Adam Machalica - zdjęcie

Adam Machalica

8,4 / 10

77 oddanych głosów

Student IV roku Wydziału Aktorskiego Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie. W 2014 r. zagrał gościnnie w spektaklu dyplomowym postać Lebiediewa w "Szkicach z Dostojewskiego" w reż. prof. Mai Komorowskiej. W tym samym roku zadebiutował w Teatrze im. Adama Mickiewicza w Częstochowie rolą Horacego w "Hamlecie" w reż. Andre Hubnera-Ochodlo.

W Teatrze Polskim w Warszawie gra w spektaklu "Thermidor" Stanisławy Przybyszewskiej w reżyserii Edwarda Wojtaszka.

Spektakle z udziałem tego aktora:

Projekt Zero: WALIZKA

Komedia

Projekt Zero jest najnowszym przedsięwzięciem Wydziału Aktorskiego aktywizującym i wspierającym samodzielną studencką działalność naukowo-artystyczną.

Jest to specjalny, wewnętrzny program grantowy w ramach którego studenci ubiegają się o dofinansowanie, formułują kierunek swoich poszukiwań twórczych i pod opieką wybranego przez siebie tutora realizują swój projekt artystyczny.

W ramach Projektu Zero promowane są inicjatywy interdyscyplinarne, integrujące działalność studentów różnych wydziałów naszej uczelni.

Dzisiejszy świat oczekuje od młodych artystów autonomii, odwagi i zaradności – temu właśnie wychodzi naprzeciw Projekt Zero.

Szczegóły

Farsa na trzy sypialnie

Komedia

Cztery małżeństwa, trzy sypialnie, jedna noc i następujący po niej poranek.

Najstarsza para - Delia i Ernest szykują się do wyjścia na uroczystą kolację, aby uczcić rocznicę swojego ślubu. Najmłodsza z kolei - Malcolm i Kate organizują u siebie małą imprezę, na którą zapraszają Jane i Nicka, a także Zuzannę i Trevora (jedynyni, których sypialni nie widać). W ostatniej chwili Nick doznaje kontuzji i nie może iść. Między Zuzanną a Trevorem dochodzi do kłótni. Intryga zaczyna się zawiązywać po tym jak Zuzanna przyłapuje Trevora całującego się ze swoją byłą dziewczyną, którą była niegdyś Jane...

Spektakl dyplomowy studentów IV roku Wydziału Aktorskiego.
Skąd pomysł, by w nobliwej szkole sięgnąć po farsę jako materiał do pracy dyplomowej? To świetna okazja do zaprezentowania umiejętności, które młodzi aktorzy zdobyli w trakcie czterech lat nauki. To daje im szansę stworzenia ról charakterystycznych, będących sprawdzianem ich możliwości rzemieślniczych, poczucia humoru i sprawności fizycznej. Przy całej swojej lekkości, komedia to gatunek bardzo wymagający.
Spektakl ten jest też lekcją, że farsę można zagrać z wdziękiem, nie schodząc poniżej poziomu dobrego smaku. Myślę, że w ich życiu zawodowym na pewno pojawi się ten typ repertuaru i będą musieli temu sprostać.

Szczegóły

Stopklatka

Dramat

Wojtek mając kilkanaście lat skoczył do wody. Nieudanie. Od tamtego czasu jest sparaliżowany - zaklęty w skorupie swojego ciała. Ma świadomość. Myśli i czuje. Wspomina. Kiedyś kochał kino – zwłaszcza oldschoolowe filmy, „bo są nieprawdziwe”. Kiedy ulubiony super- bohater przeskakiwał przez mur, „można było zrobić slow motion i zatrzymać to w stopklatce”. Inaczej niż w życiu. Inaczej niż teraz. Wojtek miał marzenia. Przyjaciół. Dziewczynę. Miał rodziców, którzy byli nieznośni w swoim upominaniu: „Wiecznie w te gry, się kiedyś pomylisz i rodzinę wystrzelasz”. Jedna sekunda, nieprzemyślana decyzja zmienia jego życie w wegetacje. Tragedia przewartościowuje relacje z najbliższymi. Staje się dla nich przezroczysty, niewidzialny. Adam Machalica, wcielający się główną rolę, jest naprzemiennie – aktorem opowiadającym widzom historię chłopaka, stojącym nieco z boku narratorem, by za moment wejść w jego ciało i duszę, wskoczyć w piekło, a za chwilę z niego powtórnie uciec.

Reżyserka przedstawienia, Agnieszka Baranowska, podkreśla, że spektakl nie będzie moralizatorski ani dydaktyczny. – „Idziemy w kierunku realizmu magicznego. Tekst jest bardzo metaforyczny, w pewnych momentach abstrakcyjny. Nasz spektakl nie ma docelowej grupy odbiorców, kierujemy go po prostu do ludzi wrażliwych”.

Szczegóły

Thermidor

Tragedia

"Thermidor" opowiada o wydarzeniach historycznych, ale zarazem jest sztuką współczesną – przedstawia mechanizmy polityczne, które działają nie tylko w momentach wielkich przełomów. Stanisławę Przybyszewską fascynowała Wielka Rewolucja Francuska; spośród jej działaczy upodobała sobie Robespierre`a, czyniąc zeń męża opatrznościowego.

