Grażyna Barszczewska - zdjęcie

Grażyna Barszczewska

8,2 / 10

236 oddanych głosów

Data urodzenia:
01-05-1947 (74 lat)

Polska aktorka filmowa i teatralna. Matka operatora Jarosława Szmidta. Jest absolwentką krakowskiej Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej, którą ukończyła w 1970 roku. W latach 1970-1972 występowała w Teatrze Ludowym w Nowej Hucie. Następnie przeniosła się do Warszawy, gdzie od 1972 do 1983 roku występowała na scenie Teatru Ateneum. Od 1983 należy do zespołu Teatru Polskiego w Warszawie (z przerwą w latach 1995-97, kiedy występowała w Teatrze Współczesnym we Wrocławiu). Jest znana przede wszystkim z ról w serialach telewizyjnych, m.in.: "Dyrektorzy" Zbigniewa Chmielewskiego, "Kariera Nikodema Dyzmy", a także z filmów, np. "Anioł w szafie" Stanisława Różewicza.
Spektakle z udziałem tego aktora:

Królowa Śniegu

Dla dzieci

"Królowa Śniegu" to opowieść o miłości, przyjaźni i dorastaniu do odpowiedzialności, ale też o rozpoznawaniu dobra i zła w świecie, w którym coraz trudniej być dzieckiem.

W beztroski, bezpieczny świat Kaja i Gerdy wkracza Królowa Śniegu. Odmienia serce małego chłopca, który nagle zaczyna patrzeć na świat oczami dorosłych. Staje się obcy, obojętny, samolubny, wreszcie znika – wybiera życie w dalekiej, pięknej, ale odludnej krainie u boku Królowej Śniegu. Jego mała przyjaciółka Gerda postanawia sprowadzić go do domu…

"Królowa Śniegu" – jedna z najpopularniejszych baśni Hansa Christiana Andersena – w wielu z nas budzi wspomnienie pierwszej książki i pierwszych wzruszeń literackich, stąd też spektakl, mimo, że kierowany jest przede wszystkim do dzieci w wieku szkolnym (od 5 lat), zainteresuje również starsze rodzeństwo i rodziców.

Szczegóły

Cyd

Tragedia

Spektakl Ivana Alexandre’a to podróż w fascynujący, a zupełnie nieznany współczesnemu widzowi świat siedemnastowiecznego teatru. Kostium i dekoracje z epoki oraz oszczędny i niezwykle precyzyjny styl gry, pozwalają wybrzmieć pięknemu, pełnemu emocji tekstowi, który napisany prawie czterysta lat temu nie przestaje zachwycać i poruszać widzów.

Rodrigo Díaz de Bivar – Cyd, zwany też Cydem Campeador, żyjący w latach 1030-1099 rycerz kastylijski, wsławił się bojami z Maurami i Katalończykami. Opiewany i podziwiany za życia, po śmierci obrósł w legendę, stając się wzorem rycerstwa, męstwa i wierności – zarówno w służbie jak i miłości.

Główny bohater tragikomedii Corneille’a, stając w obronie rodu i nazwiska, wyzywa na pojedynek ojca swej ukochanej. Wie, że jeśli zwycięży najprawdopodobniej nigdy nie zwiąże się z Szimeną, wie również, że jeśli stchórzy – okryje się hańbą i nie będzie wart kobiety, którą kocha. Obrona honoru staje się najważniejszym nakazem miłości…

Corneille rozwinął temat w sposób nowatorski skupiając się nie na czynach, a na uczuciach i przymiotach ducha – z miłością i honorem na czele. Nad rozwój akcji przedłożył możliwość śledzenia wewnętrznych przemian bohaterów, stąd w utworze tak wiele monologów dających szansę na wspaniałe aktorskie kreacje.

