Jan Sobolewski - zdjęcie

Jan Sobolewski

8,0 / 10

151 oddanych głosów

Z umiejętnościami wokalnymi i vis comica mógłby występować w musicalach i zrobiłby z pewnością wielką karierę. Ale na razie Jan Sobolewski, absolwent krakowskiej PWST, związany jest z Teatrem Polskim w Bydgoszczy i tam żongluje przeróżnymi konwencjami teatralnymi. Dobrze to widać w „Dybuku” Anny Smolar. Świetny spektakl skierowany jest do trudnej, bo szalenie wyczulonej na fałsz, chęć przymilania się publiczności - młodzieży. Akcja toczy się w gimnazjum, którego uczniowie chcą wystawić dramat An-skiego.

Z każdą kolejną sceną odkrywamy zarówno meandry samego klasycznego tekstu, jak i to, co wydarzyło się w szkole, co popchnęło ich do podjęcia tego tematu. W wielu scenach aktorzy zwracają się wprost do publiczności, robią jakby przypisy, i są w tym bezpretensjonalni, rozmawiają jak równy z równym. Sobolewski ma tu dodatkowo spektakl w spektaklu, muzyczny stand-up, komediowy żart z innego porządku, ale dobrze komponujący się z całością i usypiający czujność widzów. To on w kluczowym momencie oskarżająco recytuje rozwiązanie szkolnego dramatu. Widzowie mogą znać młodego aktora także ze spektakli: „Delfin, który mnie kochał” Magdy Szpecht, „Wojny, których nie przeżyłam” Weroniki Szczawińskiej czy „Granice” Bartka Frąckowiaka.

Spektakle z udziałem tego aktora:

Apokalipsa

Dramat

Między wściekłością i dumą Fallaci i uwiedzionym postacią innego Pasolinim rozciąga się przestrzeń przedstawienia.

Europę po dwóch wojnach światowych przenikają wciąż włókna i strzępy ideologii. Pier Paolo Pasolini udziela ostatniego wywiadu i w kilka godzin później ginie. Jego zmasakrowane ciało z plaży w Osti staje się ponurym prognostykiem dla Europy. Następnego dnia Oriana Fallaci pisze do niego list, ujawniając sekrety ich ambiwalentnej przyjaźni. U bram Włoch stoi obcy, by dołączyć do proletariackich mas...

Michał Borczuch powołuje do życia bohaterów tamtych wydarzeń, i ówczesne konflikty, które dzisiaj nabierają śmiertelnej wyrazistości. Osobiste przekleństwa Pasoliniego i Fallaci stają się pożywką dla upiornych współczesnych postaci.

Dobra córka i wyrodny syn starej dobrej Europy. Inspiracje przedstawienia Michała Borczucha tkwią w dwóch radykalnie wyrazistych a jednocześnie przeciwstawnych dyskursach traktujących o cywilizacji Zachodu i jej fantazmatycznym Innym – uosobionym w postaci wyznawcy Islamu, terrorysty, nielegalnego imigranta. Literacką inspirację dla scenariusza stanowią dwie postaci: ikona dwudziestowiecznego dziennikarstwa politycznego, Oriana Fallaci oraz reżyser, dramatopisarz i poeta, Pier Paolo Pasolini.

Szczegóły

Henrietta Lacks

Dramat

Henrietta Lacks? Nie znam. Takiej odpowiedzi udzieli większość.

Anonimowa bohaterka czy ofiara medycyny? Czarnoskóra kobieta wykorzystana do badań naukowych czy jedna z nieuleczalnie chorych pacjentek, której komórki, pobrane do prowadzenia eksperymentów naukowych, okazały się jako pierwsze w historii nauki zdolne do nieśmiertelnego wysiłku?

