Konrad Biel - zdjęcie

Konrad Biel

8,6 / 10

18 oddanych głosów

Jest absolwentem Wydziału Lalkarskiego PWST we Wrocławiu; z Teatrem im. H. Ch. Andersena w Lublinie związany od 2006 roku. Wcześniej pracował w Będzinie w Teatrze Dzieci Zagłębia im. J. Dormana i w wałbrzyskim Teatrze Lalki i Aktora.

Fakt ze mieszka i pracuje w tym mieście już ósmy rok, świadczy o tym, że poza miejscem pracy znalazł tu swoje miejsce do życia. Teatr jest dla niego sposobem na życie i źródłem wielu inspiracji. Choć brzmi to banalnie, to tak właśnie z nim po prostu jest. Aktorstwo przypomina mu cień człowieka, wypełniony barwną paletą emocji.

Marzenie: przebiec maraton poniżej 3 godz. 45 min!

Spektakle z udziałem tego aktora:

Księga dżungli

Dla młodzieży

Księga dżungli noblisty Rudyarda Kiplinga to jedna z najpiękniejszych i najbardziej znanych opowieści dla dzieci i młodzieży. Od ponad 120 lat porusza ona, śmieszy i wzrusza kolejne pokolenia czytelników. Trzy główne opowiadania (na których skupimy się i tym razem),
czyli: Bracia Mowgliego, Polowanie węża Kaa i Tygrys! Tygrys!, traktują o chłopcu, który wychował się wśród zwierząt i po latach próbował wrócić do świata ludzi. Wszyscy to znamy, pamiętamy. Pytanie, czy znamy naprawdę, czy tylko z późniejszych realizacji, które te opowieść ubarwiły i spłaszczyły? Bo Księga dżungli to nie jest (albo nie tylko) kolorowa, radosna disneyowska opowieść o zwierzątkach. To archetypiczna historia, która – oprócz wciągającej i efektownej fabuły – zawiera w sobie moc rytuału i mądrość zawartego w nim przesłania. To historia o poszukiwaniu tożsamości oraz próbie zrozumienia i oswojenia tego, co inne. To zaś – w dzisiejszym, pełnym ksenofobii, rasizmu i postępującego nacjonalizmu świecie – wydaje się dziś tematem trudnym, ale też niezwykle aktualnym.

SPEKTAKL DLA WIDZÓW OD 10 ROKU ŻYCIA

Szczegóły

Wesele

Dramat

Opisywane przez Wyspiańskiego wesele rozpoczęło się 20 listopada 1900 r., ale nie skończyło się następnego poranka. Nie skończyło się nawet – jak to na wsiach bywa – po kilku kolejnych nocach i porankach. Ono trwa do dzisiaj – trwa już 115 lat w naszych umysłach, może w naszych sercach, czasami w naszej duszy. W strzępkach zdań, cytatów – że trza być w butach na weselu, że Chińczyki trzymają się mocno, że gdzieś jest ta Polska właśnie, że cham jakiś miał złoty róg. Już nie bardzo pamiętamy, kto się żenił, po co, co z tymi Żydami, gdzie przebiega granica między miastem i wsią, za czyje jemy i za co pijemy. Ale jemy. Ale pijemy. I rozmawiamy. Długo i mądrze. A im więcej wypijemy alkoholu, tym dłużej i tym mądrzej. O miłości, o polityce, o nierównościach społecznych, o potrzebie zmian… o Polsce. I w którymś momencie zapraszamy na nasze wspólne już wesele Chochoła – innego, wyśmiewanego, wykluczonego. I on na to wesele przychodzi, zabierając przy okazji swoich, niechcianych wcześniej w tym domu, gości. Gości mówiących zdania, których nie chcemy słuchać, pokazujących obrazy, których nie chcemy oglądać, dających prezenty, z którymi nie wiemy co zrobić. A my dalej pijemy, jemy, bawimy się i tańczymy… chocholi taniec.

W realizacji przygotowanej przez zespół Teatru Andersena postanowiliśmy zatrzeć podział na aktorów i widzów. Gośćmi są wszyscy zebrani i wszystkich nawiedza Chochoł a potem kolejne duchy. Każdy z bohaterów naszego spektaklu nosi na plecach swoje alter ego (ludzkich rozmiarów lalki przypominające nieco rozsypujące się truchła), które wczepione w ciała gości przejęły nad nimi kontrolę i nie pozwalają wyrwać się z ogarniającego wszystko i wszystkich marazmu.

