Joanna Rozkosz - zdjęcie

Joanna Rozkosz

8,2 / 10

29 oddanych głosów

Studentka Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Krakowie. W 2016 roku otrzymała Nagrodę Specjalną Opus Film dla "aktorki, którą chcielibyśmy oglądać na ekranie telewizyjnym i filmowym" za rolę Anny w spektaklu „Jednak Płatonow” na 34. Festiwalu Szkół Teatralnych w Łodzi. Zagrała w filmie "Hania" oraz w kilku polskich serialach, m. in. "Przeznaczenie", "Na dobre i na złe", "Pogoda na piątek".
Spektakle z udziałem tego aktora:

Wyspa / ONLINE

Dramat

Co łączy Nibylandię z książki J. M. Barriego Piotruś Pan z niezamieszkałą nowojorską wyspą Hart, miejscem pochówku ponad miliona ludzi? Codzienne apokalipsy, burzące idyllę utopii.

Spektakl dekonstruuje świat Nibylandii, zestawiając rajską wyspę z bajki, z Hart – konkretnym miejscem, tak zwanym polem garncarza, gdzie między innymi anonimowo, bez obrządku, pochowano zapomnianą gwiazdę kina dziecięcego, produkt studia Walta Disneya – Bobby’ego Driscoll’a, który oddał animowanemu bohaterowi swoją twarz i głos.

Wyspa to idealne miejsca, aby przyjrzeć się dynamice grupy, którą kształtował mit Piotrusia. Disneyowski faun symbolizuje dążenie do całkowitej niezależności. Szkopuł jednak w tym, że jego pragnienie całkowitego uniezależnienia wynika z tragicznej rozłąki syna z matką, co wielokrotnie podkreśla w swojej książce J. M. Barrie – autor literackiego pierwowzoru niby chłopca – niby ptaka.

To nie Nibylandia jest miejscem, w którym bohaterowie znajdą ukojenie od ciągle zmieniającej się, agresywnej i niepewnej codzienności. W Nibylandii panuje wyłącznie niby spokój, niby wolność, niby zabawa. Dopiero Hart, wyspa cmentarzysko, jako metafora serca – anatomicznego, wygrywającego rytm ludzkiego życia (niczym zegarek w brzuchu krokodyla z bajki Disneya, tik tok tik tok), ale i symbol uczuć, nad którymi człowiek pragnie za wszelką cenę zapanować, stanie się przestrzenią, w której zaczną wypracowywać wspólny rytuał przeżywania kolejnych swoich apokalips.

Spektakl dla widzów od 18 roku życia.

Szczegóły

Natan Mędrzec

Dramat

Powiedzieć, że osiemnastowieczny niemiecki dramatopisarz i filozof napisał najdoskonalszą sztukę o tolerancji religijnej, to właściwie nic nie powiedzieć. Natan Mędrzec udaje dramat miłosny i opowieść z tysiąca i jednej nocy, ma za scenerię Jerozolimę z czasów wojen krzyżowych, ale cały czas nie przestaje być dysputą filozoficzną o tożsamości Boga i jego przebraniach. Chrześcijanie, Żydzi i muzułmanie jak w późniejszym o dwa stulecia Słowniku chazarskim Milorada Pavicia, odkrywają własne pokrewieństwo, uczą się rozumieć motywy tego innego brata w wierze, zostają zmuszeni do przemyślenia definicji miłości i miłosierdzia.

W Jerozolimie panuje dobry sułtan Saladyn, pokonał krzyżowców i wypędził ich ze świętego miasta. Żydzi mogą żyć tu bezpiecznie, chrześcijańscy jeńcy są dobrze traktowani, mogą jak młody Templariusz swobodnie snuć się ciasnymi uliczkami w oczekiwaniu na wykup z niewoli. I staje się tak, że Templariusz ratuje z pożaru Rechę, przybraną córkę żydowskiego kupca Natana. Natan chce wynagrodzić porywczego i butnego bohatera, Recha zakochuje się w wybawcy, sułtan Saladyn chce pożyczyć pieniądze od kupca, a jednocześnie młody rycerz niepokojąco przypomina mu własnego brata z młodości... Tyle intryga dramatu, która, szafując greckim chwytem anagnorismos, czyli rozpoznanie, przeprowadzi nas i bohaterów z niewiedzy w wiedzę na temat tego, jak utkany jest nasz los, czemu jesteśmy sobie bliscy.

