Henryk Simon - zdjęcie

Henryk Simon

8,1 / 10

115 oddanych głosów

Spektakle z udziałem tego aktora:

Dobry wojak Szwejk idzie na wojnę

Tragikomedia

Jednostka i wielka historia. Wojna i jednostkowy los kogoś, kto nie jest w stanie pojąć, w czym uczestniczy. Właśnie zamordowano arcyksięcia Ferdynanda, porządek świata ulega zmianie. A Szwejk? Szwejk jest po prostu sobą. Trafia do wojska i gorliwie wypełnia swoje obowiązki, co w połączeniu z jego poczciwością doprowadza do wielu przezabawnych sytuacji. Ale może w jego „głupocie” jest metoda?
To jedna z najsłynniejszych opowieści świata. Od jej wydania minęło już prawie całe stulecie, a popularność niezbyt dobrego żołnierza nie słabnie. Jego absurdalne losy przetłumaczono dotąd na 57 języków, doczekały się licznych ekranizacji i adaptacji.

Szczegóły

Princess Ivona

Dramat psychologiczny

Przedstawienie, które jest zarazem międzynarodowym projektem edukacyjnym. W spektaklu opartym na „Iwonie, księżniczce Burgunda” Witolda Gombrowicza spotykają się znakomici, współtworzący historię polskiego teatru i filmu artyści – Barbara Wrzesińska i Daniel Olbrychski oraz studenci warszawskiej Akademii Teatralnej. Spektakl reżyseruje zaś Omar Sangare - polski aktor, reżyser i pedagog na stałe mieszkający w Nowym Jorku. Do współpracy przy „Princess Ivona” Sangare zaprosił m.in. Coby Chasmana-Becka, broadwayowskiego reżysera światła, współtworzącego także pokazy mody Toma Forda, oraz Pablo Arana Gimeno i Jorge Puerta Armentę, artystów Teatru Piny Bausch. Pierwotna wersja spektaklu była dyplomem studentów amerykańskiego Williams College. Rok później przedstawienie zostało przeniesione do Theatre Row w Nowym Jorku, gdzie gościło jako pierwsza profesjonalna inscenizacja Gombrowiczowskiej "Iwony, księżniczki Burgunda" w wersji anglojęzycznej na Manhattanie.

To nowa "Iwona..." — odkryta, podobnie jak i sam Gombrowicz, w świetle jego prywatnych zapisków zebranych w publikacji “Kronos”. Zapiski te mają charakter osobisty, nierzadko intymny, przybliżają do autora i inspirują do prób zrozumienia złożoności natury ludzkiej, jej wrażliwości i seksualności w świecie dzisiejszych norm społecznych.

Czy nasza świadomość ogranicza się do interpretacji powierzchowności w świetle tendencyjnych norm? Czy potrafimy zauważyć coś więcej, poza fasadą oczywistości? Czy nowa, inna percepcja pozwoli zauważyć człowieka na nowo, jego ukryte wartości i naturalną złożoność? Oto są pytania — a każde prowokuje do następnego.

Szczegóły

Trzy siostry

Dramat

Spektakl – egzamin studentów IV roku wydziału Aktorskiego „Trzy siostry” według dramatu Antona Czechowa to historia rodziny Prozorowów. W poszczególnych aktach, Czechow uchwycił postaci w przełomowych momentach ich życia. Przedstawione spotkania, zdarzenia i rozmowy tylko z pozoru wydają się błahe. W istocie zmienia się wszystko, cały świat bohaterów ulega ogromnym przeobrażeniom, degradacji i niemal katastroficznej ruinie. Naświetlone przez Czechowa „zwykłe” sceny aż kipią od wewnętrznej dynamiki, ruchu i energii – z nudnej z pozoru ,melancholijnej atmosfery wyłania się wielobarwny dramat.