To było w roku 1951 w Baltimore. 31-letnia Henrietta zachorowała na raka macicy, zmarła po kilku miesiącach nieefektywnego leczenia. Nie wiedziała o tym, że pobrano jej komórki, które okazały się zdolne do namnażania. Nie dowiedziała się o komórkach HeLa i emocjach, jakie wzbudziły w naukowcach. Osierociła piątkę dzieci, które nie dostały żadnego wsparcia, a nielojalni lekarze zbili na niej kapitał symboliczny i/lub materialny. To melodramat godny hollywoodzkiego kina. Ale czy nie lepiej spojrzeć na historię Henrietty Lacks z perspektywy wspólnej i na chłodno zastanowić się nad sprawą własności komórek? Czy postęp nauki byłby możliwy, gdybyśmy mieli prawo żądać rekompensaty finansowej za oddane tkanki? Czy powstałby cennik komórek? Ile kosztowałyby te zdrowe, a ile zrakowaciałe? Które z nich są cenniejsze? Otwierają się też wątpliwości dotyczące demokratyczności postępu medycyny. Kto na nim zarabia i kto na nim korzysta? Historia Henrietty i komórek HeLa napina bardzo wiele tematów i nie daje żadnych odpowiedzi. Staje się grą z sumieniem, doświadczeniem i przeświadczeniem. A tymczasem gdzieś tam nasze komórki pobrane rutynowo podczas badań, prowadzą już swoje własne życie. Czy tęsknisz za nimi?

Szczegóły

Uczta

Dramat

Rzecz o Erosie, może też trochę o miłości. Sokrates na ucztę przyszedł boso, w ogóle taki miał zwyczaj, chodził boso po piaszczystej ziemi, kiedy myśl ludzka była jeszcze młoda i nieskażona demonami ludzkimi. Kiedy skazano go na śmierć, nie zmienił swojego przyzwyczajenia, nie wdział butów, by wyruszyć w drogę, na wygnanie. Nie, zupełnie spokojnie wypił truciznę i przesuwał bose stopy po kamiennej posadzce. Odrętwienie przyszło pierwsze właśnie na stopy. Później stopniowo przesuwało się ku górze ciała, aby na koniec zamienić mózg w martwą myśl. Może człowiek przegapił tam coś? Jakąś szansę, żeby już więcej nie myśleć.

Na podstawie „Uczty"" Platona ‬

Premiera: 8 lutego 2018

Szczegóły

Henrietta Lacks - TR Warszawa

Henrietta Lacks? Nie znam. Takiej odpowiedzi udzieli większość. Anonimowa bohaterka czy ofiara medycyny? Czarnoskóra kobieta wykorzystana do badań naukowych czy jedna z nieuleczalnie chorych pacjentek, której komórki, pobrane do prowadzenia eksperymentów naukowych, okazały się jako pierwsze w historii nauki zdolne do nieśmiertelnego wysiłku? To było w 1951 roku w Baltimore. 31-letnia Henrietta zachorowała na raka macicy, zmarła po kilku miesiącach nieefektywnego leczenia. Nie wiedziała o tym, że pobrano jej komórki, które okazały się zdolne do namnażania. Nie dowiedziała się o komórkach HeLa i emocjach, jakie wzbudziły w naukowcach. Osierociła piątkę dzieci, które nie dostały żadnego wsparcia, a nielojalni lekarze zbili na niej kapitał symboliczny i/lub materialny. To melodramat godny hollywoodzkiego kina. Ale czy nie lepiej spojrzeć na historię Henrietty Lacks z perspektywy wspólnej i na chłodno zastanowić się nad sprawą własności komórek? Czy postęp nauki byłby możliwy, gdybyśmy mieli prawo żądać rekompensaty finansowej za oddane tkanki? Czy powstałby cennik komórek? Ile kosztowałyby te zdrowe, a ile zrakowaciałe? Które z nich są cenniejsze? Otwierają się też wątpliwości dotyczące demokratyczności postępu medycyny. Kto na nim zarabia i kto na nim korzysta? Historia Henrietty i komórek HeLa porusza bardzo wiele tematów i nie daje żadnych odpowiedzi. Staje się grą z sumieniem, doświadczeniem i przeświadczeniem. A tymczasem gdzieś tam nasze komórki pobrane rutynowo podczas badań, prowadzą już swoje własne życie. Czy tęsknisz za nimi?