"Cyd" po raz pierwszy pojawił się na polskiej scenie w tłumaczeniu Jana Morsztyna w roku 1660 w zamojskim teatrze dworskim. Tłumaczenie Morsztyna, choć tak odległe od języka współczesnego, dzięki zachowaniu rytmu i płynności języka oryginału, uważane jest do tej pory za jedno z największych osiągnięć polskiej sztuki translatorskiej. Z tego właśnie tłumaczenia postanowił skorzystać Ivan Alexandre przygotowując premierę w Polskim. Na potrzeby tej realizacji restauracji i adaptacji tekstu dokonał Piotr Kamiński.

Szczegóły

Sceny niemalże małżeńskie Stefanii Grodzieńskiej

Komedia

“Sceny niemalże małżeńskie Stefanii Grodzieńskiej” to wspaniałe poczucie humoru, elegancja, celna satyra i ponadczasowa klasa Stefanii Grodzieńskiej. Zapraszamy na wieczór teatralny wywodzący się z kabaretu literackiego, oparty na felietonach, monologach, zabawnych dialogach i bogatej biografii humorystki – jak sama siebie nazywała – a także twórczości satyrycznej i pięknych piosenkach Jej męża Jerzego Jurandota.

Ten spektakl to satyra i liryka, groteska, pure-nonsens i abstrakcyjny żart. To Pani Stefania – zawsze niepoprawnie młoda – sprawia, że możemy uśmiać się do łez i… wzruszyć do łez.

Szczegóły

Dziewczynki

Tragedia

Lubimy myśleć o sobie, że jesteśmy dobrzy.

Nawet jeśli nie jesteśmy heroicznie dobrzy to przecież nie jesteśmy źli aż do końca. Może nawet trochę lepsi od innych. Szanujemy wartości, brzydzimy się przemocą, wydaje nam się, że ostro widzimy granice między dobrem i złem… a jednocześnie z zadziwiającą łatwością i beztroską krzywdzimy innych, nie rozumiejąc nawet rozmiarów swojej winy. W imię nieokreślonych celów manipulujemy i bezwiednie ulegamy manipulacji. Uzależniamy się od poczucia, że jesteśmy najważniejsi, najmądrzejsi, najlepsi i zatracamy się w szaleńczej pogoni za władzą. Możesz się przed tym bronić. A zło i tak cię dopadnie.

Szczegóły

Końcówka

Tragikomedia

Studium końca i jego względności.

"Końcówka" należy do najwybitniejszych utworów Samuela Becketta. Po raz pierwszy wykonano ją w 1957 r. w Royal Court Theatre w Londynie przez francuski zespół w języku oryginału. Rolę Hamma kreował reżyser przedstawienia – Roger Blin, któremu autor zadedykował utwór. W roku 1967 dramat ten został zrealizowany przez samego autora po niemiecku, w Schiller-Theater w Berlinie Zachodnim. Do dziś nie schodzi ze scen całego świata. Polska prapremiera miała miejsce niemalże zaraz po powstaniu dzieła - w roku 1957 w krakowskim Teatrze 38 Waldemara Krygiera.

Z beckettowskimi strofami o śmierci, upływie czasu i samotności na scenie Polskiego mierzą się: Grażyna Barszczewska, Andrzej Mastalerz, Krzysztof Kumor i Andrzej Seweryn.

Tytuł wersji francuskiej brzmi "Fin de partie", co znaczy dosłownie "koniec partii"; tytuł wersji angielskiej – "Endgame", co z kolei odpowiada polskiemu "koniec gry" lub "gra końcowa". Oba wyrażenia należą do języka szachowego i oznaczają ostatnią część rozgrywki. W języku polskim wyrażeniom tym odpowiada słowo "końcówka". Z jednej strony, jest ono nawet nieco bogatsze od wyrażeń oryginalnych, z drugiej, nieco uboższe, przez to, iż nie zawiera w sobie tego elementu, jakim jest pojęcie "gry", "partii", które dla sztuki jest niezwykle ważne.

