Katarzyna Skarżanka - zdjęcie

Katarzyna Skarżanka

8,9 / 10

23 oddanych głosów

Data urodzenia:
14-07-1968 (51 lat)

Aktorka teatralna i filmowa.

Absolwentka PWST w Warszawie z 1992 roku, debiutowała w Teatrze im S Jaracza w Olsztynie, aktorka Teatru im L Solskiego w Tarnowie, Nowego, Komedii, Fabryki Trzciny w Warszawie ,wykładowczyni Akademii Teatralnej, absolwentka Podyplomowego Studium Wymowy przy AT w Warszawie oraz Gender Studies przy IBL PAN, wice-prezeska Fundacji im Darii Trafankowskiej. Najważniejsze role: Tytania w Śnie nocy letniej, Kunegunda w Kandydzie, Hanka w Moralności Pani Dulskiej, Teofila w Chryjach z Polską, Królowa i Ochmistrzyni w Królu Bólu, Dobra Wróżka w Kopciuszku, Wanda w serialu Plebania. Mama Hanki. Szczęśliwa posiadaczka dwóch kocic – Amelii i Antoniny.

Spektakle z udziałem tego aktora:

Dziady

Dramat

"WIĘZIEŃ"
Nocy cicha, gdy wschodzisz, kto ciebie zapyta,
Skąd przychodzisz; gdy gwiazdy przed sobą rozsiejesz,
Kto z tych gwiazd tajnie przyszłej drogi twej wyczyta!
«Zaszło słońce», wołają astronomy z wieży,
Ale dlaczego zaszło, nikt nie odpowiada;
Ciemności kryją ziemię i lud we śnie leży,
Lecz dlaczego śpią ludzie, żaden z nich nie bada.

„Dziady” Adama Mickiewicza – najwyższe osiągnięcie polskiej literatury, arcydzieło, które ukształtowało patriotyzm pokoleń Polaków, wielokrotnie inscenizowane: od prapremiery Stanisława Wyspiańskiego, przez najsłynniejsze spektakle: Leona Schillera, Aleksandra Bardiniego, Kazimierza Dejmka i Konrada Swinarskiego z legendarną rolą Jerzego Treli – po 55 latach wracają na afisz Teatru Polskiego w Warszawie.

Janusz Wiśniewski, laureat najważniejszych światowych nagród teatralnych i operowych, autor legendarnych autorskich spektakli: „Koniec Europy”, „Panopticum á la Madame Tussaud”, „Olśnienie”, „Dybuk”, „Faust” i „Arka Noego. Nowy Koniec Europy”, pracuje z Zespołem Teatru Polskiego – po swoim „Quo vadis…” (premiera w 2013 r.) – nad „Dziadami”.

„Dzieje Boga w obrębie duszy ludzkiej”, „mit integracyjny”, „wpisanie sprawy polskiej w uniwersalny układ sił dobra i zła”, „sfinksowa zagadka liczby czterdzieści i cztery – << prawdziwa jak rachunek i dziwna jak mara >>” – te nieśmiertelne motywy tekstu Mickiewicza, o największej w historii polskiej kultury mocy ocalającej, już wkrótce w Teatrze Polskim.

Scenariusz przedstawienia powstał w oparciu o II, IV i III część "Dziadów" Adama Mickiewicza.

Szczegóły

Barbarzyńcy

Tragedia

Przedstawienie ,,Barbarzyńcy” będzie próbą przeniesienia rzeczywistości XIX-wiecznej rosyjskiej prowincji na współczesny grunt polskiej wsi. Za pośrednictwem tekstu Maksyma Gorkiego spróbujemy skomentować specyfikę i kondycję małej społeczności wiejskiej, z jednej strony ulokowanej z dala od gwaru wielkich miast i cywilizacyjnej karuzeli, z drugiej zaś, funkcjonującej nieopodal nowo powstałej autostrady.

Przy akompaniamencie pędzących samochodów, odgrodzeni dźwiękoszczelnymi ekranami, zmarginalizowani i odseparowani, gdzieś poza nawiasem czasu i przestrzeni, zawieszeni w próżni zdarzeń, żyją ludzie marzący o mieście i pracy. Uwikłani w banał plotek, pomówień, donosów, zawiłości, zdrad, miłosnych przepychanek i toczących ich zazdrości, pełni goryczy, wewnętrznie wypaleni i skrajnie znudzeni, żyją z dnia na dzień, w oczekiwaniu na budujących odcinek autostrady, mającego przebiegać nieopodal ich wsi. Wraz z przybyciem inżynierów, nadzorujących budowę, ich monotonna codzienność ulega zaskakującej transformacji. Stacjonujący w posiadłości miejscowej arystokratki inżynierowie stają się swoistym ,,oczkiem w głowie” mieszkańców wsi. Miejscowi autochtoni za wszelką cenę próbują pozyskać względy przyjezdnych, wyrwać dla siebie kawałek ich uwagi, czy to w nadziei uzyskania korzyści materialnych, czy też zwyczajnych celów zaimponowania sąsiadowi zza miedzy. Panowie inżynierowie na przemian próbują, to oświecać, to edukować miejscowych, to kpią z nich, zabawiając się ich kosztem.

Która z grup jawi się jako tytułowi „barbarzyńcy” pozostawiamy do rozstrzygnięcia naszym widzom.
- Adam Sajnuk

Szczegóły

‘Branoc, Mamo

Tragedia

“Ja się zabiję mamo”. To początek sztuki Marshy Norman, która nie jest o samobójstwie ani jego powodach. Jest o rozmowie i relacjach. O ostatniej, nierealnej, wybłaganej rozmowie. Każdy, którego bliski popełnił samobójstwo chciałby ją odbyć.

Nieważne, czy ta rozmowa się odbyła. Powinna. Bo nie szuka przyczyn, nie usprawiedliwia, ale daje szansę się wypowiedzieć. Być może usłyszeć. Więc słyszymy matkę i córkę, towarzysząc im w ostatnich godzinach. Bo kiedy całe życie staje ci przed oczami, nie wiesz co zrobisz… „Branoc mamo” uderza i oczyszcza.

Szczegóły