Szczegóły

Globalna wojna domowa (GLOBAL CIVIL WAR)

Dramat

Nowa konstelacja ruchów politycznych, w których powraca widmo idei faszystowskiej stała się faktem. Wszystkie te ruchy przedstawiają szereg wspólnych cech, a wśród nich są przejawy ksenofobii i islamofobii oraz odrzucenie globalizacji na rzecz społecznie regresywnego i nacjonalistycznego protekcjonizmu. Włoski historyk Enzo Traverso charakteryzuje te polityczne ruchy mianem post-faszystowskiej konstelacji w tym sensie, że mają różne ideologiczne matryce i pochodzenie. Niektóre formacje mają wyraźnie neofaszystowski profil, taki jak Złoty Świt w Grecji lub organizacje, starające się ożywić nacjonalistyczną tradycję lat trzydziestych, jak choćby Obóz Narodowo-Radykalny nawiązujący do przedwojennego ugrupowania faszyzującego o tej samej nazwie. Niektóre ruchy w Europie Zachodniej, takie jak Front Narodowy we Francji, mają neofaszystowskie pochodzenie, ale starają się ewoluować poprzez zmianę ich dyskursu; inne mają różne korzenie, ale zbliżają się do tej samej orientacji. Tak jest choćby w przypadku UKIP w Wielkiej Brytanii i Alternative für Deutschland (AfD) w Niemczech.

Na naszych oczach przemoc ponownie jest upolityczniana. Tylko, że tym razem odbywa się w demokratycznych ramach, bez ambicji autorytarnych, jak miało to miejsce w latach 30. ubiegłego wieku. Odpowiedzią na barbarzyństwo neoliberalnego świata, staje się równie barbarzyński kontrprojekt narodowo-konserwatywny, cynicznie wykorzystywany przez populistów. Trwa globalna wojna domowa ludzkości, przed którą trudno szukać schronienia.

Szczegóły

Nigdy więcej wojny, reż. Weronika Szczawińska

Performance

Optymizm to podstawa, więc pełni dobrej myśli zapraszamy was w pierwszy po-lockdownowy wieczór na Nigdy więcej wojny, reż. Weronika Szczawińska!
Spektakl laureatki Paszportu Polityki w 2019 r. to osobista, ale i zdystansowana refleksja nad pamięcią i wyobrażeniem.

Pokolenie, które pamięta II wojnę światową odchodzi, natomiast w najlepsze trwają i rozwijają się niebezpieczne, wojenne fantazje. W spektaklu „Nigdy więcej wojny” pragniemy sięgnąć do wspomnienia osoby, która wojnę przeżyła i wspomina ją nieustannie, po swojemu, poza ramami polityk historycznych i ideologii; wspomina i wyraża to w bardzo osobistym języku. Adela Sz. ma 91 lat i powraca do zapętlonych zdarzeń, obrazów i słów swojej młodości. Zielone perfumy radzieckiego kapitana, żołnierze „podskubujący” dziewczyny, potańcówki rozbijane przez partyzantów, lekcje niemieckiego, łuna płonącej w oddali Warszawy, wspomnienia egzekucji – to tylko niektóre szczegóły jej opowieści. Przejmujemy to wspomnienie i odpowiadamy na nie, zgodnie ze swoimi potrzebami, z potrzebami naszej współczesności. Piątka performerów – trójka aktorów, reżyserka i muzyk – tworzy kompozycję, w której „wojna” nabiera nowych znaczeń. Wspomnienie Adeli zostanie poddane teatralnym procedurom zainspirowanym „Disintegration Loops”, serią kompozycji amerykańskiego muzyka Williama Basinskiego. Rozpad wspomnienia, jego zanikanie, odkształcanie i transformacje staną się dla nas punktem wyjścia do działań łączących muzykę, ruch i teatr. Działań zapętlonych, powracających, rozpadających się z każdą kolejną repetycją.

