Anna Paruszyńska-Czacka - zdjęcie

Anna Paruszyńska-Czacka

6,5 / 10

82 oddanych głosów

Wiek: 31 lat

Urodzona w 1990 absolwentka Wydziału Aktorskiego krakowskiej PWST (2015). Jeszcze jako licealistka wystąpiła na Scenie Dramatycznej Teatru Jeleniogórskiego im. C.K. Norwida w „Elektrze” w reżyserii Natalii Korczakowskiej. Reżyserami jej przedstawień dyplomowych byli Aleksandra Popławska, Jerzy Trela i Paweł Świątek. Zagrała także w „Braciach Karamazow” (reż. Tomasz Cymerman), najlepszym spektaklu Forum Młodej Reżyserii (Kraków 2013). Na zawodowej scenie zadebiutowała w przedstawieniu Marcina Libera do tekstu Tadeusza Różewicza „Stara kobieta wysiaduje”. Obecnie występuje w Starym Teatrze i warszawskim Teatrze IMKA.

Kariera teatralna:

2015: POSKROMIENIE ZŁOŚNICY (Bianka/ Modystka), reż. M. Kotański

2015: MOMOTARO (Honsu), reż. T. Karolak

2014: MURZYNI (Śnieżka), reż. P. Świątek

2014: STARA KOBIETA WYSIADUJE (Trzecia Dziewczyna/ Atropos), reż. M. Liber

2013: WANDA (Wanda Dziecko), reż. P. Passini (od 2015)

2013: SAMOBÓJCA (Kleopatra Maksimowna), reż. J. Trela

2013: BRACIA KARAMAZOW (Katarzyna Iwanowna), reż. T. Cymerman

2013: KOŁO KWINTOWE (Kobieta, która zostawiła swoje dziecko w samochodzie), reż. A. Popławska

2008: ELEKTRA (Młoda Elektra), reż. N. Korczakowska

Spektakle z udziałem tego aktora:

Śnieg

Dramat

Poeta Ka po kilkunastu latach pobytu na Zachodzie wraca do rodzinnego miasteczka Kars. Oficjalnym powodem przyjazdu jest pogrzeb matki. Nieoficjalnie prowadzi śledztwo dziennikarskie dotyczące rzekomych samobójstw młodych kobiet. Tuż po jego przyjeździe rozpętuje się śnieżyca, która odcina Kars od reszty świata. Nadchodzi rewolucja. Ka zostaje wciągnięty w sieć intryg konstruowanych przez wojskowych, nacjonalistów, fanatyków religijnych i terrorystów, którzy targają nim jak płatkiem śniegu. Musi się też zmierzyć z fake newsami, tworzonymi przez lokalne media, na zlecenie służb specjalnych i polityków. Tym, co może go ocalić, wydają się poezja i miłość.

„Śnieg” w reżyserii Bartosza Szydłowskiego, jest pierwszą polską adaptacją powieści Orhana Pamuka, wydanej w 2002 r.

To powieść polityczna i poetycka zarazem. Dystopijne marzenie o lepszym życiu, wyrwaniu się z piekła politycznych i obyczajowych uzależnień. Małe prowincjonalne miasteczko Kars jest zwierciadlanym odbiciem polskiego pejzażu. Potrzeba wolności ściera się w nim z autorytarną wizją świata, fanatyzmem religijnym i zwykłym życiem, które pogrąża się w niespełnieniu, topniejąc jak płatek śniegu na dłoni. Gdzie może przetrwać to, co jest dla nas najważniejsze, to kim jesteśmy, to o czym marzymy? Skoro nie realizujemy się w konkretnym życiu, to może zrealizujemy się w poezji?
Bartosz Szydłowski

Szczegóły

Szkarłatny płatek i biały

Dramat

Bohaterem "Szkarłatnego płatka" Michela Fabera jest XIX wiek, przedsionek nowoczesności, w którym tematy takie jak prawa kobiet, religia i nauka, stosunek do seksualności czy modele kobiecości i męskości są definiowane na nowo — powoli wyłania się z nich nasz współczesny świat.