Wszystkie imiona postaci są znaczące. "Nagg" to przetworzony skrót niemieckiego Nagel (gwóźdź). "Nell" fonetycznie zbliżone jest do angielskiego nail (gwóźdź, ćwiek). "Clov" fonetycznie równa się angielskiemu clove (przyległy, wierny, nie odstępujący), a jednocześnie zbliżone jest do francuskiego clou (gwóźdź). "Hamm" fonetycznie równa się angielskiemu ham (szynka, czyli mięso trefne), jednocześnie stanowi skrót angielskiego hammer (młotek) oraz łacińskiego hamus (hak), brzmi wreszcie jak imię biblijnego Chama. Ten aspekt imion, który sprawia, że łączy się je z pojęciami gwoździa i młotka (trzy ćwieki i młot), stanowi podstawę do kolejnego, ogólniejszego skojarzenia – z misterium Ukrzyżowania.

Chwila za chwilą, [...] a na to, by życie się z tego złożyło, życie całe się czeka - Samuel Beckett "Końcówka".

Szczegóły

GOŚCIE W POLSKIM: Pożar w Burdelu. Duchy. Musical spirytystyczny

Kabaret

Teatralny Instytut Pamięci Narodowej (TIPN) w ramach programu 100 wskrzeszeń na 100-lecie Polski zamówił musicale o zapomnianych polskich patriotach. Najwybitniejsi twórcy z Broadwayu i West Endu we współpracy z historykami, teatrologami i ekshumatorami stworzyli serię biograficznych show, które w 2018 rozsławią polski musical na całym świecie. Wśród zaproszonych przez TIPN artystów znaleźli się także twórcy Pożaru w burdelu: Maciej Łubieński i Michał Walczak. Pierwsza premiera w ramach programu 100 wskrzeszeń na 100-lecie Polski odbędzie się w Teatrze Polskim im. Arnolda Szyfmana w Warszawie.

Biografia największego europejskiego medium spirytystycznego XX wieku - Franka Kluskiego - to nie tylko rewia zjaw, efektów świetlnych i materializacji, ale przede wszystkim podróż do Warszawy dwudziestolecia międzywojennego, upojonej odzyskaną wolnością, która wielu zawróciła w głowie. Odkrycia naukowe rewolucjonizują życie codzienne stolicy, nowe technologie zmieniają miasto i ludzi, którzy tłumioną potrzebę zabawy zaspokajają w kabaretach, kasynach i burdelach. Gorszącym rozrywkom oddają się także polskie elity. Tadeusz Boy-Żeleński, Arnold Szyfman, Józef Piłsudski, Józef Haller, Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, Witkacy, Juliusz Osterwa i inne osobistości ze świata polityki, literatury, teatru i kina po całym dniu modernizowania Ojczyzny zbierają się nocą wokół wirującego stolika u księcia polskich mediów, aby zbadać paranormalne moce ukryte w człowieku. Czy mediumizm stanie się polskim towarem eksportowym? Czy uda się połączyć polską tradycję z nowoczesnością? Czy Warszawa stanie się światową stolicą sprityzmu?

Zajrzymy w kulisy 1918 roku i zadamy pytanie o prawdziwych ojców i matki Niepodległości. Pierwszy raz w historii Pożar w burdelu przeniesie się do dwudziestolecia międzywojennego, aby poznać prawdę o sobie. Mieście. Polsce, w której rozum miesza się z szaleństwem. Jasnowidze, okultyści, media, mistyczki, poeci i inni kurwoartyści międzywojnia w pierwszym niepodległościowym show polskiego Burdelu Artystycznego. W roli Marszałka Piłsudskiego – Burdeltata!

Szczegóły

Niezatańczone tango

Dramat

Na podstawie prozy Wiesława Myśliwskiego.

