Dariusz Starczewski - zdjęcie

Dariusz Starczewski

9,2 / 10

133 oddanych głosów

Data urodzenia:
11-10-1965 (54 lat)

Dariusz Starczewski urodził się w 1965 w Częstochowie. Absolwent Lart studiO*, krakowską PWST ukończył w 1998; jego rolą dyplomową był Aristarch w „Samobójcy” w reżyserii Jerzego Treli – spektakl zdobył Grand Prix, zaś aktor wyróżnienie, na XVI Festiwalu Szkół Teatralnych w Łodzi.

Zadebiutował na scenie już w 1993 z Grupą Rafała Kmity, z którą jest związany do dziś. Współpracę z Teatrem Bagatela rozpoczął w 2001 rolą Kułygina w „Trzech siostrach” (reż. A. Domalik). W zróżnicowanym dorobku ma role w dramatach Shakespeare’a, Büchnera, Gogola, Czechowa, Ibsena, Jerofiejewa, Gombrowicza, Iredyńskiego, Mrożka i Herberta oraz w adaptacjach Dostojewskiego i Kafki. Z dezynwolturą przechodzi od postaci Wujaszka Wani do Leopolda z allenowskiego „Snu nocy letniej”. Kreacja Eddiego Andersona w adaptacji „Układu” Elii Kazana uznana została przez Łukasza Drewniaka w dorocznym rankingu miesięcznika „Teatr” za najlepszą rolę męską sezonu. Występował w krakowskich teatrach: Starym, Łaźni, Bückleina, Nowym, Łaźni Nowej, STU, Barakah i Grotesce, warszawskich Na Woli i Rampa.

Asystował Maciejowi Sobocińskiemu przy inscenizacji „Rewizora” (2002), a w dwa lata później zadebiutował jako reżyser „Szklaną menażerią”; kolejno zrealizował jeszcze „Heddę Gabler”, „Kto otworzy drzwi?” (spektakl dyplomowy PWSFTviT), „Tramwaj zwany pożądaniem”, „Rosyjską ruletkę” (Teatr im. Żeromskiego, Kielce), „Sen nocy letniej” (Międzynarodowy Festiwal Reżyserii Teatralnej „Versionale” w Dreźnie), „genomgnom” (Eurodramafest 2011), „D o w N_U S” (premiera w Teatrze STU) oraz „Postrzał” na Scenie Pokój, nazywanej przez twórców (do których należy) najmniejszym teatrem świata. Występuje również w filmach krótko- i pełnometrażowych oraz programach telewizyjnych, zagrał także w spektaklu Teatru Telewizji. Jest założycielem platformy artystycznej „sztuka na wynos” oraz firmy szkoleniowej „SZiN”.

Spektakle z udziałem tego aktora:

Postrzał

Tragikomedia

Absurdalna historia biurowej rewolucji.

Kiedy strach zacznie podejmować decyzje za nas. Kiedy wyciągnie z nas zwierzę, by uwiązać je na smyczy. Wtedy pojawi się pragnienie buntu i zerwania łańcuchów. Przecież chciałoby się tak spontanicznie, w międzyczasie troszkę sobie pożyć.

Szczegóły

Nie budźcie mnie

Dramat psychologiczny

By wiedzieć, że się spało trzeba się najpierw obudzić.

Śpij kochanie – mówią do siebie. A do was – nie budźcie mnie – każdy z osobna, bo rzadko kiedy mówią wspólnym głosem. Nie budźcie mnie – będziemy sobie śnić ten świat. Jeśli oko to zamek, a powieki to drzwi, zarygluję się za nimi przed tym światem złym.

Szczegóły

MAYDAY w reżyserii Wojciecha Pokory, 25 lat na scenie!

