Beata Pszeniczna - zdjęcie

Beata Pszeniczna

9,0 / 10

169 oddanych głosów

Wiek: 45 lat

Związana jest z kielecką sceną od sezonu teatralnego 2004/05. Wcześniej grała w Teatrze im. L. Solskiego w Tarnowie. Tam zadebiutowała rolą kobiety (Ona) w spektaklu "Drugi pokój" Zbigniewa Herberta w reżyserii S. Świdra. Spektakl zdobył wyróżnienie na Festiwalu Sztuki Współczesnej w Warszawie.

Później były role: Klary w "Zemście" w reż. S. Świdra; podwójna: Pepka i Rachel w "Czy ja jestem Żyd z Wesela" również w reżyserii Świdra, zagrała także w dwóch jednoaktówkach Czechowa "Niedźwiedź" i "Oświadczyny"; w "Teatrzyku Zielona Gęś"(reż. K. Prus) zagrała około 12 ról (od Komisarza przez psa Fafika do Szantrapy); w "Antygonie" kreowała postać Eurydyki.

W Teatrze im. S. Żeromskiego również zagrała w "Zemście" w reżyserii Piotra Szczerskiego, ale tym razem Podstolinę; w spektaklu "Przed sklepem jubilera" (reż. Piotr Szczerski) grała Teresę.

Wystąpiła także w spektaklach "Tartuffe albo Szalbierz" w reż. G. Chrapkiewicza (Elmira), w "Nowym ładzie świata" w reż. P. Szczerskiego (Gila w "Jednego na drogę"), "Miłość i polityka" w reż. J. Bończaka (Pauline).

Zagrała epizod w "Macicy" (szkoła rodzenia) Marii Wojtyszko w reż. Piotra Szczerskiego (marzec 2007), Panią Kmitową w "Dziadach" A. Mickiewicza wg S. Wyspiańskiego w rez. Piotra Jędrzejasa (październik 2007), Martę w "Bolerze" Pavla Kohouta w reż. Piotra Szczerskiego (styczeń 2008), Superwajzorkę w "Zabić superwajzora jak 14 tysięcy kurczaków" Łukasza Rippera, reż. Dawid Żłobiński (marzec 2008), Monikę w "Nocą na pewnym osiedlu" Herberta Bergera, reż Piotr Sieklucki.

Spektakle z udziałem tego aktora:

Poskromienie Złośnicy

Tragikomedia

Biały kruk wśród wystawień tej bardzo dziś niepoprawnej politycznie sztuki Szekspira: wyreżyserowany przez kobietę oraz nagrodzony Złotym Yorickiem w bieżącej edycji Festiwalu Szekspirowskiego. Reżyser Katarzyna Deszcz jest jedną z niewielu kobiet, które odważyły się spojrzeć na "Poskromienie" w dobie gender, a w dodatku tak, by zobaczyć w tej sztuce "rzecz o wzajemnej walce, kompromisach i nieprawdopodobnej fascynacji".

„Petruchio nie jest tu szowinistycznym męskim sadystą, tresującym i upokarzającym młodą niezależną kobietę, ale partnerem i przewodnikiem, wtajemniczającym „złośnicę” w arkana absurdu. Kolczaści kochankowie uczą się strategii przetrwania w świecie, w którym rządzi pieniądz, interes i koneksje” - napisano w uzasadnieniu nagrody dla spektaklu. Zdrowo podnosząca ciśnienie obu płciom komedia zawiera elementy Monty Pythona i pewien kontrowersyjny przebój.

Szczegóły

Hrabina Batory

Tragedia

Najnowszy spektakl Jolanty Janiczak i Wiktora Rubina wieńczy ich głośny tryptyk o kobietach uwikłanych w historię. Podobnie, jak w przypadku dwóch wcześniejszych przedstawień, również powstałych w Teatrze im. Stefana Żeromskiego w Kielcach, Joannie Szalonej; Królowej i Carycy Katarzynie, tutaj także na pierwszym planie znajduje się gra między cielesnością i językiem a mechanizmami sterującymi narracjami o przeszłości.

