Hanna Skarga - zdjęcie

Hanna Skarga

8,3 / 10

89 oddanych głosów

Aktorka. Studentka Wydziału Aktorskiego Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie.
Spektakle z udziałem tego aktora:

Trzy wysokie kobiety

„Trzy wysokie kobiety”, „Kto się boi Virginii Woolf?”, „Chwiejna równowaga”, „American dream” to najbardziej znane utwory, których autorem jest Edward Albee – jeden z najważniejszych amerykańskich dramaturgów, zaliczany (wraz z Arthurem Millerem, Eugenem O’Neillem i Tennesseem Williamsem) do tzw. „wielkiej czwórki”, która ukształtowała dwudziestowieczny amerykański teatr.

Za „Trzy wysokie kobiety” Albee został wyróżniony nagrodą Pulitzera w 1994 roku. Sztuka spotkała się z żywym przyjęciem również ze względu na jej autobiograficzny charakter. Edward Franklin Albee III był dzieckiem adoptowanym. Biologiczna matka oddała go dwa tygodnie po urodzeniu. Przybrani rodzice dali dziecku nazwisko, konserwatywne wychowanie, wykształcenie, bezpieczeństwo finansowe i pozycję społeczną. Nie potrafili dać mu miłości. Pani Albee była surowa i oschła. Wrażenie nieprzystępności potęgował jej wzrost – była bardzo wysoka. Pan Albee odwrotnie – niski i krępy, miał za to wysokie mniemanie o sobie i pozycji swojej rodziny. Mimo to wychowaniu syna nie poświęcał zbyt wiele czasu. Nigdy nie czułem się dobrze w domu moich przybranych rodziców – wspominał Albee. – Oni nie wiedzieli jak być rodzicami. Możliwe, że ja nie wiedziałem jak być ich synem.

Albee opuścił dom w wieku osiemnastu lat. Największy żal miał do przybranej matki, która nie tylko nie zatrzymała go, ale wręcz zmusiła do odejścia. Syn homoseksualista, marzący o karierze literackiej, nie mieścił się w jej idealnym wyobrażeniu szanowanej amerykańskiej rodziny. Nie była przygotowana na taki scenariusz. Jej „american dream” się nie ziścił…

„Trzy wysokie kobiety” nie zostały napisane z chęci zemsty – tłumaczył Albbe okoliczności powstania utworu. – Przez lata ja i kobieta, która mnie wychowała unieszczęśliwialiśmy się wzajemnie. Dla mnie to już przeszłość, choć myślę, że ona żyła tym do końca. Prawdą jest, że jej nie cierpiałem, nie mogłem znieść jej uprzedzeń, braku empatii, jej paranoicznych obsesji, ale jednocześnie podziwiałem jej władczość i poczucie własnej wartości. Byłem głęboko poruszony obserwując, jak zbliżając się do dziewięćdziesiątki, osłabiona fizycznie i mentalnie, z właściwą sobie wyższością, rozpaczliwie próbowała ignorować zbliżający się koniec. Sztuka „Trzy wysokie kobiety” ma swój początek w zafascynowaniu grozą i smutkiem tamtych przeżyć.

Edward Albee bywa nazywany defetystą i pesymistą. Jest jednak raczej moralistą wierzącym, że szokując, być może nawet obrażając, dobitniej stawia pytania, które mogą skłonić do przewartościowania postaw, nigdy do utraty nadziei. Dialogi w sztukach Albee'ego cechuje dystans i poczucie humoru, ale i szczerość, która bywa bolesna, a jego wnikliwe obserwacje przynoszą refleksję, że życie najpełniej definiuje się poprzez nieuniknioną bliskość śmierci. Szkoda, że wtedy jest już zbyt późno, by choć na chwilę „wyjść z roli”.