Szczegóły

HMLT

Tragedia

Na podstawie „Hamleta” W. Shakespere’a (tł. S. Barańczak) i „HMLT” Ł. Wojtyski.

Jak można ucywilizować roboty, jeśli nie ma czegoś takiego, jak podręcznik bycia człowiekiem?

Jest coś takiego – literatura, przekonywali nas ostatnio specjaliści od sztucznej inteligencji. Systemy komputerowe muszą dużo czytać i w ten sposób nauczą się odróżniać dobro od zła. A skoro mówi się, że Szekspir stworzył nowoczesnego człowieka i skatalogował świat ludzkich emocji (tak jak Bach skatalogował nuty) – niech przeczytają Szekspira, naszą najlepszą literaturę.

Brytyjscy naukowcy przetestowali te ideę w praktyce. Android o klasycyzującej nazwie Homer16 zapoznał się z „Hamletem”. Jego wrażenia z lektury były następujące: historia niezdecydowanego księcia i jego szalonej dziewczyny, która uczy, że wrogów trzeba pokonywać szybko i bezlitośnie, inaczej oni pokonają nas.

Homer16 zupełnie nie zrozumiał dziwnego tekstu „być albo nie być?”. Jaki jest sens tego pytania? – zapytał.

Twórcy spektaklu postanowili powtórzyć ten sprawdzian, ale do jego przeprowadzenia posłużą się narzędziami teatru lalkowego. Teatr lalkowy to przestrzeń, która umożliwia opowiadanie o bohaterach w sposób mniej podporządkowany tradycyjnej psychologii. Jak zatem będzie wyglądał szekspirowski świat, kiedy przepuści się go przez wyobraźnię AI? Kim okażą się bohaterowie „Hamleta”, jeśli nie wiadomo, kim jest człowiek? I wreszcie, jak brzmi współczesna odpowiedź na pierwszą kwestię padającą w tragedii: „Kto tam?”

Łukasz Wojtysko, dramaturg

Spektakl dla dorosłych i młodzieży od 16 roku życia.

Szczegóły

Podwójne życie Weroniki

Dramat

Spektakl inspirowany scenariuszem „Chórzystka” Krzysztofa Kieślowskiego i Krzysztofa Piesiewicza oraz filmem „Podwójne życie Weroniki” z muzyką Zbigniewa Preisnera.

„Podwójne życie Weroniki” znamy głównie z dużego ekranu. Krzysztof Kieślowski otrzymał za ten film nagrodę na festiwalu w Cannes, a Irène Jacob, wcielająca się w postacie tytułowe, nagrodę dla najlepszej aktorki.

Scenariusz Krzysztofa Kieślowskiego i Krzysztofa Piesiewicza opowiada o przeczuciu, jakiego doświadczają dwie kobiety o tym samym imieniu, wyglądzie i podobnych do pewnego momentu życiorysach. Bohaterki nic nie wiedzą o swoim istnieniu, ale podświadomie czują swoją obecność. Choć zbieżność losów obu postaci jest niepodważalna, to jednak to co najważniejsze kryje się w różniących je sprawach. Pasja do śpiewania pierwszej Weroniki jest żarliwa i bezkompromisowa. Tak jak bezkompromisowy powinien być artysta. Natomiast druga Weronika wybiera spokojne życie i miłość, jej temperament jest refleksyjny i skierowany do wewnątrz. Można by powiedzieć, że każda z nich jest częścią tej samej osoby. Wszak wszyscy jesteśmy w jakimś sensie podwójni, przełamani na pół, toczymy wewnętrzny dialog, gdzie do głosu dochodzą różne strony naszej osobowości w zależności od doświadczeń, przeszkód, momentów w życiu.

Nasz spektakl jest próbą badania w warunkach scenicznych różnych opcji, czy w życiu wybrać „święty spokój”? Czy iść za celem powołania? Czy wybierając normalność nie tracimy czegoś ważnego z oczu? Czy będąc w momencie kryzysu coś nam nie umyka? Ja? Drugi człowiek? Wspólnota?

