Grzegorz Eckert - zdjęcie

Grzegorz Eckert

9,2 / 10

58 oddanych głosów

Często występuje w:
Spektakle z udziałem tego aktora:

Stan stabilny - spektakl

Dramat

Najnowszy spektakl Teatru Bez Rzędow pt. "Stan stabilny" to premierowa teatralna adaptacją tomiku poezji Andrzeja Kotańskiego pt. „Wiersze o moim psychiatrze”.

Wiersze opowiadając historie spotkań i rozmów psychiatry i jego pacjenta, opowiadają tak naprawdę o nas wszystkich, żyjących w świecie pozornego dobrobytu w XXI wieku. Za młodzi na dziadersów od zawsze pochłoniętych pragnieniem przetrwania, za starzy na zdrowo zdystansowanych od świata millenialsów. Pokolenie „czegoś pomiędzy”.

Codziennie odbijamy się od rodziców zawładniętych żądzą stabilizacji finansowej czy posiadaniem wnucząt i wpadamy na rówieśników pochłoniętych wyścigiem karier w samochodach z leasingu i podrzucających swoje dzieci na niezliczoną ilość zajęć pozaszkolnych. Na koniec dnia lądujemy u zbawczych terapeutów, psychologów, psychiatrów, oczekując magicznej pigułki, która rozwiąże nasze problemy. Sęk w tym, że magiczna pigułka nie istnieje, a psychiatra jest ulepiony z tej samej gliny co jego pacjenci.

Spektakl "Stan stabilny" to lekka, niemal improwizowana i szczera opowieść o pokoleniu X i Y czyli trzydziesto-, czterdziesto- i pięćdziesięciolatków. Opowieść w której bohater w rozmowie z widzem, psychiatrą, światem i w końcu ze sobą samym mierzy się ze zmartwieniami wspólnymi dla wielu z nas. Najważniejsze to mimo wszystko, utrzymać stan stabilny.

Szczegóły

Manekin w Krakowie

Dramat

Opierając się na rewelacyjnej, pełnej inteligentnego i ironicznego dowcipu, obfitującej w krwiste postaci komedii Petra Zelenki „Opowieści o zwyczajnym szaleństwie” Teatr Bez Rzędów dotyka typowych auto-tragedii współczesnego świata.

„Manekin w Krakowie” to spektakl o człowieku, który się nie udał, o rodzinie, która się nie udała. O obsesyjnym, wyniszczającym poszukiwaniu bezwarunkowej miłości i akceptacji. Historia zawiązuje się w - wydaje się - prozaicznej, irytującej i szarej rzeczywistości, która jednocześnie sprawia wrażenie nieco obłąkanej. Szybko jednak okazuje się, że to nie w otoczeniu, ale we wnętrzu bohatera panuje prawdziwe szaleństwo i wyobcowanie... Dzięki lekkiej konwencji tragedia i wewnętrzny konflikt głównego bohatera stają się bardziej przystępne, naturalne i w końcu … zupełnie normalne. Właśnie wtedy uświadamiamy sobie, że patrząc na scenę, patrzymy w lustro.

Szczegóły