Dziewiętnastowieczny Londyn Fabera raz wydaje nam się bezpiecznym przez swój dystans historycznym światem, żeby po chwili okazać się gorzką karykaturą naszej współczesności. Pięć postaci, których losy śledzi nasz spektakl, reprezentuje dylematy czasów przełomu: przemysłowiec rozdarty pomiędzy młodzieńczymi ideałami a kapitalistycznym światem; niedoszły pastor zmagający się z potrzebami ciała; głęboko wierząca działaczka społeczna, którą brak poszanowania konwenansów skazuje na wykluczenie; eteryczna i niewinna dama skazana na bycie kochanką z krwi i kości, żoną i matką; wreszcie prostytutka, która pokonuje kolejne szczeble drabiny społecznej i przekonuje się, że wyższy status wcale nie oznacza większej wolności. To właśnie pragnienie wolności, szeroko rozumianej emancypacji, wydaje się być wspólnym mianownikiem dla dążeń bohaterów Szkarłatnego płatka, którzy wypatrują nadchodzącego XX wieku z nadzieją, ale i z lękiem. Czy rzeczywiście nowoczesność przyniosła nam wolność i spełnienie? I czy faktycznie już nadeszła?

Szczegóły

Momotaro

Dla dzieci

„Momotaro” to spektakl powstały w oparciu o cztery starojapońskie baśnie. "Małpa i Wąż", "Grota Bogini", "Góra Fugi" oraz tytułowy "Momotaro" stały się inspiracją dla przedstawienia, które opowiada historię niezwykłych przygód dzielnego chłopca. Momotaro – bo takie imię nosi bohater – aby odczarować zaklęcie rzucone na rodziców przez złego demona Kudayasi, musi zdobyć cudowną wodę z Góry Fuji. Wyrusza więc w podróż pełną przygód i czyhających na niego niebezpieczeństw. W spektaklu wykorzystano elementy Teatru Cieni, origami oraz japońskiej kaligrafii. Widzowie podziwiać mogą wspaniałe akrobacje oparte na aikido. Twórcy w szczególny sposób potraktowali temat, łącząc swobodnie tradycję ze współczesnością. Scenografia oraz kostiumy sprzyjają poznaniu tradycji Japonii. Sztuka pełna jest dowcipnych piosenek, których w trakcie trwania przedstawienia uczą się widzowie.

Szczegóły

Beniowski, król Madagaskaru

Dramat

Bohater Słowackiego istniał naprawdę. Maurycy August Beniowski (1746-86) to postać-legenda, polski baron Munchausen, żołnierz, awanturnik, pisarz. Z pochodzenia Węgier, urodził się na terenie dzisiejszej Słowacji, lecz uważał się za Polaka, a zmarł na Madagaskarze, kojarzonym wiele dekad później z mocarstwowymi ambicjami II Rzeczpospolitej. Beniowski zdobył Madagaskar dla Francji i został obwołany przez tubylców królem wyspy. Potem oferował ją Amerykanom. Na podbój Madagaskaru wyruszył z Kamczatki, gdzie został zesłany za uczestnictwo w konfederacji barskiej. Wraz z niedoszłym zabójcą carycy Katarzyny II, porucznikiem Barutinem, zorganizował ucieczkę statkiem, który przez Japonię doprowadził go do krainy lemurów.

Beniowski swoimi przygodami zadziwił paryski dwór Ludwika XV, a jego pamiętniki były rozchwytywane w przekładach na niemiecki, francuski, holenderski i szwedzki. Beniowskiego uwielbiał Juliusz Słowacki i uczynił go bohaterem swojego najsłynniejszego poematu.

Paweł Świątek opowie historię z perspektywy... madagaskarskich lemurów. Zagrają Obcych, którzy w nieoczekiwanych okolicznościach zderzają się z Polską, Polakiem i polskością. Tak skonfrontowane zostanie to, co lokalne i globalne, etniczne i egzotyczne. - O naszych czasach i pokoleniach wiele mówi wybór bohaterów, ale i sposób, w jaki o nich opowiadamy. Dobry przykład stanowi Wiedźmin - podkreśla Paweł Świątek – „Beniowski” jest poematem o bohaterze. W naszym spektaklu chcielibyśmy przyjrzeć się dzisiejszym perspektywom rozmowy o bohaterach: narodowych, osobistych, wreszcie pokoleniowych.