Młody reżyser Piotr Kurzawa słucha tej historii z zapartym tchem i nie chce przeszkadzać aktorom w tyradach i dialogach. Wybiera formułę prostą, aczkolwiek nieprawdopodobnie skuteczną, składa się na nią refleksyjny nastrój opowieści, pusta przestrzeń, aktorzy wierzący swoim postaciom, muzyk tworzący na naszych oczach frapującą oprawę dźwiękową. Nie ma żadnych aluzji do średniowiecza w warstwie wizualnej, aktorzy występują w kostiumach współczesnych i dramat Lessinga także brzmi tak, jakby napisany został dziś, przez którego z bliskowschodnich autorów zafascynowanych europejską klasyką.
Kluczowym momentem historii mądrego Żyda, który odkrywa, że nic na tym świecie nie czynimy przypadkiem, jest jego opowieść o trzech “prawdziwych” pierścieniach przekazanych synom w spadku przez umierającego ojca. Pierścienie symbolizują trzy wiodące religie. Pierścieni nie można odróżnić. Bóg-Ojciec nie przyzna się nigdy, który z nich został wykonany jako pierwszy, ba, sam już nie umiałby odróżnić oryginału od kopii. Po co więc walczyć, nienawidzić się i krzyczeć, która religia jest tą jedyną, prawdziwą? Lessing wiedział to już pod koniec osiemnastego wieku, epoki oświecenia i rozumu. My dziś znów musimy słuchać takich opowieści, żeby cokolwiek pojąć. Smutno, że ludzkość zapomina. Lessing chciał, żeby pamiętała.
Łukasz Drewniak, kurator programu teatralnego w Teatrze Starym

„Natan mędrzec” Lessinga to opowieść ponadczasowa. Twórcy spektaklu wpisują ją we współczesny kontekst świata, w którym coraz bardziej widoczne są podziały i konflikty na tle religijnym. Dzieło Lessinga to opowieść o wierze ponad podziałami – religijnymi, rasowymi, politycznymi oraz o potrzebie tolerancji i uznaniu równości poglądów. Czy jednak życie w społeczeństwie wielokulturowym jest w ogóle możliwe? Czy może wielowyznaniowy zgodny świat to jedynie utopia? Napisany w XVIII wieku „Natan mędrzec” to tekst, którego potrzebujemy tu i teraz.
mat. prasowe Teatru im. W. Horzycy

Szczegóły

Artystki I Potem-o-tem

Dramat

Trzy aktorki wcielają się w role wiedeńskich modelek z filmu Ulricha Seidla. Ich walczące o sławę i lepsze życie bohaterki, są jednak wyłącznie pretekstem do osobistej opowieści o własnych marzeniach, frustracjach, obawach i rozczarowaniach.

POTEM-O-TEM: Jesteśmy grupą teatralną złożoną z młodych artystów mieszkających w Warszawie. Twórczo się uzupełniając zmieniamy energię do działania w spektakle. Plany mamy rozległe, a możliwości znacznie większe od budżetu i dlatego wróżymy sobie świetlaną przyszłość.

Szczegóły

Żyjemy w najlepszym z możliwych światów

Dramat

Przedstawienie powstało w ramach trzeciej edycji projektu "Muzeum Społeczne".

Fotoreporter “Ilustrowanego Kuriera Codziennego” uwiecznia cztery dziewczyny biegnące po plaży nieopodal Mostu Poniatowskiego. Zdjęcie powstało w 1927 roku i dzięki przedrukowi w przedwojennej gazecie przetrwało do dzisiejszych czasów.

Spektakl “Żyjemy w najlepszym z możliwych światów” to artystyczna interpretacja losów bohaterek przedstawionych na fotografii oraz opowieść o światach, które mogą się kryć za chwilą uchwyconą przez aparat. Wariacja na temat życia dziewczyn dwudziestolecia międzywojennego niepostrzeżenie zamienia się w opowieść o kobiecości, młodości i kryjącej się za nią wolności. A jaką historię kryją Wasze fotografie z nadwiślańskich bulwarów i klubokawiarni? Przedstawienie powstało w ramach trzeciej edycji projektu “Muzeum Społeczne”. W spektaklu wykorzystano wiersz “Autoportret” Kadii Mołodowskiej w tłumaczeniu Joanny Lisek oraz wiersz “Fotografia” Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej.