Czym jest los? Czym szczęście? Czym osobista odpowiedzialność za życiowe wybory? Czy nasze istnienie jest wolnością? Ile jesteśmy w stanie znieść żeby dopasować się do własnych i cudzych wyobrażeń o szczęściu i życiowym sukcesie? Czy jesteśmy niewolnikami systemów społecznych? Ile jesteśmy w stanie poświęcić aby obronić bezpieczne dla nas status quo? Te zasadnicze pytania, które zadaje w swojej sztuce Albee, są sednem dyskusji toczącej się od wieków. Zadają je również Twórcy spektaklu, szukając w tekście Edwarda Albee'ego współczesnych kontekstów.

Wchodzimy w świat kobiety, której życie zostało precyzyjnie zaprogramowane, którą od młodzieńczych lat ćwiczono do spełniania oczekiwań, jakie miał wobec niej świat. Oczekiwań, których realizacja miała dać jej prestiż, pozycję, dobre życie – szczęście. A jednak to nie wystarczyło. Przepis na szczęście nie zadziałał. Po czyjej stronie zatem leży wina? Zazwyczaj pytanie to zadajemy sobie dopiero w punkcie ostatecznym, na krawędzi śmierci, kiedy poznanie odpowiedzi nie ma już żadnego znaczenia.

Edward Albee w jednym z wywiadów odpowiadając na pytanie o przesłanie "Trzech wysokich kobiet" odpowiedział – Myślę, że może ono sprowadzać się do napomnienia, aby bardzo uważać, co czynimy z jedynym życiem jakie mamy. Uważać, by pozostać sobą i nie skończyć jak moja bohaterka – przepełniona gniewem, wściekłością i żalem. Ona wpadła w pułapkę „radzenia sobie jakoś”. Tymczasem my powinniśmy dokonywać wyborów.

Szczegóły

Oni

Dramat

Witkacy nie miał wątpliwości, że rozwój społeczny, wsparty osiągnięciami nauki i techniki, może uczynić ludzkość szczęśliwą. Obawiał się też jednak, że postęp doprowadzi do upadku sztuki, która utraci sens
w świecie odartym z tajemniczości i pozbawionym potrzeb duchowych – świecie zamieszkanym przez istoty zdeterminowane przez permanentne poczucie nienasycenia i przesytu jednocześnie.

Tytułowi witkacowscy „oni” to reprezentanci „tajnego rządu”. Nadrzędnym celem ich działania jest zniszczenie sztuki teatru – jednej z nielicznych dziedzin życia niepoddających się automatyzacji.

Piotr Ratajczak widzi w „Onych” potencjał do rozmowy na temat zmian, jakie czekają człowieka XXI wieku w obrębie nowych technologii, w obliczu których jednostka pozostaje zupełnie bezbronna, a sztuka przestaje być dziełem autonomicznym. Współczesny kryzys demokracji i nadchodzący technologiczny przełom wymagają pomysłu na nowy ład świata, ale nie istnieją jeszcze idee, które mogłyby temu zagadnieniu sprostać i obronić jednostkę przed manipulatorskimi zamiarami „onych”.

Szczegóły

Wiśniowy sad

Dramat

„Wiśniowy sad” to jedna z najlepszych sztuk Czechowa. „Wiśniowy sad”, a nie „sad wiśniowy”, jak podkreślał autor, bardzo zadowolony z tej dyskretnej gry słów.

Sad wiśniowy to część gospodarstwa zazwyczaj przynosząca dochód. Ale „wiśniowy sad” rodziny Raniewskich nie przynosi już zysków, zdziczał i rzadko rodzi owoce, których i tak nikt nie kupuje. Ten sad-symbol rośnie, by dawać właścicielom przekonanie, że choć część tego, co stworzyli trwa i nadal ma się dobrze.

Tymczasem świat się zmienia, a los starych drzew splata się z losami ludzi.