Jak zauważa reżyser, Beniowski przypomina główną postać „Rękopisu znalezionego w Saragossie” Potockiego. - Beniowski jest namiętny i narwany. Jest też amantem. Trochę fajtłapowatym, jednocześnie lubiącym się dobrze prezentować - dodaje Paweł Świątek.

Szczegóły

Berlin Alexanderplatz

Dramat

Spektakl okrzyknięty przez krytyków jednym z najważniejszych wydarzeń sezonu 2016/17. Berlin Alexanderplatz w reżyserii Natalii Korczakowskiej to dzieło wyjątkowe - imponujące swoim rozmachem, znakomitymi kreacjami aktorskimi, warstwą wizualną i dźwiękową.

Adaptacja jednej z najgłośniejszych niemieckich powieści lat 20, porównywanej do Ulissesa Jamesa Joyce’a. Alfred Döblin stworzył wielowymiarowy portret międzywojennego Berlina, na który składają się różne punkty widzenia, m.in. fragmenty artykułów prasowych, sprawozdania sądowe, mity greckie, popularne piosenki, treść miejskich afiszy, efekty dźwiękowe i cytaty z innych utworów.

Jest to obraz chaosu wielkiego europejskiego miasta XX wieku, w którym dojrzewał współczesny nacjonalizm i faszyzm. Obraz ten w niepokojący sposób przypomina dzisiejszy świat, który rehabilituje myślenie skrajnie prawicowe. Dla reżyserki Natalii Korczakowskiej, Berlin to przede wszystkim stan umysłu, przestrzeń wolności i awangardy, zagrożona przez pospolite ruszenie moralistów (tak zwanych „porządnych” ludzi) i fanatyków władzy nad ludem. W takim Berlinie rozgrywa się przypowieść o Frankciszku Biberkopfie robotniku, alfonsie i mordercy, któremu dane jest przeżyć wewnętrzną przemianę, poprzez odrzucenie, a następnie zintegrowanie odkrytego w sobie zła.


Spektakl przeznaczony dla widzów pełnoletnich.

Szczegóły

Wyzwolenie

Dramat

„Tak upływa nam życie nasze. Synowie nasi zburzą, co my zbudujemy. Burzymy, co zbudowali ojcowie nasi” – pisał Stanisław Wyspiański.

Rodacy La la land Poland! Czas Wyzwolin się zbliża! Czy to, czego potrzebujemy, to rzeczywiście zemsta? Nowy narodowy dramat pt. "Najnowsze Wyzwolenie", w skrócie "Wyzwolenie", na podstawie arcydzieł mistrzów pióra Stanisława Wyspiańskiego i Stanisława Ignacego Witkiewicza aka Witkacego, opowiada o życiu mieszkańców San Escobar, a szczególnie o perypetiach mentalnych jednego z nich w wielu osobach obecnego wybrańca - Florestana Wężymorda aka Konrada.

Spektakl ten realizowany jest przez znakomity zespół aktorów Teatru Studio. To pewne, choć niejednokroć zadajesz sobie to słuszne pytanie, jaki to ma związek z moim życiem, z moją pracą lub czymkolwiek innym, choćby nieokreślonym pierwiastkiem, który łączy nas z ludźmi bliskimi (co to jest, co każe mi wypisywać te wszystkie wiadomości do ciebie, listy, słowa rzucane w wir historii, Ola?).

Dlaczego my, obywatele!, mieszkańcy tej z puzzli mapy się nienawidzimy, kiedy powinniśmy jedynie kochać nasze kobiety i naszych mężczyzn, nasze dzieci, bracia i siostry! Pozdrowić sąsiadów, przejechać przez miasto niezatrute smogiem i pyłem, i mgłą znad bagnisk i trzęsawisk marginesu myśli, jak jakaś potworna anomalia odstająca od reszty alabastrowego landszaftu San Escobar (JP2 pisał o patriotyzmie realizującym się wystarczająco w samej miłości do krajobrazu, po cóż coś więcej).