--------------------
Realizacja projektu dofinansowana ze środków Urzędu m.st. Warszawy.

Szczegóły

Ośrodek wypoczynkowy, reż. Anna Smolar

Dramat

W nowej rzeczywistości, w miejscu obecnej awangardowej sceny teatralnej mieści się jeden z ośrodków wypoczynkowych - miejsc relaksu i warunkowania społecznego powstałych dzięki Narodowemu Programowi Zbiorowego Wypoczynku. Ośrodek ten, podobnie jak pozostałe tego typu placówki wychodzi naprzeciw pragnieniom towarzyszącym każdemu obywatelowi. Potrzebie świętego spokoju, nieangażowania się w cudze sprawy, zadbania o własny interes i komfort. Pobyt w ośrodku pomoże zapomnieć o wszystkim tym, co nie jest dla kuracjuszy przyjemnością, odnaleźć swoje skrywane potrzeby.

Dzięki ośrodkom wypoczynkowym można nareszcie poczuć szczerą ulgę. Wszystkie decyzje zostały już podjęte, wszystkie sprawy załatwione, sytuacja wewnętrzna i zewnętrzna jest stabilna, a dobrobyt jest na wyciągnięcie ręki. Czas odpocząć.

Szczegóły

Solidarność. Nowy projekt

Dramat

We wrześniu i październiku 1981 roku w Gdańsku odbyły się obrady I Zjazdu Delegatów NSZZ „Solidarność”, podczas których uchwalono Deklarację Programową Związku. Jedna z jej części nosiła tytuł „Samorządna Rzeczpospolita” i, podobnie jak cała deklaracja, proponowała nowy ustrój państwa, oparty na idei samorządności, samoorganizacji, autonomii i kontroli pracowniczej. Była to pierwsza próba wprowadzenia w silnie scentralizowanym państwie nie tylko haseł demokratyzacji życia politycznego, społecznego czy ekonomicznego, ale także nowego alternatywnego modelu politycznego, innego typu organizacji państwa, zbudowanego na zasadach autonomii i samorządności.
Stenogramy ze Zjazdu, archiwalne materiały wizualne, dźwiękowe zapisy dyskusji i wystąpień delegatów stały się materiałem dramaturgicznym spektaklu teatralnego, będącego w gruncie rzeczy rekonstrukcją performatywną wydarzeń z 1981 roku. Uwaga twórców skupiła się na trzech szczególnych momentach Zjazdu. Pierwsza część spektaklu prezentuje wystąpienia delegatów międzynarodowych związków zawodowych, pozycjonując Solidarność na mapie międzynarodowego ruchu pracowniczego, w kontekście światowego kryzysu ekonomicznego. Część druga została poświęcona konfliktowi między delegatami a władzami Związku w sprawie samoorganizacji zakładów pracy, uznanego za koniec demokracji wewnątrzzwiązkowej. Część trzecia opiera się na prezentacji kolejnych punktów „Samorządnej Rzeczpospolitej”, przybliżając projekt nowej organizacji państwa. Oparty na historycznych dokumentach spektakl zadaje jednocześnie pytanie o dzisiejsze alternatywne projekty polityczne, inne modele organizacji sfery publicznej. Odwołując się do postulatów manifestantów w Grecji, Hiszpanii, na Ukrainie, w Stanach Zjednoczonych, we Francji, na Bliskim Wschodzie, wskazując na podobieństwa ich oczekiwań z dążeniami pracowników w Polsce w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, próbuje nie tylko wprowadzić do polskiej debaty politycznej lewicowy punkt widzenia na dziedzictwo Solidarności, ale także odzyskać Solidarność jako zasób demokratycznych idei społecznych i politycznych, zbudowanych na ideałach równości i samorządności.

Miejsce: ATM Studio, Wał Miedzeszyński 384.