Szczegóły

Baba-Dziwo

Tragikomedia

Ta groteska, tyleż śmieszna, co przerażająca, swoją premierę miała w 1938 roku, gdy w kilku europejskich krajach panował już faszyzm w różnych swoich odmianach. Maria Jasnorzewska-Pawlikowska, poetka znana przed wszystkim z eterycznych, miłosnych wierszy, w „Babie-Dziwo” stworzyła przenikliwy i szyderczy obraz wszelkiej wodzowskiej władzy o zapędach totalitarnych.

Oto w umownym państwie o nazwie Prawia bezwzględnie rządzi Valida Vrana – opętana głoszoną przez siebie ideologią dyktatorka. Społeczeństwo podporządkowuje się jej bez szemrania, zamieniając się w coraz bardziej bezwolnych poddanych, czerpiących jednak korzyści ze swojego zniewolenia.

Po ponad osiemdziesięciu latach „Baba-Dziwo” wciąż daje do myślenia…

Szczegóły

Marlena. Ostatni koncert.

Melodramat

Scenariusz „Marleny” ukazuje epizody z życia Marleny Dietrich – legendarnej aktorki i piosenkarki niemieckiej, ikony kina i estrady, której wielka kariera rozpoczęła się w latach 30- tych XX wieku wraz z filmem Josepha von Sternberga „Błękitny anioł” według powieści Henrika Manna „Profesor Unratt”. Zagrała tam artystkę kabaretową Lolę i zaśpiewała jeden z największych swoich przebojów „Jestem po to, by kochać mnie”. Po sukcesie filmu została gwiazdą Hollywood i uosobieniem tajemniczej zmysłowości i seksu.

Scenariusz jest po części wytworem wyobraźni, ale w dużej mierze opiera się na dokumentach i świadectwach, biografiach, monografiach, listach, wywiadach, zarówno samej Dietrich, jak i jej córki, Marii Rivy, oraz partnerów i przyjaciół: m.in. Jeana Gabina, Ericha Marii Remarque`a, Kirka Douglasa, Ernesta Hemingwaya i Zbigniewa Cybulskiego, a także na wspomnieniach jej sekretarki Normy Bosquet.

Na scenie występują dwie Marleny. Pomysł podyktowało życie artystki. Na początku lat 70-tych, po upadku z estrady, Dietrich zamknęła się na kilkanaście lat w swoim paryskim mieszkaniu i odizolowała się od świata. Utrzymywała kontakty przez telefon, popadając w coraz większe uzależnienie od alkoholu i leków. Dyktowała autobiografię swojej sekretarce i opiekunce, pogrążając się w fantazjach i urojeniach. Stąd zrodził się zamysł, aby postać Marleny rozdwoić: na tę, która dramatycznie nie doświadcza starości i schyłku sławy i tę, która jest podziwiana, kochana i uwielbiana. Nie przez wszystkich: zdecydowane opowiedzenie się przeciwko Niemcom hitlerowskim, przyjęcie obywatelstwa amerykańskiego i występy dla amerykańskich żołnierzy na frontach II wojny przysporzyły jej wrogów wśród rodaków i wywołały oskarżenia o zdradę. Jej gościnne występy w rodzinnym kraju stały się powodem wielu nieprzychylnych czy wręcz skandalicznych gestów wobec aktorki.

Marlena jest więc podwójnym, a raczej wielorakim portretem wybitnej artystki, zjawiskowej kobiety i – człowieka postawionego między momentami sławy i przemijaniem.

UWAGA: W spektaklu wykorzystywane są światła stroboskopowe.