Nasze rany są głębokie, ponieważ czujemy głęboko. Ale te namiętności muszą nas kierować ku dobru wspólnemu. Godność pracy musi zostać przywrócona! Godność instytucji i kultury! Sztuki! Wyspiański, którego ingerencje w architekturę narodowych marzeń uśpionych na Wawelu miały rozmach i kolorystykę, Hans Frank czy różni inni uzurpatorzy nie mieli już tego co on gestu, nie mają, posiądą? Czy pragną? Wyspiański słowo sztuka pisał przez wielkie S! Też chciałbym, żeby San Escobar było nową Grecją, z Akropolem, documenta, Exarchią zamiast Żoliborza i drzewkami oliwnymi. To raczej urozmaicanie krajobrazu nas łączy, a dzieli niepotrzebna frustracja i brak edukacji, a zatem brak radości, jaką daje wolność, wszelka wolność.

Wyzwolin pragniesz? Po co ci ten mesjanistyczny sadyzm? Na żer? Na żer? Na żer? Myślisz, że dzisiejszego wieczoru harpia czy sęp nie rozszarpie ci wątroby? Ból przemijania jest do złagodzenia, życie może być do wytrzymania, jeżeli odpowiedzialnie realizujesz swoje marzenia, sport, muzyka, turystyka. Ludzie zadowoleni z dobrze wykonanej roboty, to jest widok! Zjednoczeni w rytuale, który natychmiast przynosi ulgę i wolę, by budować i burzyć, burzyć i budować. Znajdź dla siebie sens! No może jak masz alergię na kota, to jest rzeczywiście problem, współczuję, ale może choć jakiś inny zwierz lub rośliny, ej, rośliny są extra! Nie jedz mięsa, wiadomo. Wiem, wiem, jest dużo problemów, ale tym tu poruszanym jest Śmierć i Zmierzch, seks i śmierć, Śmierć, śmierć. A daj spokój, haruję 24h, jestem wypruty, szef w pracy nigdy nie zapytał mnie o zdanie.

Przychodzę was wyzwolić? Nie! Ogłosić! Jesteście wolni. Nie wracajmy tam. Patrz przed siebie i nie pisz wiadomości, jak prowadzisz, Ola, proszę.

Spektakl jest koprodukcją Festiwalu Nowe Epifanie / Gorzkie Żale 2017.

Szczegóły

Dobra terrorystka

Dramat

Scenariusz własny na podstawie powieści Doris Lessing (laureatki Nagrody Nobla z roku 2007) pod tym samym tytułem. Dobra terrorystka w reżyserii Agnieszki Olsten jest pierwszym wystawieniem tego dzieła w Polsce. Doris Lessing o swojej powieści powiedziała: „Pomyślałam, że ciekawie byłoby napisać historię grupy amatorów, osób niekompetentnych, którzy zamierzają podłożyć bombę. Miałam główną bohaterkę, bo znam kilka osób podobnych do Alice - tej mieszanki matczynej miłości, troski o wieloryby, foki i środowisko, która w tym samym czasie potrafi powiedzieć: „nie można zrobić omletu bez rozbijania jajek" i która bez mrugnięcia okiem może rozważać zabicie dużej ilości osób.

Im więcej o tym myślałam, tym bardziej stawało się to interesujące. No więc miałam ją, miałam jej chłopaka i z grubsza wiedziałam, jakich potrzebuję ludzi. Chciałam różnorakich bohaterów, więc wymyśliłam parę lesbijek. Ale wtedy zainteresowały mnie postaci, które pojawiły się same z siebie, jak Faye. Potem Faye zmieniła się w osobę destrukcyjną, co mnie zaskoczyło. Mały facecik Philip pojawił się ot tak: usłyszałam wtedy o niezwykle drobnym młodym człowieku, lat dwadzieścia jeden, może dwadzieścia dwa który nie miał pracy i któremu pracę zawsze proponował urząd zatrudnienia.

Na przykład załadunek na ciężarówki bardzo ciężkich roli papieru! Więc nieustannie co trzy dni wylatywał z roboty. Można pomyśleć, że to szaleńcy. Myślę, że to dość zabawna książka. Odczytuję tę książkę też jako opowieść o domu, jego idei, rzeczach, które nas otaczają, o codziennym krzątactwie i całym tym bajzlu, bajzlu - w którym w przypadkowy sposób rodzi się impuls do stanięcia przeciwko.”