Komedia

Ponad 1600 przedstawień! 25 lat na scenie! 100 procent frekwencji!
Grubo ponad trzysta tysięcy widzów! Trzy tysiące godzin czystego, wyzwalającego śmiechu! Takie jubileusze w polskim teatrze się nie zdarzają!
Fajerwerki humoru, a zarazem pean na cześć męskiej zaradności, pomysłowości i intelektu.
Niejaki John Smith, taksówkarz, usiłuje wybrnąć z pomocą przyjaciela z tarapatów i nieoczekiwanych zbiegów okoliczności, demaskujących jego podwójne życie: w dwóch oddzielnych domach, z dwiema różnymi, równie mocno kochającymi go małżonkami.
Smith stacza śmiertelny pojedynek z obiema kobietami, jednym homoseksualistą i komplikującymi jeszcze bardziej sytuację
gapowatymi inspektorami policji.
Nie ma żadnej różnicy pomiędzy mężczyzną odkrywającym swą żonę w łóżku ze swoim najlepszym przyjacielem w farsie, a mężczyzną znajdującym swą żonę w łóżku ze swoim najlepszym przyjacielem w tragedii. Reakcja męża w każdej ze sztuk powinna być taka sama. Różnica polega na reakcji publiczności, a nie męża. Tak twierdzi Ray Cooney, autor najbardziej kasowych i z pewnością najśmieszniejszych fars, jakie powstały
na Wyspach Brytyjskich w ciągu ostatnich lat i szturmem zdobyły teatry Europy Zachodniej i Broadwayu.
„Mayday” jest jego siedemnastym z kolei utworem, podobno jak dotąd najlepszym... Po raz pierwszy w Polsce wystawiono go
w warszawskim Teatrze Kwadrat z Wojciechem Pokorą jako Johnem Smithem. Aktor tak polubił rolę i sztukę, że sam podjął się jej reżyserii we Wrocławiu i Katowicach. Tam właśnie zobaczyła to przedstawienie (i brawurową reakcję publiczności) ówczesna dyrektor Bagateli
Nina Repetowska i zaprosiła Pokorę do pracy w Krakowie.

Szczegóły

Trzy siostry

Dramat

Nas nie ma, niczego na świecie nie ma, w ogóle nie istniejemy, nam się tylko zdaje, że istniejemy…

Szczegóły

Kochankowie nie z tej ziemi

Komedia

Niby opowieść zwyczajna, a jednak zupełnie niezwyczajna; niby o miłości codziennej, a jednak niż Śmierć i Opatrzność silniejszej.

Na skutek pewnego nieporozumienia ze świętym Piotrem – bo i zaświaty maczają palce w intrydze – kameralny dom pod Londynem zamieszkują dwie pary zakochanych ludzi. Piszących powieści kryminalne mężczyzn, Jacka i Simona, wspierają ich wierne i oddane żony: Susie i Mary.

Wychodząca poza standardowe ramy czułość, z jaką małżeństwem Mary i Simona opiekują się Susie i Jack, potwierdza, że „miłość nie zna granic ni kordonów”. Wydumana przez autorkę sztuka opowiada o zupełnie niewydumanym codziennym życiu i uczuciach wspólnych nam wszystkim.

Szczegóły

Martwe wesele

Tragedia

„Wygląda pani dzisiaj przepięknie, wygląda pani dzisiaj przepięknie, wygląda pani dzisiaj przepięknie…”. Pan Młody przychodzi prosić ojca o rękę jego córki, ale w domu od początku jest coś nie tak, coś wisi w powietrzu i śmierdzi napięciem. Pan młody jest zbywany, data przesuwana, sytuacja coraz bardziej niepokojąca, a córka, czekająca na błogosławieństwo nieżyjącej matki siedzącej w szafie, wcale się nie niecierpliwi.

Grane w piwnicznych, kazimierskich przestrzeniach krakowskiego Teatru BARAKAH „Martwe wesele” odbywa się gdzieś na granicy pomiędzy życiem i śmiercią, gdzie relacje są powierzchowne, umiejętności komunikacyjne zamglone, związki międzyludzkie zakontraktowane, a wszystko niczym tutaj, w rzeczywistości żywych. Choć czy aby na pewno?

Szczegóły