Szczegóły

Princess Ivona

Dramat psychologiczny

Przedstawienie, które jest zarazem międzynarodowym projektem edukacyjnym. W spektaklu opartym na „Iwonie, księżniczce Burgunda” Witolda Gombrowicza spotykają się znakomici, współtworzący historię polskiego teatru i filmu artyści – Barbara Wrzesińska i Daniel Olbrychski oraz studenci warszawskiej Akademii Teatralnej. Spektakl reżyseruje zaś Omar Sangare - polski aktor, reżyser i pedagog na stałe mieszkający w Nowym Jorku. Do współpracy przy „Princess Ivona” Sangare zaprosił m.in. Coby Chasmana-Becka, broadwayowskiego reżysera światła, współtworzącego także pokazy mody Toma Forda, oraz Pablo Arana Gimeno i Jorge Puerta Armentę, artystów Teatru Piny Bausch. Pierwotna wersja spektaklu była dyplomem studentów amerykańskiego Williams College. Rok później przedstawienie zostało przeniesione do Theatre Row w Nowym Jorku, gdzie gościło jako pierwsza profesjonalna inscenizacja Gombrowiczowskiej "Iwony, księżniczki Burgunda" w wersji anglojęzycznej na Manhattanie.

To nowa "Iwona..." — odkryta, podobnie jak i sam Gombrowicz, w świetle jego prywatnych zapisków zebranych w publikacji “Kronos”. Zapiski te mają charakter osobisty, nierzadko intymny, przybliżają do autora i inspirują do prób zrozumienia złożoności natury ludzkiej, jej wrażliwości i seksualności w świecie dzisiejszych norm społecznych.

Czy nasza świadomość ogranicza się do interpretacji powierzchowności w świetle tendencyjnych norm? Czy potrafimy zauważyć coś więcej, poza fasadą oczywistości? Czy nowa, inna percepcja pozwoli zauważyć człowieka na nowo, jego ukryte wartości i naturalną złożoność? Oto są pytania — a każde prowokuje do następnego.

Szczegóły

Trzy siostry

Dramat

Spektakl – egzamin studentów IV roku wydziału Aktorskiego „Trzy siostry” według dramatu Antona Czechowa to historia rodziny Prozorowów. W poszczególnych aktach, Czechow uchwycił postaci w przełomowych momentach ich życia. Przedstawione spotkania, zdarzenia i rozmowy tylko z pozoru wydają się błahe. W istocie zmienia się wszystko, cały świat bohaterów ulega ogromnym przeobrażeniom, degradacji i niemal katastroficznej ruinie. Naświetlone przez Czechowa „zwykłe” sceny aż kipią od wewnętrznej dynamiki, ruchu i energii – z nudnej z pozoru ,melancholijnej atmosfery wyłania się wielobarwny dramat.

„Trzy siostry” to galeria charakterów, wielu odmiennych osobowości, ludzi w różnym wieku, na innych etapach życia, o zróżnicowanej wrażliwości, odmiennym odczuwaniu rzeczywistości i czasu. To historia postaci, z których każda legitymuje się innym światopoglądem i wyznaje inne zasady. Wszyscy bohaterowie dramatu tylko pozornie prowadzą ze sobą niekończące się rozmowy, Tak naprawdę są to charakterystyczne dla postaci Czechowa „dialogi głuchych” . Nikt tu nikogo nie słucha. Wszyscy wygłaszają swoje pełne cierpienia , rozczarowania czasami banalne a czasami nawet patetyczne monologi rozczłonkowane i ujęte tylko w formę dialogu, rozpisane niejako na dialog. Każdy mówi głośno do siebie. Nie ma tu prawdziwego kontaktu między ludźmi żyjącymi przecież w grupie, niemal nie rozstającymi się ze sobą . Każda z tych osób ma własny, obcy dla innych, emocjonalny krąg upodobań, każda jest samotna . Stosunki między bohaterami ukazują się nam w stanie rozproszenia i wyobcowania. Mimo to w postaciach dramaty można odnaleźć bardzo dużo emocji , uczuć , bliskiego nam współczesnym, rozumienia świata.