„Dobra terrorystka. Poradnik kulinarny” nieco na wzór „The Anarchist Cookboook” Williama Powella jest zbiorem przepisów, jak z domowych przedmiotów codziennego użytku zbudować pokojowe, „dobre” narzędzia do podminowania systemu lub – odwrotnie – do czerpania z niego rozlicznych radości, do stawania się systemu ukontentowanym beneficjentem. Czy zatem dom, ten nasycony opiatami prywatny porządek nagromadzonych rzeczy, z jego wygodami, przytulnością i poczuciem bezpieczeństwa usypia naszą czujność? Jeśli dom, jak w powieści Doris Lessing, to anarchistyczny squat wypełniony amatorskimi pomysłami na lepszy ład świata, p o r z ą d e k r o z j e ż d ż a s i ę , r z e c z y m a j ą s i ę i n a c z e j …

Szczegóły

Biesy

Dramat

Po adaptacji Berlin Alexanderplatz Natalia Korczakowska znów sięga po wielką literaturę, klasykę powieści społecznej.

Niebezpiecznie aktualną. Jakiekolwiek jest imię Idola - Lenin, Stalin, Hitler, Mao - tyran to zawsze karykatura zdewaluowanego Ojca. Absurdalni bojownicy rzucają się w wir masakry, by samemu pozostać przy życiu - tak mnożą się zbrodnie będące ojcobójstwami. Strażnicy ze stalinowskich łagrów, oprawcy Szoa, czerwoni gwardziści Mao, z błogosławieństwem swoich Partii mordują nie tylko własnych królów, ale również własne rodziny - bredzą o nowych początkach. Biesy, demony chcą zaszczepić w naszych głowach myśl, że zabójstwo przestało być zabójstwem i że jesteśmy wolni, aż po upojenie zabijania siebie i innych. To lekcja totalitaryzmu i nauka nieszczęścia.

Spektakl przeznaczony dla pełnoletnich widzów.

Szczegóły

Konformista 2029 // scena nocy letniej

Ideologia stabilizuje obraz świata. Zgodność z rozpisanymi na paragrafy zasadami jest nośnikiem wiarygodności. Tu czarne zawsze jest czarne, a białe nieustannie pozostaje białe. Nie trzeba myśleć, należy być zgodnym z doktryną. Powinność wobec niej staje się obowiązującym modelem życia. Oto czas dyktatury normalności.
Ta transakcja ma jednak swoją cenę. Rację ma tłum, nigdy jednostka. Znika empatia i współodczuwanie. Każdy chce tego samego. „Wynaleźliśmy szczęście” - mówią ludzie. „Chcę być taki, jak inni” - mówi człowiek. Zainfekowany normalnością świat stabilnie trwa przez kolejne dekady.
Mistrz patrzy jasno i nie potrzebuje blasku, żeby widzieć. Wie, że trzymane w rękach race i krzyże to zaledwie cienie i odbicia. Spogląda w inną, niż tłum, stronę. W tym świecie nie ma dla niego miejsca - dlatego z własnego wyboru staje się wygnańcem.
Co jednak z ludźmi, którzy chcą patrzeć tam, gdzie patrzą wszyscy? Nie chcą się odróżniać. Pragną razem z innymi nieść na sztandarach hasła Słusznej Sprawy. Nie przeszkadzają im ład i porządek wprowadzane dekretami, rozporządzeniami i paragrafami. Oto obowiązujący wzór na normalność. Oto strach przed wolnością.
Marcel Klerykoski żyje połowicznie. Nie interesuje go przygoda życia, ryzyko jakie ze sobą niesie. Szuka gotowych odpowiedzi, zwalniających go z odpowiedzialności i dających pozorne poczucie bezpieczeństwa. Pragnie się dostosować do większości, podporządkować jej, opanować lęk i uporządkować chaos. Ta droga na skróty wiedzie go na manowce i prowadzi do zatracenia tego, co ludzkie.
„Konformistę” znamy z legendarnej, wydanej w 1951 r. powieści Alberto Moravii oraz kultowego filmu Bernardo Bertolucciego, nagrodzonego na Berlinale w 1970 roku.


