Anna Radwan-Gancarczyk - zdjęcie

Anna Radwan-Gancarczyk

8,8 / 10

18 oddanych głosów

Data urodzenia:
25-04-1966 (56 lat)

Absolwentka Wydziału Aktorskiego Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej im. L. Solskiego w Krakowie /1990/

1.11.1991 – Stary Teatr, Kraków

Od momentu debiutu w Starym Teatrze stworzyła szereg błyskotliwych kreacji w spektaklach Zioły (Miranda w „Burzy”), Bradeckiego (m.in. Julia w „Miarka za miarkę”, Celia w „Jak wam się podoba”), Lupy (Kuzynka Agata w „Maltem”), Grabowskiego czy Fiedora. W „Ifigenii. Nowej Tragedii” Demirskiego w reż. Michała Zadary zachwyciła rolą Klytamnestry: „Anna Radwan-Gancarczyk gra jednocześnie dwie kobiety – zrozpaczoną matkę i groteskową żonę ważnej osoby, upajającą się swoją ważnością. Aktorka używa środków niebezpiecznie jaskrawych – krzyczy, gestykuluje – ale buduje postać intrygująco niejednoznaczną” (Małgorzata Ruda, „Dekada Literacka”).

Ironiczna, zmysłowa Anna Jagiellonka w „Poczcie Królów Polskich” Garbaczewskiego oraz przyziemna, zatroskana wojennym zamętem Kobieta z Poznania i bezwzględna Margaret Thatcher w „Bitwie Warszawskiej 1920” Strzępki i Demirskiego (nagrodzona na festiwalu w Kaliszu) – te diametralnie różne sceniczne wcielenia Anny Radwan pokazują niezwykły wachlarz jej aktorskich możliwości. W kolejnym spektaklu głośnego, zaangażowanego politycznie duetu – nagrodzonej licznymi prestiżowymi nagrodami aktorskimi „nie-boskiej komedii. WSZYSTKO POWIEM BOGU!” – brawurowo zagrała przejmującą postać Żony: „Do buntu wzywa Żona (znakomita Anna Radwan-Gancarczyk). Krzyczy, że nienawiść wobec rządzących bywa dobra” (Jacek Cieślak, „Rzeczpospolita”).

Wszechstronna aktorka, o delikatnej urodzie i ujmującym uśmiechu, potrafi znakomicie odnaleźć się w rolach tragicznych i w scenicznych żartach, w dramaturgii klasycznej i współczesnej. Jej świetne role w spektaklach Krzysztofa Warlikowskiego – „Krum”, „(A)pollonia”, „Koniec” – udowodniły, że bez trudu potrafi wpisać się w stylistykę jego teatru, tworząc niepowtarzalne kreacje ujmujące precyzją scenicznego rysunku.

Jan Klata debiutując na scenie Starego Teatru powierzył jej jedną z ról w „Trzech stygmatach Palmera Eldritcha” z 2006 roku: „Radwan-Gancarczyk przekazała charakter Emily jednym, za to wyrazistym gestem: jej ręce pobrudzone gliną są ciągle uniesione ku górze, jakby miały bronić przystępu innym” – analizował Roman Pawłowski („Gazeta Wyborcza”). Równie wysoko ocenione zostały jej kreacje w „Orestei” wg Ajschylosa Klaty: „Atena i Elektra, bogini i kobieta-córka. Jedna wyniosła i mądra mądrością doskonałą, «wszechwiedzącą», druga – zdruzgotana, oszalała, osamotniona, bezsilna. Odmienne środki wyrazu, inna gestykulacja, spojrzenie, artykulacja. Dwa odmienne byty realne i sceniczne”. Z kolei w „Tajnym agencie” wg Conrada, zrealizowanym przez Jana Klatę w 2011, uwiodła widzów rolą subtelnej, naiwnej kobiety tragicznie zakochanej w człowieku, przez którego zginął jej brat.

Anna Radwan potrafi z dystansem spojrzeć na swój zawód, czego dowiodła jako gwiazda teatru, Maria Tura w „Być albo nie być” (reż. M. Peschel), genialnie parodiując ekspresję przedwojennych aktorek – od Jadwigi Smosarskiej po Gretę Garbo. Zdolności wokalne i talent komediowy zaprezentowała w „Operze mleczanej” Radwana/Grabowskiego (wg Andrzeja Mleczki), gdzie jako Sopran przeskakuje z postaci w postać z powagą divy operowej wyśpiewując niezwykłe arie, duety i chóry.

