, Masza i Irina, córki wysokiego rangą wojskowego, po śmierci ojca trwają uwięzione na dusznej prowincji, zatopione w fantazjach o innym życiu w Moskwie, która jest dla nich symbolem lepszej, utopijnej rzeczywistości. Rytm ich świata wyznaczają kolejne wojskowe interwencje oraz związane z nim przyjazdy i wyjazdy lokalnego garnizonu, a w tle opisywanych wydarzeń czai się nadchodząca wojna rosyjsko-japońska i rewolucje 1905 i 1917 roku. Dodatkowo Czechowowskie postaci skrępowane są przez obowiązujące sentymentalne i emocjonalne konwenanse, których zmuszone są przestrzegać. Ta ponadczasowa klisza salonu końca XIX wieku zaowocowała wieloma równie “uniwersalnymi”, kliszowymi odczytaniami dramatów Czechowa.

Twórcom spektaklu zależy na powrocie do pierwotnych założeń autora. To co przede wszystkim cechuje jego twórczość to krytyczne spojrzenie na ówczesną sytuację społeczno-polityczną i radykalny sprzeciw wobec hipokryzji, wygodnictwa i głupoty elit nierozumiejących wagi swojej społecznej funkcji oraz wynikających z niej powinności. Zatopieni w banalnych, uczuciowych problemach bohaterowie Czechowa zasłaniają się nigdy niewprowadzanymi w życie planami, przebrzmiałymi frazesami o wartości pracy i równości społecznej. Ten silnie krytyczny gest autora przejawia się wyraźnie m.in. w jego zamiłowaniu do komizmu, groteski i satyry, w igraniu z gustem i oczekiwaniami widowni - czyli elementami jego pisarstwa zaskakująco często pomijanymi w dotychczasowych realizacjach teatralnych.

Imperium rosyjskie pod koniec XIX wieku, a więc w swojej schyłkowej fazie, było ostoją konserwatyzmu zwalczającego wszelkie ruchy wolnościowe zagrażające tradycyjnemu, monarchicznemu porządkowi władzy. Policja polityczna i cenzura zwalczały przejawy krytycznej wobec caratu działalności wolnościowej. W salonach rosyjskich elit panowała atmosfera stagnacji wynikająca po części z poczucia komfortu spowodowanego stabilizacją ekonomiczną, a po części z wszechogarniającego poczucia niemocy. Podobną sytuację znajdujemy u Czechowa.

Szczegóły

Sposób na Alcybiadesa

Akcja kultowej książki dla młodzieży Edmunda Niziurskiego z 1961 roku, rozgrywa się na szkolnych korytarzach. Od tamtej pory zmienił się system nauczania, program, nauczyciele, uczniowie, czasy się zmieniły. Niezmienna pozostała odwieczna wojna między nauczycielami a uczniami. Jak odwlec sprawdzian z polskiego? Jak przetrwać historię i chemię? Każdy nauczyciel ma swoją piętę Achillesową, słabość, którą wystarczy poznać a potem realizować SPOSÓB. Akcja przedstawienia Piotra Ratajczaka i Piotra Rowickiego zostaje przeniesiona do czasów współczesnych, do jednej z lubelskich szkół, a bohaterami są dziewczyny: Ciamcia i Słaba oraz chłopcy: Zasępa i Pędzel. To właśnie oni próbują zdobyć sposób na historyka zwanego Alcybiadesem i powstrzymać szalone edukacyjne zapędy ciała pedagogicznego.

Szczegóły

Pakujemy manatki

Komedia

Przede wszystkim, jak się czyta czy ogląda Levina trudno się oprzeć wrażeniu, że to jest właśnie o mnie i to pewnie jest jedna z przyczyn jego popularności.

Druga wynika być może z faktu, że lubimy opowieści, które są niejednoznaczne gatunkowo, a oglądając Levinowskie historie, widz z jednej strony ma poczucie, że to jest komedia, a z drugiej, że to tragedia, śmieje się, by za chwilę się wzruszyć. Spektakl może na pierwszy rzut oka przypominać telenowelę, ale w rzeczywistości opowieści Levina są dużo głębsze. Pakujemy manatki ma przecież podtytuł „komedia na osiem pogrzebów”. W samym pogrzebie oczywiście nie ma nic śmiesznego, ale już osiem pogrzebów pod rząd, takie ich celowe nagromadzenie, może wywołać specyficzny uśmiech. Te pogrzeby zaczynają nam bowiem wówczas uświadamiać absurd życia. Chcąc nie chcąc zaczynamy się pytać, do czego nas to wszystko prowadzi i wtedy pojawia się prosty wniosek, że życie prowadzi do śmierci. I jak się nad tym głębiej zastanowić to jest to groteskowe i paradoksalne. O tym też jest Pakujemy manatki.

Szczegóły