Eryk Lubos - zdjęcie

Eryk Lubos

8,0 / 10

53 oddanych głosów

Data urodzenia:
06-09-1974 (45 lat)

Eryk Lubos jest polskim aktorem teatralnym i telewizyjnym. Urodził się w 1974 roku w Tarnowskich Górach. Po zdaniu egzaminów końcowych, w 1998 roku został absolwentem PWST we Wrocławiu. Dwa lata wcześniej zadebiutował w teatrze. Do roku 2005 jego kariera aktorska pozostawała jakby w cieniu swoistego wizerunku artysty, gdzie do tego czasu występował w obsadach drugoplanowych, czarnych charakterów. Rok przełomowy to kreacje w takich produkcjach jak ''Oficer'', gdzie u boku Pawła Małaszyńskiego i Rafała Cieszyńskiego wcielił się w rolę niecofającego się przed niczym, mało bystrego komandosa legii cudzoziemskiej ''Jubego''. Rozpoczął owocną współpracę z reżyserem Wojciechem Smarzowskim w filmach: ''Dom zły'' i ''Drogówka''. Wydawałoby się, że w 2009 roku aktor narodził się na nowo, jego rolę w produkcjach ''Moja krew'', ''Boisko bezdomnych'', ''Janosik prawdziwa historia'', czy ''Skrzydlate świnie'' przywróciły go do palestry charakterystycznych aktorów filmowych, co zostało udowodnione przyznaniem wielu nagród. Artysta na swoim koncie ma również role w produkcjach ''Róża'' i ''Dzień kobiet''. W swojej karierze związany był z Teatrem Współczesnym we Wrocławiu i Teatrem Rozmaitości w Warszawie.
Spektakle z udziałem tego aktora:

Samotny zachód

Tragikomedia

Historia relacji dwóch braci, młodej kobiety i księdza alkoholika, których łączy jedno miejsce i poczucie osamotnienia.

Samotny zachód jest opowieścią – marzeniem o miłości, życiowych wyborach, poczuciu własnej wartości i byciu użytecznym we współczesnym świecie.

Spektakl w recenzjach Widzów jest kipiącą emocjami wirtuozerią umiejętności aktorskich, głęboką i pełną pasji podróżą do irlandzkiej opowieści o człowieku i jego pragnieniach.

Spektakl dedykowany widzom dorosłym.

Szczegóły

Frankenstein

Dramat psychologiczny

Jedna z najbardziej widowiskowych produkcji ostatnich lat. Uwagę widza przykuwać mają efekty specjalne, pokazy pirotechniczne, popisy kaskaderskie i projekcje video. Charakteryzacja Tomasza Matraszka wprowadza nastrój niepokoju, który potęguje scenografia Jagny Janickiej i epicka muzyka Michała Lorenca.

Sztuka Nicka Deara osnuta na powieści Mary Shelley to historia o wykluczeniu, samotności i potrzebie akceptacji. To także mit o człowieku, przypisującym sobie boską moc. „Frankenstein” po raz pierwszy wystawiony został w londyńskim National Theatre, w 2011 roku. Spektakl wyreżyserował wówczas Danny Boyle – zdobywca Oskara, twórca takich filmów jak „Slumdog. Milioner z ulicy” czy „Trainspotting”. W Teatrze Syrena to wymagające rozmachu jak i refleksji widowisko również reżyseruje twórca o wrażliwości filmowca – Bogusław Linda.

- Rozpoczynając pracę nad „Frankensteinem” wiedziałem, że bardzo istotna będzie strona wizualna tego spektaklu. Zdecydowałem się więc sięgnąć po środki wyrazu, które trafiają do współczesnego widza – mówi reżyser spektaklu, Bogusław Linda.
Dzięki nim społeczne stereotypy stają się bardziej czytelne, przekonujące i wymowne dla publiczności.

Szczegóły

Idiota

Tragedia

Według powieści Fiodora Dostojewskiego.

„Wchodziłem tutaj z udręką w sercu. Bo… Bo się was bałem. Słyszałem o was wiele złego, więcej złego, niż dobrego, o waszej małostkowości, o mierności waszych zainteresowań, powierzchowności wykształcenia, o tym że nie ma w was dobrych, czystych uczuć. Szedłem tu dzisiaj z ciekawością, z niepokojem w duszy (…)

Szedłem tutaj i myślałem: „No i jak ja z nimi będę rozmawiał? Od czego mam zacząć, żeby cokolwiek zrozumieli?”. Jak ja się bałem. Ale za was bałem się jeszcze bardziej, strasznie, strasznie! A czy powinienem się bać? Czy nie wstyd się było bać? I co z tego, że na jednego uczciwego człowieka przypada taka otchłań ludzi fałszywych, niedobrych? Dlatego teraz się cieszę. Nie powinniśmy się wstydzić nawet swojej śmieszności, czy nie tak? Bo to przecież prawda, jesteśmy śmieszni, lekkomyślni, znudzeni, mamy złe nawyki, nie umiemy patrzeć, nie umiemy słuchać, rozumieć, przecież wszyscy tacy jesteśmy, wszyscy, i pan, i ja, i oni! – mówi Myszkin, bohater najnowszego spektaklu Igora Gorzkowskiego.
Reżyser zaadaptował słynną rosyjską powieść „Idiota” Fiodora Dostojewskiego komponując scenariusz przedstawienia z losów kilku postaci, a do głównej roli zaprosił Agatę Buzek.

- Tytułowa postać z powieści Dostojewskiego to raczej idea a nie człowiek z krwi i kości. Dlatego tak trudno znaleźć jej ekwiwalent sceniczny. Stąd decyzja obsadowa i rozpisanie postaci Myszkina na aktora i tancerza. Ten ostatni zabieg daje możliwość wejścia w dialog Myszkina z samym sobą. Główny bohater jest lustrem dla pozostałych postaci. Kontrastem dla ludzkich namiętności. Ta realizacje to chyba najtrudniejsze z zadań reżyserskich w mojej teatralnej biografii – mówi Igor Gorzkowski.

Szczegóły