Helena Ganjalyan - zdjęcie

Helena Ganjalyan

6,2 / 10

12 oddanych głosów

Wiek: 32 lat

Aktorka, tancerka, choreograf, absolwentka Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej im. L. Solskiego w Krakowie, Wydziału Teatru Tańca w Bytomiu. Uczestniczka wymiany z Wydziałem Aktorskim University of Nothern Iowa (USA). Stypendystka Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego za osiągnięcia artystyczne, Stypendium kulturalnego Miasta Gdańska oraz Stypendium w Dziedzinie Kultury Marszałka Województwa Śląskiego.

W ramach dyplomu grała w spektaklu „CZYŻ NIE DOBIJA SIĘ KONI?” w reżyserii Jerzego Stuhra i Waldemara Raźniaka oraz tańczyła w choreografii „SWAN LAKE” Idana Cohena (Izrael). Ponadto współpracowała z takimi osobami jak: Romeo Castellucci/Societas Raffaello Sanzio („THE FOUR SEASONS RESTAURANT”), Jozef Frucek, Marcin Wrona, Waldemar Krzystek („FOTOGRAF”), Jolanta Dylewska („I BYŁA MIŁOŚĆ W GETCIE”), Abelard Giza, Ingmar Villqist, Krzysztof Globisz, Leszek Bzdyl, Anna Piotrowska, Victor Choi Wo Ma, Naomi Goldberg Haas. Warsztat taneczny kształtowała między innymi u: Joe Altera, Louise Frank, Victorii Fox, Georga Blaschke, Wernera Bechtera, Harmena Trompa, Dana Safera, Jozefa Frucka, Alexandry Beller, Jacka Łumińskiego, Sylwii Hefczyńskiej – Lewandowskiej, Hilke Diemer, Tomasza Rodowicza oraz Davida Zambrano. W latach 2001 – 2007 r. związana była ze Stowarzyszeniem Teatralno – Edukacyjnym Wybrzeżak działającym w Gdańsku.

Jej solowa choreografia „LADY Ł. – UNICUT” została nagrodzona na Solo Dance Contest 2012 w Gdańsku (II miejsce i Nagroda Publiczności) oraz w konkursach: 321 TANIEC (organizowanym przez Krakowski Teatr Tańca) oraz SoloDuo + Friends w Kolonii. Za spektakl „SHAKESPEARE IT” realizowany wraz z M. Fejdasz, N. Minor, P. Giwer otrzymała I miejsce w Konkursie Rezydencyjnym Entree organizowanym przez Teatr Rozrywki w Chorzowie. Występowała gościnnie na scenie Teatru Wybrzeże oraz Maybe Theatre Company. Jej ostatnia premiera to autorski spektakl „UNE FEMME MASCULINE” – remix twórczości belgijskiej choreografki Ann van Den Broek.

Spektakle z udziałem tego aktora:

Melt

Taneczny

MELT to obraz, impresja, wrażenie - monodram oparty na pracy z figurą Ofelii z szekspirowskiego „Hamleta”. Tu jest to Ofelia wytwarzająca własny język swojej fizyczności, seksualności, próbująca wyjść poza służalcze „tak Ojcze”, w którym wielokrotnie zamyka ją autor. Kobieta, która nieustannie stwarza się między nakazem a zakazem, która zawsze jest wobec / względem. Słowo przeplata się w naprzemiennej grze z ruchem, gestem, abstrakcyjną formą wizualną. Dodatkowo MELT z ang. tonąć, ale także stopić, topić, rozpuszczać, zatopić, zagłuszać, wzruszać rozpracowuje finalny motyw Ofelii szukając jego rozwiązania nie tylko w dosłownym szekspirowskim ujęciu, ale także w rodzaju wejścia w stan nieobecności, nieuwagi, bycia poza swoim ciałem i jego działaniami, bycia obok.

Szczegóły

Moja Bośnia

Tragedia

Koprodukcja Fundacji Teatr Nie-Taki z Wrocławia oraz Teatru im. Modrzejewskiej w Legnicy

Opowieści o małych ojczyznach to teatralna specjalność Jacka Głomba. „Łemko”, „Ballada o Zakaczawiu”, „Żużel”, „Zabijanie Gomułki”, „Orkiestra” pokazywały zamknięte społeczności w chwili przesilenia, kiedy jedna rzeczywistość musiała ustąpić miejsca innej. Dla reżysera najważniejsze były jednak międzyludzkie więzi, które pozwalały ocaleć bohaterom, nadawały sens ich życiu.

W swoim najnowszym spektaklu Głomb relacjonuje dzieje polskich osadników z Galicji, którzy u schyłku XIX wieku wyjechali do Jugosławii, przetrwali dwie wojny i wrócili z bałkańskiego koła w okolice dolnośląskiego Bolesławca. Ich potomkowie żyją tam do dziś, kultywują bośniackie tradycje, tęsknią do tamtych krajobrazów. Jakby mieli dwie ojczyzny, jakby cały czas stali w rozkroku. Głomb stawia na dobroduszny komizm, Historia przegląda się w jednostkowych biografiach, detalach, zapamiętanych fragmentach przeszłości.

Szczegóły

Zatoka Suma

Dramat

„Zatoka Suma” to inspirowana japońską kulturą opowieść o kobietach. O tym jak wszyscy konstruujemy swoją tożsamość. O transgresjach, przekroczeniach i fetyszach. O wolności, którą odnajdujemy w autokreacji. O strachu i tajemniczym pięknie do którego dążymy – tłumaczy Agata Dyczko, reżyserka przedstawienia.