Wraz z bohaterami Czechowa zadajemy sobie pytanie : Co kieruje naszym życiem? Jak dbać o istotne dla nas wartości? Jak nie bać się przemijania i śmierci? Jak walczyć z niemocą , bezsilnością i przeznaczeniem? Czy jest to w ogóle możliwe ? Co powoduje u nas atrofię uczuć ? Dlaczego pomimo rozwoju cywilizacyjnego, postępu naukowego( psychiatria , psychologia, socjologia) pod względem emocjonalnym nadal stoimy w tym samym martwym puncie co człowiek ponad sto lat temu? Ludzie są zetem istotą atrakcyjności Czechowowskiej materii. Ludzie zanurzeni w strumieniu życia: słabi, żałośni, uwikłani w żenujące manipulacje, zasługujący na współczucia ale na litość i wzgardę czasem też.

prof. dr. hab. Grzegorz Chrapkiewicz

Szczegóły

Konsternacja

Tragikomedia

Dynamiczna akcja, różne odcienie absurdu, czyli Mayenburg w najlepszym wydaniu. Ewa i Robert wracają z wakacji, w swoim mieszkaniu zastają znajomych, którzy mieli się nim opiekować.
Mieszkanie niby jest takie samo, ale jednak inne – ściana nie tam, gdzie powinna, stolik inaczej stoi…
Przestrzeń jest przesunięta, jak przesunięte są relacje pomiędzy nimi – jakby to nigdy nie było ich mieszkanie, para znajomych też nie jest tą parą znajomych, którą powinna być, a za chwilę mąż nie jest mężem, przyjaciółka zmienia się w opiekunkę do dziecka…
Sytuacja zmienia się dynamicznie, przybierając różne odcienie absurdu. „Konsternacja” jednego z najważniejszych dramaturgów młodego pokolenia – Mariusa von Mayenburga, to tylko z pozoru lekka komedia. Poślizg tożsamości i ciągle zmieniająca się narracja są najczystszym tematem spektaklu i skutkują odpowiednią alegorią naszych czasów.

Szczegóły

marat/sade

Dramat

MARAT/SADE czyli NIE DO KOŃCA O WARIATACH

W latach 60tych sztuka Marat/Sade opowiadała o wariatach, którzy wykrzykują hasła odzwierciedlające prawdziwy obraz świata. Ostre polityczne i społeczne diagnozy bezpiecznie chowały się w trzech ramach: Rewolucji Francuskiej, zakładu dla obłąkanych i teatru w teatrze.

Dziś wariaci nie są potrzebni. Racjonalne słowa, padające z ust bohaterów wyjętych z naszych czasów, stają się obrazem szaleństwa pozornie zdrowej rzeczywistości. Szaleństwo normalności osiąga skalę, której nie ma nawet w zakładzie psychiatrycznym.



KAKOFONIA REWOLUCJI czyli ZŁO ZŁEM ZWYCIĘŻAJ

Chaotyczna struktura sztuki tworzy niekończący się ciąg sporów dotyczących kształtu świata, społeczeństwa i jednostki. W czasach indywidualizmu rozumianego szerzej, niż Sade’owska rewolucja seksualna, konstrukcja świata oparta na ujednoliconych siłą masach wydaje się ryzykowna, jednak język Marata, chwiejnego wewnętrznie demagoga, brzmi wyjątkowo aktualnie. Jego rozumowanie i manipulacje, uprawianie polityki antagonizującej społeczeństwo, opartej na nieustannym wskazywaniu wroga, na eliminacji politycznych przeciwników, na populizmie i moralnej wyższości, zderza się ze skrajnym egotyzmem Sade’a. Zakochanie w sobie, ironia, odrzucanie wszelkich wartości i negowanie społecznych struktur nie mogą jednak skutecznie wyzwolić świata z rąk zorganizowanych demagogów. Czy jesteśmy zatem skazani na rzeczywistość pozbawioną bohatera pozytywnego, skoro normalność oznacza wojnę, polityczną agresję, demagogię, wielostronne okopy, kpinę, cynizm i nienawiść, która leży u podstaw wypaczonej miłości ojczyzny?



