Iwona Budner - zdjęcie

Iwona Budner

7,9 / 10

17 oddanych głosów

Obdarzona talentem, oryginalną urodą oraz wspaniałym głosem absolwentka krakowskiej szkoły od 1991 roku nieprzerwanie należy do zespołu Starego Teatru, gdzie zagrała ponad trzydzieści ról w bardzo urozmaiconym repertuarze.

Otwarta na teatralne eksperymenty aktorka stworzyła intrygujące, pełnokrwiste postaci w spektaklach Michała Borczucha: w „Werterze” wg Goethego (gdzie zagrała jedno z trzech wcieleń Loty, ukochanej tytułowego bohatera) oraz w spektaklu „Brand. Miasto. Wybrani” wg Ibsena (gdzie pojawiła się w roli Asty/Pani Burmistrz).

Iwona Budner współtworzyła sukces wysoko ocenionych przez krytykę i widzów inscenizacji Pawła Miśkiewicza na Scenie Kameralnej Starego Teatru. Wcieliła się w nieszczęśliwą, spragnioną uczuć męża Różę w polskiej prapremierze „Niewiny” Dei Loher (2004), za którą reżyser otrzymał Nagrodę im. Konrada Swinarskiego. Zagrała Obcą Kobietę, jedną z ról w migotliwym kalejdoskopie postaci, z jakich składała się świetna inscenizacja sztuki „Przedtem/Potem” Rolanda Schimmelpfenniga (2006), komediowego traktatu filozoficznego na temat dziwności istnienia.

Jej sceniczną charyzmę docenili reżyserzy młodszego teatralnego pokolenia. Budner przykuwa wzrok jako wyrazista, zmysłowa Rebeka w mutlimedialnym uniwersum „Akropolis” wg Wyspiańskiego w reż. Łukasza Twarkowskiego: „Akropolis jest krainą cieni. (…) Iwona Budner, jako Hekuba, nasyca mroczny, migotliwy świat dwuznacznym erotyzmem” – pisał Łukasz Drewniak w „Dzienniku Polskim”. W swojej efektownej teatralnie wizji na temat „Hamleta” Krzysztof Garbaczewski dostrzegł w niej Królową Gertrudę, będącą współczesną, zagubioną matką, bezradną wobec szaleństwa syna. Aktorka świetnie wywiązała się z tego zadania: „«Hamlet» jest u Garbaczewskiego matrycą. Mieści się w nim i pokazany jak w tanim filmie obyczajowym dramat Gertrudy (Iwona Budner) – matki, która z obarczającym ją o całe zło świata synem próbuje rozmawiać przez telefon” (Witold Mrozek, „Gazeta Wyborcza”).

Iwona Budner jeszcze jako adeptka aktorstwa błyskotliwie zadebiutowała rolą Klarysy w kultowym „Człowieku bez właściwości” wg Roberta Musila, zrealizowanym przez Krystiana Lupę w krakowskiej PWST. To spotkanie wywarło ogromny wpływ na formowanie się teatralnej wrażliwości aktorki. Z powodzeniem wystąpiła potem w wielu krakowskich inscenizacjach reżysera już na profesjonalnej scenie Starego Teatru, takich jak: „Lunatycy I” (jako Ilona) i „Lunatycy II” (jako Hanna Wendling), „Mistrz i Małgorzata” (jako Hella) czy „Zaratustra” (jako Rita). W głośnym, ośmiogodzinnym „Factory 2” tego samego reżysera, scenicznej fantazji inspirowanej twórczością Andy’ego Warhola, uwiodła publiczność brawurową kreacją transwestyty o imieniu Holly Woodlawn – bywalca (bywalczyni) Fabryki, zafascynowanego postacią Holly Goligthly, bohaterki „Śniadania u Tiffaniego”, od którego zapożyczony został artystyczny pseudonim.

Spektakle z udziałem tego aktora:

Konformista 2029 // scena nocy letniej

Ideologia stabilizuje obraz świata. Zgodność z rozpisanymi na paragrafy zasadami jest nośnikiem wiarygodności. Tu czarne zawsze jest czarne, a białe nieustannie pozostaje białe. Nie trzeba myśleć, należy być zgodnym z doktryną. Powinność wobec niej staje się obowiązującym modelem życia. Oto czas dyktatury normalności.
Ta transakcja ma jednak swoją cenę. Rację ma tłum, nigdy jednostka. Znika empatia i współodczuwanie. Każdy chce tego samego. „Wynaleźliśmy szczęście” - mówią ludzie. „Chcę być taki, jak inni” - mówi człowiek. Zainfekowany normalnością świat stabilnie trwa przez kolejne dekady.
Mistrz patrzy jasno i nie potrzebuje blasku, żeby widzieć. Wie, że trzymane w rękach race i krzyże to zaledwie cienie i odbicia. Spogląda w inną, niż tłum, stronę. W tym świecie nie ma dla niego miejsca - dlatego z własnego wyboru staje się wygnańcem.
Co jednak z ludźmi, którzy chcą patrzeć tam, gdzie patrzą wszyscy? Nie chcą się odróżniać. Pragną razem z innymi nieść na sztandarach hasła Słusznej Sprawy. Nie przeszkadzają im ład i porządek wprowadzane dekretami, rozporządzeniami i paragrafami. Oto obowiązujący wzór na normalność. Oto strach przed wolnością.
Marcel Klerykoski żyje połowicznie. Nie interesuje go przygoda życia, ryzyko jakie ze sobą niesie. Szuka gotowych odpowiedzi, zwalniających go z odpowiedzialności i dających pozorne poczucie bezpieczeństwa. Pragnie się dostosować do większości, podporządkować jej, opanować lęk i uporządkować chaos. Ta droga na skróty wiedzie go na manowce i prowadzi do zatracenia tego, co ludzkie.
„Konformistę” znamy z legendarnej, wydanej w 1951 r. powieści Alberto Moravii oraz kultowego filmu Bernardo Bertolucciego, nagrodzonego na Berlinale w 1970 roku.


W trosce o Wasze i nasze zdrowie dbamy o zasady bezpieczeństwa rekomendowane przez Ministerstwo Zdrowia i Sanepid dla teatrów. Miejsca na widowni są numerowane oraz indywidualnie przyznawane widzom przez pracowników teatru drogą mailową. Widz zobowiązany jest do wypełnienia niezbędnych oświadczeń, w szczególności dot. zgody na przetwarzanie danych osobowych, zapoznania się z obowiązującymi zasadami bezpieczeństwa oraz zgody na pomiar temperatury. Oświadczenie można przesłać drogą mailową na adres bilety@laznianowa.pl, przynieść ze sobą w dniu spektaklu lub wypełnić na miejscu.

Oświadczenie do pobrania: KLIKNIJ TUTAJ

Szczegóły

Po wygnaniu

Miłosz jak świat – tak zatytułował tom szkiców o twórczości tego pisarza Jan Błoński. Bo być może nie ma wielkiego tematu, którego w swojej twórczości nie podjąłby Czesław Miłosz. Człowiek wobec historii, człowiek wobec drugiego człowieka, człowiek wobec Boga; sprawy wielkie i małe, „Winy twoje i moje? Nieduże winy. Sekrety twoje i moje? Drobne sekrety” (jak pisał w jednym z wierszy); człowiek cielesny i duchowy, grzeszny i przekraczający własne ograniczenia. Wśród wielkich tematów poruszanych przez Czesława Miłosza jednym z ważniejszych była miłość i jej pochodne: namiętność, pożądanie ciała drugiej osoby, pragnienie fizycznej bliskości niezależne od wieku, wreszcie nieodłączne temu wszystkiemu niespełnienie.

Na kartach wielu wierszy Miłosz eksploruje temat miłosnych zbliżeń i oddaleń, uniesień i upadków, pożądań i rozstań. Już w roku 1943, w drugim tomie Ocalenie, pisał w wierszu Miłość: „Miłość to znaczy popatrzeć na siebie, / Tak jak się patrzy na obce nam rzeczy, / Bo jesteś tylko jedną z rzeczy wielu. […]”.

Szczegóły

Wszystko o mojej matce

"Wszystko o mojej matce" tytułem nawiązuje do filmu Almodovara, nie jest jednak jego teatralną adaptacją. To osobisty projekt Michała Borczucha i Krzysztofa Zarzeckiego inspirowany postaciami ich matek, które w roku 1986 i 1998 zmarły na raka. To przedstawienie dorosłych synów, półsierot, którzy mają do dyspozycji jedynie strzępy pamięci dziecka i nastolatka. Z pomocą zaproszonych do projektu aktorek i realizatorów chcą opowiedzieć o niemożliwej (bo zdeformowanej przez pamięć) historii odchodzenia matki lub nawet fascynacji jej chorobą, odbiorem choroby w kontekście przemian społeczno-politycznych w Polsce pod koniec lat 80. i 90.

Szczegóły