Historyczna Elżbieta Batory, siostrzenica króla Polski, Stefana Batorego, zwana była „wampirem z Siedmiogrodu” i cieszyła się wątpliwą sławą seryjnej morderczyni. Wszystko dlatego, że nie mogąc pogodzić się z przemijaniem, starała się za wszelką cenę zachować blaknącą urodę i witalność. Pomóc jej w tym miała krew dziewic, które podobno bezlitośnie zabijała na swoim zamku. Janiczak i Rubina nie interesuje jednak zgłębienie motywacji bohaterki, ani zbudowanie jej wiarygodnego profilu psychologicznego. Przesuwając punkt ciężkości, w stosunku do dwóch poprzednich części tryptyku, z Historii, pisanej przez duże „H” - na codzienną rzeczywistość i jednostkowe zmagania z jej kształtem - obnażają przed widzami kulturowe i społeczne implikacje strachu przed starzeniem się, tutaj doprowadzone do ekstremum.

Twórcy replikują w Hrabinie Batory nie tylko doświadczenie lęku przed przemijaniem, ale i melancholii, wypływającej z zatracenia siebie. A grająca Elżbietę Agnieszka Kwietniewska przekonywująco oddaje skomplikowanie wewnętrzne, rozterki i wahania kobiety, która chciałaby desperacko zatrzymać czas i posiąść go jedynie dla siebie. Niestety, w tym cielesno-językowym, demaskatorskim performansie historycznym, podobnie jak w życiu, czas biegnie nieubłaganie.

Szczegóły

Mężczyzna wart zachodu

Komedia

Trzy kobiety i jeden mężczyzna. Wdowiec, tęskniący za zmarłą, zatopiony we wspomnieniach i niepotrzebnych rupieciach, ale z pozycją – łakomy kąsek. By go zdobyć, Jo, Lucille i Sally zrobią wiele. Z odsieczą przychodzi dorosła córka, w dodatku, w ciąży. Rozpętuje się prawdziwy galimatias.

Ciepła komedia Rosemary Friedman w tłumaczeniu Bogusławy Plisz-Góral, z dedykacją dla widzów Teatru, wyreżyserowana przez Piotra Szczerskiego. Urzeka poczuciem humoru i scenografią. Na uwagę zasługują też kreacje aktorskie: Mirosław Bieliński jako przerażony zalotami angielski flegmatyk oraz Teresa Bielińska, Ewa Józefczyk i Beata Pszeniczna, skrajnie odmienne damy ubiegające się o serce Christophera. Polecamy wszystkim, którzy pragną relaksu w klimacie dobrej zabawy.

Szczegóły

Caryca Katarzyna

Tragedia

"Wyzwanie rzucone męskiemu światu", "spektakl wywrotowy", "historia jako baśń porno" to tylko niektóre z określeń, którymi została obdarzona po premierze „Caryca Katarzyna” Jolanty Janiczak w reżyserii Wiktora Rubina.

Bezwstydnie poetycka i niewinnie dosadna sztuka nie będzie bynajmniej opowieścią historyczną na temat tego, jak urodzona w Szczecinie 15-letnia pruska księżniczka Zofia Anhalt-Zerbst stała się imperatorową Wszechrosji i amatorką wszechmężczyzn. Autorka sztuki uważa bowiem, że „historia przez duże H” to nie bezstronna relacja a... literatura i plotka, zawłaszczona przez panującą ideologię. Nie wierząc z zasady w prawdę jako fakt, twórcy przedstawiają "historię przez małe h" czyli historię ciała, instynktów, drobnych małych pobudek, braku ideałów, ambicji, frustracji, smutku.