GALERIA OSOBLIWOŚCI

Bohaterowie sztuki prowadzą swoje własne wojny. Marat, Sade, Corday, Coulmier, Roux, Simona, Wywoływacz, Duperret – każdy z nich ma swój własny plan, pomysł na siebie, sposób na rewolucję. Ich narzędzia to demagogia, nihilizm, nienawiść, pogarda, frustracja, manipulacja, ironia. Razem tworzą nowy zestaw grzechów głównych, przenikający się nawzajem w umownej przestrzeni zakładu, którego nie mogą opuścić. Spektakl, który odgrywają, jest poszarpany, wypada z teatralnych ram, a wariactwo ich niewiele różni się od norm polityczno-społecznego kotła naszych czasów.

Czy jednak pacjenci naszego zakładu to młodzi ludzie, zachowujący swoją młodzieńczą energię, wkomponowani w trudną współczesność, pogubieni i szukający swojego głosu, poglądów i autorytetów – czy też to tylko groteskowe figurki w rewolucyjnej szopce?



BOHATER ZBIOROWY

Jeśli do tej menażerii osobliwości dodamy bohatera zbiorowego, czyli reprezentowany przez Polpocha, Kokol i Rossignol lud, który podąża – często ślepo – za wykrzykującymi zgrabne hasła prowodyrami, lud kapryśny, pochopny i zmienny w swoich osądach, lud, który rzadko kiedy do końca osiąga pełne spektrum społecznych i politycznych zjawisk, balansujący na granicy zrozumienia – jeśli ten lud stanie się równoprawnym bohaterem dyskursu – wtedy dopełni się obraz świata, który codziennie oglądamy za oknem, naszego rodzimego zakładu w Charentonie.



NIEŚMIERTELNE MECHANIZMY

Rzeczywistość pod wieloma względami się zmieniła w stosunku do lat 60tych, kiedy powstał tekst sztuki, jednak mechanizmy działania społeczeństwa, narodu i polityki, skupiającej się coraz agresywniej na tępieniu przeciwnika, są wciąż aktualne, nawet bardziej bezwzględne niż kilkadziesiąt lat temu. I choć niejasna jest ostateczna definicja rewolucji, społecznych tarć, choć nieznane są sposoby budowania idealnego świata, to warto dla przestrogi zanurzyć się w ponury świat współczesnego szaleństwa, tak zręcznie i lekko naszkicowany przez Petera Weissa.

Zapraszamy do Muzeum Szafotu, w którym grupa frustratów spróbuje odegrać historyczne zabójstwo Marata a jednocześnie opowiedzieć o polityczno-społecznych dewiacjach naszych czasów.

Szczegóły

Iluzje

Dramat

Iluzje stawiają pytanie o najgłębszy sens ludzkiej egzystencji. Uświadamiają, jak bardzo kruche jest wszystko, czego próbujemy się uchwycić.

„Ale kiedy będziesz umierać, to wspomnij, Sandro, te moje przedśmiertne słowa i wiedz, będę wtedy przy tobie. Moja miłość będzie z tobą. Nie wierzę w życie po śmierci. Wiem, że dziś moja droga zakończy się i dalszy ciąg nie nastąpi. Ale wierzę, wiem, Sandro, że miłość nie umiera, ona żyje wiecznie, nawet po nas nasza miłość będzie żyć. Nie mogę tego wytłumaczyć w sposób naukowy, ale czuję, że tak jest. Nie wierzę w mistykę, mówię o prostej, bardzo prostej rzeczy. Miłość to bardzo prosta rzecz dostępna dla nielicznych. Przeżyłem to życie, żeby się dowiedzieć – tak, miłość istnieje. Miłość to wielka siła. Miłość zwycięża śmierć.”
„Iluzje”, Iwan Wyrypajew, tłum. Agnieszka Lubomira Piotrowska