Punktem wyjścia w pracy nad spektaklem była książka „Pięć wcieleń kobiety w teatrze nō” Jadwigi Rodowicz.

Noh (nō) zapisuje się po japońsku w ten sposób: 能 – znak ten oznacza talent, dar, umiejętność; sugerując, że działania aktora nie są tylko rezultatem lat treningu i opanowania techniki, lecz także mają swoje źródło w talencie twórczym. Noh to trochę tajemna moc aktora, to utajone piękno. Jest widowiskiem pełnym symboli, wytwornym i umownym, z naciskiem na rytuał, z elementami “niewidzialnymi”, które widzowie dostrzegają poprzez wszechobecną aluzję oraz znaczenie przypisane do każdego ruchu i kroku aktora. Aktor-protagonista (shite) zawsze występuje w masce, która definiuje jego sceniczne ja: może to być maska demona, starej kobiety, śmiałego bohatera.

Te wyrafinowane maski w teatrze Noh są zwykle bez ekspresji, co oznacza, że obowiązkiem aktora jest przekazywanie emocji poprzez ruchy ciała. Przecież radość i smutek można wyrazić za pomocą tej samej maski poprzez nieznaczną zmianę sposobu, w jaki cienie padają na jej rysy! Głębię uczucia wyraża ruch całego ciała, a nie tylko mimika twarzy, dlatego eliminując ruch twarzy niczego się w noh nie traci. Tradycyjnie, kobietom nie wolno było występować w przedstawieniach noh, stąd odtwórcami rol kobiecych byli mężczyźni. To, że uczucia kobiety i jej emocje interpretuje aktor-mężczyzna, w praktyce aktorskiej nie ma znaczenia.

Maska kobiety jest wykładnikiem prawdy teatralnej, a do tego dochodzi specyficzny repertuar gestów i ruchów zarezerwowany tylko dla ról kobiecych. Jadwiga Rodowicz w „Pięciu wcieleniach kobiety w teatrze noh” przedstawia pięć sztuk, których bohaterkami są kobiety, lub gdzie historia opowiada przez kobiety te dramaty spaja.

W układzie sztuk wybranym przez Rodowicz chodziło nie tyle o zachowanie kanonu, co o prześwietlenie rożnych podejść do tego, jak w japońskiej kulturze wojennej, mitologii i sztuce zmieniało się miejsce kobiety i tego miejsca temperatura. Kobieta może być przybyszem nie z tego świata – “aniołem” w niebiańskim kimonie, którego płeć nie jest jasno zdefiniowana. Bywa także młodą dziewczyną, impulsywną i niedojrzałą, często szaleńczo zakochaną. W innych przedstawieniach noh jest kobietą dojrzałą, której piękno swoje apogeum osiąga w żałobie i cierpieniu.

Czwarte wcielenie to kobieta starsza, może to być poetka, może to być też czarownica, wreszcie – może być demonem z japońskich legend z silnym kobiecym pierwiastkiem. Co wynika z tych pięciu japońskich archetypów teatralnej kobiecości? Przede wszystkim to, że wykluczenie kobiet ze sceny nie powstrzymywało dramaturgów noh przed tworzeniem dramatów skupionych wokół postaci kobiecych. Obecnie role kobiece to artystyczny szczyt spektaklu noh, a wielu badaczy uważa, że to właśnie związek męskich i kobiecych elementów ludzkiego charakteru jest kluczowym elementem mistyki tych przedstawień.

Wykonawcy dzisiaj swobodnie przełączają się między płciami, grając kobietę w pierwszym dramacie i w kolejnym przekształcając się w mężczyznę (tradycyjne przedstawienie noh obejmuje pięć dramatów) – lub, niczym duch kobiety ubranej w ubrania jej zmarłego męża w sztuce “Izutsu”, wchodzą na poziomy androginiczności. Poszukajcie tych archetypów w “Zatoce Suma”, i nie zapomnijcie, że noh to zawsze trochę mistycyzm z innego świata, gdzie muzyczność, emocje i ruch są ważniejsze niż wypowiadane słowa.

Spektakl dla widzów od 18 roku życia.

Szczegóły

Jezioro

Dramat

Trzy nurkujące kobiety spotykają się nad jeziorem, aby pokonać własne ograniczenia. Chcą zanurzyć się głębiej niż to dotąd to robiły i bijąc rekord świata w nurkowaniu przekroczyć własne granice. Dlaczego tak bardzo pragną dotrzeć do dna najgłębszego z jezior? Jakie tajemnice chcą ukryć w ciemnej tafli wody?

„Jezioro” jest opowieścią o podróży w głąb ziemi, o sprawdzaniu granic, wytrwałości, o ważnym spotkaniu z samym sobą, ze swoimi lękami i pragnieniami. O tym jak w tej podróży nie stracić oddechu.
Spektakl powstał w ramach Laboratorium Nowych Epifanii.

Szczegóły

Kabaret Baran z komodą

Kabaret

Dlaczego „Baran z komodą”? A dlaczego by nie! Zapraszamy na kabaret absurdu, w którym chodzi przede wszystkim o dobrą zabawę. Nadchodzi nowy nieformalny kolektyw twórczy! Mogą wszystko (są jeszcze młodzi), nie mają żadnych ograniczeń (poza budżetem), z łatwością przesuwają wszelkie granice (ich wyobraźnia odjeżdża naprawdę daleko). Twierdzą, że dobry żart jest wart każdej ceny, nawet jeśli rozbawi nie trzysta, a trzy osoby. Sprawdź czy będziesz jedną z nich

Szczegóły