„Trzy siostry” to galeria charakterów, wielu odmiennych osobowości, ludzi w różnym wieku, na innych etapach życia, o zróżnicowanej wrażliwości, odmiennym odczuwaniu rzeczywistości i czasu. To historia postaci, z których każda legitymuje się innym światopoglądem i wyznaje inne zasady. Wszyscy bohaterowie dramatu tylko pozornie prowadzą ze sobą niekończące się rozmowy, Tak naprawdę są to charakterystyczne dla postaci Czechowa „dialogi głuchych” . Nikt tu nikogo nie słucha. Wszyscy wygłaszają swoje pełne cierpienia , rozczarowania czasami banalne a czasami nawet patetyczne monologi rozczłonkowane i ujęte tylko w formę dialogu, rozpisane niejako na dialog. Każdy mówi głośno do siebie. Nie ma tu prawdziwego kontaktu między ludźmi żyjącymi przecież w grupie, niemal nie rozstającymi się ze sobą . Każda z tych osób ma własny, obcy dla innych, emocjonalny krąg upodobań, każda jest samotna . Stosunki między bohaterami ukazują się nam w stanie rozproszenia i wyobcowania. Mimo to w postaciach dramaty można odnaleźć bardzo dużo emocji , uczuć , bliskiego nam współczesnym, rozumienia świata.

Wraz z bohaterami Czechowa zadajemy sobie pytanie : Co kieruje naszym życiem? Jak dbać o istotne dla nas wartości? Jak nie bać się przemijania i śmierci? Jak walczyć z niemocą , bezsilnością i przeznaczeniem? Czy jest to w ogóle możliwe ? Co powoduje u nas atrofię uczuć ? Dlaczego pomimo rozwoju cywilizacyjnego, postępu naukowego( psychiatria , psychologia, socjologia) pod względem emocjonalnym nadal stoimy w tym samym martwym puncie co człowiek ponad sto lat temu? Ludzie są zetem istotą atrakcyjności Czechowowskiej materii. Ludzie zanurzeni w strumieniu życia: słabi, żałośni, uwikłani w żenujące manipulacje, zasługujący na współczucia ale na litość i wzgardę czasem też.

prof. dr. hab. Grzegorz Chrapkiewicz

Szczegóły

REWIZOR. BĘDZIE WOJNA

Dramat

Niech żyją nowe, stare czasy!

Rewizor powrócił. I to ze zdwojoną siłą. Nie jest już jednak marnym urzędniczyną, który za sprawą nieporozumienia zasiał ferment w życiu zapomnianego miasteczka. Dzisiaj to wyrachowany polityk i manipulator – dla przejęcia władzy i upokorzenia przeciwników jest w stanie uciec się do najpodlejszych metod.
Artur Pałyga, jeden z najważniejszych współczesnych dramatopisarzy, dopisał do klasycznej komedii Mikołaj Gogola swoisty sequel. Rewizor. Będzie wojna! przedstawia niepokojąco znajomy, śmieszno-straszny obraz prowincji, gdzie każdy od każdego jest zależny. Prywatnie wszyscy mają coś za uszami, ale oficjalnie trwają w sieci rozmaitych zależności. Sytuacja zmienia się, gdy przybywa Chlestakow. Niewielka społeczność musi odpowiedzieć sobie na pytanie: do kogo będzie im lepiej przystać? Do trochę zagubionego, choć sprawdzonego Horodniczego, z którym łączą ich lokalne układy czy do przyjezdnego rewizora, zapowiadającego święto powrotu? Powrotu starych obyczajów, starych wartości i starych priorytetów.
Realna kwestia walki o władzę jest w dramacie Pałygi przesączona przez perspektywę oniryczną, wzbogacając całość o szczyptę abstrakcji. O władzy śnili wcześniej chociażby senator Nowosilcow w Dziadach, czy Henryk w Ślubie. Tym razem – wraz z tajemniczymi postaciami Czarnych Szczurów – dostajemy szansę zajrzenia do świata snu Horodniczego. Dzięki temu poznajemy nie tylko prowincjuszy, ale i jego rodzinę, czyli żonę Annę i córkę Marię z dzieckiem. One także staną się stawką w rozgrywce z Chlestakowem. Zmęczony władzą Horodniczy będzie musiał podjąć decyzję. Jaka postawa jest słuszna wobec wizji radykalizacji i powrotu zgodnej z aktualną linią przemocy? Czy da się jeszcze być przyzwoitym?
Oto sen, który przenika się z jawą.