Matka - swojska, zadziorna, zaradna, mądra, ciepła, zabawna, „wilczyca” rodziny i Syn, który wywołuje obraz Matki podczas porządkowania po niej pamiątek, stając się tym samym adresatem zwierzeń.
Świat realny Syna i wywoływany przez niego nierealny świat Matki niekiedy przenikają się tworząc nieprzewidziane, zaskakujące sytuacje sceniczne.
Jest jeszcze jeden bohater tej opowieści: tango, najważniejszy dla Matki taniec. Tango – to jej ucieczka od rzeczywistości, tango wzlotów, spełnień i niespełnień.

"Te wszystkie nowoczesne tańce przemijają, a tango wciąż się tańczy. W tangu o wszystkim się zapomina, wszystko przestaje boleć, tylko by się tańczyło, tańczyło… Kto nie umie tańczyć tanga, ten w ogóle jakby żyć nie umiał. Najpierw choćby w tańcu dobrze się sprawdzić, bo potem w życiu może być za późno, kiedy jedno w tę, drugie w tę ciągnie".

"Po krawacie nieraz można poznać, kto jest kto, jak po oczach, po rękach, po głosie. O, krawat musi mieć charakter, jak mężczyzna. Właściwy krawat potrafi nieraz wydobyć z twarzy, co jest jeszcze ukryte, co w późniejszych latach w zmarszczkach się ujawni, a co nieraz bardziej kobiety pociąga niż najmłodsza uroda”.

Zapraszamy na spektakl według autorskiego scenariusza Grażyny Barszczewskiej, ułożony z fragmentów prozy Wiesława Myśliwskiego, spojony figurą kobiety, żony, matki, której życie wypełniają znane nam wszystkim radości i troski dnia codziennego, oddane z dystansem, poczuciem humoru, przenikliwą życiową mądrością i czułością.

Szczegóły

Kilka obcych słów po polsku

Dramat

Anna Smolar zaprezentuje spektakl o Marcu '68 z zupełnie innej perspektywy, niż robiono to dotychczas. Smolar – urodzona i wychowana w Paryżu córka marcowych emigrantów – pokaże przedstawienie, które w centrum uwagi stawia pokolenie dzieci tych, dla których Marzec jest wspólnym doświadczeniem.

Tekst autorstwa Michała Buszewicza opierać się będzie na relacjach starszego pokolenia, dla którego ojczyzną była, lub jest, Polska i młodszego pokolenia, rozsianego po całym świecie. Ważnym materiałem dla powstawania spektaklu będą również rozmowy, które Mike Urbaniak przeprowadził w Izraelu, Stanach Zjednoczonych i Europie.

Anna Smolar i Michał Buszewicz tak piszą o przedstawieniu:

„Spotykamy się w pięćdziesiątą rocznicę Marca '68 i przyglądamy młodszemu pokoleniu. Kim są dzieci emigrantów marcowych? Jak wyglądało ich dzieciństwo, jak kształtowała się ich tożsamość narodowa, kulturowa, religijna? Czy Marzec żyje dalej gdzieś w nas i może dać o sobie znać w kolejnych pokoleniach? Co młode pokolenie wie o tamtych wydarzeniach? Co dostajemy w spadku, jakie wspomnienia, obrazy, klisze? Ile Marca w nas? Jak wygląda wymiana między pokoleniami o diametralnie różnych doświadczeniach? Dlaczego rozmowa z rodzicami o przeszłości jest czymś na co tak trudno się odważyć?”

Szczegóły

Marlena. Ostatni koncert.

Melodramat

Scenariusz „Marleny” ukazuje epizody z życia Marleny Dietrich – legendarnej aktorki i piosenkarki niemieckiej, ikony kina i estrady, której wielka kariera rozpoczęła się w latach 30- tych XX wieku wraz z filmem Josepha von Sternberga „Błękitny anioł” według powieści Henrika Manna „Profesor Unratt”. Zagrała tam artystkę kabaretową Lolę i zaśpiewała jeden z największych swoich przebojów „Jestem po to, by kochać mnie”. Po sukcesie filmu została gwiazdą Hollywood i uosobieniem tajemniczej zmysłowości i seksu.