Szczegóły

Żaby

Dramat

Autorski spektakl Michała Borczucha oparty na fragmentach komedii greckich Arystofanesa (Żaby, Chmury, Ptaki), powieści Krzysztofa Niemczyka „Kurtyzana i pisklęta” oraz aktorskich improwizacji. Próba spojrzenia na nasze korzenie, na dziedzictwo greckie. Dwie kluczowe dla twórców idee to piękno i dobro rozumiane jako jedno słowo Kalokagathia.

Słowo wyrażające koncepcję kompletnej osobowości człowieka, który rodzi się nieprzystosowany do życia i który, musi się nauczyć życia. Nieodłącznym elementem życia jest seksualność i intymność w relacji z drugim człowiekiem. Relacje te przedstawione są z perspektywy hetero- i homoseksualizmu. Przefiltrowany przez współczesną wrażliwość (klasyczne teksty zderzone z doświadczeniami własnymi aktorów i materiałami dokumentalnego researchu) obraz cywilizacji, seksualności i kultury antycznej.

Szczegóły

Nosexnosolo

Dramat

Sztuka wcześniej wystawiana w teatrze Komuna Warszawa, została stworzona z inicjatywy Festiwalu Dramatu Strefy Kontaktu. Okazjonalnie teraz szansa by zobaczyć ją we Wrocławskim Teatrze Współczesnym
Nosexnosolo to sztuka z życia wzięta, opowiada o przemocy, mobbingu i molestowaniu, spektakl mówi o głośnym ruchu #METOO
Nosexnosolo to krzyk, który ma zwrócić uwagę nam wszystkim na istniejące wśród nas problemy w miejscach pracy i nie tylko. Spektakl uświadamia nam, że takie zachowania nie powinny być ignorowane.

Szczegóły

Erazm (Erasmusy wróciły do domu)

Dramat

Czy w dyskusji o Europie jest jeszcze miejsce na idee humanistyczne i co się stanie, kiedy to myśl humanistyczną umieścimy w centrum refleksji o utopii europejskiej? Post-operowy portret ojca humanizmu – Erazma z Rotterdamu. Zapraszamy na premierę w nowej obsadzie, z librettem przetłumaczonym na język polski.

Czy jesteśmy jeszcze w stanie uwierzyć w duchowy pakt proponowany przez Erazma, z pełną, być może naiwną odpowiedzialnością za wysokie idee? Czy mamy w sobie przestrzeń na motywowanie działań politycznych, społecznych i budowanie wspólnoty przez kryterium człowieczeństwa?

Spektakl konfrontuje postać Erazma ze wspólnotą stypendystów Erasmusa, programu wymiany powstałego na cześć myśliciela, którzy wydają się być ostatnią nadzieją na drodze ratowania Europy przed jej końcem. Czy studenci projektu Erasmus mogą pełnić funkcję misjonarzy europejskiej nadziei, zaprzeczających na każdym kroku tezom o rozpadzie tej pięknej utopii? A może są zbiorowością o zupełnie innych dążeniach?  Czy jesteśmy jeszcze w stanie słuchać Erazma?

W pierwotnej wersji spektaklu przygotowanego w ramach Europe Ensemble wystąpili:
Tenzin Kolsch, Claudia Korneev, Tina Orlandini, Adrian Pezdirc, Jaśmina Polak, Jan Sobolewski 

Premiera w ramach Europe Ensemble: 11 lipca 2019

Premiera w nowej obsadzie: 8 października 2021

Szczegóły

Solidarność. Nowy projekt

Dramat

W 1981 roku w Hali Olivia w Gdańsku odbył się historyczny I Krajowy Zjazd Delegatów NSZZ „Solidarność“. 900 związkowców, reprezentujących blisko 10 milionowy ruch społeczny dyskutowało nad alternatywną wizją Polski samorządnej. Spektakl Pawła Wodzińskiego i zespołu oparty na stenogramach zjazdu oraz materiałach dokumentalnych jest próbą spojrzenia na dzisiejsze możliwości samostanowienia społecznego wobec rosnącej fali nacjonalizmu i autorytaryzmu. Czy inna polityka i inne społeczeństwo są jeszcze możliwe?