Szczegóły

Barbarzyńcy

Tragedia

Przedstawienie ,,Barbarzyńcy” będzie próbą przeniesienia rzeczywistości XIX-wiecznej rosyjskiej prowincji na współczesny grunt polskiej wsi. Za pośrednictwem tekstu Maksyma Gorkiego spróbujemy skomentować specyfikę i kondycję małej społeczności wiejskiej, z jednej strony ulokowanej z dala od gwaru wielkich miast i cywilizacyjnej karuzeli, z drugiej zaś, funkcjonującej nieopodal nowo powstałej autostrady.

Przy akompaniamencie pędzących samochodów, odgrodzeni dźwiękoszczelnymi ekranami, zmarginalizowani i odseparowani, gdzieś poza nawiasem czasu i przestrzeni, zawieszeni w próżni zdarzeń, żyją ludzie marzący o mieście i pracy. Uwikłani w banał plotek, pomówień, donosów, zawiłości, zdrad, miłosnych przepychanek i toczących ich zazdrości, pełni goryczy, wewnętrznie wypaleni i skrajnie znudzeni, żyją z dnia na dzień, w oczekiwaniu na budujących odcinek autostrady, mającego przebiegać nieopodal ich wsi. Wraz z przybyciem inżynierów, nadzorujących budowę, ich monotonna codzienność ulega zaskakującej transformacji. Stacjonujący w posiadłości miejscowej arystokratki inżynierowie stają się swoistym ,,oczkiem w głowie” mieszkańców wsi. Miejscowi autochtoni za wszelką cenę próbują pozyskać względy przyjezdnych, wyrwać dla siebie kawałek ich uwagi, czy to w nadziei uzyskania korzyści materialnych, czy też zwyczajnych celów zaimponowania sąsiadowi zza miedzy. Panowie inżynierowie na przemian próbują, to oświecać, to edukować miejscowych, to kpią z nich, zabawiając się ich kosztem.

Która z grup jawi się jako tytułowi „barbarzyńcy” pozostawiamy do rozstrzygnięcia naszym widzom.
- Adam Sajnuk

Szczegóły

Ceremonie zimowe

Tragikomedia

”Ceremonie zimowe” to tragikomiczna opowieść o współczesnej rodzinie, klasy średniej, której codzienną monotonią wstrząsa wiadomość o śmierci blisko spokrewnionej ciotki Alte Bobiczkowej. Na domiar złego informacja ta ”przychodzi” pod drzwi ich domu (w osobie syna zmarłej, Laczka Bobiczka) w przeddzień ślubu i wesela ich jedynej córki Welwecji. Członkowie rodziny chcąc ratować ceremonię zaślubin i kosztowne wesele, postanawiają udawać, że nie ma ich w domu i tym samym nie przyjmować do wiadomości tragicznej nowiny o śmierci krewnej...

Jej syn Laczek nie poddaje się jednak i rozpoczyna istną okupację pod wejściowymi drzwiami ich domu. Ta swoista wojna postu z karnawałem osiągając szczyty absurdu doprowadza bohaterów nad skraj przepaści ich mentalnych Himalajów. Hanoch Levin w swoim niepowtarzalnym stylu „punktuje” bohaterów wydobywając na światło dzienne szereg ich kompleksów uprzedzeń i lęków. Bezlitośnie obnaża ich drobnomieszczańską naturę, małostkowość, skrajną nietolerancję oraz pełną egoizmu i nacechowaną całkowitym brakiem empatii egzystencję.

„Ceremonie zimowe” to opowieść o wiecznym konflikcie między postem i karnawałem, śmiercią i życiem. Co jest ważniejsze: wesele, czy pogrzeb; eros, czy tanatos? Hanoch Levin zjadliwym, prześmiewczym, a monetami wręcz brutalnym językiem opisuje świat małomiasteczkowych rytuałów, kompleksów i ambicji. Zarówno reżyser, jak i Teatr Montownia doskonale odnajdują się w tego typu stylistyce.

Szczegóły

Iluzje

Dramat

Iluzje stawiają pytanie o najgłębszy sens ludzkiej egzystencji. Uświadamiają, jak bardzo kruche jest wszystko, czego próbujemy się uchwycić.