Aktorka świetnie zagrała tytułową rolę w „cross-genderowym” „Płatonowie” Bogomołowa, w którym reżyser „ wyeksponował coraz częstsze u mężczyzn niezdecydowanie i rozdarcie. (…) Otóż największą «babą» na scenie jest sam Płatonow, który wcale nie czerpie satysfakcji ze swoich podbojów. Zamiast odczuwać diabelską radość powiatowego hulaki – jest coraz bardziej rozdarty i niezdecydowany. Nie wie, czego chce. Kaprysi. Anna Radwan-Gancarczyk, pewnie za zgodą reżysera, nie wyzwoliła się ze swoich warunków fizycznych. Dzięki temu pokazała fizyczne piękno mężczyzny, bardziej atrakcyjnego od swoich kochanek. Znając meandry męskiej pychy i interesowności, można powiedzieć, że Płatonow nie zdecydował się na życie z nimi, bo nie były wystarczająco powabne” (Jacek Cieślak Teatr, 2016/4).

Aktorka ma na swoim koncie liczne występy w filmach, serialach i spektaklach teatru telewizji.

Spektakle z udziałem tego aktora:

Koniec

Dramat

Spektakl Krzysztofa Warlikowskiego korzysta z trzech tekstów: niezrealizowanego scenariusza filmowego Bernarda-Marie Koltèsa Nickel Stuff, Procesu Franza Kafki oraz fragmentów powieści J.M. Coetzeego Elizabeth Costello. Bohaterowie docierają w nich do sytuacji granicznej, stają przed bramą: prawa, życia, śmierci. Chcą zobaczyć, co jest po drugiej stronie, przejść tam, przedostać się. Stajemy przed tajemnicą. Umiemy wyobrazić ją sobie tylko naszą miarą, chcemy zamknąć ją w dostępnym nam języku, znanych doświadczeniach cielesności. Z tego choćby powodu jesteśmy skazani na klęskę. Zaufajmy Orsonowi Wellesowi, który zmierzył się z Procesem, z historią o człowieku przychodzącym do bramy prawa:
Prawdziwej tajemnicy nie da się zgłębić i nic nie jest w niej ukryte. Nie ma nic do wyjaśnienia... Powiedziano, że logika tej historii jest logiką snu. Czujesz się zagubiony w labiryncie? Nie szukaj wyjścia. Nie zdołasz go znaleźć... Wyjście nie istnieje.
Gdzie wyjście nie istnieje, trzeba przejść przez teatr.

Szczegóły

Krum

Dramat

Bohater "Kruma" Hanocha Levina powraca do rodzinnego miasta, w którym czeka na niego matka, przyjaciele i cała społeczność. Świat, który zastaje Krum, dotknięty jest jednak jakimś paraliżem. Jakby rzeczywistość, do której powraca bohater, znieruchomiała w oczekiwaniu na coś, co w końcu nada jej sens, co uruchomi zdarzenia. I tak się dzieje, ale działania bohaterów okazują się chaotyczne, a rozbudzone życie prowizoryczne, wypełnione powtarzalnym rytmem narodzin, wesel i pogrzebów. Krum wydaje się postacią najbardziej bierną. Ktoś inny żeni się, ktoś inny umiera, ktoś inny wyjeżdża. Być może w ten sposób spełniają się różne warianty losu bohatera. Postawiony w sytuacji widza, który na chwilę zawiesza swoją tożsamość i całkowicie poddaje się iluzji, Krum ogląda jak we śnie, zrealizowany w formie teatralnego spektaklu, katalog swoich marzeń i obaw.

Szczegóły

Krum

Dramat

Bohater "Kruma" Hanocha Levina powraca do rodzinnego miasta, w którym czeka na niego matka, przyjaciele i cała społeczność...

Świat, który zastaje Krum, dotknięty jest jednak jakimś paraliżem. Jakby rzeczywistość, do której powraca bohater, znieruchomiała w oczekiwaniu na coś, co w końcu nada jej sens, co uruchomi zdarzenia. I tak się dzieje, ale działania bohaterów okazują się chaotyczne, a rozbudzone życie prowizoryczne, wypełnione powtarzalnym rytmem narodzin, wesel i pogrzebów. Krum wydaje się postacią najbardziej bierną. Ktoś inny żeni się, ktoś inny umiera, ktoś inny wyjeżdża. Być może w ten sposób spełniają się różne warianty losu bohatera. Postawiony w sytuacji widza, który na chwilę zawiesza swoją tożsamość i całkowicie poddaje się iluzji, Krum ogląda jak we śnie zrealizowany w formie teatralnego spektaklu katalog swoich marzeń i obaw.

Szczegóły