Od realizatorów:

Wydarzenia z I Zjazdu Delegatów „Solidarności“ w Gdańsku dały nadzieję na to, że inne społeczeństwo i polityka są możliwe. W 1981 roku, na krótki moment w naszej historii pojawiła się szczera próba wcielenia w życie idei samorządności politycznej i ekonomicznej, bez klasowych i kulturowych przywilejów. Idei, od której jesteśmy dziś bardzo oddaleni.

Pierwsza „Solidarność” opracowała i przegłosowała program odpowiadający na potrzeby wszystkich jego członkiń/ów. Wsparta siłą 10 milionów ludzi zaproponowała inną, alternatywną wizję Polski, opartą m.in. na samozarządzaniu, równym dostępie do usług publicznych, a także ochronie środowiska i rozwoju społecznym poprzez kulturę i edukację. Ten bezprecedensowy projekt został gwałtownie przekreślony przez stan wojenny, a po ’89 idea demokracji bezpośredniej została ostatecznie odsunięta na dalszy plan, również przez elity „Solidarności”, które chętnie wdrażały wzorce neoliberalnego kapitalizmu, skutecznie odcinające obywateli od idei i możliwości uspołeczniania państwa. „Solidarność. Nowy projekt” sprawdza ideę konstytuowania się masowego ruchu społecznego, opartego na zasadach demokracji bezpośredniej. To performatywne wychylenie w przyszłość i próba spojrzenia na dzisiejsze możliwości samostanowienia społecznego, będącego demokratyczną odpowiedzią na wzrost nastrojów nacjonalistycznych i autorytarne działania władzy.

Założenia programu „Samorządna Rzeczpospolita” wydają się dziś szczególnie aktualne.

Potrzeba przemyślenia nowego, równościowego projektu politycznego stanowi poważne wyzwanie przed całym polskim demokratycznym społeczeństwem. Podobnie aktualna staje się także (pisana z małej litery) solidarność, jedyna wartość stanowiąca realną odpowiedź na ekonomiczne, polityczne i społeczne barbarzyństwo, które stało się cechą charakterystyczną współczesności.

Solidarność. Nowy projekt jest drugim spektaklem, po bydgoskiej Solidarności. Rekonstrukcji, poświęconym tematowi Solidarności, tworzonym przez ten sam zespół twórców, ale w innym mieście, w innym teatrze, w innych okolicznościach.

Materiały filmowe z I Zjazdu Delegatów NSZZ "Solidarność" użyte w spektaklu pochodzą ze zbiorów Fundacji Video Studio Gdańsk.

Szczegóły

NOSEXNOSOLO, reż. Agnieszka Jakimiak

Performance

“No sex no solo” to hasło przywoływane przez jednego z byłych współpracowników Jana Fabre’a, który twierdził, że już w latach osiemdziesiątych ta maksyma określała zasadę pracy z belgijskim twórcą. „NOSEXNOSOLO” to zbiór wielu historii o tej samej treści i o tej samej puencie, które określają zasady pracy i relacje władzy w wielu współczesnych przestrzeniach sztuki. “NOSEXNOSOLO” to zapętlone i zwielokrotnione solo, w którym dawni mistrzowie stają się śmieszni i straszni, a ich uczennice i wychowankowie okazują się całkiem poważni i trudni do uciszenia.
-----------
Projekt “NOSEXNOSOLO” jest koprodukcją Wrocławskiego Teatru Współczesnego i Komuny/Warszawa.

Tekst “NOSEXNOSOLO” został wyróżniony Nagrodą Pawła Korczaka w 3. edycji Konkursu Strefy Kontaktu, organizowanego przez Wrocławski Teatr Współczesny.

Szczegóły