Projekt „Żyjemy w najlepszym z możliwych światów” to trzecia odsłona cyklu „MUZEUM SPOŁECZNE”. Muzeum jest próbą artystycznej i społecznej redefinicji warszawskiej Pragi z perspektywy działań i wspomnień jej mieszkańców. Pierwszą edycje poświęciliśmy opowieściom i wspomnieniom pracowników Polskich Zakładów Optycznych, mieszczących się od początku lat 20. w budynku przy ul. Grochowskiej. W drugiej zajęliśmy się historią toru kolarskiego Orzeł. W ramach projektu powstał wówczas film dokumentalny oparty na archiwalnych materiałach i spotkaniach z ludźmi związanymi z Orłem. Dzięki zbiórce społecznej na portalu PolakPotrafi odbył się finał projektu „Nowe Dynasy”, będący imprezą rowerową z kolarskimi konkurencjami, warsztatami, koncertem, premierą filmu, wystawą zdjęć, rowerowym przejazdem przez opuszczone obiekty sportowe i otwarciem mini welodromu. W ramach trzeciej edycji MS Studio Teatralne Koło uruchomiło poszukiwania bohaterek z przedwojennego zdjęcia zrobionego nad Wisłą.

Rozmawiamy z seniorami, prowadzimy badania we współpracy z Muzeum Warszawy. Równolegle artystyczną interpretacją zdjęcia czyli ze spektaklem “Żyjemy gdzie indziej”, powstał scenariusz do filmu dokumentalnego o naszych poszukiwaniach pt. „Jedyna możliwość” w reżyserii Joanny Kuźmienko (premiera 16 stycznia 2017). Wciąż poszukujemy wszelkich informacji o fotografii i miejscu, w którym została wykonana. Jeśli wiesz cokolwiek na temat historii dziewczyn lub autora/autorki fotografii – prosimy o kontakt. Może to czyjaś babcia, może jakaś postać pojawia się też na Waszych starych fotografiach? A może potrafisz pomóc nam w ustaleniach, kto niemal 90 lat temu stanął za obiektywem aparatu? Ważne są dla nas również przedwojenne i powojenne wspomnienia warszawiaków z nadwiślańskich plaż.

Szczegóły

Jednak Płatonow

Tragedia

Czy naprawdę – mimo doświadczenia poprzedników zapisanego w naukowych dysertacjach, podręcznikach i literaturze – nie jesteśmy w stanie przerwać zamkniętego kręgu rozczarowań? Czy rzeczywiście w każdą matrycę procesu samorozwoju wdrukowane są kompromisy i rany zadawane sobie i innym? Czy Płatonow to nieuleczalna choroba? Jednak Płatonow?

Szczegóły

Jednak Płatonow

Spektakl dyplomowy studentów IV roku Wydziału Aktorskiego Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej im. Ludwika Solskiego w Krakowie.
Chcieliśmy, aby nasz spektakl, obok zasadniczej funkcji spektaklu dyplomowego - prezentacji młodych adeptów sztuki aktorskiej, miał też charakter jakiejś wypowiedzi pokoleniowej na temat coraz bardziej otaczającej nas rzeczywistości.

Poruszeni tematem uchodźców zaczęliśmy od Parawanów Geneta, ale rzeczywistość (i to nie tylko w tym obszarze) tak przyśpieszyła, że dziś już chyba nie sposób za nią nadążyć. Okazuje się paradoksalnie, że to co najbardziej trwałe i niezmienne, to problemy dotyczące spraw leżących najbliżej nas. Spraw, na które, jak się wydaje, powinniśmy mieć wpływ największy: konsekwencja w realizacji naszych młodzieńczych marzeń i planów, w doskonaleniu się w trudnej sztuce bycia człowiekiem, wreszcie osiągnięcie maksimum rozwoju własnego ja, maksimum szczęścia, bez pogwałcenia prawa do rozwoju i szczęścia innych. Można powiedzieć - temat stary jak świat i jak świat nieobejmowalny. Czy naprawdę mimo doświadczenia poprzedników zapisanego w naukowych dysertacjach, w rozmaitych podręcznikach i poradnikach, w wielkiej literaturze wreszcie, nie jesteśmy w stanie przerwać tego zamkniętego kręgu rozczarowań? Czy rzeczywiście w każdą matrycę procesu samorozwoju wdrukowana jest konieczności kompromisów i ran zadawanych sobie i innym? Czy Płatonow to naprawdę nieuleczalna choroba? Jednak Płatonow?

Szczegóły