„Ale kiedy będziesz umierać, to wspomnij, Sandro, te moje przedśmiertne słowa i wiedz, będę wtedy przy tobie. Moja miłość będzie z tobą. Nie wierzę w życie po śmierci. Wiem, że dziś moja droga zakończy się i dalszy ciąg nie nastąpi. Ale wierzę, wiem, Sandro, że miłość nie umiera, ona żyje wiecznie, nawet po nas nasza miłość będzie żyć. Nie mogę tego wytłumaczyć w sposób naukowy, ale czuję, że tak jest. Nie wierzę w mistykę, mówię o prostej, bardzo prostej rzeczy. Miłość to bardzo prosta rzecz dostępna dla nielicznych. Przeżyłem to życie, żeby się dowiedzieć – tak, miłość istnieje. Miłość to wielka siła. Miłość zwycięża śmierć.”
„Iluzje”, Iwan Wyrypajew, tłum. Agnieszka Lubomira Piotrowska

Cztery opowieści, a każda snuta z innej perspektywy. Opowieści o miłości? A co nią jest? Czy można ją budować i tworzyć szczęśliwy związek skrywając swoje największe pragnienia? W Iluzjach, które autor klasyfikuje jako komedię, spotykają się dwa małżeństwa, by mówić o uczuciach, o tym co ich łączy, a co dzieli. Ich historie są pełne humoru, troski i namiętności. Stawiają pytania o to do czego zmierzamy i co po nas zostanie.
Iwan Wyrypajew napisał Iluzje na czterech 30-35 letnich aktorów, którzy przedstawiają historię czterech osób po osiemdziesiątce – dwóch par małżeńskich u kresu życia. W Teatrze Collegium Nobilium opowiadać będą nie cztery, a jedenaście osób – studentów roku dyplomowego Wydziału Aktorskiego, którzy mają po dwadzieścia kilka lat. Co z tego wyniknie?

Reżyserowanie dyplomu traktuję bardzo odpowiedzialnie. Zastanawiając się nad wyborem tekstu kierowałem się przede wszystkim tym, ile mogę dać studentom, czy mogę ich w tej pracy czegoś nauczyć? Czy mogę dać im jakieś narzędzia, z którymi mogli się wcześniej nie spotkać, a które mogą przydać im się w przyszłości? Reżyserowanie spektaklu dyplomowego powinno być połączone z pedagogiką. Myślę, że to ciekawe zobaczyć, jak grupa młodych ludzi, przed którymi rozciąga się perspektywa całego życia opowiada o ludziach, którzy są na końcu tej drogi.
Wojciech Urbański

Szczegóły

Otello

Dramat

„Nie jestem, kim jestem” - mówi Jago, trawestując słowa Boga, zawarte w Piśmie Świętym. Tym zdaniem Shakespeare obdarował go mocą tworzenia nowych, iluzorycznych światów i tak właśnie ten szary, urażony na dumie żołnierz wyreżyserował upadek swego wodza - wpływowego maura weneckiego - Otella. Oto widzimy szlachetnego wojownika, który zaplątany w sieć intryg na dobre wpada w sidła zazdrości i sprzeniewierza się temu co było mu drogie. Nagle w kochającej go Desdemonie zaczyna widzieć zakłamaną dziwkę, a w oddanym przyjacielu - Cassiu - dostrzega wroga i zdrajcę.

Otello jest jednak tylko jedną z wielu pogrązonych w samotności i opętanych przez strach postaci. Pozbawieni miłości ludzie kurczowo trzymają się jej substytutów: kariery, seksu, intryg. Świat człowieka sterowanego strachem, gdy żądzą nim domniemania, insynuacje i półprawdy staje się labiryntem - iluzji, paranoi i stereotypów. W tym świecie właśnie osamotnienie i frustracja podsycają gotowość do okrucieństwa i zadawania przemocy.

Grażyna Kania we współpracy z Marcinem Bartnikowskim poszukiwali odpowiedniego tonu w tłumaczeniu oraz adaptacji Otella opierając się na wersji Zaimoglu & Senkela, które wyróżnia się językiem pełnym ostrego dowcipu, podkreślającym nienawiść, rasizm, szowinizm i homofobię.

Szczegóły