Scenariusz jest po części wytworem wyobraźni, ale w dużej mierze opiera się na dokumentach i świadectwach, biografiach, monografiach, listach, wywiadach, zarówno samej Dietrich, jak i jej córki, Marii Rivy, oraz partnerów i przyjaciół: m.in. Jeana Gabina, Ericha Marii Remarque`a, Kirka Douglasa, Ernesta Hemingwaya i Zbigniewa Cybulskiego, a także na wspomnieniach jej sekretarki Normy Bosquet.

Na scenie występują dwie Marleny. Pomysł podyktowało życie artystki. Na początku lat 70-tych, po upadku z estrady, Dietrich zamknęła się na kilkanaście lat w swoim paryskim mieszkaniu i odizolowała się od świata. Utrzymywała kontakty przez telefon, popadając w coraz większe uzależnienie od alkoholu i leków. Dyktowała autobiografię swojej sekretarce i opiekunce, pogrążając się w fantazjach i urojeniach. Stąd zrodził się zamysł, aby postać Marleny rozdwoić: na tę, która dramatycznie nie doświadcza starości i schyłku sławy i tę, która jest podziwiana, kochana i uwielbiana. Nie przez wszystkich: zdecydowane opowiedzenie się przeciwko Niemcom hitlerowskim, przyjęcie obywatelstwa amerykańskiego i występy dla amerykańskich żołnierzy na frontach II wojny przysporzyły jej wrogów wśród rodaków i wywołały oskarżenia o zdradę. Jej gościnne występy w rodzinnym kraju stały się powodem wielu nieprzychylnych czy wręcz skandalicznych gestów wobec aktorki.

Marlena jest więc podwójnym, a raczej wielorakim portretem wybitnej artystki, zjawiskowej kobiety i – człowieka postawionego między momentami sławy i przemijaniem.

UWAGA: W spektaklu wykorzystywane są światła stroboskopowe.

Szczegóły

Burza

Tragikomedia

„Burza”, zaliczana do gorzkich komedii, uznawana jest za szekspirowskie pożegnanie z teatrem. Napisana w 1611 roku pozostaje do dziś jedną z najbardziej lubianych sztuk dramatopisarza.

Za czasów Szekspira była echem powszechnej wiary w moc czarów, wyrazem fascynacji światem nadprzyrodzonym, ale też światem realnym, którego granice poszerzały kolejne odkrycia geograficzne. W czasach postimperialnych wykorzystywano ją do obnażenia i potępienia okrucieństw kolonializmu. Dziś staje się przyczynkiem do rozważań o naturze władzy, sile wyobraźni, istocie szczęścia, miłości, zdrady i przebaczenia, ale też o relacjach łączących twórcę, dzieło i jego odbiorców.
Celem dramatu jest przemówić do dusz ludzkich głębi i zarazem odkryć ich lęk gołębi, przed żywiołem, rewolucją, walką, siłą natury i sztuki – burzą.

Obok miłosnej paplaniny Mirandy i Ferdynanda, dowcipnego spierania się Trynkula i Stefano, filozoficznych wynurzeń Prospera, sztuka kryje w sobie cień niepokoju, przywodząc niejasne przeczucie istnienia niepokojących, mrocznych sił rządzących ludzkimi uczuciami.
Alonso – król Neapolu, jego brat Sebastian i syn Ferdynand wraz z dworem, powracają statkiem z Tunisu, gdzie uczestniczyli w zaślubinach córki Alonsa z tamtejszym władcą. Na pokładzie statku jest również Antonio, zasiadający na tronie Mediolanu po tym, jak 12 lat temu wygnał z kraju prawowitego króla - swego brata Prospera. Nikt nie wie, że Prospero i jego córka Miranda, wysłani na pewną śmierć, dobili do brzegów niewielkiej wyspy, gdzie Prospero sprawuje władzę nad duchem Arielem i kalekim, półdzikim Kalibanem. Dowiedziawszy się o przepływającym w pobliżu wyspy statku Alonsa, Prospero obmyśla zemstę - rozkazuje Arielowi by wywołał burzę…