Szczegóły

Koziołek kręciołek

Dla dzieci

Kto ty jesteś? – Lublinianin. -Jaki znak twój? A zaskoczę Was, że … koziołek! – powtarza z dumną mieszkaniec miasta. Koziołek Kręciołek od lat zamieszkuje herb Lublina, a mieszkańcy z uśmiechem spoglądają w jego stronę za każdym razem, gdy mijają budynek ratusza. Pewnego dnia, herb zostaje opuszczony, widać tylko opadłą winorośl … Gdzie Koziołek Kręciołek pytają zrozpaczeni mieszkańcy?!
Nie martwcie się, w przerwach między pozowaniem w herbie Lublina a reprezentowaniem miasta Koziołek chodzi do szkoły. Jest jednak trochę niesforny – zdarza mu się nawet zasnąć na lekcjach. Przytłoczony nadmiarem wiedzy przekazywanej przez panią od muzyki, przyrody czy polskiego tłumaczy: „Jestem prostym koziołkiem, jeśli czegoś nie wiem – pytam”. Może nie posiada szerokiej wiedzy o świecie, ale doskonale zna za to Lublin! Wieża Trynitarska, Zamek Lubelski czy Brama Krakowska recytuje z pamięci miejsca, z których miasto powinno być dumne.
Jednak Koziołek ma chęć uczenia się, chęć odkrywania tego, co nieznane. Postanawia wyruszyć w świat! Chcesz wyruszyć w podróż z Koziołkiem? Zapraszamy!
Jak przebiegnie spotkanie warszawską Syrenką czy Smokiem Wawelskim? Czego nauczy Koziołka podróż do Warszawy? A czy Koziołek wyjdzie cało ze spotkania z tajemniczym wilkiem? Znając Koziołka Kręciołka i jego bujną wyobraźnię, na pewno wpadnie w tarapaty i przeżyje wiele przygód, zresztą przekonajcie się sami!

Szczegóły

Lekcje niegrzeczności

Dla dzieci

„Grzecznomierz”, jak sama nazwa wskazuje, to przyrząd do badania grzeczności. Noszą go na szyi uczestnicy międzyszkolnego konkursu, a wśród nich Strusia – najgrzeczniejsza w klasie ale zupełnie pozbawiona przyjaciół. Nie będzie jej jednak łatwo wygrać, bo nagle w jej życiu pojawi się kudłaty, lekko śmierdzący i kompletnie zwariowany pies – Łysol. To on stanie się jej prawdziwym przyjacielem i wywróci jej życie do góry nogami, pokazując, że nie zawsze należy być uległym i ślepo posłusznym! Owa hołubiona przez dorosłych „grzeczność” przynosi bowiem korzyść głównie im samym, gdyż łatwiej jest kierować kimś, kto się nie przeciwstawia i nie dyskutuje. Wygodnie mieć pod ręką kogoś, kogo można na przykład bez żadnego „ale” zostawić przed drzwiami windy, gdy w tej zabraknie miejsca!
Łysol udowodni, że grzeczność nie zawsze popłaca. Ale uwaga: pozorna niegrzeczność Łysola, nie ma nic wspólnego z chamstwem, jest pozbawiona złośliwości, obłudy i nikomu nie robi krzywdy. To fantazja, domaganie się sprawiedliwości i umiłowanie wolności. Łysol uczy bowiem Strusię jak czerpać z życia radość, a nie tylko podporządkowywać się regułom i nakazom.
Sytuacje, które kreuje Marcin Wicha – laureat Paszportów Polityki 2017 – są absurdalne i kapitalnie śmieszne! Dzieci przy tej historii pękają ze śmiechu. Jednak najważniejsze jest dające do myślenia przesłanie. Dzięki Łysolowi Strusia, z wiecznie potakującej i godzącej się na wszystko dziewczynki, zmienia się w osobę asertywną, otwartą i wierzącą w siebie.

Szczegóły

Pchła szachrajka

Dla dzieci

Chcecie bajki? Oto bajka….Pierwsze wersy nieśmiertelnego utworu Jana Brzechwy zna prawie każdy. Dalej już trochę gorzej, bo jak tu spamiętać i opowiedzieć niezliczone i absurdalne przygody i szachrajstwa tytułowej Pchły. Nasza bohaterka owija sobie wszystkich wokół palca, a wszystkie intrygi przeprowadza z właściwą sobie złośliwością, żeby nie powiedzieć – perfidią. Utwór Brzechwy nasycony jest, jak cała jego twórczość, ogromną dawką satyry i nieokiełznanego dowcipu. Nasza pchła skacze z kołnierza na kołnierz, wpada z jednych tarapatów w drugie, ale z każdej sytuacji udaje jej się wyjść bez opresji. Twórcy „Pchły…” w teatrze Andersena próbują uchwycić absurd wierszowanej opowieści bawiąc się z małymi i dużymi widzami iluzją, mamią ich magicznymi sztuczkami i podstawiając pod nos lustro udowadniają jak łatwo i naiwnie dajemy się za ten nos wodzić.
dla widzów od lat 5

Szczegóły