Szczegóły

Rasputin

Dramat

Sięgając po biografie postaci historycznych, twórczy duet Janiczak – Rubin od kilku już lat posługując się językiem nowego teatru bada wpływ mechanizmów działania narracji historycznych na budowanie tożsamości człowieka współczesnego, otrzymując przy tym wiele nagród. „Caryca Katarzyna” wystawiana na deskach kieleckiego Teatru to jedno z najlepszych polskich przedstawień ostatnich lat. Tym razem postać Rasputina, człowieka-legendy, służy twórcom do przyjrzenia się emocjom, postawom, marzeniom, które rodzą się w momencie rozpadania się starego porządku i wyłaniania się nowego. Ostatnie lata panowania carskiej rodziny Romanowów są opowieścią o zmierzchu wartości, przekonań, postaw ówczesnych elit. Zaś postawa Rasputina sprawdzającego granice wolności, bada wyłaniający się mechanizm sprawowania władzy przez eksces.

WYŁĄCZNIE DLA WIDZÓW DOROSŁYCH !!!

Szczegóły

Dzieje grzechu

Tragedia

Tekst patrona Teatru im. Stefana Żeromskiego sprzed ponad wieku przeniesiono na deski kieleckiej sceny w 150. rocznicę urodzin autora „Dziejów grzechu”. Tę po dziś dzień uważaną za najbardziej skandalizującą powieść Żeromskiego odczytał na nowo w adaptacji Radosława Paczochy reżyser„Mefista” – Michał Kotański (Teatr Bagatela, 2014). Obok Paczochy, m.in. autora tragikomedii „Być jak Kazimierz Deyna”, reżyser zaprosił do współpracy sztab twórców. Wśród nich scenograf Barbara Hanicka oraz choreograf i performer Cezary Tomaszewski.

Czytanie Żeromskiego przez współczesność, to dla tych twórców niejako zgoda z pisarzem, w wymowie tekstu, którego nie odwrócono „do góry nogami”. Reżyser dostrzegł bowiem w dziele pisarza rodem z Kielecczyzny problemy, z którymi, jak się okazuje, niezmiennie mentalność Polaków nie pozwala im się zmierzyć. Spektakl w dwóch częściach ukazuje upadek kobiety. Kobiety o wielu wcieleniach. I o mężczyznach, których zniewala jej złożona natura.

Powszechnie wiadomo, że los Ewy Pobratyńskiej, bohaterki powieści zaprowadzi ją od świętej do dziwki. Można tylko pytać, jaka jest ta tragedia w ujęciu Kotańskiego? Na pewno wtłoczona w dwa rodzaje scenografii klasyczną i uroczą, po nowoczesną z elementami pojawiającymi się w polskim teatrze współczesnym. Za sprawą kilku scen, spektakl przez recenzentów i widzów jest określany mianem „brutalny”. Ciała aktorów, za sprawą pomysłowego ruchu scenicznego jednoczą się w na zawsze zapamiętanych momentach, choćby scena z prządkami...

Szczegóły

Wszyscy chcą żyć

Tragikomedia

„Wszyscy chcą żyć” to opowieść o bogatym mężczyźnie, gorączkowo szukającym człowieka na zastępstwo za… własną śmierć. Podmiana jest możliwa, ponieważ bohater Anioł Śmieci przekręca jedną literę w jego imieniu. Wystraszony Pozna ma tylko kilka dni, by wywinąć się śmierci. Ale gdzie szukać, gdy nawet własna żona stawia straszliwy warunek: „Kobieta nie schodzi do grobu bez jaj swojego męża”? Jakich technik perswazji użyć wobec starych rodziców, służącego eunucha, dzieci, garbuski, konającego?