Cztery opowieści, a każda snuta z innej perspektywy. Opowieści o miłości? A co nią jest? Czy można ją budować i tworzyć szczęśliwy związek skrywając swoje największe pragnienia? W Iluzjach, które autor klasyfikuje jako komedię, spotykają się dwa małżeństwa, by mówić o uczuciach, o tym co ich łączy, a co dzieli. Ich historie są pełne humoru, troski i namiętności. Stawiają pytania o to do czego zmierzamy i co po nas zostanie.
Iwan Wyrypajew napisał Iluzje na czterech 30-35 letnich aktorów, którzy przedstawiają historię czterech osób po osiemdziesiątce – dwóch par małżeńskich u kresu życia. W Teatrze Collegium Nobilium opowiadać będą nie cztery, a jedenaście osób – studentów roku dyplomowego Wydziału Aktorskiego, którzy mają po dwadzieścia kilka lat. Co z tego wyniknie?

Reżyserowanie dyplomu traktuję bardzo odpowiedzialnie. Zastanawiając się nad wyborem tekstu kierowałem się przede wszystkim tym, ile mogę dać studentom, czy mogę ich w tej pracy czegoś nauczyć? Czy mogę dać im jakieś narzędzia, z którymi mogli się wcześniej nie spotkać, a które mogą przydać im się w przyszłości? Reżyserowanie spektaklu dyplomowego powinno być połączone z pedagogiką. Myślę, że to ciekawe zobaczyć, jak grupa młodych ludzi, przed którymi rozciąga się perspektywa całego życia opowiada o ludziach, którzy są na końcu tej drogi.
Wojciech Urbański

Szczegóły

REWIZOR. BĘDZIE WOJNA

Dramat

Niech żyją nowe, stare czasy!

Rewizor powrócił. I to ze zdwojoną siłą. Nie jest już jednak marnym urzędniczyną, który za sprawą nieporozumienia zasiał ferment w życiu zapomnianego miasteczka. Dzisiaj to wyrachowany polityk i manipulator – dla przejęcia władzy i upokorzenia przeciwników jest w stanie uciec się do najpodlejszych metod.
Artur Pałyga, jeden z najważniejszych współczesnych dramatopisarzy, dopisał do klasycznej komedii Mikołaj Gogola swoisty sequel. Rewizor. Będzie wojna! przedstawia niepokojąco znajomy, śmieszno-straszny obraz prowincji, gdzie każdy od każdego jest zależny. Prywatnie wszyscy mają coś za uszami, ale oficjalnie trwają w sieci rozmaitych zależności. Sytuacja zmienia się, gdy przybywa Chlestakow. Niewielka społeczność musi odpowiedzieć sobie na pytanie: do kogo będzie im lepiej przystać? Do trochę zagubionego, choć sprawdzonego Horodniczego, z którym łączą ich lokalne układy czy do przyjezdnego rewizora, zapowiadającego święto powrotu? Powrotu starych obyczajów, starych wartości i starych priorytetów.
Realna kwestia walki o władzę jest w dramacie Pałygi przesączona przez perspektywę oniryczną, wzbogacając całość o szczyptę abstrakcji. O władzy śnili wcześniej chociażby senator Nowosilcow w Dziadach, czy Henryk w Ślubie. Tym razem – wraz z tajemniczymi postaciami Czarnych Szczurów – dostajemy szansę zajrzenia do świata snu Horodniczego. Dzięki temu poznajemy nie tylko prowincjuszy, ale i jego rodzinę, czyli żonę Annę i córkę Marię z dzieckiem. One także staną się stawką w rozgrywce z Chlestakowem. Zmęczony władzą Horodniczy będzie musiał podjąć decyzję. Jaka postawa jest słuszna wobec wizji radykalizacji i powrotu zgodnej z aktualną linią przemocy? Czy da się jeszcze być przyzwoitym?
Oto sen, który przenika się z jawą.