Szczegóły

Deprawator

Dramat

W maju 1964 roku Witold Gombrowicz poznał Ritę Labrosse – swoją przyszłą żonę. Jesienią zamieszkali razem we Francji, w Vence pod Niceą wwilli Alexandrine.

Czesław Miłosz i jego żona, w czasie wakacji 1967 roku, zatrzymali się w Vence. Mieszkali półtora kilometra od Gombrowicza. Miłosz odwiedzał Gombrowicza codziennie.

Zbigniew Herbert, goszczący w tym czasie u Miłosza, odradzał mu te wizyty. Patrzył z dezaprobatą na zażyłość i regularne spotkania pisarzy. Jako reprezentant młodszego pokolenia miał pretensje do "starych mistrzów" o stosunek do Polski i Polaków…

Z faktów i domysłów, ze słów i przemilczeń Maciej Wojtyszko układa opowieść o "ojczyźnie" i "synczyźnie", o polskości, która zawsze jest wyzwaniem.

Szczegóły

Trzy wysokie kobiety

„Trzy wysokie kobiety”, „Kto się boi Virginii Woolf?”, „Chwiejna równowaga”, „American dream” to najbardziej znane utwory, których autorem jest Edward Albee – jeden z najważniejszych amerykańskich dramaturgów, zaliczany (wraz z Arthurem Millerem, Eugenem O’Neillem i Tennesseem Williamsem) do tzw. „wielkiej czwórki”, która ukształtowała dwudziestowieczny amerykański teatr.

Za „Trzy wysokie kobiety” Albee został wyróżniony nagrodą Pulitzera w 1994 roku. Sztuka spotkała się z żywym przyjęciem również ze względu na jej autobiograficzny charakter. Edward Franklin Albee III był dzieckiem adoptowanym. Biologiczna matka oddała go dwa tygodnie po urodzeniu. Przybrani rodzice dali dziecku nazwisko, konserwatywne wychowanie, wykształcenie, bezpieczeństwo finansowe i pozycję społeczną. Nie potrafili dać mu miłości. Pani Albee była surowa i oschła. Wrażenie nieprzystępności potęgował jej wzrost – była bardzo wysoka. Pan Albee odwrotnie – niski i krępy, miał za to wysokie mniemanie o sobie i pozycji swojej rodziny. Mimo to wychowaniu syna nie poświęcał zbyt wiele czasu. Nigdy nie czułem się dobrze w domu moich przybranych rodziców – wspominał Albee. – Oni nie wiedzieli jak być rodzicami. Możliwe, że ja nie wiedziałem jak być ich synem.

Albee opuścił dom w wieku osiemnastu lat. Największy żal miał do przybranej matki, która nie tylko nie zatrzymała go, ale wręcz zmusiła do odejścia. Syn homoseksualista, marzący o karierze literackiej, nie mieścił się w jej idealnym wyobrażeniu szanowanej amerykańskiej rodziny. Nie była przygotowana na taki scenariusz. Jej „american dream” się nie ziścił…

„Trzy wysokie kobiety” nie zostały napisane z chęci zemsty – tłumaczył Albbe okoliczności powstania utworu. – Przez lata ja i kobieta, która mnie wychowała unieszczęśliwialiśmy się wzajemnie. Dla mnie to już przeszłość, choć myślę, że ona żyła tym do końca. Prawdą jest, że jej nie cierpiałem, nie mogłem znieść jej uprzedzeń, braku empatii, jej paranoicznych obsesji, ale jednocześnie podziwiałem jej władczość i poczucie własnej wartości. Byłem głęboko poruszony obserwując, jak zbliżając się do dziewięćdziesiątki, osłabiona fizycznie i mentalnie, z właściwą sobie wyższością, rozpaczliwie próbowała ignorować zbliżający się koniec. Sztuka „Trzy wysokie kobiety” ma swój początek w zafascynowaniu grozą i smutkiem tamtych przeżyć.