Tekst izraelskiego dramaturga Hanocha Levina reżyseruje Dawid Żłobiński, który umieszcza tę dziwaczną historię w groteskowym, odrapanym wesołym miasteczku, pulsującym muzyką rodem z filmów EmiRa Kusturicy. Sny są, według Freuda, wyrazem podświadomości, odbiciem tego, co się z nami dzieje, a w sytuacji zagrożenia, lęku egzystencjalnego może się nam się śnić, karuzela, lunapark, cyrk – zdradza swoje inspiracje Dawid Żłobiński. Jak mówi reżyser, sam tekst Levina jest dość „fizjologiczny”, dosadny i choć w sztuce wiadomo jak się to skończy, to jednak on sam chciałby widza pozostawić na pewnej granicy. Rytm absurdalnie śmiesznego koszmaru, z którego można się obudzić, będzie podkreślać grająca na żywo bałkańska orkiestra weselno-pogrzebowa, w którą wcielą się muzycy z grupy klezmerskiej TEMPERO. Tekst sztuki został przetłumaczony specjalnie dla Teatru im. Stefana Żeromskiego w Kielcach. Światowa prapremiera odbyła się w 1985 roku w Teatrze Cameri w reżyserii autora Hanocha Levina. Zagrali jego wielcy aktorzy: Josefem Carmon i Gita Munte.

Szczegóły

Ania z zielonego wzgórza

Musical

Swoją premierę na deskach naszej sceny „Ania z Zielonego Wzgórza” miała 21 maja 2006 roku. Powieść o rudowłosej dziewczynce pióra Lucy Maud Montgomery ma pewne, ponadczasowe cechy, które mimo upływu czasu i zmian, zachowują świeżość, bawią i wzruszają.

Pewnie dlatego kolejne pokolenia, zwłaszcza dziewcząt, przeżywają przygody Ani razem z nią. Dla widzów mamy dobrą wiadomość: „Ania z Zielonego Wzgórza” – spektakl muzyczny w reżyserii Jana Szurmieja – wraca na scenę. Na spektakle rodzinne zapraszamy 28 i 29 maja o godz. 18. W roli Ani zobaczymy Magdę Grąziowską.

Szczegóły

Szalbierz

Akcja „Szalbierza” rozgrywa się w podupadającym teatrze w Wilnie, w dniu premiery. Spektaklem ostatniej szansy ma być „Świętoszek”, z gościnnie występującym Bogusławskim, legendą polskiej sceny.

Głośna sztuka węgierskiego pisarza o ojcu narodowej sceny Wojciechu Bogusławskim powstała w latach 80. – to jeden z wątków powieści „Iksowie” tegoż autora. Powieść w tamtym czasie była zakazana, gdyż „szargała narodowe świętości” – uzasadniano. Autorowi zabroniono wówczas przyjazdów do Polski, cofnięto stypendium naukowe.

Szczegóły

Zachodnie Wybrzeże

Tragedia

Do opuszczonego hangaru na obrzeżach miasta przyjeżdża milioner Koch i jego asystentka Monika. Mężczyzna chce umrzeć. Mieszkańcy hangaru, imigranci (uchodźcy?) z różnych stron świata, bez dokumentów i bez pieniędzy chcą za wszelką cenę dostać się na drugą stronę rzeki, do miasta.

Z jednej więc strony pragnienie śmierci, przekroczenia, nie wolne od erotycznego wymiaru, zarówno u Kocha, jak i Moniki – z drugiej zaś pragnienie wyjścia poza margines społeczny, odzyskania godności i statusu wolnego człowieka. Te dwie grupy, pochodzące z antypodów drabiny społecznej, pozornie wydają się tak samo głęboko rozczarowane rolami, które przyszło im odgrywać; są tak samo zdesperowane i pragną zmiany. Ich spotkanie powinno być owocne: w końcu każda ze stron posiada to, czego pragnie druga. Przystępują więc do negocjacji, do słynnego koltesowskiego dealu – i nie potrafią wyjść poza niekończące się wyznaczanie warunków, zakreślanie granic, obronę swojego terytorium. Świat Zachodniego Wybrzeża staje się rodzajem mikrokosmosu, w którym obserwujemy śmieszny i tragiczny dramat braku komunikacji.

