Karolina Staniec - zdjęcie

Karolina Staniec

Wiek: 32 lat

Absolwentka PWST we Wrocławiu, aktorka znana z filmu "Miasto 44", gdzie zagrała jedną z głównych ról. Zobaczyć ja można było również w serialu "Bodo", "Aż po sufit!" oraz "Sama słodycz".
Spektakle z udziałem tego aktora:

Klątwa rodziny Kennedych

Dramat

Historia zaczyna się od Rosemary, siostry przyszłego prezydenta Johna F. Kennedy’ego, na zdjęciach roześmianej dwudziestolatki. Od jej napadów szału, gwałtownych wahań nastrojów. Ojciec pozwala wykonać na niej zabieg lobotomii. Bełkocząca, pozbawiona kontaktu ze światem, resztę życia spędzi w zakładzie zamkniętym. Nobliwa, katolicka rodzina będzie ją ukrywać.

Później jej starszy brat Joseph zginie w katastrofie lotniczej. Kule zamachowców trafią Johna i Roberta. W każdym następnym pokoleniu klan Kennedych, tę amerykańską rodzinę królewską, spotka długa lista tragedii: chorób, nieszczęśliwych wypadków, przedawkowanych substancji.

Przy okazji kolejnych śmierci prasa będzie pytać: czy wisi nad nimi klątwa?

Laureaci wspólnego Paszportu Polityki - Jolanta Janiczak i Wiktor Rubin idą śladem transmitowanej przez pokolenia traumy i wiary we własnego pecha. Jedno wydarzenie wpływa tu na drugie, prowokuje następne. Jakie są konsekwencje uwierzenia we własne nieszczęście? Czy można emocjonalnie zaprogramować się na tragedię?



Spektakl bierze udział w 27. Ogólnopolskim Konkursie na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej.

Szczegóły

Vernon Subutex

Dramat

Spektakl duetu Jolanta Janiczak/Wiktor Rubin, będący koprodukcją festiwalu Boska Komedia i Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie, jest adaptacją powieści francuskiej autorki Virgine Despentes, pod tym samym tytułem. Łącząc elementy teatru, happeningu i filmowe chwyty narracyjne, twórcy wydobywają z książki wielopoziomowe sensy i znaczenia, prezentując przejmujący portret społeczeństwa dwudziestego pierwszego wieku. Tytułowy bohater zostaje eksmitowany z mieszkania, dorobek życia pakując do jednej walizki. W poszukiwaniu noclegu odwiedza zarówno starych przyjaciół i zupełnie nieznanych mu ludzi. Tymczasem zawartość bagażu budzi coraz większy niepokój otoczenia, a w pewnym momencie zaczynają poszukiwać jej przedstawiciele różnych warstw i środowisk.

Szczegóły

Tata wiesza się w lesie

Monodram

Spektakl dzieję się w nieokreślonej przyszłości, a Bohater zamknięty jest w doskonałym azylu i w swojej doskonałej traumie dorastania.

Nieszczęśliwe dzieciństwo jest tylko kolejnym gadżetem w jego gabinecie osobliwości. Dziewczyna z Kamerki przypadkiem trafia do jego świata odizolowanej egzystencji. Oboje próbują znaleźć obrazy i słowa, które pozwolą im się porozumieć i wyzwolić z przeszłości. Dziewczyna nie ma uszu, ale ma rower. Bohater nie ma siły, ale ma las. Powtarzany jak mantra zwrot „Pobawisz się ze mną?” prowadzi nas przez najróżniejsze gry i zabawy, ale nie wiadomo, czy któraś z tych gier doprowadzi ich oboje do szczęśliwego zakończenia. Czy Bohater opuści swój azyl, a Dziewczyna odzyska uszy? Podróż przez śmietnik podświadomości i internetowego imaginarium, multimedialna jazda przez traumy i terapie, wzruszająca opowieść o bezbronności i bestii ukrytej w lesie. Śmiesznie, strasznie, groźnie.

Nowa odsłona spektaklu „Tata wiesza się w lesie” Przemysława Pilarskiego w reżyserii Moniki Rejtner w przestrzeni Izolatki - instalacji Olgi Mokrzyckiej-Grospierre i Nicolasa Grospierre na małej scenie STUDIO teatrgalerii. Spektakl miał swoją premierę w ramach 14. Ogólnopolskiego Przeglądu Monodramu Współczesnego w sierpniu 2016. Wznowienie inscenizacji uwzględnia i wpisuje ją w specyfikę Izolatki, instalacji i anty-scenografii Grospierre’ów, o której sami twórcy mówią, że jej przestrzeń jest metaforą wyobcowania i izolacji. „Izolatka nie ma podziału na scenę i widownię. Została pozbawiona iluzji scenografii, dekoracji, teatralnego oświetlenia. To przestrzeń niekomfortowa dla widza i dla aktora. Obnaża, pozbawia aktora bezpiecznej maski, a widza bezpiecznej pozycji obserwatora. Cała sala staje się sceną.”

Spektakl „Tata wiesza się w lesie” w wyjątkowy sposób rezonuje z ideą przestrzeni scenicznej zaproponowanej przez Grospierre’ów, stąd pomysł Natalii Korczakowskiej, żeby odtworzyć go w rzeczywistości Izolatki. Piotr Żurawski poradził sobie z ciężarem, jakim monodram go obciążył. Uniósł godnie swoją samotność na scenie i zagrał tak, że jego opowieści, mimo wszystko, słuchać się chciało. Traumy, nierozwiązane problemy przemawiały zewsząd. Czuć było ciężar bohatera i życia, jakie go spotkało. Wyczuwało się to ze słów padających ze sceny. (Afisz teatralny)

Szczegóły