Edward Albee bywa nazywany defetystą i pesymistą. Jest jednak raczej moralistą wierzącym, że szokując, być może nawet obrażając, dobitniej stawia pytania, które mogą skłonić do przewartościowania postaw, nigdy do utraty nadziei. Dialogi w sztukach Albee'ego cechuje dystans i poczucie humoru, ale i szczerość, która bywa bolesna, a jego wnikliwe obserwacje przynoszą refleksję, że życie najpełniej definiuje się poprzez nieuniknioną bliskość śmierci. Szkoda, że wtedy jest już zbyt późno, by choć na chwilę „wyjść z roli”.

Czym jest los? Czym szczęście? Czym osobista odpowiedzialność za życiowe wybory? Czy nasze istnienie jest wolnością? Ile jesteśmy w stanie znieść żeby dopasować się do własnych i cudzych wyobrażeń o szczęściu i życiowym sukcesie? Czy jesteśmy niewolnikami systemów społecznych? Ile jesteśmy w stanie poświęcić aby obronić bezpieczne dla nas status quo? Te zasadnicze pytania, które zadaje w swojej sztuce Albee, są sednem dyskusji toczącej się od wieków. Zadają je również Twórcy spektaklu, szukając w tekście Edwarda Albee'ego współczesnych kontekstów.

Wchodzimy w świat kobiety, której życie zostało precyzyjnie zaprogramowane, którą od młodzieńczych lat ćwiczono do spełniania oczekiwań, jakie miał wobec niej świat. Oczekiwań, których realizacja miała dać jej prestiż, pozycję, dobre życie – szczęście. A jednak to nie wystarczyło. Przepis na szczęście nie zadziałał. Po czyjej stronie zatem leży wina? Zazwyczaj pytanie to zadajemy sobie dopiero w punkcie ostatecznym, na krawędzi śmierci, kiedy poznanie odpowiedzi nie ma już żadnego znaczenia.

Edward Albee w jednym z wywiadów odpowiadając na pytanie o przesłanie "Trzech wysokich kobiet" odpowiedział – Myślę, że może ono sprowadzać się do napomnienia, aby bardzo uważać, co czynimy z jedynym życiem jakie mamy. Uważać, by pozostać sobą i nie skończyć jak moja bohaterka – przepełniona gniewem, wściekłością i żalem. Ona wpadła w pułapkę „radzenia sobie jakoś”. Tymczasem my powinniśmy dokonywać wyborów.

Szczegóły

Teatr Kępa: „Ławeczka w słońcu”

Komedia

“Ławeczka w słońcu” Rona Clarka w tłumaczeniu Bogusławy Plisz-Góral, prapremierowa realizacja przeboju amerykańskiej sceny teatralnej. Współpracujący z Melem Brooksem autor sztuki zaprasza na spotkanie troje zabawnych “ludzkich charakterów” na ławeczce, ławeczce “łaknącej” słońca. I choć akcja dramatu odbywa się w pensjonacie dla seniorów, nie ma nic wspólnego z lirycznym podsumowaniem. Wręcz przeciwnie – jest obfitującą w zabawne puenty, radosną opowieścią o życiu i sposobach jego “smakowania”.

Spektakl powstał z udziałem Funduszu Wsparcia Kultury.

/Bilety na miejscu – 50 zł/

/Dostęp online – 25 zł/

Spektakl Teatru SKENE Warszawa

Szczegóły

M.G.