W trosce o Wasze i nasze zdrowie dbamy o zasady bezpieczeństwa rekomendowane przez Ministerstwo Zdrowia i Sanepid dla teatrów. Miejsca na widowni są numerowane oraz indywidualnie przyznawane widzom przez pracowników teatru drogą mailową. Widz zobowiązany jest do wypełnienia niezbędnych oświadczeń, w szczególności dot. zgody na przetwarzanie danych osobowych, zapoznania się z obowiązującymi zasadami bezpieczeństwa oraz zgody na pomiar temperatury. Oświadczenie można przesłać drogą mailową na adres bilety@laznianowa.pl, przynieść ze sobą w dniu spektaklu lub wypełnić na miejscu.

Oświadczenie do pobrania: KLIKNIJ TUTAJ

Szczegóły

Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną - Festiwal Polska w Imce

Dramat

Ta zionąca seksizmem i zwykłym chamstwem książka przez ponad 16 lat od pierwszego wydania zdążyła się już zestarzeć i nieoczekiwanie stać aktualna na nowo. W dobie wychodzących spod ziemi demonów nacjonalizmu Wojna polsko-ruska Doroty Masłowskiej nabiera porażającego, jadowitego blasku.

W adaptacji Mateusza Pakuły i Pawła Świątka tę historię, historię pewnej bzdurnej, lub zupełnie niebzdurnej, wojny, wojny z ruskami, z wszelkim obcym, oraz historię głównego bohatera, Silnego, opowiada pięć dziewczyn, które spotkał na swojej popapranej drodze pierwszy dresiarzo-husarz Rzeczypospolitej.

W powieści Masłowskiej narracja prowadzona jest przez Andrzeja Robakoskiego, pseudonim Silny. W spektaklu narratorkami są kobiety: Magda, Andżela, Natasza, Arleta, Ala i Matka (Robakoska Izabela), każda uwikłana w jakąś relację z Silnym. To ich oczami oglądamy świat, turbokonsumpcyjny i turbobiedny jednocześnie, ich uszami słuchamy tego koncertu, w którym pierwsze skrzypce gra ultranacjonalizm. To ich językami posługuje się ten plugawy język, który mówi przez nie. To język, jakim posługują się mężczyźni opisując relacje z kobietami, wyświechtane frazy, sztampa, język podboju i męskiej supremacji.

Przyszedł czas buntu, pytanie tylko czy dziewczyny będą umiały go wspólnie przeprowadzić?

Produkcja: Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie

Szczegóły

"Berlin Alexanderplatz" | Studio online| #WspieramKulture

Wycieczka

Link do bezpłatnej transmisji znajdziesz na facebooku Teatru Studio: KLIKNIJ TUTAJ
Spektakl okrzyknięty przez krytyków jednym z najważniejszych wydarzeń sezonu 2016/17. Berlin Alexanderplatz w reżyserii Natalii Korczakowskiej to dzieło wyjątkowe - imponujące swoim rozmachem, znakomitymi kreacjami aktorskimi, warstwą wizualną i dźwiękową.

Adaptacja jednej z najgłośniejszych niemieckich powieści lat 20, porównywanej do Ulissesa Jamesa Joyce’a. Alfred Döblin stworzył wielowymiarowy portret międzywojennego Berlina, na który składają się różne punkty widzenia, m.in. fragmenty artykułów prasowych, sprawozdania sądowe, mity greckie, popularne piosenki, treść miejskich afiszy, efekty dźwiękowe i cytaty z innych utworów.

Jest to obraz chaosu wielkiego europejskiego miasta XX wieku, w którym dojrzewał współczesny nacjonalizm i faszyzm. Obraz ten w niepokojący sposób przypomina dzisiejszy świat, który rehabilituje myślenie skrajnie prawicowe. Dla reżyserki Natalii Korczakowskiej, Berlin to przede wszystkim stan umysłu, przestrzeń wolności i awangardy, zagrożona przez pospolite ruszenie moralistów (tak zwanych „porządnych” ludzi) i fanatyków władzy nad ludem. W takim Berlinie rozgrywa się przypowieść o Frankciszku Biberkopfie robotniku, alfonsie i mordercy, któremu dane jest przeżyć wewnętrzną przemianę, poprzez odrzucenie, a następnie zintegrowanie odkrytego w sobie zła.

Spektakl przeznaczony dla widzów pełnoletnich.

Szczegóły