Irena Sierakowska - zdjęcie

Irena Sierakowska

9,1 / 10

53 oddanych głosów

Spektakle z udziałem tego aktora:

teraz każdy z was jest rzeczpospolitą

Dramat

Spektakl, inspirowany wątkami z opowiadania oraz filmu Andrzeja Żuławskiego Diabeł, zderza perspektywę indywidualną i globalną ważnych wydarzeń historycznych. Twórcy poszukują odpowiedzi na pytanie o fatalizm polskiej historii, o to, czy naszymi dziejami rządzą siły anielskie czy szatańskie?
Pracujemy nad opowieścią o drugim rozbiorze Polski, ale także o współczesności - mówi reżyser, Maciej Podstawny. - To jest taki nasz krzyk, każde pokolenie ma swój krzyk: dlaczego tego kraju nie da się dobrze urządzić?! Na scenie oglądamy wydarzenia z 1793 roku. To był bardzo ważny rok. Wtedy całkowicie upadła polska państwowość, ale ten rok był także ważny dla świata: Wielka Rewolucja Francuska, zaćmienie słońca, ścięcie Ludwika XVI. Opowiadamy historię z punktu widzenia grupy cyrkowej, przemierzającej Wielkopolskę napadniętą przez Prusy.
Aneksja ziem polskich będąca II rozbiorem Polski rozpoczęła się już w styczniu 1793 roku. W tej atmosferze historycznych zawirowań i narastającej anarchii żyją ludzie, którzy nie zdają sobie sprawy z brzemiennych w skutki zdarzeń, których są świadkami. Wśród nich są również aktorzy wędrownego teatrzyku Wiktora Ryksa - kobieta-słoń, człowiek z dwiema głowami, człowiek-dziwoląg. Co wieczór dają swoje dziwaczne przedstawienie. Członkowie trupy wędrują i obserwują upadający kraj. Z czasem rozkład i zamęt zaczyna dotykać ich samych. Co stanie się z aktorami w upadającym państwie? Jaki świat niszczeje dokoła nich? Kim jest w ich gronie królobójca? I wreszcie, kto tak naprawdę jest RZECZPOSPOLITĄ? Twórcy poszukują odpowiedzi na te pytania.

Szczegóły

Tartuffe albo Szalbierz

Komedia

Krewka satyra i bezczelność języka; aktorski kunszt i wysmakowana scenografia. Świeże spojrzenie na arcydzieło w nowym przekładzie Jerzego Radziwiłowicza.

Gorzka komedia Molière’a tak poruszyła współczesnych, zwłaszcza dewotów, że Ludwik XIV na pięć lat zabronił jej grania. Jacques Lassalle przywołuje obraz XVII-wiecznej Francji. Przytłumione światło pada na szacowne wnętrza i wykwintne stroje z epoki. Ale najważniejsi są aktorzy – prowokują na widowni śmiech, który obnaża hipokryzję, odsłania manipulacje i okrucieństwo. Okazuje się, że historia wytrawnego łgarza i demonicznego obłudnika jest wciąż aktualna.

Szczegóły