W "Thermidorze" ukazała kluczowy moment rządów jakobińskich, gdy zastosowany jako narzędzie naprawiania świata terror przekracza wszelką miarę, a Robespierre zaczyna być postrzegany jako doktryner, który zmierza do dyktatury. W najbliższym otoczeniu Robespierre`a zawiązuje się spisek na jego życie.

To historia. Ale spod kostiumu historii wyłaniają się wizerunki ludzi, którzy sprawują władzę, ulegają namiętnościom władzy i realizują logikę, jaką narzuca władza. Gotowi są dla niej wchodzić w cyniczne układy, łamiąc bez skrupułów zasady przyzwoitości. Bohaterowie "Thermidora" to gracze rozpaleni walką o przetrwanie i dominację, a zarazem zmuszeni do zimnej kalkulacji; budzą strach u innych, ale sami są owładnięci strachem o własną przyszłość. Ich rola nie kończy się wraz z mijającymi wypadkami. Tworzą uniwersalne modele zachowań politycznych, które powracają w coraz to nowych sytuacjach i kostiumach.

Szczegóły

Festiwal Polska w Imce: Testosteron reż.Andrzej Saramonowicz

Dramat

Jak być wrażliwym i uduchowionym człowiekiem będąc biologicznym samcem napędzanym hormonami?
Jak kochać po męsku, nie krzywdząc? Czy rzeczywiście mężczyźni częściej wykorzystują kobiety? A może jest zupełnie na odwrót?
Wystawiany w teatrach na całym świecie, przetłumaczony na kilkanaście języków, kontrowersyjny, znakomicie napisany TestosterON już wkrótce na częstochowskiej Scenie!

Początek „Testosteronu”, to dramaturgiczne trzęsienie ziemi. A potem jest jeszcze gorzej. Jesteśmy świadkami scen jak z filmów Tarantino. Głównym bohaterem zamieszania jest Kornel, któremu w życiu nie wyszło, konkretnie nie wyszło mu małżeństwo. Dość spektakularny to był koniec, bo na oczach gości, w kościele, z rozrywającym serce wyznaniem, że z kolei jej serce należy do innego. Dalej mamy krwawą jatkę, rękoczyny i paschał jako narzędzie pomocnicze w walce, na szczęście nie narzędzie zbrodni. Gdyby tak było, już byśmy się nad losem Kornela i jego towarzyszy nie pochylali. Jednak czy aby na pewno Kornel gra pierwsze skrzypce w tej opowieści? Bohaterów jest wielu. Właściwie to bohaterek, bo to kobiety są punktem wyjścia męskich rozmów. Siedmiu facetów w kwiecie wieku – każdy inny – rozmawia o kobietach. Rozpiętość profesji spora, bo od kelnera, przez muzyka rockowego, po naukowców. Nie są to miłe czy sentymentalne pogaduszki. Oprócz analizy życiowej porażki Kornela, którego pogoniła słodka „Aliszia”, każdy z panów ma coś do powiedzenia na temat swoich doświadczeń. Wniosek, jaki się nasuwa o płci pięknej, jest krótki i bolesny: „bo to złe kobiety były”.
Andrzej Saramonowicz: Według mnie „Testosteron” jest dekonstrukcją mitu macho. Tam się ci faceci strasznie napinają, ale w trakcie opowiadania historii coraz bardziej odsłaniają swoje miękkie podbrzusze. Właściwie każdy z nich tęskni za ładem i miłością. Natura zmusza ich do bezustannego hierarchizowania swoich relacji. Stawiania pytań: kto jest ważniejszy, który jest samcem alfa, gdzie jest szef stada, wódz plemienia itd. Ale w tej sztuce – na koniec – stają się całkowicie nadzy, ściągają maski i okazuje się, że też chcieli kochać, ale im nie wyszło. Uświadamiają sobie, że nie tylko kobiety ich nie rozumieją, ale oni kobiet też. Według mnie „Testosteron” opowiada o tym, jak trudno być człowiekiem, kiedy jest się mężczyzną.

Szczegóły

Opowieści o zwyczajnym szaleństwie

Tragikomedia

„Nie wierzę w silne charaktery zmieniające świat” – mówi Petr Zelenka, i pewnie dlatego jego bohaterowie są tak ujmująco nieporadni, uwikłani w absurdalne sytuacje, dziwactwa, natręctwa i fobie. Autor przygląda się im bez patosu, pozostając wiernym tradycji mądrego czeskiego humoru spod znaku Hrabala i Havla. „Opowieści o zwyczajnym szaleństwie” pełne są zabawnych epizodów i niebanalnych postaci, które, z pozoru groteskowe, w rzeczywistości są samotnymi, desperacko pragnącymi miłości ludźmi. Zaangażowani w dziwne związki emocjonalne, nieustannie zmagają się z brakiem zrozumienia, za wszelką cenę próbują przetrwać w rzeczywistości niezrealizowanych pragnień i kalekich relacji. Nie potrafią ocenić czy szaleństwo tkwi w nich czy w otaczającym ich świecie. A może jedyne rozwiązanie, które pozwoliłoby wyrwać się z beznadziei codzienności, to zwyczajnie „wysłać siebie, gdzieś daleko zapakowanego w paczce, jako przesyłkę pocztową”?
Spektakl dyplomowy studentów IV roku Wydziału Aktorskiego

Szczegóły