Szczegóły

Wyzwolenie

Dramat

Rzecz dzieje się w teatrze, ale nie o teatrze opowiada… Scenka rodzajowa z życia artystów niepostrzeżenie zmienia się w opowieść serio, „labirynt teatru” staje się labiryntem narodowej wyobraźni, a głównym tematem okazuje się najważniejsze z ludzkich doświadczeń – pragnienie wolności.
Rozczarowany powierzchownym przyjęciem „Wesela”, Wyspiański napisał w 1903 roku „Wyzwolenie”, w którym podjął próbę sportretowania Polaków, tych dawnych i tych współczesnych.
Dramat, który mu się jawi do dziś porusza – bo wszystko jest: i ziemia, i kraj, i ojczyzna, i ludzie… Tylko naród się zgubił…

Szczegóły

Borys Godunow

Dramat

Niejednoznaczna i krwawa, oparta na faktach historia Borysa Fiodorowicza Godunowa, cara Rosji w latach 1598 – 1605.

Wieloletnia walka o wpływy przy równoczesnym rozkwicie kraju pod ręką Borysa; mord na carewiczu Dymitrze; wreszcie dojście do władzy – to dopiero początek męczarni Godunowa, co noc śniącego zakrwawione widmo zasztyletowanego w Ugliczu carewicza; Godunowa obwinianego przez lud o wszelkie swe nieszczęścia; Godunowa prześladowanego wizją odebrania mu Kremla.
Pełna niespodziewanych zwrotów akcji historia uzurpacji w każdej z możliwych odmian, brawurowe bitwy i frontowe potyczki, nielegalne przekroczenia granic w poszukiwaniu sojuszników i w obawie o własne życie, knowania różnych grup interesów, niemoralni najemnicy… A także miłość uwikłana w politykę, wszechobecni szpiedzy i podejrzana względność niezbywalnych wartości.
Nadchodzi kres dynastii Godunowów. Moskwę zajmuje niegdysiejszy mnich z Czudowskiego Monasteru Grigorij Otriepiew. Rosja ze swym ludem nie znajdzie jednak ukojenia pod rządami nowego cara...

„Borys Godunow” w reżyserii międzynarodowej sławy niemieckiego inscenizatora Petera Steina, twórcy słynnej monumentalnej „Orestei”, „Fausta” wystawionego na EXPO w Hannoverze w 2000 r. czy „Rozbitego dzbana” z Klausem Marią Brandauerem w Berliner Ensemble, będzie największą i najbardziej wymagającą produkcją artystyczną na polskich repertuarowych scenach dramatycznych w ostatnich 30 latach.

Szczegóły

Bajka o Bazyliszku i złotej kaczce czyli legendy warszawskie

Dla dzieci

„Bajka o Bazyliszku i złotej kaczce czyli legendy warszawskie” to część nowego projektu Akademii Teatralnej, skierowanego do międzynarodowego grona odbiorców, który w sposób atrakcyjny przywoła najsłynniejsze podania miejskie, takie jak Legenda o Bazyliszku, czy o Złotej Kaczce, ale także promuje opowieści mało znane, na przykład historia Maćko Kwasiżura i Diabła Chmielorza.

Każda z legend związana jest z bardzo konkretnym miejscem na mapie miasta: Złota Kaczka żyła w lochach Zamku Ostrogskich, Bazyliszek zamieszkiwał piwnicę jednej z kamienic na Starym Mieście, a z rogu karczmy na rogu Piekarskiej
i Piwnej wyskoczył diabeł Chmielorz.

Spektakle będą realizowane z audiodeskrypcją, umożliwiającą odbiór sztuki przez osoby z dysfunkcjami słuchu i wzroku.

Przygotowujemy również napisy w języku angielskim, dzięki czemu również widzowie z zagranicy będą mieli możliwość poznania legend warszawskich.

Spektakl przeznaczony jest dla dzieci od 6. do 12. roku życia.

Szczegóły