Szczegóły

Pinokio

Dla dzieci

Pinokio Carla Collodiego jest historią, która uczy i bawi jednocześnie. Opowiada o losach pajacyka wystruganego z kawałka magicznego drewna. Jego ojcem staje się Dżeppetto – stary majster, który żyje w nędzy. Pinokio przynosi mu radość, ale na krótko. Pajacyk obiera złą ścieżkę: jest niewdzięczny i kłamie. Z biegiem czasu Pinokio przechodzi metamorfozę, dzięki której spełnia się jego marzenie – staje się chłopcem.

Uwaga: Podczas spektaklu jest używane światło stroboskopowe.

Szczegóły

Szalone nożyczki

Komedia

Komedia Paula Pörtnera od 1963 roku, czyli od chwili powstania, nie schodzi z afiszy w Stanach Zjednoczonych. Trafiła nawet do Księgi Rekordów Guinnessa jako najdłużej grane przedstawienie w tym kraju. Nic dziwnego! Publiczność uwielbia „Szalone nożyczki” nie tylko za przezabawne dialogi i nieco zwariowaną akcję, ale również za to, że podczas spektaklu może poczuć się jak…Sherlock Holmes. Kto zamordował złośliwą pianistkę mieszkającą nad salonem fryzjerskim? Podejrzani są wszyscy – mistrz nożyczek Antoni Wzięty oraz jego klienci, a sprawcę, po przeprowadzeniu własnego śledztwa, co wieczór wskazują widzowie.

Szczegóły

Prędko, prędko...

Komedia

Na podstawie jednoaktówek Aleksandra Fredry.

Spotkanie dwóch wielkich twórców. Nowe spojrzenie na Fredrę – najwybitniejszego polskiego komediopisarza, prezentuje Mikołaj Grabowski, znakomity reżyser, aktor teatralny i filmowy, pedagog, profesor krakowskiej PWST, dyrektor wielu scen polskich, w tym Narodowego Starego Teatru im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie, laureat licznych nagród, między innymi gdańskiego Złotego Yoricka za najlepszą inscenizację dramatów Williama Szekspira za przedstawienie „Król Lear” czy Nagrody im. Konrada Swinarskiego, twórca uwielbianych przez publiczność spektakli, które przez dekady nie schodzą z afisza. Grabowski widzi w sztukach Fredry wątki dotąd pomijane. Postaci z ostatnich komedii hrabiego nie cechuje już XIX-wieczny etos. To ludzie zaślepieni kultem pieniądza, moralnie i ideowo wyjałowieni.

Szczegóły

Widnokrąg

Dramat psychologiczny

"Widnokrąg” Wiesława Myśliwskiego to jedna z najpiękniejszych polskich epopei poświęconych wsi, o czym świadczy choćby przyznana przed laty Nagroda Nike. Jest to opowieść subiektywna i w wielu wątkach autobiograficzna, a jednocześnie niezwykłej urody świadectwo „tamtego czasu” i „tamtego miejsca”. Autor wspominając losy swoich bliskich i własne, ukazuje jednocześnie szersze społeczne tło, którym jest wieś i małe miasteczko w okresie wojennym i w II połowie XX wieku.

Podążając za wpisaną w powieść proustowską melancholią twórcy przedstawienia pragną zadać pytanie, czy utracony czas młodości i dzieciństwa głównego bohatera, nie jest jednocześnie wspomnieniem odeszłej w niebyt chłopskiej kultury? Czy w dobie globalizacji, internetu, swobodnego przemieszczania się pomiędzy wsią i miastem, wieś pozostała tym samym miejscem, co kiedyś? Czy zachowała swoją kulturową odrębność czy też jej mieszkańcy wrośli raczej w miejską kulturę i to z nią wolą się utożsamiać? A może nie doceniamy chłopskości, może jest ona w naszym myśleniu i mentalności bardziej obecna, niż chcemy to sobie uzmysłowić?

Szczegóły