Dramat

Monika Strzępka i Paweł Demirski, po entuzjastycznie przyjętym „Królu” na podstawie powieści Szczepana Twardocha, wracają do Teatru Polskiego w Warszawie ze spektaklem na podstawie własnego scenariusza.

Znana restauratorka, telewizyjna gwiazda ratująca upadające restauracje, tytułowa M.G., wyrusza w Polskę, by ratować kolejną gastronomię przed bankructwem – degustacja, frustracja, integracja i szczęśliwy finał. Mamy to!

Tymczasem Paweł Demirski pisze dla niej inny scenariusz…

Samochód niespodziewanie łapie gumę gdzieś pośrodku niczego, baterie w telefonach padają, słońce chyli się ku zachodowi. M.G. wraz z asystentką, szukając pomocy, trafiają drogą przez las do najbliższego miasteczka…

NOWE ZASADY BEZPIECZEŃSTWA W ZWIĄZKU Z COVID19.
Mając na uwadze Państwa bezpieczeństwo, informujemy, że zakup biletów na spektakl, odbywający się w naszym Teatrze, jest równoznaczny z wyrażeniem przez Państwa zgody na złożenie niezbędnych oświadczeń wynikających z norm sanitarnych.
W związku z tym prosimy o wypełnienie poniższego oświadczenia i zgody oraz wręczenie go obsłudze widowni bezpośrednio przed wejściem do Teatru. Dokument dostępny jest w Kasie Głównej Teatru oraz do pobrania ze strony - pełna treść oświadczenia i zgody TUTAJ .

Spektakl bierze udział w 27. Ogólnopolskim Konkursie na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej.
Ogólnopolski Konkurs na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej ma na celu nagradzanie najciekawszych poszukiwań repertuarowych w polskim teatrze, wspomaganie rodzimej dramaturgii w jej scenicznych realizacjach oraz popularyzację polskiego dramatu współczesnego. Konkurs organizowany jest przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego w Warszawie. W I etapie Konkursu spektakle ocenia Komisja Artystyczna w składzie: Anna Jazgarska, Justyna Landorf, Andrzej Lis, Henryk Mazurkiewicz, Barbara Pitak-Piaskowska, Jacek Sieradzki (przewodniczący), Paweł Stangret.

Szczegóły

Król

Dramat

Opowieść o targanej konfliktami narodowymi, politycznymi i społecznymi Warszawie u progu drugiej wojny światowej. Socjaliści dzień w dzień stawiają czoła falangistom, agresja i przemoc rządzą na ulicach, spolaryzowane media podsycają konflikt – mit zjednoczonej Polski zaczyna upadać…

Monika Strzępka i Paweł Demirski przenoszą na scenę głośną powieść Szczepana Twardocha.

Monika Strzępka – reżyserka teatralna. Zadebiutowała w 2004 roku w Teatrze Polskim w Bydgoszczy realizacją tekstu Anny Bednarskiej Z twarzą przy ścianie. Pracując rok później w Teatrze Wybrzeże poznała Pawła Demirskiego. Od tego czasu Strzępka-reżyserka i Demirski-dramaturg zrealizowali szereg zaangażowanych społecznie spektakli, m.in. Był sobie Andrzej Andrzej Andrzej i Andrzej w Teatrze Dramatycznym w Wałbrzychu, za który otrzymali główną nagrodą na 3. Międzynarodowym Festiwalu Teatralnym Boska Komedia w Krakowie, W imię Jakuba S. w Teatrze Dramatycznym w Warszawie, nie-boska komedia. WSZYSTKO POWIEM BOGU!, Bitwa warszawska 1920 i Triumf woli w Starym Teatrze w Krakowie.

W projekcjach do spektaklu wykorzystano materiały archiwalne ze zbiorów Filmoteki Narodowej – Instytutu Audiowizualnego.

Przedstawienie przeznaczone jest dla widzów dorosłych. Uprzedzamy również, że w spektaklu wykorzystywane jest światło stroboskopowe.

Szczegóły